Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/09/15 in all areas

  1. Juz jestem z Panią sie tak swietnie gadało,ze zeszło;) ale dzieki temu tez wywiedziałam sie wszystko od a do z.Dom myśle,ze każdy z nas szukając domu dla swojego podopiecznego marzy o takich warunkach dom pod lasem a przedwszystkim włascicielach, odpwiedzialnych ,serdecznych,ciepłych.Ja bym oddała tam swoje bez mrugnięcia okiem.Jak chcecie poznac wiecej szczegółów dajcie znac ,Pani odpowiedziała na wszystkie pytania z ankiety PA wzorowo i jeszcze wiecej:)
    4 points
  2. Sjette, mówiłaś, że nie interesujesz się zbytnio szkoleniem, więc nie wiem skąd bierzesz informacje, że szkolenie obronne przekłada się na atakowanie postronnych osób... To jest sport jak każdy inny, frisbowy pies nie kradnie talerzy w domu, agilitowy nie skacze po ławkach w parku. Te psy wiedzą kiedy zaczyna się, a kiedy kończy zabawa. W życiu nie widziałam żadnych danych ani nawet nie słyszałam plotek, że psy po ipo atakują ludzi. Tu nie ma przed czym się bronić, bo jak ktoś siedzi w sporcie to wie jak to wygląda.
    2 points
  3. Handziu, to smutne... Dobrze, że to napisałaś, bo można było błędnie ocenić sytuację. A takie okoliczności muszą być dla Dory bardzo przykre. Choć z drugiej strony, budujące powinno być śledzenie losów Tyczki, tak bardzo odmienionych dzięki pokazaniu na dogo historii suczki :)
    2 points
  4. Jestem na zaproszenie ALMY. Sama nie dam rady nic zadeklarowac, ale moja znajoma Ewa K. deklaruje 10 zl/m-c. Ja bede wpłacac w jej imieniu. Prosze o nr konta.
    2 points
  5. Wspaniała, obszerna relacja. Na pewno dobrze się ułoży między dziewczynami, zaprzyjaźnią się. Liczebność rodzinki dzięki adopcji Poli się nie zmieni. na co dzień.Wybędzie Jędrek, przybyła Pola.
    1 point
  6. Witamy się pięknie :) przybiegliśmy z Alesiem do Lolusia za banerkiem Ona03 :) piękny chłopak,zębolki po pucowaniu jak perełki,jednym słowem warto było :)
    1 point
  7. Ale cuda alle cuda! :) :) :) Wszystkiego Najlepisutjkiego Cudownej Malenkiej Ksiezniczuni I Panciostwu hohooooo
    1 point
  8. I w związku z powyższym jeszcze bardziej podoba mi się nowa Rodzinka Toskowa. Bardzo dobra decyzja że pojedzie po ich urlopie. I tak się zdążą poznać. Bardzo fajne :D
    1 point
  9.     Rytka, dziękujemy za tak fantastyczne wieści i za to, że mimo żaru z nieba, pojechałaś na wizytę. Kolejny psiaczek, będzie miał super dom !
    1 point
  10. Ewuniu, Bubiczek ślicznie dziękuje!!! :D :D Oto numer konta: Fundacja Dwa plus Cztery 35 1940 1076 3137 8042 0000 0000 Z dopiskiem: Datek na cele statutowe fundacji - DLA BULBO
    1 point
  11. To może świadczy, że ma płuca zdrowe :) i ma siłę haukach :)
    1 point
  12. I dobrze :) to dobra karma powinno być ok
    1 point
  13. Przepraszam za offa. Proszę, wchodźcie na bazarek z mojej sygnaturki. Bazarek jest dla Ulv w całości. Sytuacja u Niej jest TRAGICZNA! Dług w samych tylko lecznicach niedługo osiągnie kwotę blisko 10 tys.zł. O innych długach nie wspomnę. Dogomaniacy! Ona to robi dla nas! Pomóżmy Jej!
    1 point
  14. Musimy wierzyć, że kiedyś los się uśmiechnie - i do Froda i do Aresa.
    1 point
  15. Sjette, kłamiesz. Chciałaś filmu z zawodów IPO, gdzie się odwołuje psa od ruszającego się pozoranta. Napisałam Ci, że jest to niemożliwe, gdyż niezgodne z regulaminem. Jak na razie piszesz kompletne bzdury, dopasowując rzeczywistość do swojej wizji sportów obrończych. Tyle tylko, że masz psa, który nie ma charakteru, ani temperamentu psa obronnego, więc to trochę jak gadanie ślepego o kolorach. Wiekszość pogryzień ludzi powodują psy łańcuchowe lub strózujące, nie znające żadnych rozkazów, nie układane w kierunku obrony czy sztuczek oraz rasy małe jak np: jamniki, z którymi też IPO nikt nie przerabia. https://www.youtube.com/watch?v=mFr0umsPgvs od 16 minuty, wyraźne odpuszczanie psa na sygnał trąbki i natychmiastowy powrót do właściciela. Oczywiście zaraz sie przyczepisz, że pozorant po usłyszeniu sygnału zwalnia swoje działanie, ale to kwestia także bezpieczeństwa psa, aby po puszczeniu pozoranta utrzymał się na nogach a nie wylatywał w powietrze. W mondio pies ma zaledwie 1-5 sek. w zalezności od ćwiczenia od sygnału trąbki do puszczenia pozoranta, później lecą juz punkty karne i naprawdę lecą na łeb i szyję. Pies przez cały czas jest bez smyczy i obroży, a w mondio III pokonanie wszystkich 17 ćwiczeń, jedno po drugim trwa około 45 minut. I nie przypominam sobie, aby ktokolwiek został pogryziony w trakcie zawodów, mimo że jak widać na filmach, dość dużo osób po ringu się kręci. Na tym będzie to bardziej widoczne https://www.youtube.com/watch?v=fKLw0XhJv9w min 1.17 pies wysłany na pozoranta, dostaje sygnał aby nie zaatakował kiedy niemal dotyka pozoranta i omija go wracajac do przewodnika. Powiem szczerze jesli Ci to nie wystarczy, to nie wiem co mam Ci szukać na filmikach. :)
    1 point
  16. Odmeldowujemy się z garścią wiadomości. 1. Sikanie Regularnie na zewnątrz. Ale tylko w okolicach naszego bloku, czyli w miejscu znanym i oswojonym. Nigdzie indziej się nie wysika, nawet jak ma mega pełny pęcherz. Będzie gnała pod dom i dopiero tam zrobi siku. 2. Praca. Była ze mną dwa razy. Pierwszego dnia, na zamknięcie, kiedy już nikogo nie było, puściłam ją luzem. Latała jak wariatka. Szalała, galopowała i cieszyła się wolnością (po raz pierwszy, odkąd ją mamy, miała okazję pobiegać spuszczona). Tak jej się spodobało, że jak przyszła ze mną do pracy następnym razem, już nie chciała grzecznie siedzieć ze mną w zamknięciu. Piszczała i domagała się wypuszczenia "na wolność". Musiałam babę przywoływać do porządku ;) 3. Dom. Tu czuje się najlepiej, najbezpieczniej. Jak zabierałam ją do pracy, to gnała do chałupy jak opętana. Jakby mogła to galopem by wracała ;) 4. Samotne zostawanie. Ćwiczymy. Raz lepiej, raz gorzej. Dzisiaj wielka próba - będzie sama 6,5 godziny. Jak wychodziłam to piszczała dość konkretnie i wyglądało na to, że się rozkręca. Ale nie miałam czasu czekać i sprawdzać, gdyż miałam całe 5 minut, żeby dojechać w tym upale, rowerem, do pracy ;) 5. Zostawanie w domu z TZtem, ale beze mnie. Jest lepiej. Próbuje siłą wyjść ze mną, piszczy jak się oddalam. Ale już dość szybko jej przechodzi. Zaczyna kumać ;) 6. Upały. Męczą ją. Jak każdego. Ale niepokoi mnie to, że kiedy jest choć trochę duszno to zaczyna szybko oddychać i dyszy. Kiedy włączam klimatyzator, obniża się temperatura i powietrze robi się "świeższe" to jej przechodzi. Wiatrak nic nie daje (bo międli tylko to duszne powietrze). Chyba trzeba będzie ją kiedyś porządnie przebadać sercowo. Jak była u weta to osłuchał ją porządnie i orzekł, że na osłuch wszystko jest w absolutnym porządku. Tylko skąd to dyszenie? Nawet Bazylek, chory na serce, tak nie reagował.
    1 point
  17. I taką mu właśnie zamówiłam :)
    1 point
  18. Dzięki dziewczyny! Teraz pomarańczowa obroża to priorytet, bo zamówiłam pomarańczową smycz Lupine, jakoś mnie ich obroże jednolite nie przekonują ;)
    1 point
  19. Karmel, spadaj do domu , bo inne bidy czekają na pomoc.
    1 point
  20. Witamy ponownie forumową Brać w to upalne niedzielne przedpołudnie.Właśnie mija dokładnie tydzień odkąd Nikuś zamieszkał pod naszym dachem a wydaje nam się jakby był z nami od zawsze i niewyobrażamy sobie już życia bez niego. Dzięki niemu czujemy się jak pełna rodzina. Nico czuje się jak u siebie w domu - jakby tu był z nami od dawna. Przesypia ładnie całą noc na swoim miejscu ; w tygodniu wstaje równo z nami, natomiast w weekendy przejmuje funkcję chodzącego budzika... punkt 06:30 przychodzi do naszej sypialni (drzwi z niej mogą być i są swobodnie otwarte), podchodzi do łóżka i delikatnie liże w policzek wywijając przy tym krótkiego młynka ogonem i obdarzając nas swym świeżym, gorącym oddechem :smile:) Każdego dnia roboczego (po wyjściu pana do pracy) wychodząc z pańcią na poranny spacerek zatrzymuje się na środku ulicy i wypatruje czy na końcu ulicy zobaczy jeszcze pana, a sytuacja ta powtarza się przed powrotem do domu. Natomiast po powrocie do domu sprawdza dokładnie każdy kąt a następnie kładzie się na 10-15 minut w przedpokoju z nosem w moich papciach :smile:) W domu jest psem idealnym ; zarówno gdy w nim jesteśmy, jak i w sytuacji, gdy zostaje w nim sam (pierwszy raz trwało to kilkanaście minut, drugi ponad 1h, a trzeci ponad 2h) - po drugiej próbie (obie te próby miały miejsce w ub. niedzielę, czyli w pierwszym dniu jego pobytu u nas) zawładnięcia naszym łóżkiem (pierwszy raz zszedł sam, a drugi raz ściągnąłem go z niego ciągnąc go delikatnie ale stanowczo za obie przednie łapki) trzeciej próby już nie było - w tej chwili łóżko jest poza obszarem jego zainteresowań :smile: Będąc w domu przez cały ten tydzień szczeknął jeden jedyny raz gdy był na balkonie, a po podwórku spacerował york.... Nie reaguje zbytnim zainteresowaniem na dzwonek do drzwi; skoro pańcia ani pan go nie zawołają - leży bądź siedzi i bacznie obserwuje sytuację uważnie nasłuchując. Jedynie po tym drugim wyjściu bez niego pańcia miała mały problem z dostaniem się do domu, bo Nico zapewne stwierdził że znakomicie można pogodzić sen z pilnowaniem domu, więc zabarykadował drzwi wejściowe sobą... Na spacerach jest w miarę grzeczny - a że opanował już podstawowe komendy : siad, waruj, stój, czekaj, zostań (bez dodatkowego przekupstwa) to przeszliśmy do drugiego etapu podstawowego szkolenia w zakresie psiej etykiety, próbując opanować komendy "do mnie/do nogi" - efektem czego już dwukrotnie był spuszczony ze smyczy (na około 30 min.) podczas porannych spacerów w parku. Komendy te zaczyna też powoli wykonywać na samo polecenie wizualne (bez polecenia słownego). Powoli staramy się ułożyć go tak, by jako pierwszy nie zaczepiał głosowo innych koleżanek i kolegów - różnie to jednak bywa, aczkolwiek i w tym względzie zauważamy już jakieś postępy :smile:) Jednakże w sytuacji gdy to on jest zaczepiany to nie ma "przeproś" - z trudem go powstrzymujemy, trzymając smycz oburącz i stojąc nad nim okrakiem ; z jego gardła wydobywa się wtedy nie tyle samo szczekanie czy wręcz ujadanie, lecz poprzedza je coś w rodzaju "gulgotu" :smile:)) Wczoraj zaszczepiliśmy go pierwszą dawką przeciwko boleriozie (druga będzie za dwa tygodnie) - oczywiście (jako że była to jego druga wizyta u Pani Doktor) powitał Panią Doktor dwukrotnym machnięciem ogona a podczas zastrzyku siedział nieruchomy jak kłoda. Jazda komunikacją miejską nie stanowi dla niego w zasadzie żadnego problemu - momentalnie samodzielnie wykonuje "siad" a po chwili "waruj" (lub nawet od razu "waruj") - jedyny problem stanowi (podczas pobytu na świeżym powietrzu) plastikowe "ubranko" na jego pyszczku, które należy natychmiast zdjąć wszelkimi możliwymi i dostępnymi mu sposobami, gdyż stanowi pewnie ujmę na jego honorze :smile: Obiektem jego zainteresowania jest też rzecz jasna bagażnik mego służbowego cinquecento - nawet w drodze powrotnej ze spaceru:-)) Kilkakrotnie był już Obiektem zainteresowania przechodniów i innych psiarzy (których totalnie "olewał") oraz niemal zachwytu trzech strażników miejskich. A podczas pieszej wizyty w ZUS-ie (z pańcią) został zaproszony przez ochroniarzy do ich klimatyzowanego pomieszczenia, z której to propozycji skwapliwie skorzystał - skonsumował tam zawartość miski z wodą i grzecznie leżąc oczekiwał tam na pańcię przez ponad godzinę... ochroniarze chcieli zaproponować mu etat, bo byli pod wrażeniem tak grzecznego i dobrze ułożonego psa, lecz Nico(dem) chyba nie zaakceptował stawki, bo grzecznie im podziękował i wrócił do domu :smile:) Stałym codziennnym elementem prawie każdego spaceru jest kilkukrotne przejście pod kurtyną wodną :smile:) A nawet dłuższy pobyt pod nią z otwartym pyszczkiem - oczywiście razem z pańcią (pierwszy raz została tam wciągnięta przez Nico bez możliwości sprzeciwu) lub panem (sam wszedł dobrowolnie).
    1 point
  21. Moja siostra Ania krojąc dla kotów piersi z kurczaka na deseczce mów "zobacz, karmię koty piersią" :rolleyes: :cool1:
    1 point
  22. O Amisię nikt nie pyta... Eliku kochany, kotu cudowne, prześliczne, kochane, ale... nie skuszę się na młodziaka, zresztą mam już upatrzone, tylko powoli urabiam Tomasza na dwie sztuki, zamiast jednego...
    1 point
  23. Mnie się wydaje, że DORA nie zagląda do Tyczki bo na razie nie ogarnia wszystkiego. Z tego co się zorientowałam po innych wątkach to ona już wróciła ale tyle zwierzęcej biedy się nagromadziło w czasie jak jej nie było, ze ona teraz nie wie w co ręce włożyć. A Tyczka bezpieczna i akurat o nią martwić się nie musi...
    1 point
  24. Postanowiłam wczoraj zapodać mu Rimadyl pół tabletki, jest to lek p/zapalny i p/bólowy. Chce zobaczyć czy Szarik się uspokoi i czy jego ekscytacja jest powodowana bólem. Podejmiemy decyzję co dalej po wyniku tego doświadczenia.
    1 point
  25. Aż mi mowę odebrało na widok tych szczęśliwych psich mordek . Te wszystkie skrzywdzone przez ludzi zwierzęta trafiają do miejsca gdzie miłość i troskliwa opieka P.Marysi pozwala im zapomnieć o wszystkim co złe w ich życiu było.
    1 point
  26. Nie no jasne zostawmy problowego psa samego sobie, a on sam sie wychowa:D Juz masa labradorow i onkow jest w ten sposob trzymana, a efekty widac na ulicach... I to psy trzymane od szczeniaka, bez zlej przeszlosci.
    1 point
  27. Melba - jeśli Betty i Molly się zaaklimatyzują i będzie wszystko dobrze, to wybór padł na Melbę. Ale nie ułatwiasz mi Kochana tego wyboru :( Właśnie zobaczyłam Fantę ..... :(
    1 point
  28. Miałam możliwość tak jak wcześniej obróżki Foresto, zamówić tabletki na odrobaczenie dla psów i kotów w cenie prawie hurtowej. Mogę spłacać na raty w miarę możliwości. Zabrakło mi 7 tabletek dla psów ale zamówiłam i będą na środę. Babka Senta zjadła ze smakiem 2 kocie pasztety z Animondy podchodząc do miski. Bardzo jej smakowały, jest lepiej.
    1 point
  29. Nie, do tych 2 worków nawet paragonu nie ma :( Ale za to zagadka 2 woków karmy rozwiązana-dziękuję w imieniu Księciunia (bo on ma focha, bo upał....)
    1 point
  30. Kąpiel w pocie własnym jednak do przyjemnych nie należy, mam spuchnięte ręce i nogi...obrzydliwość
    1 point
  31. Pozdrawiam Kasię, Froda i jego fanów :). Los się wreszcie musi uśmiechnąć do chłopaka :).
    1 point
  32. No, przyniosło się to i owo swego czasu... ;) W psich adopcjach też zastój wakacyjny :(
    1 point
  33. A kto zrobił ze mnie kociarę, przynosząc kotki do domu? ;) Wrzuciłam parę ogłoszeń, odsłon dużo, ale telefonów mało. Będę pilnować i podnosić. W Warszawie często zgłaszają się osoby z rosyjskim akcentem, ale ja się obawiam niestabilnej sytuacji.
    1 point
  34. Wiec tak dzisiaj przy okazji jazdy na cito z mega sraczką mojego doga Krowę Mańka, akcja próby zgarnięcia psiaków wygląda tak Dopiero dotarłam do domu, dziękuję wszystkim za zaangażowanie w akcję (Ewajanka, Murka), sytuacja taka, Stadnina koni, teren mający kilkadziesiąt hektarów otoczony elektrycznym pastuchem, sunie należą do właścicielki stadniny z początku nie chciała rozmawiać coś tam burknęła że to jej psy (miała kursanta na koniu)ale w końcu podeszła, powiedziała że rzeczywiście psiaki latają wszędzie, wystraszyła się że może kogoś pogryzły, i że one przyjaźnie nastawione do ludzi, nic psiaki są małe i przechodzą pod drutami, ona na tych pastwiskach nie jest w stanie utrzymać ich w jednym miejscu, obok domu jedna duża podwójna buda, na łańcuch ich nie weźmie, kojca im nie zrobi bo one przyzwyczajone do latania po polach, młodsza urodzona w marcu tego roku ma przetrąconą łapę bo koń ją kopnął, dzwoniła do psiego azylu, ale bez specjalnego efektu, powiedziałam jej że mogę pomóc, zostawiłam telefon,niech się zastanowi. Kobieta wspominała że jest ktoś, kto często na nią nasyła różne patrole i interwencjie (i dlatego tak sceptycznie nastawiona), ale powiem tak, konie zadbane w boksach czysto, kilka koni pod opieką przywiezione z interwencji. teraz jak byłam, suń ani na terenie stadniny, ani w jej okolicach nie było, Z drugiej strony wiem jak środowisko wiejskie podchodzi do tematu pies z którego ani mleka, ani jajek, ani mięsa ani pieniędzy, u tej pani trochę niestety taka mentalność jest, są bo dzieci je kochają, też tę starszą syn przyprowadził kilka lat temu bo ktoś wyrzucił, oddać ich nie odda, jak coś się będzie działo to będzie dzwonić. czy tak będzie nie wiem, gdyby były gdzieś w pobliżu to tę małą pewnie by oddała, jak wracaliśmy do samochodu to podjechał do nas chłopiec na rowerze około 11/12 lat z prośbą żebym mu nie zabierała, on o nie dba i je kocha, że Czarna jak urodziła szczeniaki 8 sztuk to on naprawdę je wszystkie w dobre ręce oddał...nie wiem co myśleć....oby było dobrze, jak bym je widziała namacalnie to zawsze jest ta pewność że wszystko jest ok, zostaje jednak coś w głowie, taka oto historia... podejrzewam że dzieciak być może je schował w domu albo nie wiem co, widział nas wcześniej jak się kręcimy w tę i nazat szukając psiaków, tym bardziej że kobieta (przy domu) udzieliła nam pierwszej informacji, powiedziała że w sprawie psów to do właścicielki która jest w stajni, dzieciaki bawiły się przy domu. różnie można myśleć i główkować, zrobiłam wszystko co możliwe.... Padam na twarz, ale jutro jadę do Krępy (jazda lubelską w sprawie Łapka), w domu pod opieką sąsiadów i weta zostawiam Białkę (sunię z pola z pogryzionymi łapami) ma się doskonale, uff, gorzej ze mną bo zaliczyłam kontuzje dwa tyg temu złamanie kości ogonowej, i dzisiaj kontrola bo objawy, które mnie martwią (ucisk na nerwy drętwienie od pasa w dół) kość do resekcji w październiku... wytrzymam, muszę...mało tego diaksem rozciełam udo, więc szycie (roboty budowlane, czasem zrobi się głupotę i efekt jest) zahartowana w bojach jestem, że to już u mnie standard. trzymajcie kciuki jutro za Łapka. Ściskam ciepło, dobrej nocy
    1 point
  35. Mi nie ma za co dziękować - ja po prostu mam szczęście mieć Ludkę w rodzinie :D Szkoda, że domek nie wypalił. A w zasadzie nie szkoda, skoro domek do luftu ;)
    1 point
  36. Trudno go poznać porównując zdjęcia ..... cudny jest
    1 point
  37. Same zostałyśmy Oneczko kochana. Same, samiusieńkie.... Ja tez nie próżnowałam. Nagotowałam Lolusiowi domowego jedzonka (do zamrożenia) na czas " po" . Żeby nie musiał nic chrupać, gdyby Go bolało....
    1 point
  38. i ja odwiedzam Czupurka - wygląda na szczęśliwego :)
    1 point
  39. Odwiedzam Czupurka i życzę mu jak najdłużej dobrej formy.
    1 point
  40. Czupurku zdróweczka i dziękuję za relacje dorciu:)
    1 point
  41. niesamowita ta wielka kupka sierści i ten wielki łebek; uwielbiam takie psy;
    1 point
  42. Henio ma się dobrze, zaokrąglił sie trochę ostatnio tak, że trochę zmniejszyłam mu porcje. Przyjaźni się z Sziszą z Radys , sunią powyżej 30 kg , również czarną i nienajmłodszą. Dziś psiaki miały sesję zdjęciową i Henio ma nowe fotki - myślę, że p. Agnieszka wstawi je na stare wydarznie Henia na FB ale już są na stronie "Burki i Kocurki" na FB, wyszły całkiem fajne.
    1 point
  43. Zajrzałam na swojego mejla - brak nowych wieści, co uznałam za dobrą oznakę, ale jednak zakłóciłam spokój Domku Dusieńki. Pogadałam z Pańcią i póki co, na dzień dzisiejszy - jest OK (tfu, tfu, tfu). Malutka naprawdę miała szczęście, że trafiła do tego wlaśnie Domku - to było zapisane w gwiazdach, po prostu :)
    1 point
  44. i taka minkę jeszcze zrobię doopa tam...se na czoło naplułem, a i tak kółek nie da.... nie będę błazna z siebie robił-poleże sobie
    1 point
  45. ile lat ma Amisia i ile może mieć w kłębie?
    1 point
×
×
  • Create New...