Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/17/15 in all areas

  1. Do oddziału ZKwP przyszedł pan z młodziutką rottką. Martwił się, że suka ma za małą głowę. Obecna tam trenerka zażartowała, żeby zapisał się na szkolenie, suka będzie myśleć i głowa jej urośnie. Pan wziął to na serio, nie opuścił ani jednych zajęć. Suka została ślicznie wyszkolona, głowa w odpowiednim czasie ukształtowała się także. Po uzyskaniu doskonałej oceny na wystawie, z podkreśleniem w opisie pięknej głowy, właściciel wszystkich zachęcał do szkolenia, bo po nim ładniejsza głowa psu rośnie. To naprawdę fakt autentyczny i proponuję rozpowszechniać ten mit ile się da... Może będzie więcej dobrze wychowanych psów.
    3 points
  2. Maszeńce nie udało się już pomóc, więc niech Mufka skorzysta.
    2 points
  3. Kupowanie wyżła, gdy ma się w planach walczyć z instynktem i udowadniać nie wiadomo komu, że wyżeł w pole nie musi chodzić. Sorry za wyrażenie ale mówiąc dosadnie: po ch.uj wybierać taką rasę? Piszecie, że to można zastępować i inne pierdoły- jasne, można. Właśnie dlatego później właściciele wyżłów, którzy nie rozumieją specyfiki rasy mają problemy w terenie, bo ten super wyszkolony, zasuwający za piłeczką pies spieprza im jak wyczuje sarne. No i ten przywołany Kessel- on to w ogóle w pole nie chodzi, tylko po gruzach biega. Litości.
    2 points
  4. "Mojej" Maszki już nie ma :( więc niech inna bida skorzysta.
    2 points
  5. Czyli cavecanem mam z tego wniosek jeden: nie znam sie ale sie wypowiem. Dla mnie logiczne jest ze jak biore udzial w dyskusji w ktorej mam do czynienia ze specjalistycznym językiem to staram sie dowiedziec co dane sformułowanie oznacza a nie tłumaczyć po swojemu.
    2 points
  6. Ovo! pilnuj Gusiaka, niech nadal nie pali. A co do witania się, to na mnie też krzyczą żeby nie skakać, bo się ludzie boją (masz pojecie?! mnie się boją! Mattilu też po cichu uważa, że to goopie, ale jednak gość to gość i ma się nie bać wejść do domu) a poza tym drę rajstopy...dlatego lubię, jak ludzie chodzą w spodniach i oni to wiedzą i najczęściej chodzą w spodniach. Wtedy mogę skakać bez krzyków, ale tylko na swoich... Hopka skacząca Gusia, wytrwaj! ściskam, Monika
    2 points
  7. A Dorota już 4 lata nie pali. Rambo informujacy
    2 points
  8. Siniaki :) bo Guśka tak ma, że wystarczy lekko się przywitać i już ma nogi, ręce w siniakach, a jak bardziej się witam to ma wylewy i gada "nie skacz! nie skacz!", a ja nie potrafię inaczej witać się i w ogóle .... :( Cześć Chopie z Woli, Generale Bandy Trojga :) Klawo, że wpadłeś do mnie. Dobrej nocki (ja mam przechlapane, bo Guś ma "białą noc" i nadal przyzwyczaja się do niepalenia). Ovo też niepaląca i czuwająca
    2 points
  9. I to potrójnie :) Bo ja dzisiaj Bożenkę śledzę :P
    1 point
  10. Kochane cioteczki, czy KTOŚ COŚ w sprawie SKARPETY PLASKATYCH??? Podobno jest zawieszona, ale pieniązki miały być dla potrzebujących plaskatków... Aleś adoptowany z Kociego Świata jest bardzo chory, wsparcie finansowe byłoby jak znalazł. Może ktoś ma kontakt z Aguchą??? Napisałam na wątku, zadałam to samo pytanie w wiadomości na fcb, ale głucho...
    1 point
  11. Ten pomnik to miejsce spotkań zwierzolubów-stamtąd wyruszają wszelkie manify w obronie zwierzaków :)
    1 point
  12. No to mnie nie przebijecie moje ciocie kochane, bo ja mam stałe dwie czarne podpalane :P , a jedna to od wczoraj życzy sobie być szczeniackiem :P (to ta 12letnia co troszke w łepku ma nie tak, ale i tak ją nieustannie kocham)
    1 point
  13. Napiszę tak: jeżeli to nie będzie TEN DOM dla Doris, to stracę całkowicie wiarę w ludzi. Miało się wrażenie, że Doris czekała tyle czasu właśnie na Pana i zostali dla siebie stworzeni. Jutro ją zawożę do Krakowa. Napiszę więcej jak już Doris będzie w domu.
    1 point
  14. Zwariowałam oglądając sesję zdjęciową :) Krzaczek jajeczny cuuuuuuuuuuudny :) Dziewczyny, co do naszej "służby" zdrowia - nie ma co się oszukiwać - jesteśmy pod "opieką" ignorantów, którzy mają w nosie pacjentów i tych, którzy naprawdę chcą nam pomóc, bo wybrali ten zawód świadomie, z potrzeby serca. W mojej rodzinie od 4 pokoleń plączą się lekarze, jestem wychowana w szacunku do ich pracy i posługi, ale ..... to dawne pokolenia, dinozaury .... jesteśmy otoczeni przepisami i ignorantami, jesteśmy nie pacjentami, a jednostką chorobową, która ma przynosić zysk :( co mnie do diabła ma obchodzić brak terminów??!!?? limity sryty????? !!!!! mam guza na nerce a do lekarza z ramienia NFZ mam niewielką szansę dostać się pod koniec 2016 roku! że może być za późno? że nie stać mnie na prywatną klinikę? a co to kogo interere? wujek kupował leki pacjentkom wiedząc, że je na nie nie stać, a musiały się leczyć pradziadek pracował w wypasionej, prywatnej klinice za bardzo godziwą pensję, by sporą jej część przeznaczać na leczenie ludzi biednych, bez ubezpieczenia ojciec (wiejski lekarz z wyboru) potrafi o 1, 2 w nocy jechać do pacjentki, bo musi sprawdzić, czy nie ma powikłań po podaniu leku szacunek to już inna historia, obca konowałom nigdy, przenigdy nie słyszałam drwiących, jakichkolwiek komentarzy na temat pacjentów, nasza rzeczywistość sterowana zza biurek kretynów sprawia, że nam, potrzebującym pomocy, i lekarzom jest ganc do .... niczego
    1 point
  15. Jaki szczęśliwy :) Zdjęcie z wiadrem bezcenne :D
    1 point
  16. Historia rasy owczarka szetlandzkiego Charaktery i temperamenty u szetlandów Jak szkolić młodego szetlanda? Jak wychowywać szczeniaka 'delikatnie' ? Jak sobie radzić gdy sheltie zbyt dużo szczeka? Przeczytaj artykuł na stronie: wychowanie psów sheltie Szkoła-Doberman
    1 point
  17. no i ciesz się, że to był tylko irlandczyk, a nie mix....bo byś nie miała co zbierać z swojego... ;)
    1 point
  18. Moje doświadczenia są takie, że mój pies już jako mały szczylek u hodowcy miał zapewniony kontakt z polem ;) potem trafił do mnie, a ja zajęłam sie wyrabianiem więzi. W jaki sposób? Ano w taki, że skontaktowałam się z kimś bardziej doświadczonym ode mnie. Choćby dlatego, że nie mam w rodzinie ani nie miałam wtedy wśród znajomych myśliwych ani osób które mają wyżły i pozwalają im być wyżłami. Pies zna zapachy, miał kontakt z dziką zwierzyną, był uczony chodzić na gwizdek. W terenie był praktycznie codziennie, owszem zdarzało mu się nie wytrzymać presji, dawał nogę za zającem czy sarną, ale juz jest OK. Nie pozwalam mu węszyć i biegać po śladach, od samego początku bardzo pilnowałam żeby nie gonił zwierzyny. Teraz na polach jesteśmy trochę rzadziej, bo tak z 4 razy w tygodniu.
    1 point
  19. Piękna z niej pannica! Co za metamorfoza! Na razie DT, ale czy szukacie domu?
    1 point
  20. Właśnie otrzymałam "Jedwab z kaszmirem kakao/beż cena KT 25zł" Dziękuję bardzo Elu.
    1 point
  21. Moja znajoma się ze mną wykłócała, że jej posokowiec jest przeszczęśliwy biegając za frisbee, a w lesie zasuwając na lince. Luzem puszczała go tylko na ogrodzonym terenie, bo dawał nogę (ten słynny INSTYNKT). Kupiła drugiego i hodowca ją zachęcił, żeby przyjechała ze szczeniakiem jak będą układać psy, uczyć je chodzenia po farbie itd nie minęło pół roku i oba psy latają luzem, a znajoma z wielkiej zwolenniczki linki stała się jej największym wrogiem. Da się? Da. Trzeba po prostu wiedzieć co ma się w domu i czerpać przyjemność z życia z określoną rasą. Nie jest powiedziane, że każdy musi mieć wyżła, posokowca czy kaukaza. Ja na przykład męczyłabym się z psem pasterskim, więc sobie takiego nie sprawiłam. I nie mam w związku z tym problemów z "przekierowywaniem INSTYNKTU".
    1 point
  22. Ale dlaczego wymagasz od kogokolwiek żeby ci opisywał co dokładnie robił? Nie wiem, może się myle, ale wydaje mi sie ze a_niusia nie miała problemów ze spieprzającym jej podrostkiem, bo po prostu od poczatku wiedziala z jaką rasą ma do czynienia i w jaki sposób sobie wyrobić odpowiednią więź z psem. Logiczne, że jeśli ktoś dał już ciała to nie będzie wracał na dobrą drogę postępując w taki sam sposób jak właściciel 2-miesięcznego wyżła. Właśnie dlatego padła tu już rada "skontaktuj się z jakimś wyżlarzem z okolicy". Pies to nie jest maszyna, do każdego trzeba podejść indywidualnie i pisanie na forum jakichś schematów step-by-step niby czemu miałoby służyć? Chodzi o to, żeby naprawianie sytuacji rozpocząc od zdania sobie sprawy z tego, co właściwie ma się w domu. A wy juz wyskakujecie z jakimiś zastępczymi łupami, przekierowaniem instynktu czy bóg wie czym. SKoro pies ma w sobie krew wyżłów to logicznym wydaje się sięgnięcie po literaturę z tego zakresu. Więc warto kupić właśnie Dembinioka. Do tego warto skontaktować się z osobami z okolicy, które zajmują się układaniem wyżłów,żeby oceniły w naturze jak się sprawa ma i pokazały w jaki sposób naprawić więź z psem.
    1 point
  23. Zaglądam do Mufki. :) I może nie będę wklejac swojej ukochanej Mufkowej fotki, bo to byłoby czwarty raz na jednej stronie. ;) ;) Ale jeszcze zaraz się na nią pogapię. :)
    1 point
  24. Cóż, nie wiem po co pisać takie dyrdymały. Ja pisałam jak to wygląda z mojej strony - mam psa i widzę, jak ważne są dla niego spacerki eksploatacyjne. Bez nich też by się obył, jasne, jak pisałam ma ogromną motywację do pracy ze mną, tylko po co? Wtedy mogłabym sobie kupić owczarka, dla którego faktycznie takie spacery mogą mieć mniejsze znaczenie. To chyba ty pisałaś, że psa na dobrą sprawę w ogóle nie trzeba ze smyczy spuszczać? Coś takiego mi się wydaje, ale mogę się mylić.
    1 point
  25. Absolutnie nic mi nie zwracaj. Ja nigdzie nie napisałam,że wycofuję swoją deklarację,tylko,że muszę się zastanowić;) Deklarację jak najbardziej podtrzymuję,bo tu Rokuś jest najważniejszy,a nie moje próżne ,urażone ego:)
    1 point
  26. Ja akurat mając takiego a nie innego psa, który jest fantastyczny w takich sportach jak flyball czy frisbee i czerpie z tego ogromną radochę, widzę po nim, że potrzebuje spacerów, w których może zająć się sobą, eksplorować teren, węszyć, kopać i ogólnie być terierkiem. Mogłabym całe jego zycie wychodzić z nim do parczku na piłkę, bo ma na punkcie piłki fizia i jest bardzo dobrze zmotywowany i mogłabym powiedzieć, że jest spełnionym psem, ale ponieważ oprócz piłeczki wychodzę z nim na spacery, których on potrzebuje, wiem, że to nie byłaby prawda.
    1 point
  27. OVO pilnuj, czuwaj.....witać można na różne sposoby.....mój Bemolek posikiwał przy witaniu....więc chyba lepsze....SKIKANIE hihihihi
    1 point
  28. Witajcie, dołaczam sie do apelu o pomoc Dzekiemu. On bardzo potrzebuje wsparcia finansowego na operacje nogi. Przeszedł dlugą droge, ktora zbliza sie do szczesliwego zakonczenia, POMOZCIE, prosze!
    1 point
  29. cavecanem, wbij sobie w google "respektowanie zwierzyny" bo to co napisałaś, to jest po prostu śmieszne
    1 point
  30. Dawno nie było zdjęć to wstawię kilka. Byłam też na działeczce i takiego ktosia uchwyciłam
    1 point
  31. Jak przeczytałam to imię to moja pierwsza myśl była taka, jak Pani M. zapisze to w kajeciku jak Konrad poda imię psa :D
    1 point
  32. Aniusia umie tylko krytykować albo chwalić się swoimi sukami, nic sensownego z jej wypowiedzi nigdy nie można wyciągnąć. A już szczególnie rady "co robić kiedy mój wyżeł...?" ;)
    1 point
  33. Pies najlepiej pracuje, jesli nagrodą jest dla niego realizacja kolejnych ogniw łańcucha zachowań łowieckich. Pracuje dla zaspokojenia własnych popędów. Z polującym wyżłem to jest najłatwiejsze. Przekierować realizację instynktownych zachowań (instynkt mówi psu, w jaki sposób realizować popęd) na inne zachowania potrzebne człowiekowi i nagrodzić zachowaniem instynktownym na zdobyczy zastępczej - to już troszkę bardziej skomplikowane. Żeby uprościć - głodny człowiek sięgnie ręką po dostępne jedzenie, włoży je do ust, pogryzie i połknie. To działanie instynktowne - nie wymaga uczenia, tak jak niemowlę popędowe uczucie głodu zaspokaja instynktownym ssaniem piersi matki. Zdrowego dziecka nie trzeba tego uczyć. Jedzenie nożem i widelcem czy pałeczkami to właśnie wyuczone przekierowanie zachowań instynktownych. A_niusia, prawdopodobnie nie zdołamy się porozumieć, nadajemy na innych falach. Dla mnie barbarzyństwem jest rytualna otoczka towarzysząca zabijaniu zwierząt przez myśliwych, choć rozumiem i akcpetuję zabijanie zwierząt. A postrzeganie psów myśliwskich jako tej wspaniałej, najwyższej elity, godnej innego traktowania/szkolenia niż pozostałe - jest dla mnie po prostu zabawne, chociaż rozumiem, że każda sroczka swój ogonek chwali. I jeszcze jedno - Cavecanem nie użyła podczas wymiany pogladów zadnego określenia powszechnie uważanego za niecenzuralne. Chyba że cytowała kogoś innego.
    1 point
  34. Uwaga!!!... telefon zadzwonił :) Pani również z okolic Warszawy, czy samej Warszawy( przynajmniej Isadora ma blisko) tym razem nie bardzo wiedziałam jak odpowiedzieć, jaki jest stosunek Loni do innych psów!... moja odpowiedź była dość wymijająca( ale tak naprawdę, to myślę podobnie) że to bardzo indywidualna sprawa! że najlepiej jak się pieski spotkają i wtedy??? widzimy czy zaiskrzyło, ale są też pewne zachowania, które mogą pomóc... w zaprzyjaźnieniu się piesków( Pani miała dwa pieski, jeden odszedł) poprosiłam ,żeby jednak spróbowała porozmawiać z Anią(chodziło mi o porozmawianie o Loni bo Pani już była gotowa ,umówić się na wizytę p/adopcyjną) i wtedy będziemy myśleć jak to wszystko zorganizować :)
    1 point
  35. Mój grosik z bazarku pójdzie w takim razie na Odiego i remont jego paszczuni :)
    1 point
  36. Ja napisalam co radze :) niestety ale bardziej szczegolowe rady to sobie mozna dawac w przypadku malego szczeniaka, budowania z nim wiezi. Tu mamy psa z ktorym tej wiezi nie ma i ktory wie ze ma wlasciciela nudziarza. Dlatego moim zdaniem autorka nie poradzi sobie jesli nie skorzysta z pomocy doswiadczonego wyzlarza. Ja mojego psa mam od zupelnego szczyla i tez korzystalam z pomocy bardziej doswiadczonych osob zeby nie nawalic i nie miec takiej sytuacji jak ona.
    1 point
  37. Ja bym cichutko proponowała: "nic na siłę"... Widziałam emocje Pani Magdy, gdy opowiadała o batalii, jaką stoczyła o Anguę, widziałam na półce urnę z prochami suni, widziałam jak emocje Pani Magdy przeżywa jej Partner. TEN facet nie jest słaby - on jest ROZSĄDNY! Decyzja o adopcji musi być wspólna i nie wolno się przy tym kierować zrywem serca, a tym bardziej ulegać naciskom innych. Pamiętam jak po śmierci Tosi byłam "atakowana innymi psami". To nie było miłe i wpędzało mnie w ogromne poczucie winy... W tym domu będzie drugi pies - co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Z pewnością będzie to pies, który będzie wymagał więcej opieki, uwagi niż inne, bo to jest dom, który nie szuka grzecznego, bezproblemowego, pięknego pieska, najlepiej takiego z kokardką. Oni szukają psa w prawdziwej potrzebie. Można składać propozycje - ale bardzo rozważnie i subtelnie. Przepraszam, wyrażam tylko swoje zdanie...
    1 point
  38. Dzięki za fotkę! Rzeczywiście dość zgrabnie wygląda (domyślam się, że obroża 3cm?). Czyli następnym razem biorę łańcuszek :D i znowu dylemat będę miała, który wzór wybrać :D
    1 point
  39. Snupi już w domu !! :) Kochany fajnie trafił, jest oczkiem w głowie swoich nowych właścicieli!!
    1 point
  40. zaglądam do Nikusia często tylko nic nie pisałam . Na fb też śledzę jego losy :)
    1 point
  41. Wy tak poważnie mówicie? To może od razu Majkowskiej, mnie i innym osobom, którym zdarza się pisac więcej ustalcie harmonogram dnia? Ja cieszę się, że Majkowska tyle pisze, uwielbiam ją czytać i bardzo ją szanuję za to, że nie tylko wstawia zdjęcia i chwali swojego psa, ale mówi też o problemach z nim... jak komuś nie pasuje, wcale tu zaglądac nie musi. Wierzę, że poświęca psu odpowiednią ilość czasu, a to że jest na to jak spędza wolny czas to chyba już jej sprawa?
    1 point
  42. ewkar, tego sznaucera zgłoś do malawaszki albo po prostu wyślij info na stronę adopcyjną sznaucerów: http://sznaucery.eadopcje.org/ U Domana na razie ok, wydaje się, że trafił idealnie; adoptowało go małżeństwo emerytów, dom z ogrodem w Lublinie. Są nim zachwyceni, Doman będzie rozpieszczany, będzie jeździł na działkę i na ryby. Wczoraj jak TZ szedł do samochodu (bo on go przywiózł), to Doman pobiegł za nim, ale Państwo go zawołali i od razu zawrócił i pobiegł do nich :) Państwo mieli podobnego pieska, pan płacze na jego wspomnienie, jego prochy mają w urnie w domu. Bardzo się cieszę z tej adopcji, bo to najstarszy i z największym stażem u nas (prawie 2 lata) pies ze Stalowej Woli. Jeszcze nam trzy zostały.
    1 point
  43. To tak jak moja sąsiadka Ula marzy o kocie norweskim i o leonbergerze, a ja jej tłumaczę, że jak się na wsi mieszka, bierze się to, co pod płot przychodzi (jak jej sunia) albo z jabłonki spada (jak jej koteczka). Ewentualnie się bierze to, co ja jej wynajdę (jak jej druga sunia) ;)
    1 point
  44. Ogromnie się cieszymy z Waszych wizyt, dziękujemy :) Guś ma niewyparzony klik i nadal nie rozumie, że wszelakie fora nie są odpowiednim miejscem, by się wybebeszać, bo nie każdy zrozumie jej intencje ... Zrobiłam jej kolejne siniory, ale nadal gooopie to takie, że łomatko ! Buziole, serdeczności, merdaski i w ogóle ;)
    1 point
  45. Wczoraj Empika-Felka odwiedził dt, czyli moja siostra z synami. Ucieszył się chłopak na ich widok ogromnie :) Oni na jego zresztą też ;) Zdjęć niestety nie ma (dt obiecuje następnym razem zrobić), ale jest garść nowych wieści - Felek rośnie jak na drożdżach (co już wiecie); szybko się uczy (co też już wiecie); ale zrobił się nieco lękliwy na spacerach (nowe psy, duża przestrzeń, przejeżdżające samochody, itp.), państwo nad tym pracują; został zapisany na kolejne szkolenie (gdzie ma się również nauczyć nie pożerania wszystkiego co znajdzie - bo tak niestety robi...); dorobił się klatki kenelowej, którą uwielbia i traktuje jak schronienie; ładnie jeździ samochodem; bliscy właścicieli bardzo go lubią (z wzajemnością) a do tego mają ogród, który Felek uwielbia; codziennie chadza na spacery do Doliny Trzech Stawów, którą ma pod nosem. Generalnie wszystko dobrze, co ogromnie nas cieszy :)
    1 point
  46. Hm... Właśnie się zaczęłam zastanawiać, czy dry bed lub vetbed nadawałby się na zimę do psiej budy. Co o tym myślicie?
    1 point
×
×
  • Create New...