Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
O 22.06.2016 o 14:56, Ewanka napisał:

 

A co do Pań to myślę, że nic na siłę, jeśli miałoby się nie udać to lepiej poczekać.

wydaje mi się, że panie jednak stchórzyły i nie mają odwagi przyznać się do tego... z doświadczenia wiem, że jeśli to "zadzwonię" się przedłuża, to nic z tego nie będzie.

Obym się myliła ! Skoro starszy, niewidomy Dropsik  po 4,5 roku pobytu u mnie w DT znalazł dom, to znajdzie go i śliczna Giga :) tylko musimy poczekać na TEN domek :)

 

Posted

Ja też tak myślę, że przerosła je praca, jaka trzeba wykonać jeszcze z Gigą. Z drugiej strony rozumiem panią , która w wieku 70.lat chciałaby mieć psa przytulankę ,a nie takiego jak Giga.

Wczoraj i dziś zrobiłam eksperyment na spacerze. Spięłam smyczami Loczkę z Gigą i puściłam luzem. Loczka szła sobie normalnie ,a Giga zauważyła ,że coś nie tak. Ze zdziwieniem patrzyła na smycz ciągnącą się po ziemi i na moją rękę. I tak co chwilę.Próbowała iść w bok ,ale Loczka nie dała. Momentami miała dziki wzrok i rozglądała się wkoło.

Mam wrażenie ,że mogłaby czmychnąć gdzie pieprz rośnie. Kucnęłam i przywoływałam Gigę.Oczywiście pierwsza podbiegła Loczka. Giga podchodziła powoli ,kilkakrotnie zachęcana, ale nie podeszła bliżej niż na odległość łokcia. Dała się pogłaskać i natychmiast się odsuwała. Jakby się urwała ze smyczy, to nie podeszłaby do mnie i miałabym marne szanse na złapanie jej.

Dziś obok przejechał rowerzysta i oczywiście był  gwałtowny odskok na bok.

Pańcio jest zdecydowanie jej sympatią.

Posted

Myślę,  Pokerku,  że  przyszły opiekun Gigi będzie  musiał wspólnie  z nią powtórzyć wiele z tego,  co Wy z nią wypracowaliście.  Pewnie nie będzie  gryzła,  ale lęki powrócą :((. 

Posted
O ‎2016‎-‎06‎-‎22 o 22:10, konfirm31 napisał:

Ludziom  często jest trudno powiedzieć "nie", bo uważają,  że  to ich stawia  w złym świetle. To też wymaga odwagi,   więc  robią uniki. 

Ja uważam, ze w złym świetle stawiają się ludzie którzy obiecali oddzwonić i tego nie uczynili. To zwyczajny brak kultury i tchórzostwo.  Nikt nie żądał od nich adoptowania Gigi, nikt jej im na siłę nie wciskał. Zwyczajne stwierdzenie, że rezygnują z adopcji i podanie powodu byłoby ok. Powiedzenie "nie" to żaden wstyd to odpowiedzialna postawa do końca.

  • Upvote 2
Posted

Dziękuję.

Nie wiem czy się znajdzie dom, któremu w obecnej chwili powierzę Gigę. Ale próbować trzeba. Czasem rzeczy mało prawdopodobne stają się możliwe.

Posted

Los czasdem zaskakuje.

Moja, wydawałoby się, nieadopcyjna tymczasowiczka (nie dość, że paskudna charakterem, to urodą też nie grzeszyła) znalazła domek i to dość blisko mnie, a domek taki z najwyższej półki ;). Także nie wolno nigdy tracić nadziei :)

Posted

Gratuluję ,a która to panienka znalazła domek?

Dziś na spacerze w parku zaczepiła nas bardzo miła i kulturalna  pani mniej więcej w moim wieku. Powiedziała, że obserwuje nas na spacerach dłuższy czas i że Giga bardzo przypadła jej do serca.  Ona by ją chętnie adoptowała, mimo że opowiedziałam pani o problemach suni. Ma spróbować urobić męża , który nie jest chętny na zwierzęta w domu, ale mają persa i jakoś się przyzwyczaił.Pani mieszka w domku z ogródkiem pod Wrocławiem , jakieś 10 km od nas. Bardzo bym sie cieszyła , jakby cos z tego wyszło. Ale wolę nie robić sobie nadziei.

  • Upvote 1
Posted

Na wszelki wypadek potrzymam kciuki. Oby mąż  się  dał urobić, a Giga jak tam już  trafi,  nie tylko nie wróciła do swoich lęków,  ale pozbyła  się ich w znacznej części :).  

Posted

Pomarzyć dobra rzecz, ja kciukuję :)

Co do "mojego" brzydactwa, to nie ma ona wątku na dogo :). Jakoś tak się złożyło, że większość moich tymczasowiczów nie ma tutaj, juz częściej na fejsbuku.

Posted
54 minut temu, Tyś napisał:

Pomarzyć dobra rzecz, ja kciukuję :)

Co do "mojego" brzydactwa, to nie ma ona wątku na dogo :). Jakoś tak się złożyło, że większość moich tymczasowiczów nie ma tutaj, juz częściej na fejsbuku.

Ach ten fejsbuk.

21 minut temu, Mela Jakimiuk napisał:

I ja dołączam się do kciukania!

 

Dziękuję

Posted
4 minuty temu, auraa napisał:

nie piszę ale cały czas czytam więc i ja mocno trzymam kciuki!

Dziękuję, nie robię sobie wielkich nadziei.

Posted
O 20.06.2016 o 09:14, ona03 napisał:

Giguniu  - daj szansę nowym ludziom...., trzymam kciuki :)

Cytuj

 

Pozdrawiam ciepło ze słonecznych Kurpi :) Nasze stadko także :)

Posted

Ostatnio nie widziałam pani. Skończyła pewnie kurację w szpitalu rehabilitacyjnym  i poszła do domu.

A u Gigi nic nadzwyczajnego. Zrobiła się największym szczekaczem z naszych psów.Na szczęście szczeka głównie  z powodu dzwonka do drzwi albo jak wejdzie ktoś obcy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...