Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 768
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ze sprawą Loli nie ma nic wspólnego po prostu jest mi szkoda suni,a właśnie skąd pewnośc że nie jestem menelm nie trzymam psa na łańcuchu itp chciałam tylko powiedzieć że tak naprawdę to taka wizyta nic nie daje bo przecież jak ktoś chce oszukać to zrobi to bez problemu

Posted

nieprawda,że wizyta przedadopcyjna nic nie daje.Dzięki nim część domów odpada od razu.Te pozytywnie zweryfikowane można potem jeszcze sprawdzić.Niestety błędów nie uniknie się,
Ta wizyta u Ciebie była złą.Ale to nie jest wina idei wizyt tylko osoby ją przeprowadzającej.

Posted

Poker ma rację. widząc warunki, podejście ludzi, inne zwierzęta i siedząc kimś oko w oko jesteśmy w stanie określić jaki to / mniej więcej dom/. owszem zdarzają się ,,złe wybory,, i wizyta nie zawsze coś daje / ludzie są dobrymi aktorami/ ale i tak prawdopodobieństwo , że pies trafi źle zmniejsza się...tyle jesteśmy w stanie zrobić. to i tak lepsze niż oddawania psa w ciemno...

Posted

[quote name='M@d']To nie jest reguła...
Ja np. nie lubię się fotografować, nie ma mnie na zdjęciach z wakacji, nie ma mnie na zdjęciach na dogo...
;)
A nie ukrywam się z żadnego powodu ... :eviltong:

No przykro mi. Na stare lata nie będzie specjalnie co oglądać, ani porównać siebie z teraz do tamtej ja :razz:
Ja osobiście lubię oglądać siebie jaka byłam młoda i piękna :razz: ale masz rację. To oczywiście rzecz gustu co kto lubi :evil_lol:

Dorota23 wizyta przedadopcyjna w Twoim domu była oczywiście porażką, ale nie ona jest chyba najważniesza, bo w sumie "przed" możesz deklarować złote łoże dla swojego psiaka.
Liczy się to co będzie potem. Kiedy będziesz biła i głodziła swojego psa, to nie wydaje mi się że na czas wizyty poadopcyjnej pies będzie na Ciebie patrzył jak na boginie.
My ludzie potrafimy doskonale kłamać. Zwierzęta nie.
Może pani która u Ciebie była pojechała w zastępstwie tymczasowego opiekuna?
Ja swoją "rozmowę kwalifikacyjną" wspominam bardzo mile. Było tego w sumie kilka godzin. Po adopcji zawsze mogłam zadzwonić do poprzedniej opiekunki i zasięgnąć informacji, poza tym ciągle domagała się odemnie zdjęć i opowieści :evil_lol: na Dogo każdy zawsze chętnie odpowiada na moje pytania i daje mi mądre rady. Tu przynajmniej wiem że nie jestem sama.
I cieszę się bardzo że tak trafiłam :multi:
Lulka masz rację. Nie pisz co sądzisz o tej dogomaniaczce, bo ja to zrobiłam i zostałam skarcona przez moderatora :razz:

Posted

Witajcie, trafiłem na wątek przypadkiem ( jest na dogo takich sytuacji całkiem sporo) , przeczytałem ze 40 stron i mam dość. Nie sądzę aby w ostatnich cokolwiek się zmieniło. Wnioski są proste, choć może nie dla wszystkich. Nie chcę aby mój post zabrzmiał jako zarzut w stosunku do kogokolwiek, chodzi tylko o rozsądek i naukę na przyszłość. Patrząc na to co się dzieje , powstanie pewnie jeszcze z kilkadziesiąt stron żali i nadzieji. TO NIC NIE DA !. Po pierwsze, zawsze należy stosować zasadę ograniczonego zaufania, dogomaniak czy też nie, zawsze umowa adopcyjna, lub taka na DT, papier jest cierpliwy i zawsze zostaje dokument, wiem że czasem "nie wypada", "głupio jakoś" , przecież to koleżanka, sąsiadka, może ktoś z rodziny.. Dla dobra zwierzęcia, ochrony własnej d..y, twórzcie umowy na piśmie. Fakt - umowa ustna także jest wiążąca, ale tutaj już trzeba świadków jej zawarcia. W obecnej kwestii , koniec oczekiwania na coś, co nigdy nie nastapi. Nie liczcie na jasną i konkretną odpowiedż Żuraw w kwestii tego psa. Takiej odpowiedzi, udzieli tylko w sytuacji przymusu , czyli policja i prokurator. Należy sprawę zgłosić do prokuratury, zebrać dostępne materiały ( także te, że szukała na dogo innych psów) , osoby chętne wystapić jako świadkowie, dołączyć także ( jesli to prawda ) opinie moderatorów z dogo-że z jednego IP pisała/ły osoby z różnymi nickami. Generalnie wykazać tz. złą wolę. Koniec z PW, spotkaniami i ckliwymi postami. Generalnie nalezy Żuraw postawić pod murem pytań, z przed którego nie ma odwołań i odwlekań. Kto to może zrobić, sami wiecie. Zostaje ostanie pytanie - kto zna temat od podstaw i kto się tym zajmie.

Posted

(sic!) przeczytałam cały wątek i jestem w szoku. Po przeczytaniu od deski do deski i analizie powiem wam jak to wyglada w moich oczach. Najpierw wy piszecie swoje przypuszczenia co z psem moglo sie stac i tu jest naprawde bogaty asortyment domniemań, KROK2 to wybór jednej opcji przez żuraw i przedstawienie wam go. Bo skoro snujecie domysły to dlaczego nie można pojść waszym tokiem myślenia i przedstawiać wam bieg zdarzeń tak jak chcecie to widzieć. Tak bylo na poczatku, ale pozniej zuraw zaczynala gubic sie juz w tych klamstwach, przeczytajcie kilka pierwszych stron od momentu kiedy Lola zginela, macie tam jak na tacy pokazane- wasze domysly, milczenie zuraw, a pozniej praktycznie slowo w slowo jedno z waszych przypuszczen. Żuraw nie wysila sie zeby w jakikolwiek tuszowac, uspokajac, gdyby jej zalezalo to uciszylaby sprawe od razu, ale jej na tym nie zalezy zupelnie. Albo jest tak infantylna i posiada naprwde ogromne deficyty i nie potrafi w afekcie strachu panowac nad wlasnymi emocjami co dopprowadza do nieudolnych klamstw, bo naprawde czytajac jej wypowiedzi zastanawialam sie grubo czy ta kobieta ma lat 19 czy jest matka kilkuletniej corki, a wiec osoba dojrzala psyhicznie i emocjonalnie. Być moze jednak jest jest na tyle sprytna i na tyle wyrachowana, ze wie iz nie grozi jej zadne niebezpieczenstwo dlatego nie zadaje sobie trudu z wyjasnieniem calej sytuacji. Jest tyle przypuszczen i domnieman...... bede caly czas sledzic ten watek bo przejelam sie losem Loli. Sama oddalam do adopcji mastinke, na szczescie sunia jest zdrowa i ma naprawde dobry dom, ale wiem ze gdyby cos bylo nie tak to chyba bym zabila. trzymam kciuki dziewczyny

Posted

Lilith20 napisał(a):
....Sama oddalam do adopcji mastinke, na szczescie sunia jest zdrowa i ma naprawde dobry dom, ale wiem ze gdyby cos bylo nie tak to chyba bym zabila. trzymam kciuki dziewczyny

Mocne dosadne słowa, już tylko takie powinny tu być , przesadzone w jednej kwestii ( to zabijanie) , ale i uzasadnione co do reszty. Liczę na rozsądek i konstruktywne działania osób odpowiedzialnych za los Loli.

Posted

Należy sprawę zgłosić do prokuratury, zebrać dostępne materiały ( także te, że szukała na dogo innych psów) , osoby chętne wystapić jako świadkowie, dołączyć także ( jesli to prawda ) opinie moderatorów z dogo-że z jednego IP pisała/ły osoby z różnymi nickami. Generalnie wykazać tz. złą wolę. Koniec z PW, spotkaniami i ckliwymi postami.


Medar, wybacz, ale łatwo się takie rzeczy pisze, kiedy jest się daleko przed ekranem komputera. Teoretycznie masz rację, jednak Ameryki tym postem nie odkrywasz, przynajmniej dla mnie. Byłam juz i na policji i w prokuraturze dość dawno, główny problem to brak dokumentów stwierdzających bezspornie czyją własnością był pies - niestety to Bianka musi udowodnić fakt wyadoptowania psa żuraw i to Bianka musi udowodnić domniemanie złej woli ze strony żuraw. Mimo tego, ze mam od Bianki pisemne upoważnienie, moge byc tylko świadkiem w ewentualnej sprawie, nic poza tym.

Dokumenty z dogomanii moga być dołączone, oczywiście, jednak i w tym przypadku to na nas spoczywa ciężar udowodnienia ponad wszelką wątpliwość, że osoba logująca się jako żuraw ( plus pozostałe aliasy ) to ta sama, której wyadoptowano psa i której zarzucamy złą wolę. Mam pisać dalej ?

Ja koncentruję się na tym, aby dotrzeć do sedna sprawy - co stało się z Lolą. Ewentualne konsekwencje prawne wobec Żuraw to sprawa wtórna i uważam, że powinien się zająć tym profesjonalista, czyli prawnik. Co nie oznacza, że żuraw nie powinna odpowiedziec za swoje czyny.

Koniec z PW, spotkaniami i ckliwymi postami
Myślę, ze nie miałes niczego złego na myśli pisząc powyższe, jednak pozwolisz, że to osoby bezpośrednio zaangażowane w sprawę zadecydują z czym i kiedy koniec, ok?

pozdrawiam

Posted

Lavinia ma rację. Niestety bardzo łatwo jest pisac pełne oburzenia posty... ale konkretne działania nie sa takie proste. Pisze to bez żadnej złośliwości, ale działania na płaszczyźnie prawnej nie są takie ewidentne. Szczególnie jeżeli chodzi o zwierzęta. Ktos kto trochę dłużej działa na dogo (i nie chodzi mi tu o zaangażowanie tylko znajomość funkcjonowania pewnych spraw) wie o tym doskonale. więc prosze nie zarzucajcie osobom, które się tym zajmują, że nic nie robią, bo to nieprawda. Nie o wszystkim mozna pisać na forum.:shake:

Posted

Dziwię się, że tam gdzie chodzi o życie i zdrowie psa mogą mieć miejsce jakieś konwenanse albo szukanie podstawy prawnej. Jestem zdania, że powinno się działać zdecydowanie i z pełną determinacją. Inaczej działania ludzi o tzw. "dobrym sercu" mogą być mocno spóźnione. Nie działam w oficjalnych organizacjach na rzecz zwierząt, ale jestem bardzo wyczulona na złe traktowanie psów i "chałupniczo" zdecydownie reaguję na wszelkie patologie. Robię za "psiego dzielnicowego". Jestem zdecydowana brać udział w "trudnych" akcjach i proszę o wiadomości na priw.

P.S.
Do moderatorów: Proszę nie pisać mi ostrzegawczych maili w języku angielskim, bo ja angielskiego ni w ząb. W Polsce piszemy po polsku.

Posted

To że nic dziewczyny nie piszą na forum nie oznacza jednak że nic nie robią... Niestety ale żuraw napewno wchodzi na ten wątek i czyta wszystko i dla bezpieczeństwa poprostu jest cisza ze strony osób które zajmują się sprawa Loli..

Więc trzeba poprostu czekać bo dziewczyny działają i robią to co mają robić :cool3:

Lepiej trzymajmy wszyscy kciuki aby Lola się znalazła! :cool3:

Posted

Renata5 napisał(a):
Ano czyta,była ostatni zalogowana 13 grudnia...ale jak wchodzi się przez chrome google,to można wejść na dogo i czytać posty bez logowania

Swojego psiaka znalazłam na nowofundlandach, był tam link do dogo, weszłam. Przez IE chyba ze 2 miesiące czytałam dogo bez zalogowania. Tylko pisać wątków nie mogłam

Posted

Przecież dogo można czytać bez logowania i nie trzeba wcale wchodzić przez jakies bramki tylko normalnie się wylogować a potem jako anonim wejść znowu na forum, żaden problem.

Posted

żuraw napisał(a):
to faktycznie zad...ie:lol: a jakiś adres może wyślij mi smsem (601 32 77 36) tylko z kodem pocztowym to wlączę gps. a jak suńka znosi jazdę samochodem trzeba jej coś dać (czy mam coś wziąć od weterynarza)? zadzwonię wieczorkiem to się umówimy kiedy podjadę tylko ustalę dyżur z futrzakami w domu. Prawdopodobnie niedziela lub poniedziałek.

To co z Lolą żuraw? tak ci bylo pilno po nią jechać, gdzie ten pośpiech teraz?

Posted

Przeczytalam caly watek i brak mi slow :placz::placz:Lola-gdzie jestes?????

Nie wierze w ani jedno slowo zuraw:angryy:

Moim zdaniem psinka zyje i zostala sprzedana za granice...,a zuraw sie nie przyzna,poniewaz sama dobrze nie wie komu i gdzie przebywa psina!!!!
Jestem pewna na 100%,ze ta zaklamana dogomaniaczka handluje psami,bo wybiera tylko rasowe...

Mam nadzieje,ze Lolusia sie znajdzie:roll::-(

Posted

Ja też uważam,że Lola w Niemczech-sprzedana! Pocieszam się tylko,że w dobre ręce!
W końcu często wysyłamy psy do adopcji tam- tylko,że prywatnie,to nie wiadomo,czy ma namiary na osoby,które ją kupiły:-(

Posted

Nie oszukujmy się! Za łeb tego zurawia i niech się wytłumaczy, albo namiary na adopcyjnych rodziców, albo namiary na nagrobek, albo niech ją odda, ja ją wyadoptuję bez żadnych warunków, od zaraz. Wszelkie wizyty przedadopcyjne i poadopcyjne mile widzine. Innej opcji nie może być. Żuraw nie będzie spać spokojnie dopóki nie wyjaśni co z psem.

Posted

Czytam ten watek i lzy same naplywaja do oczu:-( Wspolczuje Biance ogromnie. Jak trudno znosic Jej niepewnosc co do losu suni, ile zmartwienia i nerwow dostarczyla jej zuraw. zuraw - dogomaniaczka......

Zuraw, zrob rachunek sumienia, przemysl i daj, przede wszystkim Biance jasna odpowiedz. Zastanow sie dobrze.... pomysl ze....... Ciebie, Twoje psy, Twoja rodzine moze spotkac ogromne nieszczescie i tutaj juz nikt reki Ci nie poda. Czy naprawde warto jest zamykac za soba wszystkie drzwi?
Jest juz prawie koniec roku wiec zalatw to co masz do zalatwienia teraz.....nie zwlekaj, prawda wyjdzie na jaw predzej czy pozniej.

Moze teraz sie smiejesz, ale nie zapominaj ze Twoje zycie zawodowe i rodzinne jest powaznie zagrozone. Stracisz wszystko.........jak znam zycie, to Twoja firma po naswietleniu faktow zwyczajnie postara sie Ciebie pozbyc.........dobry wizerunek firmy tworza jej solidni i uczciwi pracownicy, pracujacy w pocie czola. Nie musza kochac zwierzat ale przed kamerami TV gromko beda sie opowiadac za ich ochrona itd.......Pomysl o tym i przestan igrac z ludzkimi uczuciami...............

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...