Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/20/16 in all areas

  1. To może i ja kilka słów dodam od siebie. Ludzie mili, sympatyczni, obeznani z tematem, wydają się mądrzy życiowo i odpowiedzialni. Zadbane, trzypokojowe mieszkanie w bloku, pierwsze piętro. Sąsiedzi bezpośredni w klatce zwierzolubni, prawie wszędzie były, są i będą zwierzaki, głównie psy. Państwo zgodnie twierdzą, że dom bez psa jest pusty, a życie niepełne i czas najwyższy na powiększenie rodziny. Pani wprawdzie kiedyś marzył się pies duży, z konkretnych ras, ale mierzy siły na zamiary. Małego psa łatwiej wnieść po schodach, nosić w razie kłopotów zdrowotnych, wykonywać przy nim niektóre czynności, łatwiej transportować do weta. Pies ma być pełnoprawnym członkiem rodziny, brać czynny udział w jej życiu. Towarzyszyć w domu, wspólnie spacerować w mieście i wyprawiać się w plenery, ciepłe dni spędzać z Państwem na działce, jeździć na ryby, odwiedzać rodzinę. Dlaczego Państwu zależy na psie młodziutkim, na szczeniaku? Jedna z Córek Państwa przygarnęła z przytuliska sunię po przejściach. Jej wcześniejszy los nie jest znany. Sunia jest płochliwa i niepewna, boi się dorosłych psów, ale w pełni akceptuje szczeniaki i małe zwierzaki. Ponieważ kontakty rodzinne są częste, sunia przy pierwszych spotkaniach nie przeżyje stresu, a nim szczenior stanie się psem, zdążą raczej bezboleśnie do siebie przywyknąć. Druga z Córek ma przygarniętego kota, kot malucha sie nie przestraszy, a młody psiak też łatwiej zaakceptuje kota. Pies starszy, którego przeszłości się nie zna, może mieć zadawnione nawyki, zaskoczyć czymś nieprzewidywalnym, szczeniak jest otwarty na naukę i zmiany, chetny do poznawania czegoś nowego, łatwiej akceptuje zmiany. Temat powiększenia rodziny o nowego członka rozważany jest od dawna, Państwo w teorii rozważali nawet kupno psa, ale sprzeciwiły się temu gorąco obie córki. Obie zgodnie twierdzą, że jest zbyt wiele zwierzaków bezdomnych, które potrzebują domu, a Państwo w zupełności się z tym zgadzają. Państwo mają dużo czasu, cierpliwości, nie straszne im ani potknięcia fizjologiczne malucha, ani psoty i zabawy. Tyle z mojej strony w uzupełnieniu relacji z wizyty. Prywatnie wg mnie aneks do umowy to wymaganie nieco przesadne. Państwo są dorośli i odpowiedzialni. Ale to już moja prywatna opinia.
    3 points
  2. Gdyby ktoś był spragniony wieści o Daszce informuję, że u kurdupelka wszystko w porządku. Akceptuje wszystkich domowników, na spacerkach jest grzeczna, w domku też. Gdy zostaje sama jest spokojna, nie szczeka, niczego nie niszczy. Zachowuje się tak, jakby mieszkała tam od dawna, a przecież dopiero jutro minie tydzień.
    3 points
  3. Rokusiu, znalazłeś się w NajlePSIM Domku na świecie, w DOMKU, w którym Przyjaciele są Kochani i otoczeni Najprawdziwszą Miłością i Troską!!! Ewuniu, jesteście z Jackiem WIELCY!!! Brakuje mi słów, żeby opisać moją radość i wzruszenie, ujmując najkrócej - KOCHAM WAS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    1 point
  4. Rokuś wyzdrowieje.Zobaczysz.Poza tym - jak zawsze,przesyłam ciepłe myśli dla Was wszystkich,Ewuniu,M.
    1 point
  5. Ależ się cieszę, że tylu jest specjalistów od interpunkcji! Myślałam, że tylko ja mam takie problemy. Czuję se pocieszona i proponuję usunąć z tekstu przecinki zaznaczone na czerwono (proponuję, bo pewności nie mam :( )
    1 point
  6. Jeszcze się dopiszę, bo mi umknęło. Pani w rozmowie wspominała o 90-letniej zwierzolubnej mamie (albo teściowej), którą wszystkie okoliczne zwierzaki uwielbiają i lgną do niej wzbudzając zdziwienie a nawet lekką zazdrość swych właścicieli. Tak sobie pomyślałam o dziedziczności, genach...
    1 point
  7. Kochane ciocie z tych emocji siedzę i płaczę Pani Irenka jest cudowną osobą. Ma tak samo na imię, jak moja Mama i z charakteru też do mojej Mamy jest podobna!!! Nie potrafię opisać wszystkiego o czym rozmawiałyśmy. Rozmowa z takimi osobami (nie tylko o zwierzętach) to sama przyjemność. Pani bardzo się ucieszyła, że dostaną Toficzka, mówiła, że zrobią wszystko, co w ich mocy, by był szczęśliwy. Państwo byli gotowi od razu jechać po malucha. Pojadą jutro i zaszczepią Toficzka we własnym zakresie. Tym samym pieniążki zostaną na kolejne "bidy". Pani stwierdziła, że u Hani Toficzek ma super opiekę, ale po co ma dłużej czekać, skoro ma już dom i swoich ludzi. Skoda każdej chwili, którą już może spędzić w domku. Ona03, memory, bardzo serdecznie Wam dziękuję za przeprowadzenie wizyty i obszerną relację!!!
    1 point
  8. Dziękuję, że jesteście! Rokuś już z nami w domu. Kiedy weszłam po niego do weta po raz pierwszy od 3 dni zamerdał delikatnie ogonkiem. Poznał mnie i ucieszył się, że jestem! Po wyjściu z kliniki sikał strasznie dużo. W wypisie mam napisane, że rokowania są ostrożne. Nadal nie wiemy, jak to się skończy. Dzisiaj poleciała mu żyla z wenflonem. Po dokończeniu kroplówki pod skórę zabrałam Rokusia bez wenflonu, bo i tak dzisiaj nie będzie miał kroplówki. Jutro o 10 mam być z powrotem w klinice i założą mu wenflon, a ja w domu podam kroplówkę rano i wieczorem. Jutro pobiorą mu też krew i zrobią ponownie badania. Ponieważ wymiotuje cały czas po wodzie, dostał zastrzyk z cerenii. Drogi to lek, bo zapłaciłam za niego 60 zł, ale powinien zatrzymać wymioty i może Rokuś zje cokolwiek. Dzisiaj zapłaciłam za cały wczorajszy i dzisiejszy dzień w sumie 244 zł. Lecznica nie wzięła ani grosza za jego pobyt u nich. Dosyć sprawnie udało mi się go wsadzić do samochodu, chociaż musiałam najpierw podnieść przednie łapki, potem podsadzić go, bo kompletnie nie wiedział o co mi chodzi. Do windy wsiadł tez nie najgorzej. Najtrudniej było wysadzić go z samochodu. Bal się bardzo, ale delikatnie do podtrzymałam i wysiadł. W windzie zwrócił. Jak go tylko wstawiłam do domu od razu poleciałam sprzątać. W domu powitały go trzy ciekawskie psy, Rokuś je poznał i też pomerdał ogonkiem. Jacka zaakceptował, ale jak zaczęłam go nakierowywać na posłanko, zaczął powarkiwać. Bal się bardzo nowego. Zostawiliśy go samego, żeby sam podjął decyzję gdzie chce się położyć. Położył się jedną łapka na posłaniu, a resztą ciała na podłodze. Kilka minut temu wstał, zaczął chodzić po mieszkaniu, powarkiwać i w końcu zrobił kupkę w przedpokoju. Zaraz idziemy ze wszystkimi psami na spacerek. Tak wyglądał po przyjściu do nas. Nie chciałam robić więcej zdjęć, żeby go nie stresować. Wrzucam też paragony z dotyczczasowego leczenia i zakupu podkładów i essentiale forte, które ma brać, jak tylko przestanie wymiotować.
    1 point
  9. Miła dziewczyna ,ale trochę nierozsądna. Jak mogła się nie spytać męża czy się zgadza na taką niespodziankę. Ta sytuacja to dowód na to ,że wszystkie osoby zamieszkujące dom muszą wyrazić zgodę na obecność psa. Dobrze,ze Słupcio nie zestresował się zanadto,
    1 point
  10. Daktylek w ulubionym miejscu po deszczowym spacerku:) Bardzo mu się brudzi i dreduje ogonek niestety i chyba trochę skrócę mu sierść od wewnętrznej strony.
    1 point
  11. Rozmawiałam z Iwonką, obie z memory są zachwycone Państwem. W dodatku znajoma Iwony ma działkę obok Państwa, więc jeśli Toficzek pojedzie do Nich to Iwona będzie latem go często widywać. Córki namówiły Państwa, by adoptowali pieska po przejściach. Pani od dłuższego czasu przeglądała ogłoszenia i Toficzek skradł jej serce. Od wczoraj rozmyślam, pytam ludzi o opinię, nerwy mnie zżerają. Gdyby chodziło o samotną osobę nie zdecydowała bym się wydać Toficzka, ale Państwo są we dwoje. W razie potrzeby córki Państwa zajmą się Toficzkiem. Decydowanie o losach i całym życiu pieska jest cholernie trudne i stresujące. Po długich rozmyślaniach jestem na TAK
    1 point
  12. Jak sobie życzysz Bogusiu. Oto tekst: Spaniel Rambi, czeka na uśmiech losu. Rambi - pięcioletni spanielek, zabrany ze schroniska i umieszczony w hoteliku, okazał się wspaniałym, bezproblemowym psem. Jego uroda idzie w parze z charakterem. To wspaniały, grzeczny pies. Pozostawiony sam w domu, niczego nie niszczy i nie szczeka. Spokojnie czeka na powrót opiekuna. W stosunku do innych psów, nie wykazuje agresji. Zna jazdę samochodem i dobrze ja znosi. W czasie badań u weterynarza jest spokojny, ale nie lubi zabiegów pielęgnacyjnych ( u fryzjera musiał mieć założony kaganiec). Rambi zna smycz, ale potrzebuje jeszcze korepetycji w nauce chodzenia na niej, bo ciągnie. Niewiarygodne, że takie psie perełki, zamieszkują schroniska i czasem latami, czekają na uśmiech losu. Mamy nadzieję, że na tej ostatniej prostej do nowego życia, Rambi też będzie miał szczęście i znajdzie kogoś, kto go wkrótce pokocha. Wszelkie informacje dotyczące spanielka, tylko pod podanym numerem telefonu.
    1 point
  13. Po uzgodnieniu z szafirka rozliczyłam ostatecznie Daszeńkę i przelałam pozostałą po niej kasę na konto Bezi i Tofika. Aktualny stan kasy psiaczków to kwota 1.313,60 zł. Rozliczenie funduszy psiaczków znajduje się na pierwszej stronie wątku w tym poście klik
    1 point
  14. Dawno do Rudzika nie zaglądałam, a dzisiaj patrzę - zmieniony tytuł. Baaardzo się cieszę!!! Zazdroszczę Rudzikowi/Kubusiowi, marzę o tym, by zamieszkać nad morzem.
    1 point
  15. ok, szybka foteczka w naszych nowych wdziankach. sa kozackie, polecamy warsaw doga jeden juz w pralce, wytarzany w kupce hahahaha
    1 point
  16. Jak dla mnie to Henio jest psem idealnym, na serio nie znajdujemy w nim żadnych wad :-) Dzisiaj w nocy nasypało nam śniegu więc wstawiam troszkę Henia zimowego :-)
    1 point
  17. Witamy w sobotę :) właśnie uzupełniłam rozliczenie o mój bazarek cegiełkowy. Minus się trochę zmniejszył co bardzo mnie cieszy, choć do końca lutego znowu trzeba uregulować kolejny miesiąc pobytu, dlatego jestem bardzo wdzięczna RudemuKasowi (czy dobrze odmieniam ;) oraz Kamie i cancer za pomoc w postaci bazarków. DZIĘKI! A ja tymczasem idę się zająć jak co sobotę ogłoszeniami Froda. Muszę też poprosić o jakieś nowe zdjęcia Froda. Miłej soboty :)
    1 point
  18. RATUNKU, LUDZIE, POMOOOCY, POMOOOCY!!! He he, no wiesz murka, tak dręczyć pieseczka ;-). Aha, mam możliwość załatwienia tomografii komputerowej za darmo dla zwierzaków ze wskazaniami. Badanie w warszawie, w najbliższym tygodniu. Jakby co, piszcie pw.
    1 point
  19. to może chcesz Sheldonka? do kompletu ;) zrozumiecie się doskonale :)
    1 point
  20. Powodzenia, Zosieńko :)
    1 point
  21. sylwija , on musi jeść 3 -4 razy na dobę. Może na początek karmę dla szczeniaków, żeby nabrał masy. W ogóle nie lubię jak zwierzaki są karmione raz na dobę. Po dobie na pewno czują się wygłodzone.
    1 point
  22. No proszę jaka Lara jest mądra. Chce odpowiednio przeprosić za swoje grzeszki, a skąd biedactwo miało wiedzieć jak to się robi? No to dokładnie przestudiowała odpowiednią lekturę :)
    1 point
  23. ściema z tym aniołeczkiem - tylko, jak śpi :) diabła ma za skorą, czy jakoś tak ;)
    1 point
  24. Zośka już spakowana .... bo to już dzisiaj :) pogoda nam nie sprzyja ale opony zimowe więc może damy radę hehehe ;D
    1 point
  25. mar.gajko dobrze radzi ;) Maurycemu trzeba ograniczyć powierzchnię na czas Waszej nieobecności i w nocy. Łazienka byłaby najlepszym rozwiązaniem, łatwa do sprzątania, ale tam musi mieć możliwość schowania się gdzieś, np za pralką. Tak mi do głowy jeszcze przyszło, czy kuwety są kryte? Może on nie lubi się załatwiać w budce i odwrotnie. Spróbuj jeszcze żwirek drewniany, dość lubiany przez koty: http://www.krakvet.pl/cats-best-plus-zwirek-drewniany-zbrylajacy-20l86kg-p-18292.html AM, szukaj sposobu na koteczka, bo przecież nawet do czasu powtórnej adopcji on musi być u Ciebie.
    1 point
  26. Nie ma mnie, bo od wczoraj w nocy w szpitaliku weterynaryjnym jest Rokuś - pies ze skarpy. Walczymy o jego życie w związku ze zbyt późnym wykryciem babeszjozy. Być może jutro Rokuś przyjedzie do mnie do domu. Nie mam go gdzie zabrać, a do kontenera w tym stanie nie wróci:(
    1 point
  27. No to nie jest źle. Kupa, mówiąc trywialnie, jest prosta do sprzątania :), no i zazwyczaj jedna, max dwie na dobę :) gorzej jak sika gdzie popadnie. Na fotele, kanapy, dywany. Zostawiaj go na noc w kuchni. Z kuwetą. Z jedzeniem. Zamknij drzwi. I jak wychodzicie. Gorzej w weekend. Bo się będziecie plątać po domu cały dzień. Musisz mu stworzyć bezpieczny azyl. I baw się z nim "na odległość", rzucaj kulki z papieru, piłeczki, tak od niechcenia.
    1 point
  28. AM on będzie jadł i załatwiał się jedynie wtedy, kiedy ma spokój, czyli będzie się czuł bezpieczny. Własnie w nocy, jak wychodzicie. To też jest normalne u noworyszy. Musisz wiedzieć w co się załatwiał w poprzednim miejscu. Kot ma potrzebę "zakopywania". Musi mieć kuwetę, przynajmniej na początku, w ustronnym miejscu, gdzie będzie mógł bezpiecznie wejść i wyjść. Jeżeli tak nie ma, będzie szukał innego miejsca. Kiedyś :) miałam kota, którego starsza Pani nauczyła sikać w szmaty. To był koszmar. Każda szmatka leżąca była "kuwetą", trzeba było bardzo uważać. Bardzo. Żadne ubrania, kapy, koce. Wkładany do kuwetki co pewien czas, nauczył się i po dwóch miesiącach już chodził do kuwety. Można w kuwecie umieścić (posmarować) kocimiętkę. W ogóle możesz posypać, pokropić (bo sa różne preparaty) kocimiętką okolice kociny. Jeżeli jest duży problem z załatwianiem się poza kuwetą, trzeba mu ograniczyć miejsce. To zabrzmi może strasznie, ale można kocia na czas wyjścia lub w nocy zamknąć w kuchni, czy łazience - sprzątnąć wszystkie "dywaniki" i zostawić kuwetkę i jedzenie. On CHCE korzystać z kuwety z piaskiem. Naprawdę :)
    1 point
  29. AM to dopiero kilka dni. Daj mu szansę. Koty są specyficzne. Ja mam koteczkę, wziętą z mamą z miotem, przez 7 lat (lat!!!) mieszkała u mnie, nie ze mną, tylko u mnie. Nie dawała się dotknąć, pogłaskać. Wizyty u weta, to koszmar. Tężała w rękach. A potem ... po tych 7 latach, mnie polubiła, i teraz już prawie 6 jest normalnym kotem. Przychodzi na glłaski, wręcz żąda miauczeniem, wykłada brzuchola do głaskania. Inna, moja ukochana, już niezyjąca Topysia, przez 3 miesiące siedziała pod kaloryferem i syczała. Przeszło. Potem to chyba był najmilszy kot, mój ukochany, jak pies. Zawsze koło mnie, na kolanach, w łóżku, na wakacjach przybiegała jak pies na zawołanie. I mogłabym jeszcze opowiadać o moich kotach, które miałam i mam, żaden z nich nie był "domowy" wszystkie wzięte z piwnic, podwórek. Często dorosłe, nie kocięta. Im trzeba dać czas.
    1 point
  30. Dziękuje wam :) a w ogóle to byłam dziś u Maksia i jego dotychczasowy opiekun powiedział, żebym się nie łudziła , że ten pies kiedyś w domu zamieszka bo on jest już stary a "starych drzew sie nie przesadza" i on już się innego życia niż łańcuch nie nauczy. Tak mi wjechał na ambicję, że teraz to na głowie stanę żeby go wychować i żeby pokazać mu Maksi leżącego na swoim łóżeczku, czyściutkiego , pachnącego itp :) A w ogóle jak zobaczyłam czym oni go karmią... chleb ze smalcem... bo "on tylko to lubi" nie żeby nie było go stać na inne jedzenie... ale to kundel więc nikt mu karmy nie kupi... :( smutne. a psiaczek dziś nawet na kolanka mi się wepchał i mogłam go wymiziać do woli :) chyba zaczyna mnie lubić <3 matko już nie mogę się doczekać , jak będzie mieszkał ze mną w domku !!!
    1 point
  31. Cudnie,cudnie :) a ja nie zmieniłam dotąd tytułu. Zapomniałam ze szczęścia i emocji. Zaraz poprawiam :)
    1 point
  32. Napisałam tekst do ogłoszeń Effi: Dopisz jej historii szczęśliwe zakończenie. Effi - czarnulka, jest przemiłą, łagodną i grzeczną suczką. Ma dopiero 3 lata, krótki staż w schronisku i wiele lat życia przed sobą. Nie jest już rozbrykanym szczeniakiem, nie niszczy mebli i nie załatwia się w domu. Mimo, że często człowiek był powodem jej cierpienia, wciąż jest w niego wpatrzona i darzy go zaufaniem. Lubi też zabawy z dziećmi a w stosunku do kotów, nie wykazuje żadnej agresji. Zostawiona sama w domu, cierpliwie czeka na opiekuna. Effi, to mądra, posłuszna i śliczna suczka. Jej dużym atutem jest piękny, puszysty ogon i czarne umaszczenie z białym żabotem. Jest już wysterylizowana, zaszczepiona i odrobaczona. Teraz czeka na dobrego opiekuna, w hoteliku Szafirka, w Nowej Soli. Mamy nadzieję, że przyszłość będzie dla Effi łaskawsza i suczka znajdzie swoje miejsce na ziemi, u boku kochanego człowieka. Wszelkie informacje dotyczące Effi, tylko pod podanym numerem telefonu. 660 169 929 Hania Przydałoby się jeszcze zdjęcie z ogonkiem w górze. Napisałam w ogłoszeniu, że ma piękny i puszysty.
    1 point
  33. C.D. Pakt o nie agresji podpisany, ale wolę mieć Cię na oku :) Najlepsze sny na szalu od Mamusi I n :)
    1 point
  34. Otrzymałam dzisiaj kolejną korespondencje i za zgodą Basi, wklejam w całości. Uważam, że streszczenie nie jest w stanie oddać atmosfery korespondencji :) > Dzień dobry Elu ! > Chciałam napisać, że wszystko układa się bardzo dobrze. Nutelcia czuje się świetnie, jest bardzo wesoła i energiczna i bardzo całuśna. Ładnie je, zawsze ma świeżo ugotowane jedzenie, drób, serduszka, wątróbka, tak jak mówiłaś z dodatkiem tartej marchewki. Chodzi na spacery i poznaje okolice, oczywiście zawsze na smyczy. Nasz kot i pies zaakceptowały Nutelkę od razu. Jedzą razem, w tym samym czasie dostają jedzenie, by żadne z nich nie czuło się wyróżnione, czy odrzucone, żyją w zgodzie i nie dokuczają sobie. Nutelka była na początku zadziorna i chciała podgryzać starszą suczkę, ale nasza Bryza jest oazą spokoju, więc, jak nie było reakcji na zaczepki Nutecia przestała. > Teraz śpi była rano na spacerze, zjadła i odpoczywa. > Skradła serca moim chłopakom, uwielbiają ją. > Pozdrawiam bardzo serdecznie, mam nadzieję, że u Ciebie Elu wszystko w porządku. > Całusy od Nutelci ! > Barbara I zdjęcia :) Na ulubionym szalu od Asi :) i podusi ode mnie :) Co za uśmiech :) Słodka, kochana kruszynka.
    1 point
  35. No tak... Miałam napisać "jutro" i wyszło jak zawsze ;) Ale już nadrabiam! U nas wszystko okey. Właściwie nie ma za bardzo o czym pisać, bo oprócz lepszych stosunków z Konradem i mniej sikania w domu na jego widok czy inne takie, to nic się nie zmieniło. Z Fleczusiem miłość ponad wszystko. Ze mną też super, chyba, że coś zbroi jak zostanie sama i na następny raz zostaje w klatce jak wychodzę (na krótko, bo teraz pracuję do 10-11 ;)), to popuści jak widzi, co się święci (w sensie klateczka). Ostatnio wpitoliła jedną z gier na xboxa i Konrad był zły, więc Sarcia musiała zostać na następny raz zamknięta, bo nie miałam już o czym dyskutować z mężem. Ale spokojnie :D Ma u nas dobrze. Klatka od czasu do czasu (od jednego nabrojenia do drugiego) to największe zło w naszym domu. Z takich miłych ciekawostek, to jak chce wyjść rano, budzi mnie buziakiem w usta (najczęściej śpię na boku, twarzą w stronę krawędzi łóżka). ;) Ostatnio strasznie "jęczy" o głaski. Marudzi bardziej jak Fleczuch :D Jak przestaję głaskać brzusio, to mnie paca łapką i bardziej nadstawia ;) No nie mam już o czym pisać :D Serio. Nic spektakularnego się u nas nie dzieje. Dodaję kilka fotek (ta na fotelu jest z ostatniej chwili).
    1 point
  36. Szkoda ,ze jamniś taki bojowy, bo utrudni to ew. znalezienie mu domku. Może jako jedynak byłby milszy dla swojego ludzia.
    1 point
  37. Trzeba by było nagrać tego nocnego szczekacza i pokazać Panu jak będzie spokojny. I nie robić awantury - może coś zrozumie, chociaż wątpię :( Bideny Odiś :(
    1 point
  38. kudłata, staruszek maleńki jest, Zapytaj w Fundacji Mikropsy - najlepiej tam zadzwonić i nie dać się zastraszyć/zbyć Pani Magdzie. Wydaje się w 1 kontakcie chamska i niemiła, ale zaręczam, że ma złote serce dla zwierząt i widziała wiele
    1 point
  39. Dzisiaj byli u nas rodzice z psiaczkami :) Figuśka z Sarcią się dogadały i bawiły na łóżku, co uwieczniłam na fotkach i filmiku :) Z dedykacją dla Gabi79 :D Filmik: https://www.dropbox.com/s/rjqqqtsfzjia33y/20160124_115444.mp4?dl=0
    1 point
  40. Podusia cała :) W piątek doszedł mi materiał na poszewki i dałam do krawcowej. Pod koniec tego tygodnia mają być gotowe, to już nie powinno być tak łatwo z jej zniszczeniem :) Sarcia codziennie rano, jak widzi, że się ubieram, to już wie, że możliwa jest opcja klateczki. Bardzo nie chce i się ze mną zgrywa. Dzisiaj przytulała się i chowała za Fleczusia na legowisku, mimo iż w ogóle nie chciałam jej do niej wkładać. ;) Została oczywiście na wolności i tylko wypruła pluszowe flaki swojej maskotce. Załączam kilka fotek :) Sarcia podczas pisania tego postu :)
    1 point
  41. Bejotko do adopcji poszedł staruszek Tobi ! :) Domek sprawdzony, ludzie ode mnie, zresztą zamieszkał w Radzyniu Podlaskim :) Tobi - po kąpieli, po metamorfozie !
    1 point
×
×
  • Create New...