Jump to content
Dogomania

Lux

Members
  • Content Count

    183
  • Joined

  • Last visited

About Lux

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 06/29/1987

Profile Information

  • Gender
    Female

Recent Profile Visitors

811 profile views
  1. nie jest to pierwszy pies, który tej pani "zaginął". Może ponosi mnie wyobraźnia, ale obawiam się mocno co mogło się stać... :(
  2. Lux

    Odrobaczenie

    Wet dał mi dziś 2 tabletki cestal plus. Do podania jednorazowo, pół godziny przed posiłkiem. Tabletki podałam metodą siłową bo inaczej nie zostałyby połknięte (ręka z tabletką głęboko w pysk, zatkanie pyszczka, i masowanie aż połknie). Problem w tym, że nie dotknął posiłku po tabletkach. To u niego żadna nowość że odmawia jedzenia, ale pytanie czy te tabletki w ogóle mają szansę zadziałać skoro nic nie zjadł?
  3. Lux

    Surowe mięso raz w tygodniu

    Bzdura z tym "napastowaniem". Surowe można podawać jeśli pies ma chęć zjeść. Mój za surowizną nie przepada, ale raz na 2 tyg jak coś surowego kroje to przychodzi i się prosi. Wtedy dostaje tyle ile ma ochotę zjeść - do 0,5 kg. Co kilka dni zjada też surowizne z kością, zapobiega nieładnemu zapachowi z pyska ( kiedyś nie jadł przez ok tydzień i oddech był mocno nieprzyjemny). Waży ok 20-23kg.
  4. a nie jest czasem tak, że karciłeś psy za załatwianie się w nieodpowiednim miejscu i w konsekwencji nauczyłes je, że nie należy zalatwiać się przy człowieku. Moźesz napisać na czym polega to karcenie? I czy w ogóle stosowałeś nagrody? Nie chce obrazić, bo mogę sie mylic... ale jak się ciebie czyta to powstaje wrażenie, że twój sposób uczenia to "psa przez łeb jak źle zrobi, a jak zrobi dobrze to ma sie domyślić bo przez łeb nie dostał". No to się domyslily, zalatwiaja sie jak ludzi nie ma bo mysla ze tak jest ok;) mądre pieski:) przy okazji, co to za " ostateczna decyzja"?
  5. Lux

    Pomocy! Kleszcz

    Jak maly kleszcz to biorę pensetę, jak większy to radzę sobie palcami. Wolę palcami wyciągać (nie ciągnę kleszcza, obracam delikatnie w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara i wychodzi praktycznie bez użycia siły). Potem dezynfekuję miejscepo kleszczu a samego "robala" spuszczam w kibelku.
  6. Kto nie ma swojego psa ten nie zrozumie. Też nie rozumiałam. 2,5 roku temu odszedł pies mojego Tż. Wiedziałam że cierpi, że przeżywa... ale trudno było mi zrozumieć kiedy po roku to cierpienie się nie zmniejszało. Błagałam wręcz "weź psa, to się otrząśniesz". Jedyną możliwą reakcją na takie rady wtedy były nerwy. Ten stan odszedł dopiero w zeszłym roku w sierpniu. Siedzieliśmy na piwie w jakimś podrzędnym ale niedrogim barze. Tak z niczego nagle wypalił "jutro zadzwonię do schroniska". Nie zadzwonił, nie przeszedł nawet połowy drogi do domu i miał już psa. Chudą, szorstkowłosą, wynędzniałą i zaciążoną sunie. Do tej pory mówię że ten pies spadł mu z nieba... teraz sunia została u teściowej (nie byłyby w stanie się rozstać), a ja w styczniu "zapsiłam" nasze nowe mieszkanie. I dopiero teraz mogę zrozumieć w jakimś stopniu co czuje człowiek po stracie. Tż i jego Reks byli jak zrośnięci jakąś niewidzialną nicią, ja mam tak z Cziko. Trudno mi nawet myśleć że to nasze porozumienie kiedyś zostanie zerwane... bezpowrotnie. Cholernie ci współczuję, popłakałam się tu kilkakrotnie przy czytaniu, bo po pierwsze to bardzo wzruszające jak ważny jest czterołap w twoim życiu, a po drugie czytając człowiek zdaje sobie sprawę zbyt mocno z nieuchronności pewnych zdarzeń :( Przepraszam za takie rozpisanie się. Ale lektura wymagała na zakończenje wyrzucenia emocji.
  7. Na fb można już podziwiać Bazylka w nowym domu, rozłożonego na kanapie ;))
  8. Lux

    Sierść pomiędzy poduszkami.

    A ja zaczęłam przycinać teraz, kulki ze śniegu mu się jakoś specjalnie nie robiły (niewiele w tym roku było tego śniegu) ale kulki z błota się zbierają między poduszkami na tych włosach i widać, że psu to po prostu przeszkadza i mi również... a lubimy połazić po błotnistych terenach:) obcinam ile się da z tych wystających włosów (nożyczkami do paznokci) i piachu jest znacznie mniej w domu.
  9. Lux

    niebieska błona w oku

    nie trzeba krzyczeć ;) odkopałam stary topik i szczerze mówiąc nawet nie zwróciłam uwagi na to, że znajduje się nie w tym dziale, w którym powinien.
  10. Lux

    Potrzebuje pomocy finansowej!

    przykro mi. Jeśli masz dług to postaram się coś przelać po wypłacie... z tym że będzie to naprawdę bardzo skromna kwota, sama w tym miesiącu mam do zapłacenia badania okulistyczne u swojego psa a te wiadomo kosztują. Jak dla mnie jesteś wystarczająco wiarygodna, z tym ze w chwili obecnej nie mam pół złotego na koncie:)
  11. Też mnie ciekaei czy odebranie psa w asyście policji, czy najpierw próbować po dobroci... czy żeby odebrać psa wystarczy okazać odpowiednim władzom umowe, czy może załatwia się to na drodze sądowej? Może jeśli nie macie znajomego weta, który pomógłby wyedukować to może ktoś z tozu, szkoda że pierwsza adopcja "na siebie" i odrazu kłopoty:(
  12. Shili jeszcze nie spotkaliśmy od tamtej pory:( 
  13. ja poproszę o podlinkowanie, jeśli znajdą się na którymś z bazarków książki Pratchetta, Marqueza czy Suvorova. Chętnie też kupię po korzystnej cenie zasłony/firanki, wszelkie tasiemki, kokardki, wstążki:)
  14. Lux

    Praca 3 zmianowa

    Ja pracuję po 12 godzin, na 2 zmiany, Tż tylko na rano ale czasem coś mu się w pracy przedłuży i sporadycznie zdarza się, że pies zostaje sam na 12 godzin w domu. Spacer ma koło 6 rano i kolejny dopiero po 19. Na szczęście nie jest to częściej niż powiedzmy raz na 2 tyg. I problemu nie ma. 2 razy zdarzyła się kupa w domu, ale cóż, nie pieska wina że nie mógł wytrzymać... wolę posprzątać niż żeby trzymał tyle czasu. Karmienie ma o różnych porach, nigdy nie budzi w nocy. Na długie pozostawanie w domu mam smakołyki które lubi, chowam mu po kątach, za łóżkiem, pod ławą, między fotelami. Ma chociaż trochę zajęcia z szukaniem :)
  15. Lux

    Potrzebuje pomocy finansowej!

    Nie zrozum tego źle, ale mało wiarygodna jest osoba, która pojawia się na forum z nikąd w pierwszym poście prosząc o pomoc dla psów, których nikt nie widział i nie przedstawiająca żadnej faktury czy rachunku, diagnozy... no czegokolwiek co uwiarygodniłoby historię. Opowieść chwytająca za serce, problem w tym, że nikt z nas nie wie czy pisze ją życie czy osoba z zacięciem literackim...
×