Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Content Count

    7,958
  • Joined

  • Last visited

About Pipi

  • Rank
    pipi
  • Birthday 06/30/1954

Profile Information

  • Location
    na wsi woj podlaskie

Contact Methods

  • Skype
    tel 789 084 913

Converted

  • Location
    Białystok/obecnie na wsi
  • Interests
    przyroda

Recent Profile Visitors

1,270 profile views
  1. Bardzo mi przykro. Mialam telefon od Randy.
  2. Witam sie pieknie. W Nowym Roku zycze Wam kochani wszystkiego dobrego . Rafik jest ostatnio u mnie i ma sie dobrze. Dostaje luminal i nie ma atakow. Ma klopoty z sierscia bo jest uparciuchem i nie pozwala sie wyszczotkowac. Bede umawiac go do gromera na strzyzenie. Dostalismy od bakusiowa stowke, wiec na gromera mamy i jeszcze na troche karmy. bakusiowa bardzo dziekujemy. Tak naprawde Ty jedna o nim pamietasz.
  3. Pierwsze szczepienie bedzie 300 zł, wiec na poczatek na pewno wystarczy. 200 zł to duzo pieniedzy. Javena, bardzo, bardzo dziekujemy .
  4. Oglosilam ze poszukuje kontaktu z aida na facebook-u i odezwala sie do mnie. Juz wszystko obgadane.  Pozdrawiam Was Cioteczki :) 
  5. witajcie!   Wesołych Swiat!   mam pytanie. . . poniewaz daaaawno mnie na dogomanii nie bylo, nie wiem(nie umiem znalezc) czy moje wplaty tu docierają. Mialam jakis czas problem z kontem i na pewno byla przerwa, jakies 3 miesiace, ale teraz widze, ze zlecenie przelewu schodzi. Gdzie moge zobaczyc? Chciala bym rowniez zapytac, czy mam szanse na pokrycie kosztów kastracji chociaz jednej suczki. U mojego weta jest to 160-180 zł, w zaleznosci jak duza jest suka i czy w ciazy. 
  6. Dobrze, ze zdazyła zadzwonic i w ogole zadzwonila . Kiedy Dumka do Was jechała, pomyslałam sobie, ze szybko znajdzie dom. Pomyliłam sie . Wesołych Swiat kochani.
  7. Sciskam mocno i pieknie dziekuje. Teraz tylko musi zadzwonic ten jeden jedyny najlepszy z najlepszych. Dumka, szykuj sie. Cos czuje, ze długo nie nacieszysz sie pobytem u Murki. Dziekuje.
  8. Ale jak to nie wiesz jakie mam "układy w Gminie"?, ja nie mam zadnych układow. Opisałam jak to wygląda. Ciesze sie, ze u Ciebie nie czytają, tylko czy jestes tego pewna? Nie wiem kochana w jaki sposob pomagasz, ale ja odwalam robote za Gmine, bo nie chce zeby wszystkie psy gineły i tyle. I tak jak pisałam czym mniej wiedza tym lepiej dla psow. Wstawiłas tutaj to trudno, jednak nie jest to dobre ani dla mnie ani dla zwierzakow. Watek owszem był bardzo potrzebny, ale do czasu kiedy własnie stało sie jak stało. Ktos "życzliwy" pokazał p. wojtowi link do wątku i zaczeło sie . . .dlatego m/innymi mnie tu nie ma. Nie moja to wina. Zresztą malo tutaj juz ludzi i jestem teraz gdzie indziej.
  9. kasiek. dziekuje bardzo faktycznie sytuacja jest tragiczna, potrzebna natychmiastowa pomoc. Nie bywam tu bo na fb tyle roboty, tyle do ogarniecia, ze nie wyrabiam sie, to jedno, a druga sprawa, ze nie chce za bardzo tutaj pisac, ze wzgledu na moją Gmine, ktora własnie z dogomanii wiedziala co sie u mnie dzieje i mieli tylko wiadomosci zeby potem wypisywac, ze u nich bezdomnosc nie istnieje i ze ja wyciagam i zabieram od ludzi psy i koty, a potem wypisuje ze pomoc potrzebna a Gmina nic nie robi, co jest wierutną bzdurą, lecz tak Gmina to interpretuje. Nie podaje rowniez tu linkow do wydarzen, bo nie chce aby wiedzieli gdzie pomagam, lub gdzie sa biedaki w potrzebie. Juz kilka razy tak było, ze sługusy gminne ruszały do akcji pozbycia sie dowodow bezdomnosci zwierzat i slad po psach ginął. Ostatnio tak było w wsi Samułki. Zgarneli 4 psy, po ktorych slad zaginął. Ludzie widzieli łapanke, ale ci co łapali w oczy moje sie wyparli mowiac, ze to jakas bzdura, ze nic nie wiedza i nigdzie nie byli. Na szczescie malo kto potrafi na facebook sie poruszac i mniejsza mozliwosc ze zlikwiduja potrzebujacych przed moim zadziałaniem zeby uratowac. Mam nadzieje, ze to rozumiecie. Zaprawszam wszystkich zainteresowanych i chcacych pomoc na fb. Trzy z dziesieciu chorych na parwo umarły. Gdyby nie ja umarłyby wszystkie, lub zostały zlikwidowane przez ekipe p. wojta, a tak zyją. Nie chce sie wypowiadac na temat działalnosci Urzedu Gminy i komorki srodowiska, bo szkoda zdrowia i nerwow. Nie licze na ich pomoc od dawna. Powinnam wziac sie do demaskowania "działan" tych panow, na ktore mam juz troche dowodow, lecz przyjdzie i na to czas. Panowie myslą, ze sa bezkarni, ale moze to sie zmienic niebawem, bo Jankowska nie śpi. Stąd moje milczenie na dogo. Panowie slugusy wojtowe za duzo piją i chwala sie tu i tam. Mysla tez ze ludzie wszyscy sa przeciwko mnie, lecz sa w błędzie. Ludzie wspolczuja porzucanym zwierzetom i coraz mniej dzwonia do Gminy i powiadamiaja o losie bezpanskich psow. SDtaraja sie dac jesc i szukaja pomocy u mnie, bo wiedza juz ze jak zadzwonia do Gminy to los psow juz przesadzony. Pan wojt bezkarnie mnie oczernia, ale wszystko do czasu. Mam nadzieje, ze moja ciezka praca oraz to, ze znosze klamstwa i oszczerstwa rzucane w moja strone przez 10 lat w koncu sie skonczą. Jestem bardzo cierpliwa i w imie zycia zwierzat ich niedoli milcze tak długo.
  10. surowice odebrała z Wołomina pati-c i dowiozła do Ostrowi Mazowieckiej, a stamtad odebrał ja moj tz. za 4 ampułki surowicy zapłaciła Pani Grazyna Sobczak-Kaminska. Bardzo dziekuje.
  11. Murka, bedzie jak to sie zrobi te wizyte, a na razie zadowolimy sie fotkami ;) A Dumka jaka dumna i śliczna. Prawda, ze te podlaskie są fajne? Małgosiu, Evelin, dziekuje za Dumke. Liska, czyli Mejsi jest chora na parwowiroze, dlatego nie mogła jechac. Juz jest dobrze, ale zarazki pewnie jeszcze rozsiewa. Mejsi to tez bardzo fajna, dobra, mądra sunieczka.
  12. [quote name='Poker']Milka cudowna , a jej młody pan jak malowanie.Wielka radośc widzieć szczęśliwego psa i człowieka u jego boku. Szkoda ,że ta sunia nie jest wysterylizowana.Znowu będą maluchy. Nie masz kasy na to ?[/QUOTE] Wysterylizowałam dwie suki w mojej wsi i minął miesiac a nie zapłacone dla weta. Pieniedzy nie mam. A i syn tego czlowieka powiedzial mi, ze nie chce. Ojciec chce, syn nie.
  13. [quote name='Murka']Wczoraj byli u nas ludzie (babcia, mama i trójka dzieci w wieku szkolnym) z okolicy w poszukiwaniu szczeniaczka (nie na łańcuch, ale bardziej na podwórko niż do domu). Powiedziałam już przy bramie, że nie ma u nas małych szczeniaczków, ale mamy 5-miesięczną wysterylizowaną suczkę (myślałam o Buni oczywiście). No to poszli ze mną ją zobaczyć. Byłam pewna, że będą nią zachwyceni i już w głowie sobie układałam jak przeprowadzić adopcję, sprawdzić warunki itd. A tu niespodzianka, matka z babką niemal hurem krzyknęły "o nieeeee, za dużaaaaa!!!". Trochę się zdziwiłam, bo panie mówiły, że wcześniej miały rottwailera, a Bunia waży max 15 kg, a reakcja była taka jakby conajmniej bernardyna zobaczyły. Ucięłam krótko, że mniejszych niestety nie mamy w chwili obecnej. Nie wiem czego one szukały, ratlerka do budy???[/QUOTE] Bunia musi miec domek z gornej półki, bo mnie inaczej serce peknie. Ciagle o niej mysle. Pokochałam taką "specjalną" miłoscią. To pies z tych, ktorym wszystko sie wybacza. A ona jest taka, ze raczej nie ma czego. Wszedzie i kazdemu, byle nie tam gdzie wies i dzieciaki. Juz ja wiem jak to jest. Oczywiscie nie wszyscy, ale tacy, ktorzy maja szczegolne warunki to juz wiadomo, ze nie byłoby dobrze dla psa w takim domu. Buniu, trzymam mocno kciuki.
  14. Bardzo sie ciesze, ze juz po sterylizacji i ze spodobała sie i oby pani sie zgodziła. Trzymam mocno kciuki. Bardzo bym chciała zeby Bunia miała naaaajlepszy domek pod słoncem.
  15. Suka z Hoop-ow miała jednego szczeniaka, ktory umarł. Jest przy bloku tym spod ktorego zabierałam taką małą długą budke, pamietasz? nie pisze tu dokladnie gdzie bo kto wie? licho nie śpi. Ona jest i ma sie dobrze. Ja nie mieszkam na miejscu i trudno sie zgrac, ale kilka razy dawałam propozycje, przypomnij sobie. Zawsze nie miałas jak. Ale nie jest to takie wazne, bo i tak nawet gdybysmy sie my zgadały to nie damy rady same, bo ja nie dam rady kolejnych suk przetrzymywac po zabiegach, a wiadomo, ze to tak sie mowi, ze przetrzymam i ? no własnie co? Takim sposobem jest do dzisiaj u mnie Lonia, Mela, Czika, Figa, Kruczek, Sara, Funia, wszystkie trafiły do mnie w ostatnim czasie, miały byc na "chwile", lecz ta chwila moze byc wieczna. Sa tu ludzie, ktorzy mogliby pomoc, lecz maja to centralnie w dupie. Trudno, to nie ja patrze na nich kazdego dnia. Widocznie serce nikomu nie staje na ich widok i moga zyc bez obciazenia, ich sprawa. Ja nie daje rady. Zeby kazda z bielszczanek pomogła tyle co ja, mysle ze byłoby całkiem ok i suki juz dawno w swoich domach. Trudno! A suka z POM ta ktora miała dwa razy szczeniaki ostatnio? ona jest, tylko tak jak pisałam, przeniosła sie i wiem gdzie. Pozostałe dwie tez są, przychodza po gnata z samego rana i musza isc, bo tam gdzie były nie mogą niestety "mieszkac". Nowy włąsciciel, nowe zasady. Wszyscy wiemy jak to wygląda. Jak pies czy suka okaze sie łatwa do złapania co jakis czas znajdzie pomoc w Bielsku. Akcja raz dwa trzy i załatwione. Kiedy sprawa jest trudna, nie ma nikogo. Ciekawe co sie dzieje z sukami rudymi? pewnie nie zyją. Nie bylo z nimi lekko wiec zostały pozostawione same sobie. Robiłam wywiad w miejscach w ktorych zyły i ludzie mowia, ze ich nie ma. Czyli co? jedna Sylwia chetna do pomocy? Na nikogo wiecej nie mozna liczyc, rozumiem? Trudno! pozostawiam ten post pod refleksje, najlepiej na wekeend, przy grilu.
×