Jump to content
Dogomania

LeCoyotte

Members
  • Content Count

    3,391
  • Joined

5 Followers

About LeCoyotte

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • Website URL
    http://pastelworks.net/

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Location
    Opole

Recent Profile Visitors

931 profile views
  1. Poczytaj o sznaucerze olbrzymie, co prawda rasa z instynktem terytorialnym, ale jeśli dobrze wychowasz nie będzie to problemem. Znajomych osób na pewno nie będzie gonił przez pół wsi z zamiarem rozszarpania ;)
  2. Super, że zawalczyliście o niego z sukcesem. Warto walczyć nawet o starszego psa. Tylko proszę nie każ mu być wegetarianinem. Pies potrzebuje białka, szczególnie chory (nawet na nerki), a właściwie to odpowiedniego "zestawu aminokwasów". Przy jego niedoborze organizm zaczyna "trawić" samego siebie, a katabolizm mięśni produkuje więcej złych produktów przemiany materii (mocznik, kreatynina) niż trawienie białka o wysokiej wartości biologicznej. Najlepsze są jajka, wołowina, kurczak, najgorsze są pochodzenia roślinnego (zwykle dominują w "leczniczych" karmach dla nerkowców), których trawienie skutkuje większą produkcją szkodliwych produktów ubocznych metabolizmu niż białek zwierzęcych. Dlatego jeśli pies ma teraz stabilne wyniki badań krwi, bliskie normy i ma apetyt, spytaj swoją weterynarz o wprowadzenie do diety większej ilości białka. Kluczem do sukcesu jest tu znalezienie takiej ilości białka (mięsa), która nie powoduje znaczącego pogorszenia wyników i stanu. Trzeba jeszcze pamiętać o fosforze (i stosować związki wiążące fosfor, np węglan wapnia) bo to on najbardziej niszczy nerki, a nie białko.
  3. Puszczasz go luzem wśród ludzi i pozwalasz na ich gonienie? Psa możesz spuszczać z miejscach mało uczęszczanych, szczególnie gdy jeszcze nie potrafi przybiegać na zawołanie, ale to i tak ryzykowne. Imię to nie jest dobra komenda na to, a powiedziałbym nawet, że najgorsza z możliwych. Imię powinno być tylko zwróceniem uwagi psa na Ciebie tak aby wyczekiwał po nim właściwej komendy. Imię wypowiada się w różnych sytuacjach, niekoniecznie gdy chcesz, aby przybiegł do Ciebie. Wymyśl sobie jakieś słowo i ćwicz w miejscach całkowicie pustych, z dala od ludzi i psów, najlepiej zacznij w domu w zamkniętym pokoju. Dlaczego? Musisz być dla psa najatrakcyjniejszym 'obiektem' w okolicy, a skoro na dworze Ty go wcale nie interesujesz, zacznij tam gdzie je to Ty będziesz jedynym takim obiektem. Wykorzystaj do tego wszystko co pies lubi zaczynając od jedzenia (najprościej), które lubi, jeśli nie jest niejadkiem, albo zabawa, przesadna radość, cokolwiek. Pokaż mu, że każde wypowiedzenie komendy w momencie gdy jest przy Tobie i gdy się na Ciebie patrzy oznacza nagrodę. Powtarzaj kilkadziesiąt razy dziennie, o różnych porach dnia po kilkanaście powtórzeń. Nawet jak tylko z własnej woli do Ciebie podejdzie, wypowiedz komendę i od razu daj nagrodę (musisz je mieć pod ręką ale tak, żeby pies o tym nie wiedział, nie wyczuł). Nagradzaj go za samo spojrzenie na Ciebie. Po tygodniu spróbuj wołać psa gdy jest w tym samym pokoju, ale na przykład obrócony tyłem (nie podczas zabawy). Jak zareaguje (wystarczy, że popatrzy) to od razu daj nagrodę, ale nie podchodź sama, tylko wystaw rękę ze smakołykiem, niech sam podejdzie. Jeśli nie reaguje, nie powtarzaj kilka razy, bo tylko mu pokarzesz, że może nie reagować. Nawet jeśli zareaguje za trzecim razem, komenda będzie spalona. W następnym tygodniu, jeśli dobrze reaguje, spróbuj wołać z innego pokoju. Kolejny tydzień - próba na dworze w całkowicie pustym miejscu, zaczynasz od tego samego od czego zaczynałaś w domu, czyli pies jest przy Tobie i się patrzy - komenda i nagroda. Wołaj go gdy niczym się nie interesuje, niczego szczególnie nie obserwuje ani niczego nie wącha w trawie - wtedy jest największa szansa, że zareaguje. Jeśli będzie reagował za każdym razem, po jakimś czasie możesz zacząć ćwiczyć w miejscach bardziej uczęszczanych. I bardzo ważne - dopóki nie nauczysz go przywołania, zawsze miej go na smyczy, może być długa linka. Dopełnieniem może być ukrywanie się psu np za krzakiem, najlepiej na nieznanym terenie (musi być na lince), być może przestraszy się i sam Cię znajdzie (oczywiście nagrodź go za to szczególnie). Po kilku powtórzeniach powinien zacząć zwracać większą uwagę na Ciebie. Na co dzień i w różnych sytuacjach bądź w jego oczach automatem z jedzeniem ;) dawaj mu smakołyki gdy tylko zwróci na Ciebie uwagę. Tak jak pisze @Joanienka, zacznij z nim pracować, uczyć nowych sztuczek. Jeśli już go musisz spuszczać ze smyczy, to niech przypięcie smyczy (gdy już go dogonisz bez słowa...) nie będzie końcem spaceru albo zabawy, bo wtedy pies zrozumie, że należy trzymać się z dala od Ciebie, bo zaraz wolność i zabawa się skończy. Przypnij smycz i pobawcie się, pobiegajcie, daj mu nagrodę, zrób coś co lubi - nawet odpięcie smyczy w tym przypadku będzie super nagrodą. Mimo to lepiej nie puszczać go wcale zanim go nie nauczysz porządnie przywołania. Jeśli teraz tego nie zrobisz, będziesz mieć problem przez całe życie psa. Bordery są łatwe do szkolenia. A szczeniaka najłatwiej nauczyć.
  4. Co byś proponowała p/bólowego w zastrzykach? Ale takiego co nie szkodzi na układ pokarmowy... chyba tylko opioidy?
  5. U mojego psa zaczęło się identycznie, nagle bez powodu przednie łapy jakby straciły siłę, pies się pochylił do przodu, łapki się rozjechały, tylne zesztywniały i upadł na bok (przednie też po chwili były sztywne). Ale u mojego to trwało z godzinę zanim doszedł do siebie. Okazało się, że to miotonia. Ataki się powtarzały wiele razy, głównie po przebudzeniu. Ale podobne objawy dają też inne choroby. Przebadaj go dokładnie, bo na oko to można wróżyć, im szybciej tym lepiej (każdy taki atak może bardzo uszkadzać nerwy prowadząc do paraliżu)
  6. W medycynie wszystko jest możliwe. Najlepiej zadaj to pytanie swojemu weterynarzowi, albo skonsultuj z innym. Być może to za mała dawka i będzie trzeba ją zwiększyć albo podzielić na 2x dziennie (vetoryl nie działa całą dobę, zwykle kilkanaście godzin i mniej, a objawy mogą wracać w nocy). Być może to za duża dawka, która powoduje nadmierne zahamowanie wydzielania hormonów przez nadnercza (Addison), a objawy mogą być podobne. A może to wcale nie Cushing, a vetoryl tylko pogarsza sprawę. Niestety często cushing jest zbyt pochopną diagnozą. Po 10-14 dniach powinno się powtórzyć test ACTH żeby sprawdzić jak działa lek, czy nie za mocno, nie za słabo. Ale... skoro test ACTH wyszedł niejednoznaczny, to na jakiej podstawie padła diagnoza Cushing? Stosunek kortyzol/kreatynina w moczu? USG nadnerczy? Jakie ma ciśnienie? Jakie inne badania miał robione? Czy nadmierne picie (i przez to oddawanie moczu) to jedyny objaw jaki ma? Jeśli tak, to ja bym przerwał vetoryl i diagnozował dalej w celu pewniejszego potwierdzenia lub wykluczenia Cushinga, może u innego weta (wydaje mi się dziwne aby na nadmierne picie dawać lek na nietrzymanie moczu, jeśli pies dużo pije to i dużo będzie z niego lecieć... to tak samo gdyby psu niepijącemu wody dać leki moczopędne, prosta droga do problemów, tak samo jak dawanie toksycznego leku bez pewnej diagnozy). Test hamowania deksametazonem może być przydatny. Jest jeszcze jedna możliwość - Cushing atypowy, kiedy nadnercza (lub guz na nich) nie wydzielają nadmiaru kortyzolu, a inne hormony (aldosteron, progesteron itd). Zróbcie koniecznie USG, jeśli przynajmniej jedno nadnercze jest powiększone, to może to być ten atypowy cushing (ze względu na niejednoznaczny wynik testu acth). Jeśli możecie to zbadajcie te inne hormony po stymulacji ACTH. Zamiast Vetorylu można spróbować z lignanami lnianymi (działają na hormony płciowe) i melatoniną (i na kortyzol, i na hormony płciowe). Powodzenia
  7. Niestety nas również dopadł Cushing. Samba walczyła dzielnie z chorobą przez dokładnie 8 miesięcy od pierwszego nagłego ataku choroby, aż do zeszłego tygodnia gdy już nic nie dało się zrobić... A był to cushing w niezwykle nietypowej formie, jedynym objawem były problemy neurologiczne przypisane zwyrodnieniom kręgosłupa (zaczęło się od potykania, skończyło się na atakach miotonii uszkadzającej nerwy tak, że pies stracił władzę we wszystkich łapach) i na pewno żaden weterynarz nie wpadł by na prawidłową diagnozę, która była poniekąd dziełem przypadku. Ani nadmiernego apetytu i pragnienia, ani obwisłego brzucha, wyłysień, nic, nawet badania krwi były idealne aż do momentu gdy było już źle. Chociaż jak teraz sobie przypominam to były krótkie epizody nadmiernego picia wywołane stresem, ale trudno to było wtedy przypisać do czegoś konkretnego. Bardzo podstępna wersja choroby, pochodzenia nadnerczowego (15-20% przypadków), a do tego miotonia, która dotyka ok 0,5% przypadków, a ona miała wersję najgorszą możliwą. Na vetorylu wszelkie objawy choroby całkowicie zniknęły. Ale niestety, jak czytałem, miotonia wtórna do cushinga jest jakby osobną chorobą, która zawsze wraca mimo dobrej kontroli kortyzolu. No i wróciła... Weterynarze bazują na przestarzałych zaleceniach z czasów gdy lek był nowością i nieznane były skutki uboczne. Niestety do nas nowości docierają z wielkim opóźnieniem. Kiedyś było to chyba 6-10mg/kg masy ciała, teraz w ulotce jest około 2-6mg/kg mc, ale najnowsze zalecenia to 1-2, a nawet mniej dwa razy dziennie, bo lek działa kilka-kilkanaście godzin. U naszego psa dawka 3,5mg/kgmc wywołała anemię, więc zeszliśmy do połowy. Też działało. Toksyczny może być, ale po połknięciu. Natomiast w kontakcie ze skórą lub oczami może powodować podrażnienia i to jest głównym problemem. Kiedyś był tylko w dawce 60mg i wszyscy dzielili, nawet pisze o tym współtwórca leku w jednym z artykułów, sam dzielił. Też dzieliłem, ale bez wysypywania, kreski itp, ale przesypując dokładnie połowę do takiej samej pustej kapsułki (na alle są po ok 7zł/100szt, rozmiar 3). Żeby dobrze trafić do kapsułki, trzeba ją delikatnie zgnieść, przyłożyć do pustej i lekko rolować w palcach (najlepiej w rękawiczkach bo są śliskie). Zawartość zbija się w małe kupki i łatwo wypada. Co chwilę trzeba ubijać, żeby sprawdzić czy już jest po równo. Zajmuje do 10 minut z przygotowaniem, nie potrzeba wagi, ani tym bardziej kapsułkarki, na której na pewno zostaną jakieś resztki. 60mg trudniej się przesypuje bo jest mniej sypkiego wypełniacza, 30mg łatwiej. Podobno w USA apteki dzielą też na płynnym podłożu, na pewno ciekawa opcja jeśli trzeba podzielić na więcej części. W PL niestety apteki nie chcą dzielić leków weterynaryjnych w kapsułkach, bo z tabletkami podobno nie ma problemu (tak słyszałem od jednego weta). Po 2-3 tygodniach była duża zmiana w zachowaniu - przede wszystkim Samba przestała się 'zawieszać' na spacerach stojąc i patrząc się w dal przez wiele minut. Zaczęła być bardziej kontaktowa, wrócił mu dobry humor. Po dwóch miesiącach zachowywała się jak już jak przed chorobą, bawiła się zabawkami, wróciła do swoich dawnych 'rytuałów" ... pies jak nowy . Co zwiększa szansę na tragiczne zakończenie... Zaczynać należy od małych dawek! Przykre to, taka już jest ta choroba, raz jest super, raz wszystko nagle się wali. Również się o tym przekonaliśmy, w ciągu tygodnia wszystko się popsuło, jedynym wyjściem było skrócenie cierpień przyjacielowi... Ciekawe to co piszesz, aż trudno uwierzyć, że w takim dużym mieście nie ma ani jednego psa chorującego na cushinga. Mieszkam w średnim mieście i tu vetoryl jest u wielu weterynarzy w różnych dawkach. Poza tym jest możliwość zamówienia każdego leku w hurtowni nawet na ten sam dzień. 350 za opakowanie. To taka pełnoobjawowa padaczka? Drgawki, utrata przytomności? Gdyby ktoś chciał mam dużo linków do stron o leczeniu Cushinga
  8. Jeszcze jedna rzecz,,,,znalazła, przez przypadek strone na ktorej sa zebrane rysunki różnych osób np KOMY czy KOJOTA.... i pewnie jeszcze paru. Nawet jest podana Twoja strona Kojocie ....:/ https://sites.google.com/site/naukarysunkupodstawa/jak-narysowac-zwierzeta/jak-rysowac-psa/jak-narysowac-psa-2 Ludzie od zawsze kopiowali i kopiować będą. Wszystkich nie upilnuję ;) poza tym, kto zagląda na takie strony, które dzieciaki zakładają dla zabawy? Pewnie ze dwie osoby, wliczając autora ;) Gorzej, gdy ktoś przegina - nie raz znajdowałem moje prace w sklepach internetowych, na stronach firmowych, hodowli, ze zmienionym podpisem itp. Takim to nie można odpuścić. Portrety psów
  9. Zniknęły z galerii, bo nie ma ich na hostingu (albo na fejsie), gdzie je wrzucałaś.
  10. Kupię: smycz Flexi XS (taśma, czerwona) ramy do obrazów/zdjęć router WiFi   Zerknij na stronę z podpisu
  11. Kupiłem na próbę 5 kg -  jako codzienna karma jednak nie służy mojemu psu. Pije ogromne ilości wody, która przelatuje przez zwierza i trzeba co chwilę biegać na dwór... Obecnie największa jej zaleta to to, że pies zrobi za nią wszystko :) więc będzie na nagrody
  12. Pewnie nie ma dużej różnicy między Marsem, Artero, Osterem, Showtechem czy Vivogiem, ale Trixie na pewno odstaje od czołówki ;)
  13. Kopia: http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:uO8VeAdfohQJ:olx.pl/m/164732465/+&cd=2&hl=pl&ct=clnk&gl=pl
  14. Trymer to nie maszynka do strzyżenia..
  15. Ostrze #10, tnie jak nowe, użyte zaledwie ok 40 razy, zadbane, oliwione, czyszczone... Po 3-4 minutach trzeba przerywać, bo jest zbyt gorące. Da się coś z tym zrobić? Wyregulować?
×
×
  • Create New...