Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Właśnie wróciłam od Gucia, a TZ jest po długiej rozmowie z  wetami  - tym razem postaram się jak najdokładniej to wszystko  przekazać, bo zdaje sobie sprawę, że tymi i postami  o nacieku i sugerowanej eutanazji  wywołałam Wasz niepokój, ale tak to jest, jak się pisze, a nie rozmawia ...

Gutek ma nowotwór tkanek miękkich, na zdjęciu jest widoczny naciek przy kości, ale jest to naciek zapalny, a nie nowotworowy.

Pies dostał tylko jedną dawkę sterydu przed biopsją  w celu  zmniejszenia wycieku  z nosa.

Jego obecny stan, aktywność, spory apetyt nie są wynikiem podania sterydu, ale nawodnienia, podawania leków krwiotwórczych, jedzenia.  Gucio jest karmiony 6 razy dziennie w małych porcjach, bo rzuca się wprost  na jedzenie, a jest zagłodzony.

Tz dzisiaj parę razy pytał, czy Gutek cierpi - zachowanie psa i dotychczasowe wyniki badań na to nie wskazują,  nie ma podawanych leków przeciwbólowych; jedyny dyskomfort, jaki prawdopodobnie odczuwa to chwilowe trudności w oddychaniu (bierze antybiotyk na ten stan zapalny).

Wet w piątek sugerował eutanazję , ale  była to raczej sugestia na przyszłość, bo guz nie wygląda dobrze... 

Na razie  wszyscy czekamy na wynik biopsji,  tylko wtedy będzie można zadecydować, co dalej...


 

Posted
2 godziny temu, Ruda Śląska 605 989 789 napisał:

To właśnie miałam na myśli.Czekamy wiec na wynik.

Czy to możliwe,że w kilka dni aż tak przytył,czy to kwestia zdjeć?

W usg wszystko bez zmian ? to nie wodobrzusze ?

Ile dni mineło  od pierwszych zdjec?

 

gucio.jpg

gucio2.jpg

Gutek przytył 0.5 kg. Pierwsze zdjęcie robione było w piątek, to drugie wczoraj wieczorem.

 Pies ma wzdęty brzuszek, bo Ewa  z dobroci serca próbuje go jeszcze dokarmiać...

Usg nic nie wykazało, wszystko jest ok., dzisiaj badanie było powtórzone.

  • Like 1
Posted

Nikt z nas nie chce narażać psa na niepotrzebny stres i cierpienie.

Jeśli tylko okaże się, że nie ma już żadnych szans i pies zaczyna cierpieć - w porozumieniu z lekarzami podejmiemy odpowiednie decyzje. Moje dwie suczki odeszły na nowotwór i wierzcie mi, pozwoliłam im odejść o godzinę za wcześnie, chociaż serce mówiło zupełnie coś innego.

Ja tez uważam, że jesteśmy po to, aby pomagać zwierzętom, ale i pozwolić im odejść w odpowiednim momencie  bez bólu i cierpienia.

Wiem też, ze wszystkie te badania będą kosztować i być może  za te pieniądze udałoby się pomóc wielu zwierzętom, które rokują lepiej, ale skoro los postawił na mojej drodze Gutka, próbuję mu pomóc jak umiem najlepiej...

Decyzja o eutanazji jest bardzo trudna, dlatego chciałabym,  aby była podjęta w momencie, kiedy będzie wiadomo, że Gutek nie ma żadnych szans...

Dajmy czas psu i lekarzom.

 

  • Like 2
  • Upvote 3
Posted

U Gutka widać wolę życia ,cały czas ślę mu pozytywne myśli i czekam z niecierpliwością na wyniki badania ,wtedy okaże się jakie są jego szanse i co można jeszcze dla niego zrobić by mu pomóc. Jest pod dobrą opieką i tak  trzymać. Trzymaj się Guciątko

  • Like 1
Posted
1 godzinę temu, Tola napisał:

Nikt z nas nie chce narażać psa na niepotrzebny stres i cierpienie.

Jeśli tylko okaże się, że nie ma już żadnych szans i pies zaczyna cierpieć - w porozumieniu z lekarzami podejmiemy odpowiednie decyzje. Moje dwie suczki odeszły na nowotwór i wierzcie mi, pozwoliłam im odejść o godzinę za wcześnie, chociaż serce mówiło zupełnie coś innego.

Ja tez uważam, że jesteśmy po to, aby pomagać zwierzętom, ale i pozwolić im odejść w odpowiednim momencie  bez bólu i cierpienia.

Wiem też, ze wszystkie te badania będą kosztować i być może  za te pieniądze udałoby się pomóc wielu zwierzętom, które rokują lepiej, ale skoro los postawił na mojej drodze Gutka, próbuję mu pomóc jak umiem najlepiej...

Decyzja o eutanazji jest bardzo trudna, dlatego chciałabym,  aby była podjęta w momencie, kiedy będzie wiadomo, że Gutek nie ma żadnych szans...

Dajmy czas psu i lekarzom.

 

 Dokładnie tak samo myślę,Tolu.

  • Like 1
Posted

Taki troche mix plaskaty,te cudne krzywe łapinki :)

Tolu pozostaje trzymać kciuki i czekać na wynik,czasami potrafi pozytywnie zaskoczyć,oby.

 

  • Like 1
  • Upvote 1
Posted
22 godziny temu, b-b napisał:

Oby mógł jeszcze skorzystać z życia...

 

19 godzin temu, Ruda Śląska 605 989 789 napisał:

Taki troche mix plaskaty,te cudne krzywe łapinki :)

Tolu pozostaje trzymać kciuki i czekać na wynik,czasami potrafi pozytywnie zaskoczyć,oby.

 

Bardzo chciałabym, aby zaskoczył pozytywnie. Bardzo.

14 godzin temu, terra napisał:

Oby maleństwo dostało szansę na życie, trzymam kciuki.

Dziękuję, te kciuki wciąż bardzo potrzebne

13 godzin temu, Onaa napisał:

Biedny Gutek, ale teraz najważniejsze żeby ten czas który przed nim spędził szczęśliwy i zaopiekowany.

Oby tego czasu miał jak najwięcej...

Posted

"Opiekun" psiaka to chyba z rodzaju tych "estetów" , tak jak w przypadku mojej kotki. Ładna była, więc wzięli ją ze strychu, nie żałowali pieniędzy, aby leczyć koci katar, a gdy jedno oczko /bardzo zniszczone chorobą/ trzeba było amputować - pozbyli się, bo... brzydzili się na nią patrzeć :-(. Kicia jest u mnie prawie 12 lat i uwielbiam ją całować w pusty oczodołek. To ta buraska z awatarka <3

Nigdy nie zrozumiem takich ludzi, bo czy oni sami mają gwarancję, że odejdą szybko, bez cierpień, deformacji chorobami, gnicia za życia i nie będą psuć innym doznań estetycznych. Życie czasem bywa przewrotne...

 

  • Like 2
  • Upvote 5
Posted
3 godziny temu, kajtek napisał:

"Opiekun" psiaka to chyba z rodzaju tych "estetów" , tak jak w przypadku mojej kotki. Ładna była, więc wzięli ją ze strychu, nie żałowali pieniędzy, aby leczyć koci katar, a gdy jedno oczko /bardzo zniszczone chorobą/ trzeba było amputować - pozbyli się, bo... brzydzili się na nią patrzeć :-(. Kicia jest u mnie prawie 12 lat i uwielbiam ją całować w pusty oczodołek. To ta buraska z awatarka <3

Nigdy nie zrozumiem takich ludzi, bo czy oni sami mają gwarancję, że odejdą szybko, bez cierpień, deformacji chorobami, gnicia za życia i nie będą psuć innym doznań estetycznych. Życie czasem bywa przewrotne...

 

Przyznam się, że w stosunku do takich ludzi właśnie na tę przewrotność liczę... 

  • Upvote 3
Posted
15 godzin temu, kajtek napisał:

"Opiekun" psiaka to chyba z rodzaju tych "estetów" , tak jak w przypadku mojej kotki. Ładna była, więc wzięli ją ze strychu, nie żałowali pieniędzy, aby leczyć koci katar, a gdy jedno oczko /bardzo zniszczone chorobą/ trzeba było amputować - pozbyli się, bo... brzydzili się na nią patrzeć :-(. Kicia jest u mnie prawie 12 lat i uwielbiam ją całować w pusty oczodołek. To ta buraska z awatarka <3

Nigdy nie zrozumiem takich ludzi, bo czy oni sami mają gwarancję, że odejdą szybko, bez cierpień, deformacji chorobami, gnicia za życia i nie będą psuć innym doznań estetycznych. Życie czasem bywa przewrotne...

 

Tak właśnie prawdopodobnie było...

Kajtek - bardzo chciałabym, aby Gucio mógł choć "chwilkę"  cieszy się takim opiekunem, jakiego teraz ma Kicia ...

 

Gucio może już właściwie opuścić lecznicę,  (jutro ma jeszcze powtórne badania krwi), a ja nie mam go gdzie zabrać:(

Posted

Tymczasem pokazuję Tekilkę - kicia ma ok. 1,5 - 2 lat, jest wysterylizowana, odrobaczona, wolna od FIV+FeLv ; ma cudowny charakter, cały czas tylko chciałaby się miziać.

Szukamy domu - za chwilkę zrobię OLX na Warszawę, jakby ktoś chciał pomóc i zrobił ogłoszenia na Kraków - będę bardzo wdzięczna.

IMGP3150.JPG

IMGP3151.JPG

IMGP3155.JPG

IMGP3156.JPG

IMGP3159.JPG

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...