Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/05/15 in all areas

  1. Widzę, że dyskusja kompletnie nie dotyczy tego tematu :) Chciałabym, żebyście jednak wrócili do wyżłów. Czy są tu osoby, które mieszkają w mieście i mają jakiegoś wyżła? Mój narzeczony twierdzi, że sobie poradzimy, niby ten labrador też mu pasuje, ale on zawsze wychowywał się z wyżłami i dla niego wyżeł=pies. Mówi, że mamy z dystansem odnieść się do zdania mojego przyszłego teścia, bo to facet zakręcony na punkcie VII grupy FCI, który nigdy nie mieszkał w mieście i dla niego pies z tej grupy może mieszkać tylko i wyłącznie na przedmieściach, najlepiej w domku jednorodzinnym, musi mieć codziennie naprawdę długie spacery w terenie itd. Teść kilka razy w tygodniu jeździ w teren łowić ryby, do tego codziennie robi obchód należącej do niego ziemi, więc psy mają zagwarantowany dzien w dzień spacer po 10 kilometrów luźnego biegania minimum.
    2 points
  2. Szczerze ?To taki mały cud że Etna znalazła akurat taki domek. Cieszę się bardzo bo zasługuje ta milusińska wariatka na swojego jedynego człowieka.
    2 points
  3. Aaa :P ale super są, bardzo lubię takie bajkowe wzorki :)
    1 point
  4. Nooooooooooooooooooo Tylko ona coś taka młodawa jest.... 13 lat - co to jest...
    1 point
  5. Nasze szalencje od Kudłatego już do nas idą, oczywiście (jak dojdą) zdjęcia na modelu :D Ups. Już modyfikuje http://kudlatyart.weebly.com/uploads/2/2/9/9/22999466/8417422_orig.jpg
    1 point
  6. 1 point
  7. Dziś rano Neoś czuł się dobrze, zjadł troszeczkę, pomerdał ogonkiem, pospacerował. W południe ruszał się niewiele, ale zjadł rosołek z mięskiem Wieczorem jest raczej niemrawy, ale opitolił schabik. Tak po troszeczkę mu daję. Mam nadzieję, że siły wrócą jak będzie jadł. Na razie już sterczą kostki, zatacza się, nie ma siły chodzić. Zobaczymy co będzie wieczorkiem i jutro. Mam nadzieję, że się nie podda, my walczymy!!!! Dziękujemy za ciepłe słowa i otuchę, jest nam to bardzo potrzebne. Dziś musiałam zadzwonić do swoich doktorów, ale tylko z dobrymi wiadomościami. I po trosze takie były. pani doktor zaprosiła jeszce jutro lub w sobotę na kolejną kroplówkę żeby wypłukać toksyny. Mam nadzieję że będzie coraz lepiej. Dziś wcześniej idziemy spać po nieprzespanych kilku nocach.
    1 point
  8. U Pucka wszystko ok. Państwo się bardzo cieszą, bo dzielnie stróżuje, jest w swoim żywiole. Była sytuacja, że ugryzł osobę której nie znał (był to syn tych Państwa), ale Państwo ocenili, że to była ich wina, bo Pucek chciał ich bronić, syn był dla niego obcą osobą, intruzem. Teraz już Pucek poznał syna i bawi się z nim, nie ma problemu.
    1 point
  9. Empik/Felek waży już 5,4 kg. Odrobaczył się po raz kolejny, a niebawem będzie się szczepił na wściekliznę. Od następnej niedzieli będzie uczęszczał do psiego przedszkola i na pewno błyskawicznie wszystkiego się nauczy, bo bardzo, bardzo, BARDZO pojętny z niego pies :)
    1 point
  10. Nie zgodzę się z tym zdaniem. Na forum nie piszą osoby, które kupiły psa poza Związkiem Kynologicznym i jest on zdrowy, bo po co miałyby to robić? Logiczne, że pisać będą te, które się nacięły. Poza tym przecież psów z rodowodami, które uznawane są przez większość ludzi za lewe jest znacznie więcej od tych z udokumentowanym pochodzeniem, nie ma więc co się dziwić, że ludzie częściej trafiają na chorego pieska. Nie warto też zapominać o tym, że kupno psa w hodowli ze Związku nie daje wcale pewności jego zdrowia, bo to głównie genetyka, która wcale nie jest taka prosta i dobrze poznana. Czytam to forum dopiero od kilku dni, ale bardzo mnie dziwi oburzenie użytkowników na to, że ktoś świadomie wybrał hodowlę spoza Związku Kynologicznego i się nie naciął. Zawsze pada takie "masz szczęście" ( a w domyśle: "szkoda, że ci pies nie zachorował i nie zapłaciłeś więcej idioto"). Dziwi mnie to o tyle, że spośród znanych mi psów może 2 mają rodowody? I żaden z tych nierodowodowych nie ma ani problemów ze zdrowiem, ani problemów z charakterem. Pomijając psy wzięte ze schroniska, bo z tymi różnie bywa. Natomiast co się tyczy tego, że ludzie nie czekają z zakupem psa nawet kilka lat. Czasami ma się taką sytuację w życiu, że w danym momencie najlepiej jest się na psa zdecydować. Ja na przykład jestem w takiej sytuacji i nie ukrywam, że chcę psa kupić do czerwca najpóźniej. Nie oznacza to oczywiście, że pobiegnę do pierwszej lepszej hodowli, ale jeśli będę miała możliwość kupienia szczeniaka po rodzicach, których znam i po których bym chciała pieska albo szczeniaka z niezbyt ciekawej hodowli ze Związku to wybiorę pierwsze rozwiązanie, nawet jeśli będą to psy bez wystaw, zarejestrowane w ZHPR, czy innym nieuznawanym na tym forum stowarzyszeniu.
    1 point
  11. Trzymamy razem :) No nie adopcja, ale pierwszy krok do :P A ja mam jeszcze dwie adopcje w robocie :) Coś się kroi dla mojej tymczaski Tosi i suni Sonia, dla której jutro jadę sprawdzić dom chętny do adopcji. Na drugim krańcu kraka, ale co tam, byle coś z tego było dobrego dla suni. Było cicho i spokojnie, aż tu nagle... :P
    1 point
  12. Przeciez mieszanki roznych ras celowo sa rozmnazane juz od dawna i wykorzystywane w sporcie i w sluzbach. To nie kwestia prawa tylko regulaminu miedzynarodowych zawodow, na ktore wstep maja wylacznie rodowodowe psy (chociaz nie wiem, czy czasem we frizbi nie jest inaczej, ale moze mi sie wydawac).
    1 point
  13. Agresja weimarów wiaże sie z tym że jak raz go jakiś samie zatakuje to on bedzie sie mścił na nim i ciężko jest mu wytłumaczyć że tak nie wolno. O zostaniu samemu w domu też trzrba dużo wiedzieć, bo po prostu tego nie lubi. I jeden sie szybko przyzwyczai i o zniszczeniach nie bedzie mowy, a inny użądzi darmowy koncert sąsiadom, chociaż same z siebie nie szczekają, muszą mieć konkretny powód :) Ruch, to tylko z właścicielem, ale lubią powariować z kumplami. Ps. Polecam hodowle Imperium Star :D
    1 point
  14. Nie rozumiem, to jest straszne... Uważam, ze nie można tego tak zostawić. Trzeba nagłośnić sprawę. To co robimy to jest walka z wiatrakami, jeśli tacy "Ludzie" nie będą odpowiadać za swoje okrucieństwo.
    1 point
  15. Zauwazylam taka przypadlosc u starszych ludzi ktorzy mieli wyzly ( a rozmawiajac z przypadkowym starszym psiarzem, prawie kazdy kiedys mial wyzla! ) ze strasznie odradzaja te psy ludziom do miast, kiedys rozmawialam z jakas Pania na przystanku, mowilam ze chcialam wegra, ale jednak mieszkania za male i czas narazie jest ale za chwile moze go nie byc, strasznie sie obruszyla ze wogole myslalam o takiej rasie, bo ona ma wyzla niemieckiego i ON POTRZEBUJE RUCHU. Wydaje mi sie ze Ci ludzie zyja jeszcze troche w dawnych czasach i uwazaja ze w miescie, a juz nie daj boze! W bloku to tylko jakas ozdobka, bo trudno im sobie wyobrazic ze ktos potrafi dla psa tak sie poswiecic ze wsiada w samochod i jedzie do lasu zeby piesek sie cieszyl. Nie wiem, jaki jest Twoj tesc, ale ja bym go az tak nie sluchala ;) 2-3 godziny dziennie bez smyczy to wg mnie zupelnie wystarczy, tylko wezcie pod uwage ze 3 godziny to strasznie duzo z calego dnia, szczegolnie jak zima robi sie ciemno o 16:00 ;) czy wam sie bedzie po prostu chcialo ;)
    1 point
  16. Tak jak pisałam- mieszkamy przy Polach Mokotowskich, planujemy w przyszłości (jakieś 5 lat pewnie, ale kto to wie) wyprowadzić się do domku na przedmieściach (najchętniej Bemowo), chociaż wiadomo jak to jest z planami.... Pola Mokotowskie są dość duże, ale w weekendy jest tam tłoczno, sporo ludzi i psów. My mamy jednak zamiar w weekendy jeździć za miasto, więc w sumie ten ścisk by nas ominął. Narzeczony regularnie biega, więc mógłby brać psa ze sobą. Prawdę mówiąc to ja nie jestem przekonana do wyżła, bardzo mi się podobają, ale nie wiem czy nie unieszczęśliwimy tego psa, tak przynajmniej mówi mój teść. Myślę, że miałby codziennie zagwarantowane tak ze 2-3 godziny luźnego biegania. Który z wyżłów waszym zdaniem zupełnie nie nadaje się na psa do miasta, a który najszybciej się w nim odnajdzie? Oczywiście dalej mowa jest o psie, który będzie miał weekendowe kilkugodzinne spacery w terenie, no i w tygodniu też się postaramy zabierać go za miasto, ale częściej będzie musiał zadowolić się Polami.
    1 point
  17. 1 point
  18. Czasami wypadaloby stanac po stronie tych ludzi ktorzy psow nie maja. Chodzac po lesie z moimi psami, a jest to lasek miejski, spotykam bardzo duzo ludzi i moje psy widzac czlowieka albo same do mnie przychodza albo je wolam i na 'rownaj' mijamy ludzi. Ludzie wiecznie sie zachwycaja, ze takie ulozone itd, ze gdyby wszystkie psy w lesie takie byly to milej by sie spacerowalo itd itd. To jest cholernie smutne, ze praktyka przywolania psa do siebie na widok innego czlowieka jest taka rzadka i niesamowita, przeciez to powinno byc cos zupelnie normalnego.
    1 point
  19. Spodziewałam się tego typu odpowiedzi bo tutaj jest sporo osób które uważają, że samo to że pies jest jakiejś rasy stawia go o wiele wyżej od mieszańca. Błąd. Dla mnie pies jest przede wszystkim psem i jego charakter i zdrowie jest dla mnie na pierwszym miejscu. Sory ale teraz hodowla psów rasowych wygląda tak, że niejeden mieszaniec nadaje się lepiej do rozrodu niż jakieś coś co mu gałka oczna odpada albo ma uczulenie na wszystko :P Przede wszystkim zdrowie i charakter. Jeśli ktoś ma psa rewelacyjnie pracującego z silnym charakterem powinien mieć możliwość skrzyżowania go z psem równie wartościowym. Nawet jeśli połowa potomstwa nie nada się do pracy to żadna strata bo druga połowa już będzie ok. Jak niby powstały współczesne rasy? hę? To nie było tak, że najpierw były psy rasowe...
    1 point
  20. Ten wątek w dziwny sposób przerodził się w dyskusję o patologiach i odszedł od początkowego tematu, jakim jest psio-ludzki savoir vivre w miejscach publicznych. No to ja wracam :) W miejscach publicznych (rozumianych przeze mnie jako parki, ulice, place zabaw itp.) psy powinny być pod kontrolą. Czy to jest smycz, czy też właściciel jest w stanie kontrolować psa idącego swobodnie - nie istotne, ważne, że pies jest kontrolowany i zawsze można go odwołać. Psy nie powinny zaczepiać obcych ludzi, chyba że obie strony się co do tego zgodzą. Psy nie powinny też zaczepiać innych psów na spacerze, chyba że właściciel takiego psa nie ma nic przeciwko. Jeśli jest taka możliwość, kosze na śmieci lub kosze na psie odchody, właściciel powinien po swoim psie posprzątać - robiłam to przez lata i jakoś mi godności z tego powodu nie ubyło. Ja ze swojej strony na spacerze oczekuję, że obcy ludzie, szczególnie dzieci nie będą zaczepiać (głaskać, wabić, ciągnąć za ogon itp.) mojego psa. Zapoznanie tylko za moją zgodą. Jeśli ktoś mnie poprosi o zabranie, wzięcie na smycz psa, to po prostu przywołuję go do siebie, łapię za obrożę lub, delikatnie, za grzywę na karku i po prostu idę dalej. Kilka metrów dalej, po wyminięciu takiej osoby, znowu puszczam psa swobodnie. Wydaje mi się to nie być specjalnie skomplikowane i wymagające jakiegoś dużego poświęcenia. Grunt to szanować się nawzajem. Oczywiście nie odnoszę się tu do patologii - psów "podwórzowych" puszczanych samopas, przewrażliwionych matek / babć / biegaczy (których o dziwo nigdy na spacerze nie spotkałam), osób trujących psy, bo im kupki pod oknem śmierdzą. Chodzi mi o normalnych ludzi, którzy mają takie samo prawo do przestrzeni publicznej, jak my i nasze psy.
    1 point
  21. IX. Leoś Czarny pies w typie doga. Ma około 1,5 roku. Po bardzo trudnym szczenięctwie i okresie dorastania adoptowany do cudownego domu. Uwielbia zabawę patyczkami.
    1 point
  22. 1 point
  23. U nas podstawę stanowią pół na pół drób z wołowiną. Wieprzowinę czasem podam, ale tylko te ładniejsze jej części. A co do leku na całe zło. Cóż, ludzie mają takie tendencje ... jeśli są pewni swojego zdania, próbują wszelkich sposobów by to zdanie innym narzucić. I dlatego mamy klatki, które leczą wszelkie zaburzenia psychiczne u psów, są jedynym słusznym narzędziem szkoleniowym, obowiązkowym elementem wyprawki i zaraz przeciwnicy klatki zostaną uznani za złych opiekunów, bo jak to tak. I dlatego mamy Barf, który leczy stawy, sierść, zęby, narządy wewnętrzne i najlepiej wszyscy przejdźmy na barfa, to weci stracą pracę. Barf jest świetną dietą, zgodną z naturą, jedyną do której normalny pies jest "ewolucyjnie" przystosowany (pomijając badziewne mięso i warzywa, no niestety nie każdy jest w stanie wyhodować sobie sam.. jednak to wciąż mniej niedoróbek niż suche karmy ). Jednak nie jest lekiem. Dobry barf zapobiegnie wielu chorobom, ale kiedy problem się już pojawił, barf go nie uleczy, weterynarz musi się tym zająć. Odpowiednia dieta jedynie zmniejsza ryzyko problemów. Są też psy, które dostały od ewolucji jakiś bonus... "człowiek Cię truć nie będzie" i lepiej się czują na chappi niż na mięsie. Choć osobiście wydaje mi się że w większości przypadków wystarczyłoby inaczej tego barfa wprowadzać, to są też takie, które mięsa jeść nie powinny. I tu pojawia się pytanie, co mamy w suchej karmie, skoro pies źle się czuje po mięsie i mięsie z zapychaczem, a po suchym, które podobno mięso ( ZE ŚWIEŻEJ KACZKI ) posiada, już nie ? Pewnie trochę mięsa ma, ale zdecydowanie nie wiele, zbyt przetworzone, zbyt poprawione ... wszystko co człowiek próbuje ulepszyć, niestety idzie w drugą stronę. .. karmy nie są wyjątkiem.
    1 point
  24. ja też tak myślę! że wreszcie trzeba stanowczo reagować i chociażby pokazać takim ... i tu brakuje mi słów na określenie tego ...!, bo człowiekiem nie mogę nazwać właściciela!!, ludzie muszą być świadomi, że psa nie każdy musi mieć! to nie jest obowiązek!!!, a jeśli się zdecydują na jakieś zwierze to niech to będzie nowy członek rodziny, o którego się dba jak o dziecko!!! nie mam wpływu na decyzję !!!!
    1 point
  25. Dziękuję również.Mam teraz bardzo trudny czas, ale wkrótce zrobię nowy bazarek dla Ergo.
    1 point
  26. Kochani :) jest mi ogromnie miło że pamiętacie o Pysi i o tym w jak trudnej sytuacji sie znalazła . Docieraja wpłaty dla małej za co jestem bardzo wdzięczna ;) Dotarły wpłaty od : * Grażynki 49 - 20 zł : ) * Ania75 - 20 zł : ) * Usiatki - marzec- 50 zł : ) * Cancer za 3 miesiące - 60 zł : ) * Ewu - 40 zł : ) * Igusia - 60 zł : ) W poście 3 zaraz pod rozliczeniem Rudego które jest juz zakończone bede robiła rozliczenie Pysi . Zapraszam do zapoznania sie ze szczegółami . Proszę też o przyjrzenie się finansom czy nikogo i niczego nie pominełam ;)
    1 point
  27. Postaram się coś wygrzebać po niedzieli. Oby zadzwonił w końcu ktoś sensowny. Ten wiersz Grońskiego to jeden z moich ulubionych psich. :) I fotka do niego śliczna. :)
    1 point
  28. Ja już dawno puszczam Jariego w kagańcu na podbiegacze. Cierpliwość mi się skończyła po 5 latach :P O dziwo po każdym takim incydencie nawet ludzie, którzy mieli totalnie swoje pieski w dupie, teraz jak mnie widzą "polującą" na nich od razu zapinają pokurcze ;)
    1 point
  29. Chciałam Wam powiedzieć, że dzisiaj rezerwuję Odysa na transport do Warszawy w najbliższy weekend. Będzie można zmienić w ogłoszeniu wyróżnionym poprostu miejsce Odysa i nr kontaktowy. :) Jutro Goldi wiozę do Bytomia do nowego domku :)
    1 point
  30. od jak dawna pies jest u WAS? pies nie wie, że zrobił źle, poprostu zaczął kojarzyć Twoje wejście do domu z czymś nieprzyjemnym i jak Cię widzi w drzwiach to już sie boi, pies nie wie co robił godzine wcześniej. zostawiaj psu poza swoją bluzą włączone radio, telewizor - aby nie było dużej różnicy (dom pusty, dom pełny z ludźmi) zostawiaj psu poza swoją bluzą także zabawkę KONG wypełnioną jedzeniem.Możesz psu nie dawać śniadania tylko dac mu 2 KONGI z karmą do wyjadania w trakcie dnia. plus zostawiaj psu atrakcje typu 'karma w wytłoczkach po jajkach' - aby pies gdy to znajdzie mógł to zniszczyć i zjeść. w trakcie dnia gdy jesteś w domu poćwiczycz z psem to, że wychodzisz za drzwi na 2-3minuty lub dłużej. Rozsyp psu jedzenie na ziemii - gdy zaczyna zjadać ty wychodzisz za drzwi, po 2-3minutach wracasz. poszukaj w internecie informacji o tym jak przyzwyczajać psa do zostawania samemu w domu i jak radzić sobie z lękiem separacyjnym u psa - i zastosuj się do porad jakie znajdziesz. Inny pomysł - zatrudnij psiego trenera aby podpowiedział Ci co i jak robić z Twoim psem. Gdy go ktoś zobaczy na żywo to pewnie lepiej pomoże niż my na forum przez internet.
    1 point
  31. Milagros kiedyś mnie zaprosiła na wątek. Dopiero teraz dotarłam
    1 point
  32. idem. To ślę kaskę PayPalem do Mazowszanki :)
    1 point
  33. III. Alfa Czarna sunia lat 7+. Podopieczna FRD. Adoptowana 8 lutego 2014 r. Uwielbia jeść i mordować pluszaki. Większość życia spędziła w garażu (...) Teraz jest największym skarbem swoich opiekunów.
    1 point
  34. Po takiej rekomendacji żadne posty pisane przez osoby, które tam nigdy nie były, nie widziały i nie znają tego hoteliku - nie są dla mnie wiarygodne. Wiem jedno: Mortes na pewno nie zostawiłaby tam Pysi gdyby miała jakiekolwiek wątpliwości. Mnie to wystarczy... Wierzę Mortes...
    1 point
  35. Zdrowenka kochane serce zdrowenka i domku serduchem zyczymyd
    1 point
  36. Pojechaliśmy do prawdziwego lasu. Bliss na szczęście jest psem nietropiącym i niegoniącym - gorzej z entuzjastycznym węszeniem psich śladów w dużym mieście - tam dosłownie głupieje z nadmiaru, zaś Lerka interesuje się głównie myszami i nornicami. Widzieliśmy świeże tropy jelenia, ale na naszych psach, nie robiły żadnego wrażenia. W lesie było pusto i cicho, ale to dlatego, że niedziela, bo drogi były rozjeżdżone ciężkim sprzętem - trwa wywożenie wyciętych zimą drzew. Pachniało żywicą i wiosną, śpiewały ptaki. Chodziliśmy po rozjeżdżonych duktach, a psy biegały dookoła nas. Jak Bliss za bardzo Lerkę przydepnęła w zabawie, to ta najpierw piszczała, Bliss odskakiwała, a Lerka rzucała się na nią z cienkim poszczekiwaniem, łapiąc ją za łałok, albo za ogon. Na wszelki wypadek, miałam na panienki oko i do nadmiernej ekscytacji, nie dopuszczałam. Potem, zgodnie kopały w liściach - na szczęście - bezowocnie.
    1 point
  37. Kasiu, a może ogłoś Froda na Ciechanów i Płock? Tam stosunkowo, mała konkurencja( w porównaniu z Warszawą, Krakowem, czy Wrocławiem). Ja póki co, mam spokój (wewnętrzny ;) ), bo i tak Lerki jeszcze przez dłuższy czas nie mogę ogłaszać.
    1 point
  38. Bliss ze wszystkich zabaw, najbardziej lubi bieganie w ósemkę, a i to wtedy, kiedy akurat ma na nie ochotę, lub kiedy jest zestresowana. Przy Lerce, znacznie bardziej interesuje się psimi zabawkami, niż normalnie. Dzięki za życzenia zdrowia - przyda się :)
    1 point
  39. Czy ta Pani, która figuruje na pierwszym miejscu listy „dokonujących rozpoznanie” w protokole KTOZ z dnia 23.02.2015 r. to przypadkiem nie „Iwonian” , która zniknęła z dogomanii gdy zaczęło się mówić, że ma problemy z rozliczeniami finansowymi ? Gratuluję wobec tego wiarygodności protokołu. Szkoda tylko, że firmował to KTOZ.
    1 point
  40. Najpierw taki nygus jeden z drugim biegają po śmietnikach /tam też śpią/, a potem jak dobry człowiek weźmie takiego pasożyta, to na wyjściowym paltociku będzie spał i jeszcze będzie go zrzucał z wieszaka. Szybko te koty z nędzarzy stają się arystokratami. We łbach im się przewraca. Ja im czasami rozum przywracam wywijając ścierami jak Mistrz Karate / ścierka to nunczako w moich rękach /, albo miotając kapciami dość celnie zresztą. A i tak grają mi na nosie. Ale takie gierki ze mną to igranie z ogniem, bo ja też im umiem zagrać na systemie nerwowym :) hehe...
    1 point
  41. Hej Krakowiacy i okoliczni ;) Jeśli pojawiłby się Wam na horyzoncie pies, a właściwie suczka, w typie Ariedala Teriera to dajcie znać do mnie na pw
    1 point
  42. 1 point
×
×
  • Create New...