Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='GoskaGoska']No z tym normalnym domem to zuraw moglaby się nie przyznac , mogla ją sprzedac za 200zl - 300zl komus , a nie adoptowac :shake:
Jeżeli Lola żyje,to żuraw na pewno jej nie wyadoptowała,tylko sprzedała:shake:

  • Replies 768
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

lavinio.a nie możesz z żuraw wycisnąć informacji który to był wet i samej się tam udać?
Szkoda ,że nie udało Ci sie zapakowąc jej od razu do samochodu i pojechać do niego prostu z waszego spotkania.
Żuraw mieszka w Warszawie?Ile jest firm utylizujących zwierzęta na tym terenie ?Może uda się do nich dotrzeć i coś ustalić?

Posted

netti1 napisał(a):
w nocy umarła u siostry na rękach a później ją chyba żuraw zaniosła do weta i tam zostawiła do utylizacji.A siostra mieszka w domu z ogrodem i na pewno płaciłaby za utylizację suni,skoro mogłaby ją pochować we własnym ogródku .stek bzdur i tyle.kłamać też trzeba umieć żuraw,długo jeszcze będziesz robić z nas idiotki?czytasz i się śmiejesz,bo pół kraju teraz postawiłaś na nogi,tego ci było trzeba?zainteresowania wszystkich własną osobą?nawet jeśli uważasz,że nic ci prawnie nie grozi,to weź pod uwagę,że tyle osób poruszonych sprawą Loli może cię skompromitować ,a sposobów jest wiele.

no tak, ale podobno żuraw dowiedziała się o tym później bo jej nie było. No chyba, że chcecie powiedzieć, że zwłoki suni leżały w domu i czekamy na powrót żuraw :roll:

Posted

[quote name='Renata5']Jeżeli Lola żyje,to żuraw na pewno jej nie wyadoptowała,tylko sprzedała:shake:
Skoro żuraw tak kręci to może faktycznie jest duze prawdopodobieństwo, ze Lola żyje...
U Bianki Lola była zdrowa, potem żuraw wynajdywała u niej coraz wiecej coraz bardziej absurdalnych schorzeń...
Tak, jakby przygotowywała wszystkich na ewentualne odejscie suni...
Pewnie myslała, ze jak napisze, ze Lola nie zyje to bedzie miała spokój...
W wersję o kleszczu nie bardzo wierzę.
Lola, gdzie jesteś?:-(

Posted

[quote name='Alicja']czyżby Żuraw czytała dogo ???? telepatia ????

No ciekawe te dokumenty ... wszystko można spreparować mając na to odpowiednią ilość czasu ...ciekawe czy wet kojarzy wogóle taka bulwinkę :cool1:


Nie trzeba się logować, żeby całe dogo przeczytać od deski do deski, post po poście.
Myślę, że śledzone są wszystkie posty na tym wątku i skrupulatnie zbierana wiedza.
Bardzo mi żal tej bulwinki, jest taka słodka i urocza.
Jeśli potrzebna będzie zbiórka na fundusz nagrodowy to ja też się dorzucę.

Posted

to juz robi sie jakas parodia.
im wiecej tu sie dowiadujemy, tym bardziej jestem przekonana, ze grubcia gdzies sobie zyje, opylona za jakas kwote przez zuraw.

osmiesza sie juz ta kobieta na kazdym kroku. najpierw lolka umiera u siostry, a w nocy zuraw zawozi ja do weta :roll:
potem siostra wchodzi na dogo i pisze, ze zuraw o niczym jeszcze nie wiem, i nie wie jak jej o tym powiedziec :roll:

to co? w wawie zyje zuraw i jej klon (oby nie). parodia.

az mnie korci, zeby poszukac na necie tych firm utylizacyjnych podzwonic i popytac. tylko nie wiem czy mi wypada :oops:

aha, wpadlam jeszcze na pomysl czy nie moznaby w jej pracy narobic bigosu... moze to ja zmotywuje do powiedzenia prawdy :mad:

Posted

Telefony do firm utylizacyjnych raczej nic nie pomogą - ciała zwierząt są odbierane z lecznic w workach i rozliczane w zależności od wagi.
Nawet gdyby były spopielane "luzem" (w co wątpię), mało prawdopodobne, że palacz pamięta buldożkę-biedronkę :shake:

Wyjścia są dwa:
- albo sunia odeszła w wyniku nagłego i nieszczęśliwego wypadku w wyniku niedopilnowania (pogryzienie, wpadła pod samochód, itp.),
- albo została sprzedana - przy czym wątpię, że do rozmnażalni - bo z tego, co tu czytam "żuraw" opiekuje się poprzednimi, przygarniętymi psami. Chyba, że się mylę - może ktoś powinien sprawdzić, co się dzieje z tamtymi zwierzakami?

Posted

Będę uparcie powtarzać- trzeba sprawę suczeńki natychmiast zgłośić właściwym organom!Podstawy prawne chyba są?

Takie nasze..."poszukiwanie prawdy" może jedynie Żuraw rozśmieszać...i chyba tak jest,jak wynika z jej postępowania!Przecież ona się nawet nie wysila,żeby porządnie nakłamać!
Mam dziwne odczucie,że maleńka może żyć i potrzebować pomocy.
Przecież nie tylko na rozpłodówki psy się skupuje...laboratoria... i...nie chcę wymieniać,bo mi skóra cierpnie!!!:-(
...nichby nawet wyadoptowała maleńką za pieniądze...to pal licho,ale...
Przecież tu nie chodzi o nasza widzi mi się...stale boję się,że Lola gdzieś cierpi i potrzebuje szybko pomocy!
...co się z maleńką dzieje:placz:

Posted

Dochodzenie Wasze nic nie da. Organizacja prozwierzęca musi to glosić na policję i niech tam żuraw przedstawia swoje wersje. Prawda musi wyjść z ukrycia. W oskarzeniu bym napisała podejrzenie o uśmiercenie psa i niech żuraw udowadnia przed sądem , że tego nie zrobiła !!!

Posted

Super, tylko szkoda, że piszecie to wszystko tak otwarcie, tu na forum.
ŻURAW pewnie wszystko czyta i przygotowuje się na każdy Wasz ruch...
(identyczną sytuację mieliśmy na forum fretkowym, niestety)


Trzymam kciuki, żeby Maleństwo się znalazło, ma przepiękną mordkę!

Posted

Mnie się nic nie dzieje,więc mogłabym se być cierpliwa!

Jednak..." Mam dziwne odczucie,że maleńka może żyć i potrzebować pomocy."
I tu czas może odgrywać rolę! Od Żuraw niczego się nie dowiemy, a jeszcze zostawiamy jej czas na...mataczenie!
Czyż nie tak brzmi termin prawny dotychczasowych działań Żuraw?

Posted

Przeczytałam część wątku i wygląda na to,że Żuraw handluje psami!
Dlatego uważam,że bulwinka jest cała i zdrowa,tylko komu sprzedana?
Jest w Polsce,czy w Niemczech? Przecież Żuraw tam jeździ,choćby służbowo!
Skłaniam się ku wersji zagranicznej,pewnie parę ładnych euro wzięła za nią!:angryy:

Posted

[quote name='zuzlikowa']Mnie się nic nie dzieje,więc mogłabym se być cierpliwa!

Jednak..." Mam dziwne odczucie,że maleńka może żyć i potrzebować pomocy."
I tu czas może odgrywać rolę! Od Żuraw niczego się nie dowiemy, a jeszcze zostawiamy jej czas na...mataczenie!
Czyż nie tak brzmi termin prawny dotychczasowych działań Żuraw?
Przepraszam, że wtrącam swoje 5 groszy, ale normalnie mnie nosi. Błagam, nie czekajcie, aż ta żuraw dostarczy w końcu jakieś lewe zaświadczenia, bo tak można czekać do us... śmierci :shake: . Grażyna z Tychów pędziła do Szczecina, przez całą Polskę, żeby pomóc w szukaniu zaginionej Zulki (mając chore dziecko) http://www.dogomania.pl/forum/f85/szczecin-11-o-letnia-zula-jest-z-alfa-nie-potrzeba-juz-plakatow-110336/, bo pies wyszedł "spod jej skrzydeł" i czuła się za niego odpowiedzialna. Błagam, nie cackajcie się tak z tą krętaczką, może jeszcze jest jakaś szansa na uratowanie tego maleństwa :placz:

Posted

Słuchajcie, ja wszystko rozumiem, wiem, że jesteście zbulwersowane tą sprawą, ale proponuję ogarnąć to wszystko jakoś bardziej racjonalnie - rozumiem, że powinnam teraz rzucić absolutnie wszystko inne i ;

pojechać do wszystkich pseudohodowli szukając Loli
pojechać do Niemiec i szukać Loli
pojechać na drugi koniec Polski ( no bo Grażyna....) szukając Loli
dokonać aresztu obywatelskiego i zmusić Żuraw ( torturami ? ) do wyjawienia miejsca pobytu Loli
zaalarmować Policję, Straż Miejska i Prokuraturę
pilnować żuraw cały czas ( śledzic ?), żeby nie zacierała śladów

przepraszam za tę ironię, ale trochę się wkurzyłam - sprawa Loli nie dzieje się od wczoraj i nie od wczoraj Loli nie ma. Ja, poproszona przez Biankę, staram się zrobic co tylko możliwe, żeby tę sprawę rozwiązać, mimo tego, że Loli nie widziałam na oczy. Ale jest dla mnie ważna, więc robię co mogę. Sprawa jest trudna, chociażby ze względu na to, że nie ma umowy adopcyjnej, która określałaby wyrażnie, kto jest właścicielem psa....

Proszę więc o powstrzymanie się z komentarzami pt "dlaczego siedzicie i nic nie robicie", bo tak nie jest. Oczywiście każda osoba, którą ta sprawa bulwersuje może działać na własną rękę i próbować coś robić, pozwolicie jednak, że ja bedę robiła to, co uważam za słuszne. I absolutnie nie mam pretensji do nikogo, o to, że przedstawia tu swoje podejrzenia, czy propozycje, lecz bardzo proszę o zrozumienie. A może to chodziło o to, że Bianka powinna rzucić wszystko i przyjechac do Warszawy szukac Loli ? Nie wiem juz sama.

Żuraw odezwała się w sprawie dokumentów - zamierzam do niej jechac i wraz z nią jechać do lekarza wet, który wydał zaświadczenia.

Epe - ciekawe stwierdzenie - o tym nie pomyślałam.....możesz mieć rację, niestety

Posted

Jezu... dopiero teraz tu trafiłam :( żuraw zaadoptowała suczkę Fionę ode mnie...:-( A co z Fioną...
Boże, czy tutaj juz nikomu ufać nie można...?:placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...