Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/29/15 in all areas
-
Dziewczyny, najważniejsze, że jest poza schronem i że jest szansa na ulżenie mu w cierpieniu. Może operacja, a może po prostu leki przeciwbólowe... Najważniejsze, że coś dla niego można zrobić, monitorowac jego stan i sampoczucie !!!4 points
-
Kapsułeczki do podzielenia leków właśnie dotarły :) mamy już komplet :) 01.07. lek będzie do odbioru :) Buziaki psiaczku kochany :*3 points
-
Zaraz wpłacam moje deklaracje dla Tyczuni, postaram się ciut więcej, niż zwykle2 points
-
złe wieści, złe :( jednak nic nie zmieni faktu, że Benio ma zapewniony komfort i godność w chorobie jest otoczony miłością i troską jak dobrze, że mógł dzięki Wam opuścić koszmar schronu2 points
-
Danusiu, popieram w 100%. I właśnie dlatego zrezygnowałam z wydarzenia Frodo na FB. Ja też mam konto już jakiś czas i obserwując różne wydarzenia, to samo mogę powiedzieć. Jest jeszcze jeden powód dla którego nie zdecydowałam się na założenie tego wydarzenia. Ludzie mają skłonność do nadinterpretacji lub raczej wyciągania własnych nieomylnych wniosków, takich które są dla nich akurat wygodne. Trochę się boję, że historia Frodo zostałaby zinterpretowana właśnie w taki przekłamany sposób i psiak byłby mimo wszystko 'oskarżany' o agresję a ja o to, że chcę wydać komuś 'agresywnego' psa (tutaj na wątku jakoś na początku też pojawił się taki wpis, nie pamiętam już czyj), a nie chcę przekreślić jego szans zwłaszcza, że przecież on wcale taki nie jest. Druga sprawa to schronisko w Katowicach; nie lubię tzw. 'zadym' a być może coś podobnego by się wydarzyło. Nie chodzi o hipokryzję, nie wiem tak naprawdę co działo się w schronisku, dostałam wyraźną informację od koordynatorki wolontariuszy działających przy schronisku i jednocześnie w Fundacji Przystanek Schronisko (która też właśnie działa przy schronisku), że Frodo ma być uśpiony a informację tę potwierdziła tej pani sama kierowniczka schroniska (z którą de facto przez kilka dni nie udało mi się skontaktować, nr tel. był nie do zdobycia, choć ta pani jest też prezesem ww. fundacji, a w biurze nie można było jej zastać), i wiem, że tam uśpili już kiedyś sukę, uznaną za agresywną, zanim moja koleżanka zdołała zareagować. Nie było więc czasu na drążenie tematu, najważniejszy był pies i zabranie go, to był priorytet, bo nie mogłam ryzykować, że może akurat coś się komuś nagle odmieni (już kiedyś zostałam poinformowana o eutanazji kotki po fakcie w innym schronie, to był bolesny cios). Wiem, że na wszelkich sporach cierpią tak naprawdę zwierzęta a nie o to chodzi, żeby ludzie przestali nagle pomagać w schronie czy FPS, bo tam działają naprawdę wspaniali wolontariusze. Oczywiście, są sytuacje oczywiste, w których 'zadyma' to jedyny sposób, aby coś zmienić, wtedy nie ma dyskusji. Na szczęście Frodowi udało się pomóc, co by się stało gdybym go nie zabrała??? Czy jeszcze by żył??? Czy też nie??? Myślę, że wszystko jest możliwe, choć dostałam taką a nie inną informację o planach względem Frodo. Nie mam siły na pyskówki na wydarzeniu i użeranie się z przypadkowymi ludźmi, którzy poza puszczenie wiązanki nie mają nic konstruktywnego do powiedzenia, Ty pewnie, jako doświadczona użytkowniczka FB pewnie nie raz zauważyłaś to zjawisko. Lepiej będzie przekierować teraz energię na ogłaszanie i szukanie środków na hotelik do czasu znalezienia nowego domu przez Frodzia.2 points
-
Przeglądarka bazarków ponowie otwarta, wszystko w jednym miejscu, zapraszam: http://dogomania.cba.pl/bazarek.html2 points
-
Witam, przez to, że nie działają powiadomienia na dogo nie ogarniam... :/ W każdym razie u Maylo wszystko ok :) wręcz cudnie. Jeżeli wszytko pójdzie bez niespodzianek myślę, że pojawię się tu z dobrymi wieściami :) Maylo nadal jest łobuzem, a dom w którym aktualnie mieszka jest dopasowany do niego w każdym calu. Maylo kocha tą rodzinę, a ta rodzina kocha go. Symbioza w czystej postaci. A gdy tam idę i oglądam zabawy Maylo i psa rezydenta to, żadna komedia, żaden inny film nie jest w stanie przebić tego widoku :)1 point
-
Przeczytałam Wasze wypowiedzi na temat fb, zalajkowałam, bo sama bym tego lepiej nie ujęła. Też sądzę, że trzeba się skupić na ogłoszeniach z ładnymi zdjęciami. Takie zdjęcia po amatorsku też można zrobić. Jeżeli uda się popstrykać trochę zdjęć, to zawsze coś super się wybierze. A agresja u psów - szkoda słów. Ludzie są bardziej agresywni niż psy!1 point
-
Nie ma lekko jednym słowem. Ostatnia doba to trochę jak rewolucja w życiu Lucjana, trzeba mu dać trochę czasu na aklimatyzację. Jak wyluzuje i przyzwyczai się do nowej rzeczywistości to może i zalety wyjdą na wierzch. Bądźmy dobrej myśli:):)1 point
-
Napisałam tekst do ogłoszeń Soni - tak roboczo nazwałam czarną suczkę. Czy zadzwoni telefon... Siedem długich, mroźnych zim, siedem upalnych lat, w betonowym boksie schroniska, bez dotyku ludzkiej ręki, bez miłości i zabaw, czeka Sonia, suczka w średnim wieku, która trafiła do tego miejsca, jako szczeniak. Pyszczek lekko posiwiały, oczy smutne, wciąż błagają o dom. Kiedy podchodzi się do krat, suczka wręcz płacze, skacze, tak bardzo prosi o zabranie... Większość ludzi szuka młodych, rasowych psów. Sonia nie jest już młoda, nie ma też rodowodu. Ma za to coś bardziej cennego; wielkie, psie serce, które odda każdemu, kto ją pokocha. Szukamy jej domu i dobrego opiekuna na resztę życia. Czy znajdzie się ktoś, kto odmieni jej życie i pokaże lepszy świat? Jeżeli zechcesz adoptować Sonię, zadzwoń na numer podany w ogłoszeniu. W razie potrzeby, pomożemy w transporcie. Sonia czeka... Zaraz ją będę ogłaszać a OLX wyróżnię. Powodzenia Soniu !1 point
-
Jestem u Tusi. Wygrała los na loterii. Oby to szczęście nigdy jej nie opuściło i żeby szybko znalazła dobry dom !1 point
-
Kanon, piękny, mądry i grzeczny gadulnik jest już w swoim domu:) TEGO CO NAJLEPSZE, NAJSMACZNIEJSZE I NAJPRZYJEMNIEJSZE! KANONKU BĄDŹ SZCZĘŚLIWY! A w czwartek trafił do nas taki mały ciapek, trochę skrzeczący bez imienia. Jest młody, ok roczny , żarłoczny i mega skoczny;) Poza tym jest łagodny do wszystkich , ale mało kontaktowy ... skupia się tylko na dobrym jedzeniu.To typ takiego troszkę zwariowanego, rozbrykanego piesa do przyuczenia.1 point
-
Ciocie kochane. Ja mogę dać 20zł stałej deklaracji, tylko mnie trzeba przypominać, jako żem wiekowa i mam sklerozę.1 point
-
Ciociu sciskam pozdrawiam za lapeczki wszystkie wysylam dzis do Ciebie 70 zl 70 gr z bazareczku dla Was calosc 100 zl 70 gr bylo ale 30 juz masz kochana jako cegielki u siebie pozdrawiam sciskam http://www.dogomania.com/forum/topic/147118-rozliczamksiazkowy-kramik-dla-podopiecznych-cioci-tamb-kajtuniamaksiajody-sunieczek-dwoch-zapraszam-ogromnie-do-15-czerwca-g2200/1 point
-
Szybko te wyniki. Czyli to juz pewne ze to rak :-(. W takim razie teraz najwazniejsze zeby dozyl w spokoju i bez bolu do konca swoich dni.1 point
-
1 point
-
Są wyniki, to jeden z najgorszych rodzajów nowotworów:( Umiejscowiony niestety w takim miejscu ,że nie da się go całego usunąć. Wet odradza zabieg, Benio jest bardzo słaby, guz i tak nadal będzie odrastał a operacja jest bardzo poważna i nie wiadomo czy Benio ją przeżyje. Lekarz stanowczo odradza, skonsultuję to jeszcze. Benio po lekach p.bólowych odżył. Na razie nie dostanie sterydów żeby go nie obciążać ale to kwestia czasu i sterydy będą konieczne. Dzisiejsze badania i leki 162 zł.1 point
-
Zanim Ciocie zrobią profesjonalny banerek to uczyniłam taki:1 point
-
A nie da się suni przewieźć pociągiem? Popytam się o transport.1 point
-
Oczywiście, że NIC nie piszesz - a my NIC nie czytamy - żeby nie zapeszać :) Maja, za Blue to cię wycałuję, jak się kiedyś jakimś cudem spotkamy (no i za Odysa vel Ciapka masz u mnie zaległe wycałowanie).1 point
-
Dzieki Elu, bedziemy trzymac kciuki za Lucjana :) Widze, ze Bogdan Twoja klatke pokochal czysta i szczera miloscia. Zagladam do przedsionka przez szybe w drzwiach i widze: klatka zamknieta - Lucek siedzi, 15 minut pozniej - klatka otwarta - Lucjan okupuje kolana. Kolejne 15 minut i kot znowu w klatce. I znowu wypuszczony :) I tak to moj maz zostal odźwiernym kota Lucjana :)1 point
-
O mamo, jak daleko! Ale jeśli dom dobry i rodzina super, to WARTO! :)1 point
-
A jako, ze z geby kot jest bratem blizniakiem Luski, na pierwsze dostaje imie Lucjan, na drugie Ryjek, a na trzecie Wyjec. Tak wiec mamy Lucka :)1 point
-
1 point
-
Kochani serdecznie zapraszam po uśmiechy losu dla Gowina http://www.dogomania.com/forum/topic/147569-uśmiechy-losu-dla-gowina-bazarek-cegiełkowy-do-03072015-godz-2000/ Oby ten los uśmiechnął się jak najszybciej i udało nam się uratować to psie życie1 point
-
Polskie karmy produkowane są na podobnych zasadach, co karmy zachodnie - mokre są sterylizowane, suche są - w ten czy inny sposób - konserwowane. I wszystkie są w większej lub mniejszej części (zazwyczaj większej) z odpadów poubojowych. Poza tym część firm zachodnich pobudowała fabryki u nas, więc poniekąd i tak daje się zarobić sąsiadowi. Za to jedna polska marka produkuje na zachodzie - widać jej się tak opłaca. Więc to nie jest takie proste z tym promowaniem polskich marek i tym, komu daje się zarobić ;)1 point
-
1 point
-
powiadomiłam 2 przedsiębiorstwa taksówkowe i straż miejską w Raciborzu.1 point
-
Niech twoi rodzice poczytają sobie to: http://przezswiatzlabradorem.pl/psie-fast-foody-karmy-smiecie/ Skład chappi: zboża (w tym 4% pszenicy), produkty pochodzenia roślinnego, mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (w tym 4% drobiu), substancje mineralne, oleje i tłuszcze Skład Brit: Kurczak (40%), ryż, kukurydza, pszenica, tłuszcz drobiowy (konserwowany tokoferolami), olej z łososia. Suszone jabłka, minerały, wyciągi z ziół i owoców (300mg/kg), chlorowodorek glukozaminy (260mg/kg), siarczan chondroityny (160mg/kg), mannanooligosacharydy (150mg/kg), fruktooligosacharydy (100mg/kg), wyciąg z juki Schidigera (80mg/kg), miedź organiczna, cynk organiczny, selen organiczny. Jest spora różnica.1 point
-
My też bardzo cieszymy się z takiego domku dla Malutkiego, miałam wczoraj po wizycie Ewy u Państwa skasować ogłoszenie Malutkiego, ale padł mi komputer, dlatego zrobię to w najbliższym czasie. Malutki żyje teraz podwójnie, odrabia stracone 8,5 roku na łańcuchu. W takich chwilach jak ta czuję się szczęśliwa. Dobrego dnia życzę Wszystkim.1 point
-
Majunia już kończy terapię służącą regeneracji wątroby. Przeszliśmy przez mnóstwo badań, problemów. ale jest lepiej. Nie trzustka szwankuje, lecz wątroba. Na usg na szczęście miąższ wątroby niezmieniony. Wetka odetchnęła, że nie ma zmian typu guzy, ja też odetchnęłam. Leki przyniosły dobry efekt. Majunia ma więcej sił, Sterydy podajemy tylko pulsacyjnie na jej alergię, w jak najmniejszej dawce dla ochrony wątroby. Mam mnóstwo zajęć, ale postaram się jej nowe zdjęcia zrobić.1 point
-
Diselinku kochany zobaczymy się w środę stała wpłacona1 point
-
Dokładnie Krysiu, wydarzenie musi żyć. Ja przyznam, że dostaję tyle zaproszeń na różne wydarzenia i tyle tych wydarzeń sama dostrzegam, że nie wiem gdzie mam się udać, gdzie pisać, gdzie i jak mogłabym pomóc. Trudno jest to ogarnąć. Pamiętam że kiedyś, kiedy jeszcze tak fizycznie i bezpośrednio nie byłam zaangażowana w pomaganie zwierzakom, tj. pomagałam ale finansowo czy robiłam ogłoszenia, to czasem zostawałam na kilku wydarzeniach na FB na których się skupiałam i mogłam realnie pomóc. Teraz mając jeszcze dogomanię i własnego podopiecznego na głowie na którego muszę zbierać pieniądze trudno mi się wszystkim zająć. Przyznam ze wstydem, że czasem dołączam na wydarzenie na FB, ale jest to bierne uczestnictwo, po prostu myślę, że może większa liczba uczestników jest w stanie wywrzeć jakiś efekt psychologiczny na innych przyłączających się do wydarzenia, trochę taka psychologia tłumu (zawsze to jakoś lepiej wygląda gdy na wydarzeniu jest 300 niż 50 osób, choć myślę, że oczywiście najważniejsza jest realna pomoc i ile z tej obecności wynika). Poza tym, na fb w odróżnieniu od dogo, jest też wiele przypadkowych osób, zupełnie niezainteresowanych pomaganiem czy nie mających styczności ze światem zwierzolubów. Dlatego teraz częściej bywam tutaj.1 point
-
Rozmawiałam wczoraj z Domkiem Duszka,wszystko u Nich w porządku,Duszek coraz bardziej się otwiera,bawi się,z kotkiem pełna zgoda,broni z koleżanką Swojego podwórka,ma jakieś kolanka i rączki prawie zawsze do swojej dyspozycji :) . Wszystkich,którym Dusio leży na sercu Pani Wioleta prosiła serdecznie pozdrowić! Więc pozdrawiam Was Kochani w imieniu Duszkowego Domku! :)1 point
-
1 point
-
Kurcze dajmy juz spokój bo tak wychodzi jakbyśmy ostatnie życzenia wyrażały, cieszmy się tymi chiwlami szczęścia, które mamy. Leoś i Cormiś przed południem biegały z TZtem, a po południu ja poszłam z nim na ponad 2-godzinny spacer, taki smyczowy, ale one i tak były szczęśliwe, ze idziemy razem i stwierdziłam dośc ukrywania się w lesie, mam mądre psy czego dały dowód w Wasilkowie i poszlismy między ludzi. Ludzie z psami, z dziećmi, na rowerach smoachody, a one szły spokojne machjąc ogonkami i tylko co jakiś czas spoglądając na mnie jakby pytały czy dobrze, ciasteczka oczywiście miałam, ale nie miały na nie ochoty może ze dwa każdy zjadł. Powoli sokojnie co chwila nowy zapach, jak robiło się tłoczno a dorga wąska to schodziliśmy na bok, chłopcy pięknie reagowali na stój, a ludzie widząc moje opanowanie i ch spokój całkiem nas miło wyjątkowo traktowali, nie było o Boże, a nie pogryzą i innych durnych komentarzy, tylko co chwila zobacz jakie piękne, jakie błyszczące, jakie zadbane, jakie wielkie, pytania jaka to rasa, jedna pani zachwycaqła się nimi z daleka twierdząc że nie podejdzie bo się boi ale piekne są. Rowerzyści, którym pomyliły sie drogi zatrzymywali się przy nas zachwycali i pytali o drogę. Może to zbieg okliczności, ze dzis tylko miłych ludzi spotkaliśmy, ale było fajnie a z chłopców jestem dumna, zero ciągnięcia i stoicki spokój :)1 point
-
..ojjjjjj, będzie się działo !!!! :) Muszę przyśpieszyć z bazarkami.1 point
-
1 point
-
Sunia miała wczoraj jechać ale ona sobie tam jakoś radzi a ta terierowata kompletnie nie. Od dłuższego czasu widywałam terunię wbitą w kąt, trzęsącą się i załamaną. Dlatego ona pojechała bo była w najgorszym stanie psychicznym. Takie wybory są dla mnie dramatem:( Dziękuję z całego serca Anecie za pomoc dla tych biedaków, i za transport . Suńka już jak szła do auta merdała , wiedziała ,że to wybawienie. Chodzi za Anetą krok w krok, nawet pod łazienką stoi i czeka. Malizna od Onaa to Tosia nr 2,w schronie gryzła , szalała, nie dawała się złapać pracownikowi. Dopiero jak Aneta weszła do kojca malunia się uspokoiła, podeszła , powąchała Anetę i dała się w końcu złapać.1 point
-
Mam profil na FB od dość dawna i wielu znajomych,głownie ,,psiejskich" i ci własnie nie mają możliwości przygarnięcia kolejnego ogona .A ta reszta,no cóż,dołączają do wydarzeń ekstremalnych przypadków.Pies zdrowy,bezpieczny w hoteliku nie wzbudza zainteresowania .Znam to z własnego podwórka - wydarzenie moich tymczasów umarło śmiercią naturalną,nikt tam nie zaglądał,chociaż do wydarzenia dołączyło mnóstwo osób....na początku. Żeby było zainteresowanie musi lać się krew. Wydarzenie mogę założyć,to żadna trudność,może akurat Frodo komuś wpadnie w oko1 point
-
Przeczytałam historię, trudno powstrzymać płacz w ogóle....a jeszcze bardziej wiedząc, że nowe dobre życie było tak blisko...1 point
-
Wskażcie choć jedno nowe stowarzyszenie, w którym hodowcy mają rozsądny program hodowlany i zależy im na zdrowiu, psychice i eksterierze psów. Zkwp nie jest idealne, ale reszta jest jeszcze gorsza. Właśnie otrzymałam telefon od Fundacji, która przejęła za moim pośrednictwem sunię yorka z pseudo. Wracają z badań, pies, poza innymi "drobniejszymi" wadami, nie ma praktycznie bioder oraz cierpi na prawdopodobnie nieoperacyjne zespolenie wrotno-oboczne. Ale wygląda ładnie, sympatycznie i na zadbanego psa. To są wady wrodzone, do których doprowadził "hodowca" bez pojęcia. Pies niewyobrażalnie cierpi, nie wiadomo ile jeszcze pożyje. Nie wiem, ile jeszcze podobnych psów wyszło z rąk tego deb...la. I takich psów będzie mnóstwo, jak odpuścimy i pozwolimy na samowolkę. W zkwp przynajmniej są ludzie z doświadczeniem, którzy doradzą lub powstrzymają takie tragedie, a na pewno będzie ich mniej. W hodowli nie wystarczą dobre chęci i dbałość o psy. Trzeba mieć wiedzę z zakresu genetyki i pomoc oraz wsparcie osób doświadczonych, które już nauczyły się czegoś na swoich i cudzych błędach. Znać przeszłość rasy, poprzednie pokolenia, ich wady i zalety, geny jakie noszą. Trzeba kontynuować, najlepiej w większej grupie, rozsądnie ułożone plany hodowlane. Na tym to polega. Nie wystarczy mieć wiedzę o psach, kupić zdrową sukę i pokryć zdrowym psem, a później wyrobić papiery i zadbać o szczeniaki. To tak nie działa. Gdyby tak było, nie mielibyśmy chorych i słabych ras.1 point
-
O to, że Milka się tam na górze postara, by czerwona miseczka się nie marnowała, możesz być spokojna... ;)1 point
-
Juchuuu po 4 miesiącach stało się :D Nasza hodowla nazywa się Perła Jury ^^!1 point