Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/15/15 in Posts

  1. Krótkie najnowsze wieści z życia Horynki i Dropsa: Psy mają się bardzo dobrze :) w pełni przyzwyczaiły się do życia w nowym domku, żadne ucieczki im już nie w głowie- trzymają się swojego terenu :)
    2 points
  2. No Ania tylko mięsem rzucić ... Uważaj w tym Egipcie i się tam nie zadawaj z miejscowymi ha ha
    1 point
  3. Stała za maj plus reszta jednorazowo.
    1 point
  4. Elik: nic więcej. Szybkie sprzatanie, z detergentem, żeby zapach nei został. Tyle. "Nie" musi być stanbowcze, ale bez krzyku. Bicie czy pakowanie nosa w kałużę, jak czasami ktos podpowiada, jest w ogóle niedozwolone. Można pokazać palcem kałużę, że nam się to nie podoba, ale to tyle. WIecej da pozytywne wzmocnienie na spacerze. Tylko to może być spacer na kilka godzin ;) Ale jeśli zobaczy entuzjazm, radość, zostanie nagrodzona (przysmakiem, słowem, zabawą - wszystko jedno) to powinna załapać, ze to jest ok i że ONI tak chcą. Pomóc może zabieranie na pole zaraz po pobudce, zanim zdąży coś zrobić. Trzymam kciuki.
    1 point
  5. Właśnie dowiedziałam się o szczeniakach... Magda,nie miałaś wyjścia,pewnie,że dobrze zrobiłaś zabierając je; nie martw się,nie zostaniesz z nimi sama. Będzie dobrze :)
    1 point
  6. Brunusiu dużo szczęścia w nowym domu - dla ciebie i dla twojej Rodziny :)
    1 point
  7. Będzie panem na włościach :) Świetnie :)
    1 point
  8. A ja dzisiaj poznałam Mimi:) Jest przepięknym, słodkim pieszczochem. Mimi okazała mi ogromną sympatię, jestem nią zachwycona. Mała jest traktowana jak księżniczka i widać jak jest szczęśliwa. Teraz to już tylko dobre dni przed maleńką królewną. Dodatkowo do ds pojechał Bruno i Mimi ma anecik tylko dla siebie:) Okruszek malutki przeznaczony do kochania:)
    1 point
  9. A to coś się kroi,że te kciuki mamy trzymać czy jest szansa na psiego prezydenta;)?
    1 point
  10. A Rudasek malutki, "Warsiawiak" pęłną gębą :D był wyjechał na weekend na działkę z młodszą Pańcią, chłopcem Pańci i babcią "narzeczonego". W pierwszej dobie był z lekka zagubiony bo zmiana miejsca, starszej Pańci nie ma, miejscówki inne, etc., ale już sobotę odzyskał rezon i oczywiście że był najważniejszy, skupiając na sobie uwagę wszystkich ;) Co ważniejsze - Ruduś jest zdrowy i zrobił się spokojniejszy, a i obok dużych psów potrafi już przejść spokojnie :)
    1 point
  11. Udało się :) Ale jeszcze kciukamy.
    1 point
  12. Słoneczko w drodze do swojego domku; i już po pierwszym spacerze w przerwie podróży. Trochę Maluszka wymiotowala w aucie, ale Państwo jako doświadczeni psiarze byli na to przygotowani. Teraz Mała zwinięta w rogalik, przysypia przytulona do Pańci :D Ale kciuków, cioteczki, jeszcze nie puszczamy, nie, nie, nie... jeszcze troszkę ... P.S. Izunia, która wydawała dziś Malucha także potwierdziła, że to przesympatyczni, przemili ludzie :) No i sami powiedzieli, ze jak tylko będą w W-wie to musimy się spotkać choć na chwilkę ;)
    1 point
  13. Ludzie 60 lat to jeszcze nie starość. Ja mam 74, rottweilerkę i dwa średnie pinczery i jakoś daję radę a psy mam od 1967 roku (własne) bo w rodzinie byly zawsze. Znam mlodszych a mniej sprawnych.
    1 point
  14. A czym się różnią jedne bezdomne psy od innych ? to że z Radys to gorsze ?i nie należy im się pomoc ? informacja że mają wydarzenia na fb ...i łatwiej tam uzbierać kasę - a czy ktoś komuś zabronił robienia wydarzeń na FB psom które pomoc i zwrot za sterylkę na tym wątku otrzymały i nie są z RADYS ? słonecznego weekendu :)
    1 point
  15. Duzo zdrowka dla Koty i czekam z niecierpliwoscia na zdjecia :) Pozdrawiam Was Dziewczyny serdecznie.
    1 point
  16. Yep, jak tak dalej będzie to skończę z obroża hurtty :p
    1 point
  17. Od Maja bedzie wpadalo do skarbonki Grafisiowej 40 zl. Juz przelano
    1 point
  18. Ja także o nim myślę, wczoraj wieczorem przejeżdżałam przez Szczebrzeszyn i rozglądałam się za nim, nigdzie go nie wypatrzyłam, ale jedzenie, które zostawiłyśmy z Alą było wyjedzone..ciekawe czy przez Brysia.. Strasznie dużo tych zwierzaków i powoli nie ogarniam już sytuacji. Z pieniędzmi jest bardzo ciężko, sama widzisz na przykładzie Karola. Zawsze na początek zbiorą się fundusze, które w miarę pozostawania psiaka w hoteliku bardzo szybko topnieją i co robić później??? Nie zostawię Brysia samego, chciałabym się dowiedzieć więcj o jego sytuacji i może jakoś pomóc..
    1 point
  19. Taka jedna historia z życia: na pewnym spotkaniu z niewidomymi mającymi psy przewodniki padło pytanie: jakie macie Państwo problemy z psami? Jedna z pań odpowiedziała: Żadnych problemów nie mam, moj pies jest idealny. Czasem tylko mam problem na przejściu dla pieszych, kiedy jestem na środku, a mój pies zobaczy psa po drugiej stronie i wtedy nie mam się czego przytrzymać. Na chodniku to zawsze coś złapię, słup, albo samochód... I tak to często bywa z bezproblemowymi psami. Opisy właścicieli są subiektywne. Powyższa historia jest przerażająca. Patrząc na pania Mrzewińską spacerujacą z idealnie spokojnym malinois można by od razu popędzić do hodowli i kupić swojej własnej babci uroczego pieska do towarzystwa.
    1 point
  20. To nie awatarek piękny tylko Mimi na nim z maślanymi oczkami.
    1 point
  21. Do tej pory myślałam, że mój niejadek nie jest skłonny do kradzieży żarcia. Jak wielkie było moje zdziwienje gdy przedwczoraj po powrocie z pracy TŻ zastał opróżniony garnek po botwince... zupa stała na kuchence na tylnym palniku, więc szkodnik musiał wskoczyć na blat kuchenny (czego dowodem zresztą były zrzucone: deska do krojenia, młynek do pieprzu oraz sztućce). Dodam tylko że po zeżarciu ok 3 litrów botwiny dostał rozwolnienia i dom był usiany psimi odchodami od progu po drugi koniec mieszkania... litościwie nie zasrał (za przeproszeniem) sypialni... no cóż, chociaż psu smakuje moja kuchnia:D
    1 point
  22. Odzywaj się, odzywaj, będzie mi bardzo miło :) A wdzięczna za co masz być? Przecież sama chciałam ;)
    1 point
  23. Takie domki to skarb - meldują, relacjonują, focą - bez proszenia się i przypominania. Można spać spokojnie i nie snuć czarnych wizji, gdy nie ma odp. na smsa czy telefon milczy...
    1 point
  24. Dogha mi też się bardzo podoba ten kolor. I są Y w naszym rozmiarze hmmmm.
    1 point
  25. Krótkie najnowsze wieści z życia Horynki i Dropsa: Psy mają się bardzo dobrze :) w pełni przyzwyczaiły się do życia w nowym domku, żadne ucieczki im już nie w głowie- trzymają się swojego terenu :)
    1 point
  26. tak, oboje - bo poznaliśmy męża - prosiłam, żeby oboje byli obecni podczas wizyty - wydają się być bardzo rozsądni i tacy 'psiarze' :) rok temu pożegnali swoją labradorkę, która z nimi była 14 lat różne z nią mieli przejścia, więc można powiedzieć, że spore mają doświadczenie, nie poddają się przy najmniejszej dolegliwości Mani bardzo też się spodobało, od razu zaczęła przysypiać na dywaniku :) nie bardzo chciałam ją zostawiać, bo oko niedoleczone, ale Asia i Darek powiedzieli, że się tym zajmą, i zresztą następnego dnia już byli z Manią u dr Garncarza bo jakoś nam się to oko podejrzane zaczęło wydawać, tydzień wcześniej wyglądało lepiej. Ale Garncarz powiedział, że jest ok - i ze faktycznie jest to taki etap, kiedy właściciel zaczynają panikować, ale tak wygląda proces gojenia :) czyli Mania od środy w domu swoim, wieści na razie są bardzo pomyślne, jedynie Mania się boi klatki schodowej, więc nad tym trzeba popracować, ale nową rodzinę zaakceptowała, je, pije, załatwia się.. więc stres minął :) i numerek Mani koszt chipowania u Jamora to 40 zł
    1 point
  27. z ryba nie mialam telefonu, zeby zrobic zdjecie, ale wczorajszy wyczyn Felka utrwalilam ;)
    1 point
  28. Niestety od czasu do czasu jestem zmuszona do przywiązania psa, ale zawsze dbam żeby odbywało się to w bezpiecznym miejscu
    1 point
  29. Potwierdzam ;) julki pasowe czerwone maja fajny odcień :D a niebieski jest jaśniejszy :P
    1 point
  30. Zaglądam do Lolusia z dobrą wiadomością :) z mojego bazarku uzbierałam 164 zł i dziś przelałam na konto Romki -będzie na częściową zapłatę za leczenie,albo na co tam potrzeba :) Romko. masz chyba pełną skrzynkę , bo nie mogę wysłać wiadomości , więc napiszę tutaj - jakbyś mogła potwierdzić na wątku bazarku,jak wpłynie wpłata : http://www.dogomania.com/forum/topic/146659-koniec-rozliczamy-w-80-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bci-dooko%C5%82a-lolka-dla-lolusia-do-3-maja-godz21/
    1 point
  31. Agatko, film oczywiscie obejrze. Los zwierzat hodowlanych jest straszny...a fermy przemyslowe to obozy zaglady... Co do petycji - podpisujemy je, a bywa tak, ze nikt ich nie rozpatruje, laduja w koszu... Potem podpisujemy kolejna taka sama petycje, liczac na to, ze jakis wladny tego swiata wreszcie zainteresuje sie problemem. Ale jest takie powiedzenie, ze kropla drazy skale, wiec nawet jak nie uda sie wygrac sprawy za pierwszym razem, to moze uda sie za dziesiatym, przy dziesiatej petycji. Tego sie trzymam. A Skrzacik zostal wymamlany i wymiziowany przez nas jak sto bandziorow :)
    1 point
  32. A raczej - nauczyć :P Wiem, przejęzyczenie :) Może podpowiedz jak, bo pani ze smutkiem w głosie mówiła, że sunia wraca ze spacerku, gdzie ani kropelki nie popuści i zaraz siusia w domu, albo w ogródku. Panią martwi i jedno i drugie. Mówiła, że w tym roku już sobie odpuściła robienie czegokolwiek w ogródku, ale w przyszłym roku ma nadzieję na choćby ładna trawę :) Mogłam napisać wieści wcześniej, ale prosiłam o zdjęcia i pani obiecała więc czekałam na zdjęcia, coby wiadomości razem ze zdjęciami były. No niestety jak na razie nie dostałam zdjęć. Może jeszcze przyjdą :)
    1 point
  33. Wieści od auraa wspaniałe ! Szansa na adopcję 100 %, bo sunia śliczna i bardzo grzeczna, no i zdrowa. Strach dawać ludziom chorego psa lub takiego, którego leczenie już na starcie może sporo kosztować. Dziś był długi spacerek, aż ....do apteki. Szła wolniutko, ale równo i ładnie. Wdrapała się nawet na schodki platformą na wózki. Na początku trochę bała się, ale zrozumiała do czego to służy. To jest bardzo mądra psina ! I kręgosłup dziś nie boli, życie jest piękne :)
    1 point
  34.     TAK, JEST MI BARDZO MIŁO, BEZ DZIEWCZYN NIC BYM NIE ZROBIŁA, WSPIERAMY SIĘ JAK MOŻEMY:) Jeśli chodzi o Daszę to wczoraj dostałam takiego smsa z dt: "...jestem pod urokiem Daszki, kochana sunia, rzuciła się na szyję jak dziś przyjechałem, jedyny problem że jak jestem to już nie można podejść do mnie.."(chodzi o to że Dasza jest strasznie zazdrosna o inne psy) Dasza została wykąpana, odrobaczona, ma też obcięte pazurki z którymi był pewien problem a za tydzień jest umówiona u weta na szczepienie od psich chorób. Także chyba dt się sprawdza:) Czekamy z Alą na lepsze zdjęcia, zeby ruszyć z nową kampanią ogłoszeniową dla Daszeńki. Jeśli suczka znajdzie szybko dom to zwolni się miejsce dla kolejnego psiaka..Wstawię info też na wątek szczebrzeszyniaków:) P.S Zajęłyśmy się też z Alą sprawą Brysia, we wtorek pojechałyśmy do Szczebrzeszyna, żeby zbadać sytuację, niestety nigdzie nie spotkałyśmy Brysia, chociaż latałyśmy po całym mieście..
    1 point
  35. Łowicki staruszek DUDUŚ, już od półtora roku szczęśliwy, bo poza schroniskiem, obecnie umacnia wiarę w możliwość psio-kociej przyjaźni, a przynajmniej komitywy... :)
    1 point
  36. Z pieniążkami nie ma problemu,Bleki ma pieniążki na transport,gdyby nawet on był na drugi koniec Polski.Nie mogę pogodzić się z tym,że Bleki ma trafić do 60-letniego Pana i na dodatek samotnego.Bleki jest młodziutkim pieskiem,potrzebuje,zabawy,ruchu,wyszalenia się.W moim odczuciu Blekowi jest potrzebny dom z pełną rodziną albo z małżeństwem chociaż.Co się stanie jak Pan zachoruje,kto zaopiekuje się Blekim,i jeszcze następny wariant jak Pan już nie będzie w stanie opiekować się nim i co wtedy? Bleki na stare lata trafi tam skąd przyszedł.Dla mnie najważniejszą sprawą jest znaleźć odpowiedni dom wg.potrzeb psa a nie odwrotnie.Nie wiem kto konkretnie rozmawiał z Panem i przeprowadzał wywiad,wydaje mi się,że nie uwzględnił kilku kwestii. Na temat tej adopcji takie mam zdanie.Oczywiście nie mam całkowitych uprawnień do podejmowania decyzji o adopcji,ponieważ także ewu ma prawo decydować o psie i sądzę,że każdy,któremu nie jest obojętny los Blekusia także ma prawo wyrazić swoje zdanie. Napisała do mnie Pani,która prosi o więcej zdjęć Blekusia niż te co są w ogłoszeniu.Odpisałam,że postaram się wysłać Pani na podany jej mail w piątek,ponieważ z Bogusik wybieramy się właśnie w piątek rano do szafirki.
    1 point
  37. A co tam, jeszcze się pochwalę. Tata mój kochany zrobił wreszcie hotelik dla zapylaczy: os, pszczół samotnic czyli murarek, złotooków i biedronek.
    1 point
  38. Ciacho był wczoraj u ortopedy. Łapa zrasta się ładnie, ale śruby powodują ból, więc niedługo operacja usunięcia ich...
    1 point
  39. Neosiu[*]... Aniołku Kochany... Bawcie się TAM, za Tęczowym Mostem i jak nadejdzie czas... wybiegnijcie po nas...
    1 point
  40. Dziękuję, Kasiu :) Cegiełka (całkiem spora), dotarła i lecę ją wpisać do przychodów :)
    1 point
  41. Rozmawiałam wczoraj z Kikou,Mufka miewa się dobrze, jej krzywe nóżki to wynik niedoborów karmienia w szczenięctwie i nic się nie da z tym zrobić.Na wszelki wypadek dostaje preparat wzmacniający stawy,nazwy zapomniałam,a nie chce przekręcić. Z ząbkami nie ma dramatu,Kasia pomału będzie jej czyścić ,żeby nie obciążać organizmu narkozą. Wg Kikou Mufinka byłaby doskonałą towarzyszką dla starszej,mało aktywnej osoby bo i Mufka nie przejawia aktywności nadmiernej Mam obiecane zdjęcia i będzie można myśleć o ogłaszaniu. No i już nie pamiętam co jeszcze
    1 point
  42. Dzięki, także pozdrawiam :) A co u Twojej suni ? Lepiej ?
    1 point
  43. Dobry wieczór ! Zapraszam do Grafisia !
    1 point
  44. Nareszcie można podziwiać szyte na miarę szeleczki, podarowane Lolkowi przez kochaną taks.
    1 point
  45. Z Kamcancerowego bazarku na FB wpłaciłyśmy dla Maksia 500 zł bezpośrednio do Neris,bo wydaje nam się że z finansami Maksa krucho
    1 point
  46. metoda szkolenia jest moim świadomym wyborem, nie jestem niecierpliwcem, nie zraża mnie brak natychmiastowych efektów, za to jestem "wrażliwcem", nie potrafie psa szarpnąć, krzyknąć (chyba ze jest to sytuacja podbramkowa - zachowanie psa jest niebezpieczne dla niego lub kogos innego). Podnosząc głos na zwierze mam poczucie winy wymalowane na twarzy. Nie widze więc siebie w roli osoby szkolącej w inny niż pozytywny sposób, myślę że próba uczenia psa czegokolwiek w sposób niezgodny z moim temperamentem/charakterem osiagnę mizerne efekty lub efektów nie będzie wcale. Być może przebija sie z moich wypowiedzi spora ekscytacja, lub "fascynacja" ale nie dziw się :) Dla mnie pojawienie sie psa w życiu to WIELKIE wydarzenie, spełnienie jednego z długoletnich marzeń
    1 point
  47. WŁ jako źródło "zdrowej męskiej rozrywki przy szkoleniu psów" odpada. Marek Fryc O.K. i jeszcze oni mają tę zaletę że umieją szkolić. Myślę że w gruncie rzeczy Tobie też przyda się solidna dawka wiedzy o tym czym jest pies i jak działa (nie gniewaj się, ale w Twojej wypowiedzi też wychwytuje się rzeczy niepokojące z lekka) - naprawdę warto trochę się rozejrzeć za wsparciem. P.S. Daruj, że pewnie trochę wyolbrzymiam, ale te wszystkie panie ktore pozwalają żeby ich chłop im regularnie przywalał albo tlukł dziecko :-( dokładnie tak działają. Na początku zamiast od razu zrobić za coś takiego piekło - przeczekują, "dla dobra związku" albo "to był tylko jeden raz" i tak dalej. Jesteś na świetnej drodze do zostania kobitką-męczennicą. Stało się coś, na co nie wyrażasz zgody, co Cię uwiera psychicznie, ale siedzisz cichutko, pozwalasz krzywdzić podległą sobie istotę i cierpisz w milczeniu. Daj kobieto spokój.
    1 point
×
×
  • Create New...