Jump to content
Dogomania

Faustus

Members
  • Content Count

    413
  • Joined

  • Last visited

  1. Napisałem "przypomina mi" a nie że to jest to samo...Natomiast założenie jest identyczne: pomóżcie przekonać do psa. Nie bardzo chyba zrozumiałaś...ale śpieszę wyjaśnić o co z tym złym człowiekiem chodziło ;) Otóż jeśli ktoś wprost powie, że nie lubi i nie chce psa to dostaje łatkę. Właśnie taką. Bo przecież jak ktoś nie lubi zwierząt to jest zły. I dlatego właśnie często wymyśla się dziwaczne powody. Gdyby tak przyznał to nie wypracowałabyś nigdy kompromisu. Bo na to co napisałaś nie ma panaceum. To nierozerwalne elementy posiadania psa. Nawet skrajnie ułożonego, zdrowego i przy wielokrotnym sprzątaniu w ciągu dnia (choć kto tak robi?). Rozumiem. Mamy dać rzeczowe argumenty, ale skoro uważamy, że w takim przypadku przekonywanie kogoś jest błędne to mamy nie pisać nic :) To właśnie napisałaś. Gratuluje ;)
  2. A ja odniosłem się do Twoich postów skierowanych do Berek. Wyolbrzymiłaś to co ona napisała i tyle. Natomiast podobnie jak Berek uważam, że tematy takie jak ten są zwyczajnie niestosowne. Ponadto zwyczajnie uważam, że jeśli ktoś sam nie ma przekonania do psa to przekonywanie go jest niewłaściwe. Taka decyzja powinna być samodzielna. Ponadto gdyby chciał psa na poważnie to ma internet i tu znajdzie wiele informacji. Więc...jeśli sam nie grzebie i nie szuka to dla mnie jest to przekaz, że tego psa nie chce. Czasem z innych powodów niż przedstawia oficjalnie. Bo widzisz...tj Berek napisała dziś ciężko się przyznać, że się psa nie chce, bo dość łatwo zostać skatalogowanym jako człowiek zły. Weź pod uwagę to, że osoba przekonana może w przyszłości szukać przysłowiowej dziury w całym: każdy problem z psem może kończyć się: "a nie mówiłem?". Temat ten przypomina mi setki podobnych w necie zakładanych (najczęściej) przez nastolatki błagające o to, aby podpowiedzieć jak przekonać rodziców do psa. Każdy człowiek ma prawo do nie posiadania psa. I ma prawo do tego, aby go nie chcieć, nie lubić, nie obcować z nim. Koniec kropka.
  3. Wybacz ale nie jesteś dla mnie wyrocznią ;) ani skarbnicą wiedzy wszelakiej. Więc Twoich słów nie traktuję jak prawdę objawioną i pozwalam sobie mieć swoje zdanie.
  4. Niezależnie od szerokości spojrzenia jakkolwiek doskonała nie była by suka, czy pies to nie są jedynymi. Więc tłumaczenie rozmnażania dysplastycznych psów ich zajebistością jest dla mnie błędne. Ponadto...jak się ma używanie psów z dysplazją do świadomego i celowego: udoskonalania rasy? ;) Ponadto co doskonale wiesz: poruszamy się w oznaczeniu FCI w naszym kraju (w większości). To nie jest HD-B gdzie masz lekkie zmiany, ale bez dysplazji tylko ta dysplazja jest stwierdzona. I jak też wiesz: dysplazja jest chorobą dziedziczoną. I powiem więcej: CC to ciężkie psy. Obecne HD-C może w przyszłości być HD-D. I to też zapewne wiesz. Więc jak napisałem powyżej: dla mnie nie ma uzasadnienia dla takiej decyzji. Dobra: może gdyby to była kwestia odrestaurowania wymierającej rasy, gdyby każdy osobnik był na wagę złota. Tak wtedy owszem. Ale nie w sytuacji kiedy dostępnego materiału genetycznego masz mnóstwo: tego doskonałego także. W takich sytuacjach hodowca powinien sobie powiedzieć pas i odżałować ten piękny wygląd i super charakter psa i nie brnąć w tą uliczkę dalej. Ponadto: śmiem twierdzić, że przez takie myślenia jak Twoje udało się wyhodować takie piękne ale "krótkoterminowe" współczesne dogi. Sądzę, że takie właśnie myślenie pt "aa co tam, coś ma w genach złego, ale za to..." oraz "przecież to nie taka wielka zmiana jest" jest przyczyną degeneracji wielu ras.
  5. Tia...dysplazję powyżej HD-C owszem pewnie widać. Do HD-C już..niekoniecznie. CC to dość odporne na ból psy, dobrze umięśnione (przynajmniej powinny być) i potrafią się długo bronić przed widocznymi objawami dysplazji. Tak czy siak, trzymając się słownictwa FCI w kwestii dysplazji: osobiście uważam, że rozmnażanie psa z najbardziej nawet zajebistymi genami (pozostałymi), charakterem, eksterierem ale ze świadomością, że ma dysplazję jest sprzeczne z etyką. Nie piszę już nawet, że sprzeczne z hodowlą w sensie udoskonalania rasy, bo temu jestem przeciwny z założenia ;)
  6. I chwała im za to że TYLKO rozmnażają :) Tak na szybko...ja nie znajduję wielu przykładów, w których od XX wieku "wnoszenie czegoś" do rasy przyniosło dobry efekt. Może się mylę, proszę wyprowadzić mnie z błędu. A co do całej rozmowy odnośnie ZKwP. Cóż..mam psa z FCI. Nie jestem i nie będę członkiem ZKwP. Tym samym...mój pies nie ma rodowodu, a tylko metrykę :D więc idąc trybem myślenia rasowy=rodowodowy jest kundlem ;) muszę mu to dziś powiedzieć ;) To ironia była powyżej ;) Mówiąc zupełnie szczerze...nie zauważam różnicy w zdrowiu psów z ZKwP i pozostałych. To co zauważam to to, że kiedy choruje pies ze Stowarzyszenia Psa Burka to na forach padają teksty typu: "a widzisz: było w ZKwP kupić", "oszczędziło się na rodowodzie to teraz masz efekty", "to wina tych pseuduchów" itp...Kiedy zaś choruje pies z ZKwP...to no cóż...tak już czasem bywa, że piesek choruje. Bywa. Nic się na to nie poradzi ;) A mnie osobiście wkurza to, że w ZKwP na bezczelnego rozmnaża się psy z HD-C. Bo można. To się rozmnaża... W imię udoskonalania rasy?
  7. Święte słowa, święte słowa...Zastosuj do siebie, bo Berek słusznie pisze. Mnie też nie podoba się osądzanie człowieka na podstawie paru suchych i zapewne jednostronnie widzianych informacji.
  8. Nie wiem jakiego planują tego jamnika, ale zakładam że długowłosego. To jeszcze pół biedy ;) nie są tak charakterne. Natomiast...podobnie jak ktoś wyżej napisał, widziałem na własne oczy przekopaną na środku kanapę włącznie z elementami drewnianymi aż do podłogi...przez długowłosego właśnie. Takie wypadki mogą być tylko wodą na młyn tego człowieka. Ponadto i co najważniejsze dla mnie: jak można komuś narzucić psa siłą? Że się ktoś zakocha, bo to przecież takie śliczne. To jest propozycja na poziomie niższych klas gimnazjum... No cóż..we mnie np szczeniak jamnika nie wzbudza zachwytu. Tak ot zwyczajnie: szczeniak jak szczeniak. Wolę inne. I niezależnie od tego jak oceniamy tegoż człowieka to pamiętajmy, że nie każdy musi psy mieć (na szczęście). I jak słusznie napisała czi_czi taka decyzja powinna należeć do wszystkich członków rodziny. Przekonywanie na siłę, narzucanie komuś już zakupionego szczeniaka, natarczywe prośby...to wszystko nie sprzyja temu, aby pies był akceptowany i szczęśliwy. Oczywiście może się wszystko poukładać dobrze. I było by super. Ale...nawet gdyby tak się stało to dalej nie tędy droga.
  9. Pies ma 7 lat. Przed nim może być i drugie tyle, a nawet więcej. Więc opowiadanie bajek, że na starość nie należy zmieniać przyzwyczajeń jest bzdurą w tym przypadku. Sorry ale to nie dog dla którego wiek 7 lat jest już schyłkowy. Osobiście uważam, że miejsce psa nie jest w łóżku właściciela (nawet jeśli to gordon...hehehe) chyba że jest na to pełna akceptacja wszystkich zainteresowanych. Wtedy już zasada wolnoć Tomku w swoim domku. Co do tej sytuacji: alergia jest częstą przyczyną astmy. Więc...jakkolwiek by to brutalnie nie zabrzmiało: pies za parę lat odejdzie, a ewentualna astma zostanie na stałe. Jak dla mnie rachunek prosty. Wiadomo, że całkiem alergenów nie wyeliminujesz, natomiast znacząco zmniejszysz ilość: co może pozwolić organizmowi choć trochę się regenerować. Przede wszystkim nie ma co sprowadzać alergii tylko i wyłącznie do smarkania: bo może mieć groźniejsze konsekwencje. Dodatkowo w połączeniu z jakąś infekcją dróg oddechowych (a o to przecież nie trudno) może mieć poważne konsekwencje. Kolejna sprawa: żałosne że ktoś dostrzegł we wytknął Ci jako Twój problem, że Twoja dziewczyna jest zmęczona. Jest. Wiem bo sam jestem alergikiem. I wiem jak się człowiek potrafi czuć: czasem jestem jak w bańce mydlanej, mało obecny, zmęczony, reakcje są opóźnione. Przyjmowanie leków nie zawsze pomaga, niektóre za to owszem alergię zmniejszają, ale równocześnie też powodują senność (choć jest dużo fajnych leków nowej generacji: na receptę, te ogólnodostępne raczej słabe...) Zaproponowane przez kogoś odczulanie też może być mało efektywne w sytuacji mieszkania z psem: ale tu nie chcę sie wypowiadać jak to wygląda obecnie. Ja się zatrzymałem na walcę z alergią parę lat temu kiedy znalazłem "swój" środek na nią.
  10. Się zastanawiam co by tu napisać...CAO jak stróż się nie sprawdza...? Ale dlatego, że mało szczeka? No to chyba bym się tylko cieszył, że mało szczeka. Zresztą, one nie są szczekliwe z natury. Jak potrzebujesz alarmu to kup sobie czujnik ruchu ;) Ponadto: gdybym musiał wybierać to uwierz mi, że wolałbym wejść na posesję z ujadającym belgiem, niż z milczącym CAO.
  11. A ja powiem tak: aby minimalizować zło owszem ZKwP jest jak najbardziej wskazane dla ludzi z małą, lub znikomą wiedzą kynologiczną. Natomiast ktoś komu zależy i umie się dokopać do odpowiednich materiałów i prześwietli hodowlę na dziesiątą stronę jest już nieco większe spektrum możliwości ;) Mówiac szczerze w niektórych rasach nawet bym nie chciał psa z ZKwP/FCI. No ale dla mnie rasowość to nie tylko papierek potwierdzający pochodzenie, ale parę jeszcze innych rzeczy ;) I mówiąc szczerze: osobiście wkurza mnie choćby i to w ZKwP, że prowadząc jedną z topowych hodowli w pewnej rasie można z całą świadomości i oficjalnie rozmnażać psy z HD-C.
  12. Widziałem. Z przyzwoitych stowarzyszeń mamy w Polsce choćby jeszcze ZOND czy PKPR. Pewnie coś jeszcze by się znalazło. Natomiast jeśli już rzucasz całym FCI to pierwsze z brzegu ADBA... Więc zanim napiszesz coś stwierdzajacego tak kategorycznie jak w poprzednim swoim poście: użyj mózgu, albo choćby google ;)
  13. Nie pisz głupot. FCI nie ma wyłączności na rasowość.
  14. Heh sądzę, że gdyby to jej pies zwiewał to by nagle doznała olśnienia, że to nie o zabawe chodzi. To zazwyczaj tak działa. Miałem podobny przypadek kiedy na wybiegu właściciel (dorosły facet) nie potrafił zrozumieć, że nie chcę aby jego spaniel ujeżdzał mojego szczeniaka. Rozłożył ręce i powiedział, że przecież to normalne że psu też się chce....Nie miałem ochoty mu tłumaczyć, że z tym co myśli niewiele ma to wspólnego, więc tylko zapytałem czy jego pies jest homoseksualistą. Trafnie, bo chyba uraziłem jego homofobiczną dumę ;) i okazało się, że pieska da się jednak do porządku przywołać. Co do drugiej sprawy: zapewniam Cię, że piłka i zabawki nie podziałają na każdego psa. Ba! Nawet podtykany pod nos ulubiony smakołyk. Natomiast faktycznie im bardziej jesteśmy dla własnego psa atrakcyjni tym dla wszystkich (głównie otoczenia) lepiej ;)
×
×
  • Create New...