Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/26/16 in all areas
-
Ergo na Wrocław: http://alegratka.pl/ogloszenie/jestem-bezdomny-prosze-zmien-to-27378725.html http://wroclaw.lento.pl/jestem-bezdomny-prosze-zmien-to-,4047482.html http://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/wroclaw/jestem-bezdomny-prosze-zmien-to/1001581113730910470798809 http://www.morusek.pl/ogloszenie/301809/Jestem-bezdomny-Prosze-zmien-to/#.VtAi3EBCQUc http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,123004,Lw==.html http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Jestem-bezdomny-Prosze-zmien-to-id129370.html http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=18736 http://www.pupil.com.pl/ogloszenie-12463/jestem-bezdomny-prosze-zmien-to.html#http://www.pupil.com.pl/uploads/images/12463-big-1-1456487278.jpeg http://gliwice.oglaszamy24.pl/ogloszenie/1900309155/gliwice-Jestem-bezdomny-Prosze-zmien-to.html http://www.e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/87240/jestem-bezdomny--prosze-zmien-to-/ http://owi.pl/ogloszenie/jestem_bezdomny_prosze_zmien_to,1142241 http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/jestem-bezdomny-prosze-zmien-to/82994 http://www.oddam-psa.pl/oddam-psa/jestem-bezdomny-prosze-zmien-to-8.html#.VtA_XEBCQUc http://www.pineska.pl/?do=view&id=156703&title=jestem-bezdomny-prosze-zmien-to http://ogloszenia.e-gratka.info/ogloszenie/1987703 http://www.milosnicyzwierzat.pl/ogloszenia/5467-Jestem+bezdomny.+Prosz%C4%99+zmie%C5%84+to!#.VtBBIkBCQUc http://www.pajeczyna.pl/wroclaw/Spolecznosc,zwierzaki/863427,jestem-bezdomny-prosze-zmien-to.html http://ogloszenia.5aleja.pl/ogloszenia-darmowe/ogloszenie/psy-do-adopcji-7/jestem-bezdomny-prosze-zmien-to-5631.html2 points
-
No, i tu się poryczałam .... Dobrego dnia Kochani, sercem z Wami :)2 points
-
Szukam pomocy dla porzuconej suni z wielkim guzem sutka. Kilka dni temu dostałam zgłoszenie od koleżanki o tej suczce, biedulka koczowała na pustkowiu pomiędzy wsiami (woj. lubelskie) W pobliżu nie ma zabudowań, ale dalsi sąsiedzi nie znają tej suni, zazwyczaj w tak małych miejscowościach ludzie znają psy sasiadów. Suczka siedziała w jednym miejscu kilka godzin, podejrzewamy, że sunia została po prostu wywalona z samochodu, bo stała się problemem dla swojego dotychczasowego pana..:( Koleżanka z chłopakiem pojechała zobaczyć co u niej i nakarmić :) Sunia weszła do ich samochodu i nie chciała wyjść :) Przywieźli ją do Zamościa :) Dzieki Iwonka ♥ Tymczasowo umieściliśmy ją w awaryjnym kojcu, jeździmy do weta, za kilka dni wieziemy ją do Lublina na zabieg usunięcia guza. Na razie chciałam prosić z całego serca o Waszą pomoc, nie damy rady same, w naszym regionie co chwila napotykamy takie sytuacje, bez Waszej pomocy nie podołamy temu. Podaję nr konta do ewentualnych wpłat... Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt ul. Hrubieszowska 66 22-100 Chełm Konto PKO BP o/Chełm 57 1020 1563 0000 5902 0099 5126 z dopiskiem "Misza z guzem - Zamość" Wpłaty na moje konto: 90 zł - Iwonka z Mateuszem (spoza dogo, oni znaleźli i zgłosili sunię) 30 zł - elficzkowa 18 zł - nadziejka z bazarku 5 zł - Xibalba 3 zł - Gabi79 10 zł - Elf i Mango 5 zł - anecik 30 zł - bakusiowa z bazarku Nadziejki 10 zł - Poker 10 zł - Radek 5 zł - bela52 (bazarek Nadziejki) 15 zł - Nadziejka i Pipisia (bazarek Nadziejki) 25 zł - Nadziejka 20 zł - koja (bazarek Nadziejki) 20 zł - Senanta (bazarek Nadziejki) 265 zł - spadek po Heniu, który znalazł domek :) 100 zł - gabrysia2424 10 zł - maruda666 - 10 zł (z bazarku Nadziejki) 210 zł - Pani Monika z Francji 21,25 zł - DONka (bazarek Nadziejki) 3,20 zł - b-b ( bazarek Nadziejki) 14 zł - Nadziejka 7,30 zł - Nadziejka Razem wpłaty - 927,30 zł wydatki 65 zł - obroża kiltix 50 zł - paliwo, dałam kudlatej ( bardzo dużo mi pomogła, jeździła do suni, kupowała karmę, kilka razy woziła do weta) To i tak mało bo spaliła dużo więcej paliwa na pewno. 25 zł - transport suni do Murki 30 zł - karma 243 zł - leczenie suni w gabinecie Vita - wet (paragony i opisy na wątku) 37 zł - hotelowanie u Murki 380 zł - leczenie suni w gabinecie Royal Vet Razem wydatki - 830 zł Zostaje - 100 zł Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy nam pomogli :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Już piszę :) Dzisiaj Misza miała robione zdjęcie rtg, płuca są w porządku, jednak wetkę zaniepokoiła uniesiona do góry tchawica, przy śródpiersiu...:( Może to wskazywać na powiększone węzły chłonne...:( Zdjęcie wysłałam do opisu na Głęboką w Lublinie, chcę jak najszybciej umówić jej zabieg.. Mam nadzieję, że obawy naszej wetki nie potwierdzą się... Sunia przybrała na wadze 2 kg, grzbiet ładnie się goi, ma więcej siły, jest jakby weselsza i uwielbia jeździć samochodem ;) Pięknie też poddawała się badaniu, które nie było dla niej przyjemne. Dziękuję bardzo w imieniu suni za przyznane nam pieniążki :)1 point
-
1 point
-
Kochane cioteczki, Pani Irenka do mnie dzwoniła wczoraj wieczorem. U Toficzka wszystko w jak najlepszym porządku. Cała rodzina jest nim zachwycona, wszyscy psiarze na spacerach także. Wczoraj Toficzek został zaszczepiony przeciw wirusuwkom, ze względu na jego młody wiek szczepionkę trzeba powtórzyć. Wet zalecił także, by ponownie odrobaczyć Toficzka. Państwo kupili karmę dla szczeniaka z Royala. Zaczęłam mówić Pani Irence, że w sklepach internetowych jest taniej i okazało się, że córki Państwa już zamówiły dla Toficzka w sklepie internetowym wielką pakę. Karmę (tę samą, którą Państwo kupili), smakołyki, gryzaki i zabawki. Toficzek rozrabia, a jak śpi musi być do kogoś przytulony. Kochany maluszek. Wczoraj, jak rozmawiałam z Panią Irenką Tofiś spał na kanapie, podczas gdy Pan oglądał mecz. Przedwczoraj Tofiś zrobił si i kupkę na spacerku i od tego czasu w domu zdarza mu się sporadycznie. Uwielbia spacerki, jak widzi, że Pan lub Pani szykują się do wyjścia szaleje z radości. Państwo już sobie nie wyobrażają życia bez Toficzka. Kocham takie wieści. Oby tacy cudowni ludzie wypatrzyli Bezunię.1 point
-
Tak Elu Funia już w swoim domu. Zadzwonię póżniej - dam im trochę czasu :)1 point
-
Nie pamiętam, jak było u mnie, ale w sumie, w zależności od przywoływalności psa, kontaktu z nim i warunków zewnętrznych. Najlepiej, na polu/łące i w towarzystwie Bliss i TZta. Najczęściej, po 2-3 tygodniach, co pewnie źle świadczy o mnie i moim rozsądku, ale nigdy(inna sprawa, że mało miałam tymczasów i wszystkie były łatwe w prowadzeniu), nie spotkała mnie porażka. Bliss po wzięciu ze schroniska, zabrałam bez smyczy na spacer po lesie(!) po mniej, niż 2 tygodniach - nie mogłam iść, tak mi skrobała marchewkę i przyklejała się do nóg, ale ona od początku nas wybrała i pilnowała się ogromnie, żeby nas nie zgubić. Tak jest do dzisiaj1 point
-
Do właścicielki numeru bym nie podawała, bo jak chce się pozbyć, to odda pierwszemu, który zadzwoni, żeby kłopotu się pozbyć. Nie ma kogoś, kto może wziąć na siebie tę adopcję i rozmowy tel?1 point
-
A to spryciarz z Semisia ;) No tak, przecież to ON jest najważniejszy :)1 point
-
Jutro zawożę Mandarynkę z Bielska do Krakowa do nowego domu. Państwo od dawna na nią czekają. Po konsultacji z weterynarzem mogę już ją zawieźć. Strasznie mi się nie chce, akurat nie mam jutro żadnych spraw w Krakowie.1 point
-
Serdeczności zostawiam, dobrego dnia :)1 point
-
Nie ma co baby zmuszać, bo zazwyczaj nic dobrego z tego nie wynika. Odwlecze się w czasie najwyżej. Smutne to1 point
-
Musiałabym wynieść panele, bo nic poza tym nie zasikała do tej pory ;p Robię tak, moja córka tak samo (: Gdy zobaczy, że mam zamiar wyjść z nią = jestem ubrana, kurtka, buty, smycz w rękach i ją wołam - podejdzie kawałek w moją stronę, siada i sika. Od wczoraj robię wszystko dość "odwrotnie". Nie ubieram się, tylko po prostu biorę smakołyk, smycz w rękę, staję w przedpokoju i wołam psa, skupiając jego uwagę na tym, że mam coś dobrego. Pies podchodzi zaciekawiony, jak wyczuje, że mam coś dla niego to siada grzecznie, daje się przypiąć bez problemu, potem w nagrodę dostaje smakołyk - ubieram kurtkę, buty i wychodzę z nią na spokojnie - sikania brak :D1 point
-
1 point
-
auraa, mój malutki staruszek ma zwężenie tchawicy i dostaje theovent, spironol i jest okej. Antybiotyki?... A sunia jest cudna, zapłacę za sterylkę, tylko zabierzcie ją z tego kojca. Ja utrzymuję w hoteliku identycznego psiunia, tylko ciut większego, wyrzuconego ( na szczęście, bo wisiał na łańcuchu 3 lata i mieszkał w jamie ziemnej)..Kocham czarnulki! ale tak jak auraa mam pięć staruszków różnokolorowych w domu i problemy geriatryczne non-stop...1 point
-
Kochane nie zawstydzajcie mnie,bo to troszeczkę więcej szczęścia niż...wiadomo czego :) Nie lubię fb ale muszę przyznać,że tam też są wspaniałe i pomocne osoby :) Należę do takiego gatunku,który nie tak łatwo się poddaje i jak jest taka potrzeba,to szukam,kombinuje i dalej szukam...Jestem samoukiem-uparciuchem :) Dzięki serdeczne,że JESTEŚCIE zawsze z nami!1 point
-
Te psy także są wykorzystywane do tropienia,do polowań na lisy,ptaki.Pan nie musi być myśliwym ale może sobie należeć do Koła Łowieckiego i dla przyjemności zabijać zwierzynę.1 point
-
Po sterylce mogłaby już przyjść do mnie, wracam w drugim tygodniu marca1 point
-
cóż mogę rzec :) chyba się wreszcie Daktylkowi udało :D1 point
-
Zgraja dostała tabsy na życie wewnętrzne. Zobaczymy co dalej. Glutek z Uszatką dwa razy wzieli się za uby. Żadne nie wygrało.1 point
-
O Jezu... zanim doczytałam do końca.... Seminiu Kochany - trzymaj się Skarbie, ściskam i całuję w sam nochalek :* Ewciu, co napisać? Łzy same cisną się do oczu... Tak jak napisała Dana - TO NIESPRAWIEDLIWE!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam Was w sercu, myślami jestem z Tobą Ewuniu!!!!!!!!!!!!!!!1 point
-
Można też próbować zapinać smycz bez intencji wzięcia jej na dwór. I zrobiłabym to tak. Siadam na podłodze ze smyczą - wołam do siebie psa mając smakołyk. Pies przychodzi - dostaje nagrodę. Próbuję przypiąc smycz - pies się załatwia (to można założyć po Twoich słowach). Biorę głęboki wdech i nie biję/karcę psa. Spokojnie ścieram urobek siadam i zaczynam od nowa. Przypięcie smyczy (pęcherz jest pusty więcv drugie Mamry nam nie grożą) odwrócenie uwagi - nagroda. Smyczk odpinamy. Za 15 minut to samo. Smycz ma się mu dobrze kojarzyć. Nie z zabawą ale też nie z biciem. Po prostu.1 point
-
Zgadzam sie - i Kapselek i Zelda to bardzo ladne mlode psy, maja piekne zdjecia i tak cisza jest calkiem niezrozumiala Ale- jak to wiele watkow pokazalo, jak piesek dlugo czeka to znaczy ze z pewnoscia trafi do NAJlepszego domu!1 point
-
Zaglądam i ja do Słodziaka :) Podobnie jest z Zeldą - śliczna, ułożona, cudowna ... ma same zalety (nawet w błotne dni jest czysta ;) ), a cisza wokół niej, że aż serce boli :( ale nadziei nie tracimy - po prostu nieco dłużej czekają na wymarzony i tylko dla nich ukochany domek, prawda? :)1 point
-
A ja mam w końcu urlop i sklecam bazarek i będzie troszkę procent na Gajkę1 point
-
Cześć wszystkim, tutaj nowy (stały!) domek Kejli :) Zostałam wywołana do tablicy, żeby Wam o sobie napisać. Na początek dziękuję za wszystko w imieniu Kejli! Miałam dzisiaj telefon z Fundacji, ustaliłyśmy, że sunia na 100% trafi do nas i nie będzie już ogłaszana. Ze względu na to, że dom jest naszym dość niedawnym zakupem chciałabym żeby Kejla została z Murką do czasu kiedy będziemy już w pełni przeprowadzeni i uporządkowani, czyli najpóźniej do Wielkanocy. A teraz trochę o nas:) Mieszkamy w Zambrowie. My- czyli mój drogi mąż, siedmioletni Kuba, staruszek Fafik, Czip i Dejl-zwariowane koszatniczki i oczywiście ja:) Fafik jest ze mną już 8rok. Rzeczywiście wiele razem przeszliśmy i dzisiaj to zupełnie inny pies niż w dniu adopcji. Jak na swoje lata ma się całkiem dobrze- jedynym jego zdrowotnym problemem jest nietrzymanie moczu. Jest też oczywiście mniej sprawny, szybciej się męczy i najchętniej przesypia całe dnie. Mogłabym o nim dużo opowiadać, ale skupię się na tym co się będzie wiązać z Kejlą. Fafik jest bardzo uległy, nie przepada jedynie za psami większymi od siebie. Dzieli się miską i legowiskiem.Chętnie się zaprzyjaźnia z osiedlowymi psami, więc moim zdaniem nie będzie miał nic przeciwko towarzystwu na stare lata. Dzisiaj jego ulubionym właścicielem jest mój mąż. To akurat dość dziwne, bo Damian późno się pojawił w naszym życiu, niemniej jednak to tylko dowodzi, że psiemu instynktowi można zaufać. Fafik przez lata był moim najwierniejszym towarzyszem, musiał mnie nieraz bronić, pocieszać i zajmować się Kubą, więc myślę że jego przywiązanie do Damiana to wdzięczność za zdjęcie części psich obowiązków wobec mnie;) Kuba przyszedł na świat kilka miesięcy po pojawieniu się u nas Fafika. Ma psa odkąd pamięta:) Wie co wolno, a czego nie, wyprowadza psa na spacery i sprząta po nim. Jeśli chodzi o mnie, to jestem bardzo szczęśliwa, że wreszcie mogę sobie pozwolić na kolejną adopcję psa. Do tej pory nie pozwalały na to warunki mieszkaniowe, nikogo więc nie zdziwiło że zdecydowałam się na Kejlę;) Tym bardziej że ona mi baaardzo przypomina Fafika. Wprawdzie mój kolejny pies miał być któtkowłosy, ale to jak widać przeznaczenie;) Pracuję z domu więc psy nie będą się czuły samotne, na wyjazdy zabieramy Fafika, także Kejla też będzie musiała polubić podróże. Ogródek wokół domu jest szczególnie ważny jeśli chodzi o Fafika, bo on musi bardzo często wychodzić na siusiu. Nie jest to wiele miejsca ale wystarczy żeby pobawić się i poszczekać. Spacery i tak będą obowiązkowe. I to chyba tyle ode mnie, na dodatkowe pytania zawsze chętnie odpowiem. Jeszcze raz dziękuję za zaufanie i za to, że jesteście!1 point
-
1 point
-
Powiem tak: NAAAASTĘPNY PROSZĘ!!!!!!! PS Starałem się być delikatny dla weterynarzy.1 point
-
Zagladam do Marysinego stadka. Szkoda takiego dobrego domku i szkoda tej dziewczyny, bo pewnie nigdy nie będzie miała psa :(1 point
-
I kolejny kosmita uratowany przez niepróżnującą ewu ;) Harry to cudny, przemiły psiak. Domek to wyłączna zasługa moich dwóch Znajomych Pań, którym bardzo dziękuję za ogłaszanie, sprawdzenie domu, odebranie psiaka ze schronu, wykąpanie i dostarczenie chłopaka do ds. Harry ma dom z ogrodem i cudownych , miłych Opiekunów "na zawsze".1 point
-
1 point
-
I tak dla przypomnienia jeszcze raz Nutka :) Pojechała do DFs w marcu 2015 roku. Wkrótce będzie rocznica tego szczęśliwego wydarzenia :) Tu Nutka w ogrodzie zaraz po przyjeździe do DS i już u siebie na posłanku Nabrało się ciałka Nuteczce oj nabrało :) Tara też przesyła buziaki :) Nie pamięta już o schronie, jest bardzo szczęśliwa. Okruszek kochany :) Nutek znowu pozdrawia, tym razem z Marsa:)1 point
-
1 point
-
A pamiętacie historię Nutki, która w schronie była zanotowana jako pies i ewu ogłaszała ją jako Zefirek ? Na jedno z ogłoszeń odpowiedziała Pani. Sprawdzono domek i wtedy "wyszło szydło z worka ", że to sunia. Pani nie miała z tym żadnego problemu, powiedziała, że zakochała się bez pamięci w tych oczach i płeć jest bez znaczenia. Państwo już całą Rodziną przyjechali wtedy po Nutkę i bardzo często przysyłają mi "nutkowe wieści". Poniżej jedne z nich :) Też fajny kosmos i kosmonauci :)1 point
-
1 point
-
To całkiem duże psiury są :) - a takie malizny przyjechały do Anety i zasr...ły jej całą chałupę :)1 point
-
1 point
-
Smutne to co piszesz Maryś. Mi też żal takich dzieci chowanych w strachu przed zwierzętami. Nawet jeśli kiedyś odkręcą w sobie ten strach, to ile przez ten czas tracą pięknych chwil w życiu, pięknych zwierzęcych przyjaźni.1 point
-
Niewiarygodne... Jak dobrze, że jednak czasami jabłko pada tak daleko od jabłoni! I to w tę właściwą stronę.1 point
-
Nie jestem mściwa z natury, ale takim #($Y+*@ życzę jak najgorzej! Malutki, nie chciej wracać do takiego domu. Wiem, że kochasz i tęsknisz, ale bez wzajemności - nie warto! Maryniu, czy Ty masz w swoim stadku jakiegoś "nerkowca"?...1 point
-
A jak dzieciak będzie w trudnym wieku gimnazjalisty to tez go planują oddać???1 point
-
Boniu, jak to stareńkie biedactwo musi cierpieć :( Oby ci sprawcy mieli kiedyś taką samą emeryturę - AMEN1 point
-
Całkiem do rzeczy jest Taste of The Wilde - masz wybór kilku rodzai no i karma ta ma małe bubki. Sporo znanych mi maltańczyków wcina ją i jest ok. Inna propozycja, sprawdzona przez moich znajomych, to Josera Miniwell. Pozdrawiam - M P.S. Błagam - wszystko tylko nie czapi, srapi, pedigri czy innych szajs to pieska skrzywdzisz i fortune u weta na ratowanie wydasz :(1 point
-
Mam wieści z Brunkowego domku:):) "Witam Pani Elu. Już od jakiegoś czasu zbierałam się żeby przesłać nowe wieści o Brunku . Ma się dobrze ,może nawet za bardzo bo waży już 23,5 kg .Wczoraj był na szczepieniu i małym przeglądzie .Rudy kociak nawiał jak przez przypadek usłyszał o odjajczeniu . Przeniósł się do pustego domu po sąsiedzku . Chodzę go tam dokarmiać (ale tak po prawdzie to Rudi jest powsinogą ,ciągle gdzieś się włóczy po okolicy) .Mam nadzieję że na zimę wróci . Pozdrawiamy wszystkie psie cioteczki . Przesyłam kilka fotek księciunia ."1 point