Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/27/15 in all areas

  1. W zwiazku z Tym ze stwierdziłam ostatnio ze musze troche odpocząc ód tymczasowania po wydaniu Misi do wspaniałego ds i błyskawićznej adopcji Sabinki, to .. Przyjeźdza do mnie kolejna kruszynka w potrzebie, bardzo prosźe o wsparcie, zebysmy dały radę
    3 points
  2. Tofik okazał się sunią. Dzisiaj mała pojechała po nowe życie do Onaa:) Renatko dziękuję:)
    2 points
  3. Tak czytam to wszystko od początku, zdjęcia filmiki. Beczę, że jej już nie ma i beczę, z wdzięczności, że tyle osób pomogło dobrej Aiszuni, Nigdy nie przestaniemy Wam wszystkim dziękować, Nie dałybyśmy same rady, za dużo wtedy psiaków na raz było do ogarnięcia. Ale ona była wyjątkowa wśród nich, w tej całej bidzie tam, Cały czas mam w oczach obrazki stamtąd. Potem Aiszunię w szpitaliku na pierwszym w jej życiu ciepłym posłaniu, tulącą się do rąk. Dobra kochana mamuśka.
    2 points
  4. Zaglądam z pozdrowieniami do pięknej Miłeczki :)
    1 point
  5. Elik - dziękuję za wstawienie zdjęć mojej Tosi. Ewu - kasa za szelki już w drodze.
    1 point
  6. Bardzo milo ppoczytac o szczęśliwym i "nudnym" życiu Sonieczki. :) :) :)
    1 point
  7. Ja mam sklerozę, a Ty jesteś ślepa :D Doberek ;)
    1 point
  8. Mimo całego smutku cieszę się, że dzięki Wam Aisza miała te cudowne miesiące, poznała jak wspaniałe może być psie życie. Będzie mi bardzo brakowało wirtualnych wizyt u kochanego kangurka.
    1 point
  9. Troszke tutaj samotnie. A śmierdźielek juz u mnie. Odkad przyjechał lezy w jednej pozycji w klatce na kocyku i tylkó jej sie głowka trzesie od cźasu dó ćźasu. I oczka obserwuja uwaznie co sie dzieje. Nazwalam ja Tófinka, jej futerko jest takie jak cukierek tofi a oczka bursztynówe.
    1 point
  10. Na psa 1/2 to jest pierdoła.Nawet się nie odczula jak jest taki wynik.Moja córka ma 2/3 na psa i też odczulana nie będzie.Po prostu uważamy by pies nie lizał jej po twarzy bo wtedy ma czerwone plamy.Na początku,przez pierwszy dzien się podduszała ale powoli się przyzwyczaja do psa.Dziwne to,bo jak się urodziła to pies już był.Potem przez trzy lata jej życia nie mieliśmy psa a teraz,od dwóch lat znowu mamy. U nas pies ma zakaz wstępu do pokoju córki,nie może też włazić na kanapy,fotele i łóżka.Codziennie odkurzam wodnym odkurzaczem podłogi,nie mam dywanów.Legowikso psa codziennie odkurzane,trzepane,czyszczone.
    1 point
  11. Rozliczam bazarek http://www.dogomania.com/forum/topic/147409-koniec-rozliczam-ciuszki-damskie-36-50-kurtki-m%C4%99skie-na-fizi%C4%99-i-agatk%C4%99-do-2306-2000/ wiec jak wpłyną ostatnie dwie wpłaty to maleńka będzie na malutkim plusie. No ale jeszcze wciąż czekamy.
    1 point
  12. M po 3 tyg.wakacji wrócił do domu natrzaskał Lordowi ze złości kilka razy po mordzie no nie da sie ukryć,że u siory miał lepsze warunki ale za to jak sie do mnie myział całą noc.Normalnie nie wyspałam sie bo cały czas wlaził pod kołdre i spał przytulony do mnie;)kochany M.rano głaskam go pod szyją a tam kleszcz fuj..i ja z tym kleszczem cała noc pod kołdrą.M był jakiś miesiąćtemu kropiony fripexem i kleszcz był chyba martwy tj. nie opity ale trzymał sie mocno wiec nie wiem w sumie. Lu jeszcze została ale ta wiedzma to zdecydowanie nie chce wracać wręcz panicznie ucieka jak mnie widzi;) ,Po tyg. pobytu Lu siora dzwoni ,ze Lu nie ma juz 3 godz. ja do niej tzn.ze poszła do sklepu nie bedzie na krzywy ryj siedziec, spodziewaj sie podarku...i za godz. siora dzwoni ,ze mysz przyniosła.została pogoniona obraziła sie i przyniosła na drugi dzien wrobla no bo jak nie lubi myszy to moze drób..niestety tez ja siora pogoniła i tak sie niszczy przedsiębiorczosc.
    1 point
  13. Pożegnałam się wczoraj... Dziś Tina przychodzi pożegnac swoją Przyjaciółkę. :( Napisałam na jej wątku o śmierci Aiszy... Rzadko się tu odzywałam, ale każdego dnia zaglądałam... Agusiu, wątek Aiszy był dla mnie zawsze jednym z najpiękniejszych miejsc na Dogomanii.. Dzięki Suni i Wam . :) Aiszuni jest już dobrze, ale my musimy popłakac
    1 point
  14. Napiszę o tym u Tiny... Wczoraj wieczorem odeszła Aisza. :( Przyjacółka naszej Tinki. :( Kochana sunia z tego wątku: http://www.dogomania.com/forum/topic/137306-aiszunia-nasze-s%C5%82oneczko-zgas%C5%82o/ Aisza ciężko chorowała, miała bardzo trudne życie, ale spędziła ponad rok u Kasi i to pewnie był najszczęśliwszy czas dla niej. Może jedyny szczęśliwy... Aiszunia i Tinka bardzo się lubiły. Mają wiele wspólnych fotek. Kiedyś Ktoś u Aiszy tak ładnie napisał, że razem wyglądają jak figurki szachowe... :) Tak na szybko znalazłam... Chyba tu na wątku ostatnia razem... Żegnaj, kochana Aiszo. :( Megunia u Alfy, Aiszy już w hoteliku nie ma... Tinko mam nadzieję, ze nie czujesz się samotna... Masz Kasię i cały Jej cudny Dom. :)
    1 point
  15. Eluniu,cuda się zdarzają i to nie tylko w walce z rakiem.Aiszunia odeszła :( Każda następna bida,każda następna walka o jej byt i życie,zawsze podparte będą naszą nadzieją,że ten cud się zdarzy.To właśnie ta wiara czyni to,że w naszym życiu się nie poddajemy.Czyni to,że nadal tu jesteśmy i pomagamy.Wiara i nadzieja,może tak mało,a jedna tak dużo...I mimo tego,że to życie bywa tak cholernie niesprawiedliwe,to nadal trzeba mieć nadzieje i wierzyć,że sie uda.....
    1 point
  16. Bo Aisza miała swój dom. I takiego domu każdemu psu bym życzyła. Już dawno chciałam to powiedzieć. Rozum mówi swoje a serce boli okrutnie.
    1 point
  17. A te zdjęcia pamiętacie? Aisza miała wiele miesięcy szczęśliwego życia - bez bólu, radosna i kochana. Do końca! To wszystko, co mogliśmy dla niej zrobić. Reszta nie od nas zależała.
    1 point
  18. Ale miała to szczęście, że trafiła i na Was, i na Kasię :)
    1 point
  19. Ja też tak robiłam! A jaką człowiek miał radochę przy tym :D . A teraz tylko Jaszka ma zabawę...
    1 point
  20. Nispodzianka mala od gonzikow koszty dwoch wysyleczek tez lece na konto Twoje ciociu elik sciskam pozdrawiam http://www.dogomania.com/forum/topic/147424-rozliczam-sabinka-w-ds-zmieniamy-cel-kramiczku-dla-dwoch-suniek-od-ewu-i-eliki-perfumki-do-25-czerwiec-g-2200/page-6 kochajmy ratujmy szanujmy ile sil
    1 point
  21. Mnie również tytuł wątku zaskoczył... Tak strasznie mi przykro Aiszuniu :( [*]
    1 point
  22. o matko, nie spodziewałam się zobaczyć takiego tytułu, wiedziałam, że guz odrasta, ale tego, że nie uda się wyrwać więcej czasu dla Ciebie, to jak grom z nieba; żegnaj, byłaś taka dzielna
    1 point
  23. [attachment=14499:kita-lisc-wiewiorka.jpeg][attachment=14498:Wiewiórka-wiewiórki-DinoAnimals.pl_.jpg] :D
    1 point
  24. Ja się ucieszyłam, kiedy Ksenia pojechała do Wiosny, bo hotel Trzeci Biegun pracujący z trudnymi psami wydawał mi się szansą dla suni. Na fb hotelu fotki Kseni są z kwietnia, aktualnych informacji nie ma. Chyba jednak mój wiek daje znać o sobie, bo nie wiem jak na tym fb się poruszać, gdzie szukać, gdzie zadawać pytania. Sama Kseni domu dać nie mogę, na utrzymywanie w hoteliku- samodzielne mnie nie stać, nawet gdybym wycofała deklaracje dla innych psiaków. Mogę jedynie pomóc bazarkami i jakąś niewielką ale stałą kwotą. Trzeba by tu jakiś plan pomocowy opracować..
    1 point
  25. Przeglądarka bazarków ponowie otwarta, wszystko w jednym miejscu, zapraszam: http://dogomania.cba.pl/bazarek.html
    1 point
  26. taaa podobny z rasowości, bo co do grzeczności....... no i za bardzo pochwaliłam Diego, że nie rusza siatki od przodu. Tyle co weszłam dzisiaj do pracy, a tu telefon od sąsiadki, że mały wygryzł dziurę i wsadził łeb i nie może wyjąć. No to patowa sytuacja. Wrócić nie mogę, bo mam zastępstwo w pracy. Ustaliłyśmy więc, że sąsiadka spróbuje go zwabić pasztetem. No i udało się, wyjął łepek. Nie było widać, żeby się pokaleczył. Myślę, że to przez wczorajszy dzień, bo długo był na ogrodzie i długo ja z nim byłam. On to leżałby godzinami na moich nogach, byleby go miziać. Wieczorem też dał koncert pisków, szczeków i zawodzeń, jak mu to źle. Dostał nową kość wołową, ale niestety jak widać nie bardzo go zainteresowała. Wyszłam do niego o 23.00 nakrzyczałam (szeptem, bo sąsiedzi już mieli zgaszone światła) i wsadziłam do budy. Potem były jeszcze dwa zawycia i spokój. No to odreagował dzisiaj rano łobuz jeden. A tu prawie normalny pies na 4 łapach(szkoda tylko,że poduchy zawinięte)
    1 point
  27. też takie robiłam w dzieciństwie, tylko u nas nie nazywało się to "mandalą" (zresztą nikt nie wiedział wtedy, co to jest), tylko "aniołkiem". Tak, to była pilnie strzeżona tajemnica ;)
    1 point
  28. Udało się! Dzięki Hope :) Nawet podlinkowałam ;)
    1 point
  29. a ja się melduję u cudnego Tomisia i od razu uprzejmię donoszę iż leki już u mnie :)
    1 point
  30. [attachment=14493:Tomi1.jpg] [attachment=14494:Tomi2.jpg] O matulu, nie poradzę sobie :( jakieś maleństwa mi wyszły ..... poddaję się
    1 point
  31. Gajowa, siebie nawzajem niekoniecznie czytamy, ale Ciebie? wszystko! włącznie z przecinkami :) Na fb widziałam przez ułamek sekundy film, dłużej nie dało się oglądać dobrobyt uderza tym chłopom do głowy. Trójłapek jeden z pierwszych moich podopiecznych, biegał z uciętą łapką, może ktoś zna i kojarzy. Pokłóciłam sie chyba z opiekunką wątku czy wolontariuszką Trójłapka. Chyba przeczuwałam że to nic dobrego z tego nie wyjdzie. Pojechał do Niemiec, na początku otrzymałyśmy trzy zamazane fotki (z pod stołu). Upominałam się o jakieś wieści, owszem obietnice były i tyle. Teraz nawet watku nie mam w subskrypcjach bo dogą adres zmieniło. Trudno uwierzyć że kundel na trzech łapach, raczej łagodny nie był ,spodobał się jakiejś Niemce. Gościłam u siebie wolontariuszkę z Niemiec od bokserów . Zapytałam o ten drażliwy temat. Niestety, tam są normalnie gangi skupujące psy dla różnych celów (przerzut do Holandii też). Sami swoje schroniska wyczyścili to teraz szukają po takich krajach jak nasz. Są na tym wątku osoby, które też widziały jak się wstawia zdjęcia i informuje , gdy psa już dawno zutylizowano. Nie dam Henia za żadną granicę, tutaj przynajmniej wiem że nikt mu krzywdy nie robi, a jak źle mu bedzie w nowym domu to wróci do nas i tyle. Ochłonęłam, przemyślałam i teraz wiem że Pani Beacie dużo zawdzięczamy. Funi i Handzi też, że trzymały rękę na pulsie. Gajowa wiem że chcesz dobrze a ja może dramatyzuję, ale los Henia jest mi szczególnie bliski.
    1 point
  32. Tak bardzo chciałabym Ewuniu, by i Tobie ktoś pomógł. Byś mogła żyć spokojnie i godnie. Żeby to dobro, które dajesz, wróciło do Ciebie. Ponoć to takie naturalne odwieczne Prawo jest. Niechże więc Ci się ziści, bo (przepraszam za porównanie) ale tak jak te Istoty czworonożne, Ty też potrzebujesz pomocy...
    1 point
  33. Oby sie wszystko ulozylo Aniu Pani Kasia napewno cierpliwa napewno poradzi ja kiedys przyprowadzilam do domku wielkia bide nieznana wogole lazlo bidacysko lazlo tak sobie bez celu ze smiercia w oczcach ..ja bez grosza w domu pijanstwo dzieciatko wprzedszkolu lalazm i ja z nim na pasku od spodni wzielam jego wszyscy sie lodsuwali bo wieki byl taki tr kaukazowaty o matko jedyno lazlam i ryczalalm w domku nasz pipunia w malym naszym pokoiku .. nie wiedzialam co bedzie ale wiedzialam ze ja jego juz nie ostawie ze ja jego juz nie moge wyprowadzic na dwor boc nie wiadomo co on przeszedl skad sie wzial ile cierpienia mila w oczcah o matko jedyno ale spokojniusi tu;asny tylko bardzo bardzo zastraszony byl jak przypomne to byl koszmar boc jak weszlismy do domku to jak w meline jakiej .. ... tak bylo ale wsycko dobrze skonczylo na szczescie wielkie szczescie Passke mial domuc cudny , skromny bardzo ale cudny sercem i jezdzilismy nawet czasem do domku psinkowego w male ucieczki ...jak trzeba bylo sie ewakuowac z naszego ....ech ...takie zycie w tej chwili juz w innym siwcie za teczowem mostkiem boc staruszek ale wiel;e lat spokojnych przezyl tyl;ko meszczyzn bal ogromnie mnie pokochal i chcial na kolanka zawsze wlazic jak zajezdzalismy ja wtedy z radosci to w glos ryczalalm dlugo by opowiadac a domus znalazlam u naszego starszego znajomego z lat mlodosci mojej Mamci oj ile bylozzamieszania wtedy ...ja umieralalm ze strachu gdzie on pojdzie gdzie jego mam zaprowadzic bezpiecznie koszmar .... ale udalo udalo sie cudem jakims co czasem sie przecie zdarzaja ja nawet wtedy ani pol gr swojego nie mialam wszystko bylo wyliczone wsycko bylo jak w obozie ..... sciskam ulozy sie napewno
    1 point
  34. Sorki, że z takim opóźnieniem odpisuję. Jesteśmy w kontakcie z super behawiorystką. Poza normalnym szkoleniem, wiem jak z młodą pracować na codzień. Do tego bierzemy udział w tropieniu użytkowym. Praca z młodą jest zawsze i wszędzie praktycznie. Cały czas muszę się pilnować i młodą wyciszać. W sumie to już są momenty, że nawet nie zwracam uwagi na to co robię i nieświadomie ją wyciszam. ;) Czasem odpuszczam tak jak na spacerze z Ronim. Ale super z nim się dogadała i dałam jej wolną "łapę" by mogła zachowywać się jak wolny pies. I było to dobre wyjście bo przy Ronim nie nakręcała się (co dla mnie było wręcz szokiem). Nawet olała psy za ogrodzeniem dwa razy. I pierwszy raz w życiu komunikowała się jak pies. Byłam w szoku jak dawała sygnały uspokajające. Byłam kiedyś w tej sprawie z młodą na warsztatach z klas komunikacji. Specjalnie do niej przyjechał pies i komunikacja ze strony Sintry była zerowa do tego stopnia, że pies od niej odchodził i nie chciał mieć z nią nic a nic wspólnego. A tu sobie spokojnie szła obok Roniego. Szok totalny. :D
    1 point
  35. Tak :), już wszystko opisuję. Misio został u P. Ani. Lepszy dom trudno sobie wyobrazić. Dzięki niemu Misio ma "odtworzone" w jakimś sensie warunki z przeszłości. Dom jest bez innych zwierząt, bo P. Ania pochowała niedawno ukochanego, 15 letniego psiaka. Mieszkanie w bloku, na spokojnym zacisznym osiedlu, dom spokojny, bez mężczyzn na co dzień. Pani Ania to cierpliwa, pogodna, mądra osoba, a przede wszystkim myśląca i przewidująca. Misio to wiedział. Kiedy poprosiliśmy p. Ewę - opiekunką Misia o wyjście z mieszkania. Misio przylgnął właśnie do P. Ani - u niej szukał wsparcia w stresującej dla siebie sytuacji rozstania z opiekunką. P. Ania wyraziła gotowość na trudności związane z przeszłością Misia i czasem aklimatyzacji w nowym miejscu. Jesteśmy dzisiaj "na goracej linii". Noc przebiegła spokojnie - Miś spał na swoim posłaniu w sypialni z P. Anią, przytula się, poleguje przy pani na fotelu, do tej pory zachowuje czystość. Jest niespokojny. Pierwszym problemem, który nawrócił przy zmianie miejsca, jest problem z zapinaniem smyczy. Radziłyśmy z p. Ewą, ale p. Ania wymyśliła własny sposób, żeby niepostrzeżenie to zrobić - Kupiła chochelkę z takim haczykiem na końcu i w czasie głaskania na fotelu, niepostrzeżenie przesuneła kółeczko na własciwe miejsce. Następnie odwracając uwagę Misia od sedna, zapięła co trzeba. Smyczka na razie pozostanie przy Misiu przypięta. Pani Ania robi krótkie wyjścia często, żeby Misio zrozumiał, że to tylko spacer i zawsze wrócą. Załatwia się na zewnątrz. Mam z wczoraj zdjęcia z telefonu (telefon Krzysia, więc dostanę je wieczorem mam nazieję) - wstawię. Wszelkie kciuki i dobre energie za pomyślną i jak najmniej problematyczną aklimatyzację Misia nadal potrzebne. Dom jest cudny i oby Misiowi nic w nadmiarze do jego nadwrażliwej główki nie przyszło.
    1 point
  36. Dziękuję Wam z całego serca. Oczywiście wychodząc z psami wołam "Mila, Amiś, Sonia, Zulka, Nusia, na spacer!"..., w obiad szykuję też czerwoną miseczkę Milusiową. Ale wieczorem ją schowałam do szafki. Niech czeka na swoją kolej, na - może? inne wcielenie naszej Milusi?
    1 point
  37. Także proszę o potwierdzenie na bazarku Bartusiowym. Poszło 135zł :) :) http://www.dogomania.com/forum/topic/147210-krajewski-i-t-shirty-bytom-dla-bartusia-do-1106/
    1 point
  38. Mateńko kochana, u nas też dramat, odeszła w sobotę nasza Mila, "mazowiecki border collie", tymczasowiczka, która została u nas na stałe z powodu choroby; http://www.dogomania.com/forum/topic/122489-odesz%C5%82a-nagle-nasza-cudna-mila-czarno-bia%C5%82a-sunia/
    1 point
  39. No i doczekalam sie kota obronnego. Zapamietala aparatka jedna, kiedy wychodze z Mankiem po nocy i juz na nas czeka. Drze sie jak chodzimy i nas sledzi. Trudno jest ja zgubic. Obciach, ze hej ! Na pewno pisalam juz o tym, jak moja Misia potrafi bronic rabaty - no nawet potrafi rzucic sie na male psy sasiadow. Tak przyznam sie szczerze, ze jak ONA nas sledzi to czuje sie z NIA bezpieczniej niz z Mankiem. Te koty ciagle mnie zadziwiaja. Przykladowo Luska. Ja traktuje ja na dystans, no taka taktyke przyjelam. Zadnych tam myziu myziu zbyt czesto oczywiscie, zeby na mnie nie nasikala. Ale Bogdana Luska nagabuje, bardzo czesto, bo B. uwaza, ze Luske nalezy myziac na żądanie. . To znaczy - Bogdan je obiad - je go przy stole, siedzac na krzesle. Za krzeslem stoi fotel Luski. Jak Bogdan siada na krzesle, to Luska siada od razu na oparciu fotela i Bogdana tyrpie lapa - bum, bum. No i dzis, ja do Luski mowie: - Lusia Bogdan zje obiad, to Cie wezmie na kolana. No i Luska, przestaje Go tyrpac lapa w plecy, i przycupnawszy na oparciu fotela czeka. No kuzwa, te koty rozumia mowe czlowiekow !!!
    1 point
  40. Danusiu, moze sie zmowili, zeby bylo "po cichu". W koncu chodza ekipa, czy tez jak kto woli - banda :) Tak ustalili, ze sledza Cie po cichu i dyskretnie. No to mamy kocia obstawe na spacerach.
    1 point
  41. Zachęcam, byście kontrolowali swoje psy. Obecność microfilarii wykryć można poprzez badanie krwi pod mikroskopem, najlepiej jeśli próbek jest kilka i test 4D, a obecność dorosłych osobników testem na antygen. Przypomnę, że choroba nie daje żadnych objawów nawet przez parę lat, a jest niebezpieczna (dla psa może skończyć się nagłym zgonem), na ludzi również może się przenosić. Asia a co do świętowania, to dziś świętujemy :) bardzo uroczyście!
    1 point
  42. Po kilku miesiącach walki ogłaszam zwycięstwo: HURRA!!!!! Badanie na obecność antygenu nie wykazało dorosłych osobników u Homerka. Czyli paskudztwo z płuc wybite! Wielkie podziękowania dla moich wetów oraz adiunkta z UP dr Grzegorza służącego nam wskazówkami ze słowackich artykułów naukowych ukazujących walkę z tą chorobą na Słowacji wysłałam do Asi wynik do wklejenia, bo to powód do dumy :)
    1 point
  43. Jakie przyjaciółki: A tam z tyłu mistrz drugiego planu - mój ulubieniec ! Każdy ma miskę na odpowiedniej wysokości :). Ciekawe czy przestrzegają zasad ;) ?
    1 point
×
×
  • Create New...