Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Content Count

    5,435
  • Joined

  • Last visited

About salibinka

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Location
    Kraków i moje gdzieś indziej

Recent Profile Visitors

1,660 profile views
  1. salibinka

    MISIO ma DOM :).

    Znowu Was bardzo przepraszam za tę ciszę na wątku. Ale mam dobre wieści. Tak, jest dobrze. Pani Ania nie odda Misia. Pokochała go. Misio ma swój domo. Prawdziwy i mam nadzieję, że do końca. Wiedzieliśmy o tym już od jakiegoś czasu, ale "strzeżonego...". Byłam u nich w niedzielę w odwiedzinach. Misio ładnie już zostaje w domu, lęk separacyjny minął. Zachowuje się wobec pani Ani świetnie, na spacerach też sobie nieźle już radzą. Jedyne, co zostało niedobrego to Misia reakcja na gości w domu - Miś bardzo się ekscytuje, nie lubi, jak ktoś przychodzi, szczeka. Jedyne, co go wybija z tego stanu, to smaczki. To już znamy. Misio jest domowym "cieniem" swojej opiekunki,tam gdzie ona, tam Miś. Po staremu Misio nie znosi aparatu. Miał w czasie wizyty przypiętą smyczkę, bo podbiegł do moich nóg z niecnymi zamiarami ;) i pani Ania wolała mieć go pod kontrolą. Ale smaczki przyjmował. Taki już jest. Bardzo Wam wszystkim dziękuję w imieniu swoim i pani Eli za wszystko, co dla Misia zrobiliście - za konsekwencję, cierpliwość (w tym do mnie), serce, pamięć, troskę, za ogromne zaangażowanie, które włożyliście przez tak długi czas. Dzięki temu Misio jest teraz tam, gdzie jest. Pieniążki, które zostały, nie muszą już leżeć. Niech inne psiaki skorzystają. Spróbuję napisać pw do tych osób, o których wspomniała Livka, żeby zaprzestały wpłat.
  2. salibinka

    MISIO ma DOM :).

    Tak :), już wszystko opisuję. Misio został u P. Ani. Lepszy dom trudno sobie wyobrazić. Dzięki niemu Misio ma "odtworzone" w jakimś sensie warunki z przeszłości. Dom jest bez innych zwierząt, bo P. Ania pochowała niedawno ukochanego, 15 letniego psiaka. Mieszkanie w bloku, na spokojnym zacisznym osiedlu, dom spokojny, bez mężczyzn na co dzień. Pani Ania to cierpliwa, pogodna, mądra osoba, a przede wszystkim myśląca i przewidująca. Misio to wiedział. Kiedy poprosiliśmy p. Ewę - opiekunką Misia o wyjście z mieszkania. Misio przylgnął właśnie do P. Ani - u niej szukał wsparcia w stresującej dla siebie sytuacji rozstania z opiekunką. P. Ania wyraziła gotowość na trudności związane z przeszłością Misia i czasem aklimatyzacji w nowym miejscu. Jesteśmy dzisiaj "na goracej linii". Noc przebiegła spokojnie - Miś spał na swoim posłaniu w sypialni z P. Anią, przytula się, poleguje przy pani na fotelu, do tej pory zachowuje czystość. Jest niespokojny. Pierwszym problemem, który nawrócił przy zmianie miejsca, jest problem z zapinaniem smyczy. Radziłyśmy z p. Ewą, ale p. Ania wymyśliła własny sposób, żeby niepostrzeżenie to zrobić - Kupiła chochelkę z takim haczykiem na końcu i w czasie głaskania na fotelu, niepostrzeżenie przesuneła kółeczko na własciwe miejsce. Następnie odwracając uwagę Misia od sedna, zapięła co trzeba. Smyczka na razie pozostanie przy Misiu przypięta. Pani Ania robi krótkie wyjścia często, żeby Misio zrozumiał, że to tylko spacer i zawsze wrócą. Załatwia się na zewnątrz. Mam z wczoraj zdjęcia z telefonu (telefon Krzysia, więc dostanę je wieczorem mam nazieję) - wstawię. Wszelkie kciuki i dobre energie za pomyślną i jak najmniej problematyczną aklimatyzację Misia nadal potrzebne. Dom jest cudny i oby Misiowi nic w nadmiarze do jego nadwrażliwej główki nie przyszło.
  3. salibinka

    MISIO ma DOM :).

    Z zaglądaniem u mnie nienajlepiej ostatnio, ale działam ;). Dzisiaj byłam u Misia. Powodem była pani Ania - dom chętny na adopcję z ostatniego mojego ogłoszenia w DP. Poznałyśmy się i p. Ania poznała naszego podopiecznego. Efektem tego spotkania jest jutrzejszy grupowy wyjazd do p. Ani. Misio w towarzystwie moim, p. Ewy, p. Eli i Krzysia jedzie na wizytę. Pani Ania jest zdecydowana na adopcję, a jej motywacja, to jaką jest Osobą, czego oczekuje i co jest w stanie z siebie dać - na ten moment i po tych rozmowach nie pozostawiają niczego do zarzucenia. Także bardzo Was proszę, trzymajcie kciuki, bo Miś ma piękną szansę na dobry, troskliwy dom bez innych zwierząt i z opiekunką posiadającą coś dosyć nietypowego - serce. Póki co, jeszcze kilka słów na temat samego Misia. Pani Ewa wykonuje kawał naprawdę dobrej roboty. Misio przywitał mnie jak zwykle poszczekiwaniem, a za chwilę usadził się pupą na moich stopach i drapaliśmy się za uchem - i to bez żadnych przekupstw w postaci smaczków z mojej strony, bo nic z pośpiechu nie zabrałam ;). Piękna niespodzianka. Generalnie Misio był dla nas bardzo łaskawy, towarzyszył nam przez cały czas i widać było, że tego chciał. P. Ewą uwielbia. Drapanie we wszystkie strony i nawet próby zabawowego podgryzania widziałam. Miałyśmy wybrać się na spacer - Misio się cieszył, zapinanie smyczy - zero problemu - ale się rozpadało i cóż. Na razie tyle, odezwę się jutro.
  4. salibinka

    MISIO ma DOM :).

    Zdjęcia od Pani Ewy, dziękujemy:
  5. salibinka

    MISIO ma DOM :).

    Poproszę panią Ewę. Niewiele się niestety zmieniło. Misio został odrobaczony, zaszczepiony na wściekliznę, za chwilę wirusówki. Był dwa razy w DP ostatnio. Oprócz jednego telefonu od pana z KRK, który, okazało się, szuka jednak młodszego psa, nic się nie dzieje. Zachowanie Misia jest takie, jakie było. Przepraszam za martwą ciszę. Przy okazji: Pilnie poszukuję leku onkologicznego - Masivet. Jeśli słyszelibyście o jakimś dojściu, może ktoś ma niepotrzebny lub wie, która lecznica ma i odsprzeda, bardzo proszę o kontakt.
  6. salibinka

    MISIO ma DOM :).

    Rozmawiałam wczoraj z P. Ewą. Dobre wieści są takie, że Misio zaczął robić to, co do tej pory mu się nie zdarzało - wykłada się brzuchem i łapkami do góry - relaksuje się :). Niedobre wieści są takie, że sika nie tylko na kanapę - zasłona i inne kąty dostają za swoje :( Reszta bez większych zmian. Budzą się kleszcze. Pani Ewa założy teraz Misiowi obrożę Foresto - obroża czekała od minionego sezonu - zapakowana fabrycznie, więc spokojnie dotrwała. Nie było wcześniej sensu, a Misio do teraz nosi jeszcze dodatkową obrożę z feromonami - tę zdejmujemy.
  7. salibinka

    MISIO ma DOM :).

    Pytałam kilku wetów i behawiorystkę (bo to jej pomysł) - z odpowiedzi wynika, że bywa różnie - na jedne psy działa rewelacyjnie, na inne mniej lub wcale. Warto spróbować, jeżeli jest szansa. Tyle dobrego, że Misio lubi tę karmę.
  8. salibinka

    MISIO ma DOM :).

    Kupiłyśmy z panią Elą na spółkę kolejne dwa worki RC Calm dla Misia. 2x4kg. Myślę teraz, że po nich przymierzymy się do powrotu do zwykłej już diety. Karma jest bardzo droga, a efekty... no cóż, niespecjalnie je widać.
  9. salibinka

    MISIO ma DOM :).

    Ale są też powody do niecieszenia. Misio nadal chrzci kanapę przy różnych okazjach i jest to trudne do opanowania. Pani Ewa zabezpiecza, jak może, bo inni rezydenci też lubią sobie na niej poleżeć.
  10. Miałam dzisiaj okazję pobyć trochę w hotelu i poznać między innymi Sumika. Pies rewelacja. Wulkan energii i uroku, ładnie współpracujący w zabawie. Ślicznie umaszczony. Zadbany. Kilka fotek ;) - może się przydadzą do ogłoszeń:
  11. salibinka

    MISIO ma DOM :).

        Pani Ewa bardzo się stara.
  12. salibinka

    MISIO ma DOM :).

        Bardzo dziekujemy :)
  13. salibinka

    MISIO ma DOM :).

    Link nie działa. Słyszę, rozmawiam i czytałam tu trochę (nie da się niestety przebrnąć przez cały ten rynsztok na dogo). Moje zdanie: Mimo pewnych zastrzeżeń, które wyrobiłam sobie w czasie współpracy z tym hotelem (zawsze je mam - mniej lub więcej, ale mam). Mimo pewnych wątpliwości i pytań, które mi się nasuwały, mimo zgody z tym, że ilość psów na dzień dzisiejszy jest dyskusyjna w stosunku do wykalkulowanych, wyobrażonych możliwości opiekuna - na podstawie tego, co tam widziałam i doświadczyłam, uważam, że to, co w tej chwili robi się na dogo, cały poziom dyskusji i część oskarżeń (w tym - o znęcanie się) - to jest nie do przyjęcia. Hotel w Węgrzcach nie odbiega (albo jeśli, to nieznacząco w jedną lub drugą stronę) standardem od innych placówek tego typu w okolicach Krakowa. Nastąpiło jakieś przewartościowanie, typowe dla tego forum. Ze spraw bieżacych: Z ostatniego mojego ogłoszenia w Dzienniku Polskim były - jak nigdy - trzy telefony. 1. Ok., ale szukająca bezproblemowego psiaka - przekierowałam na hotele 2. Bardzo sensownie brzmiący - mający się zastanowić - nie odezwał się powtórnie jeszcze, zobaczymy 3. Przemiły pan, ale w bardzo zaawansowanym wieku i samotny - sam doszedł do wniosku, że nie podoła w swoim stanie. Tyle. Optymistyczne jest to, że martwa cisza się jakoś przełamała. Powtórzymy jeszcze raz. W końcu musi się odezwać TEN dom.
  14. salibinka

    MISIO ma DOM :).

        Agato, ostatnie zdjęcia Misia nie są z maja, tylko z 22 listopada - post 1047 (link), ale masz rację - to i tak zdecydowanie za rzadko. Przepraszam Was. W ciągu najbliższych dni wybieram się z karmą dla Misia, poprawię błąd, lub poproszę p. Ewę, żeby coś podesłała. Ostatnio rzadko tu jestem, również Was za to przepraszam, postaram się bardziej.
  15. Alu, nikt na pewno nie pomyślałby, że masz "wszystko w nosie" - kto jak kto, ale nie Ty. Ja się po prostu cieszę, że jesteś - stęskniłam się za Tobą. Uściskaj od nas Męża z życzeniami jak najszybszego powrotu do zdrowia.   U Very może pomogłaby magnetoterapia - wiem, że dr Baran w Salamandrze przeprowadza terapie, mówił mi, że u psów daje często świetne efekty.
×