Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Żuraw pisze na pw , że wszystkie dokumenty zwiazane ze smiercia Loli wyrzuciła .:cool3:


To co za problem pójść do weta i poprosić o kopię. :cool3::cool3::cool3:

  • Replies 768
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='agata-air']Jest tu wiele niespójnych wyjaśnień. Trzy nicki którymi posługuje się jedna osoba, sunia miała przechodzić z rąk do rąk, brak informacji o niej a na koniec informacja o zgonie psa.
Informuję, że być może zachodzi tu możliwość popełnienia przestępstwa według art. 6 ust.1 Ustawy o Ochronie Zwierząt, kto łamie ten przepis podlega karze pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności albo grzywnie. W związku z tym uprzejmie proszę o rzeczowe wyjaśnienia i przedstawienie dowodów na śmiertelną chorobę i zgon suni.

Informacje, które mam nadzieję zostaną przekazane proszę umieścić w tym wątku, w wiadomości prywatnej lub mailu ([email protected]). W innym razie będziemy zmuszeni złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.



Agata Rybkowska, Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt "Podaj Łapę"



W związku z brakiem kontaktu postanowiłam przypomnieć moją prośbę. Jeśli nie dojdzie do spotkania z Lavinią w sobote/niedziele a ja nie uzyskam wyjaśnień będziemy zmuszeni zawiadomomiść odpowiednie organy.

Guest monia3a
Posted

agata-air napisał(a):
W związku z brakiem kontaktu postanowiłam przypomnieć moją prośbę. Jeśli nie dojdzie do spotkania z Lavinią w sobote/niedziele a ja nie uzyskam wyjaśnień będziemy zmuszeni zawiadomomiść odpowiednie organy.


Czytam, czytam i nie wierzę :placz: biedna sunieczka :placz:

Dziewczyny idzcie na Policję i złóżcie doniesienie o popełnieniu przestepstwa i tyle :mad: nie ma co się z nimi cackać, nie chce po koleżeńsku to złoży zeznania na Policji a tam nie uwierzą na ładne oczy.

Posted

Neris napisał(a):
Kasiaprodex pamięta, że Zuraw mówiła jej że Lola jest u jej mamy. A tutaj objawia się siostra, u której też była Lola?

U mamy ?:cool3:
Żuraw całą rodzinę zaangażowała w opiekę nad Lolą . Fantazję to ona ma :shake:

Żuraw , masz 2 dni . Czas płynie na twoją niekorzyść .
Oddaj Lolę po dobroci .
Inaczej narazisz siostrę i mamę na mnóstwo nieprzyjemności . O tobie nawet nie wspomnę .

Posted

Neris napisał(a):
Kasiaprodex pamięta, że Zuraw mówiła jej że Lola jest u jej mamy. A tutaj objawia się siostra, u której też była Lola?

Napisałam w prywatnej wiadomości do kasiaprodex o swoich wątpliwościach dotyczących żuraw. Mimo to, zawiozła Lalę na tymczas do żuraw. Na szczęście sunia została szybko zabrana do domu stałego. :roll:

Posted

Czy ktoś wie gdzie znajdowała olkaolka z Lolą w chwili kiedy sunia złapała kleszcza?Olkaolka napisała,że natychmiast popędziła do weta!Czyli weterynarz lub klinika znajdowały sie gdzieś w okolicy,a to można szybko sprawdzić czy taka sunia była u nich,bo dane zostają w komputerze...lekarze równiez pamiętają takie przypadki szczególnie jak dochodzi do śmierci psa mimo udzielonej mu pomocy(leki,kroplówki)

Posted

Ja uważam, że trzeba dać Zuraw szanse na wyjaśnienie tej sytuacji, stad mój apel by sie skontaktowała ze mną (lub Lavinią)w jakikolwiek sposób. Mam nadzieje, że dojdzie konstruktywnego spotkania i będziemy pewni co stało się z Lolą.
Gdyby tak się jednak nie stało zostawimy sprawę do zbadania prokuraturze...

Posted

Widziałam się z żuraw. Moja osobista opinia jest taka, że częściowo mówi prawdę, częściowo nie...

Wierzę jednak w to, że Lola nie żyje i nic, co teraz powiemy lub zrobimy, tego życia jej nie wróci.

Żuraw twierdzi, że Lola nie żyje od miesiąca - umarła w domu u jej siostry na skutek powikłań po babeszjozie. Myślę, że w tym miejscu żuraw nie do końca mówi prawdę, jednak bardziej skłaniam się ku opcji, że Lola odeszła sama, niż to, że żuraw lub jej siostra ją uśpiły, bo była uciążliwym psem.

Pomijam cały aspekt kręcenia, zatajania informacji o śmierci Loli i "pomocy" innych osób, prawdziwych czy nie. Żuraw twierdzi, że ma tak ciężką sytuację życiową, że po prostu spanikowała i nie była w stanie przyznać się do tego, że Loli juz nie ma.

Mimo wszystkich moich wątpliwości, nie uważam, by żuraw Lolę sprzedała obcym ludziom, czy oddała do pseudohodowli. Opowiadała o swoim stosunku do psów, o akcjach schroniskowych, wreszcie w o własnych zwierzakach " z odzysku", które wciąż u niej są. Jeśli kłamie, to jest bardzo dobrą aktorką. Powiedziałam jej jednak, że tak to już jest, ze jeśli Lola żyje, to prędzej czy póżniej ktoś, gdzieś, się o tym dowie, a wtedy będzie dużo, dużo gorzej.....

Żuraw zobowiązałą się uzyskać od weterynarza dokument, stwierdzający leczenie i chorobę Loli - ma mi ten dokument przesłać na dniach, a ja wkleję go tu na wątku.

Nie usprawiedliwiam jej i nie bronię, jednak na plus nalezy zaliczyć jej to, że zdecydowała się na spotkanie - nieistotne, czy ze strachu przed tym, co może się stać, czy ze szczerej chęci wyjaśnienia sytuacji. Ważne, że w ogóle się zdobyła na taki gest.

Ogólnie jest mi smutno i nie chciałabym więcej takich spotkań...

Posted

Dziękuję Lavinio .
Mogę uwierzyc , że Lola nie zyje . Choć przychodzi mi to z trudem .
Miało byc tak pieknie , i co ...................nie stac ich było na srodek przeciw kleszczom ?
Zaniedbała Lolę . Taka ma trudna sytuację ? Ciekawe . Kombinowała labka dla siostry po śmierci Loli ? Żeby drugiego psa zabic przez własne zaniedbanie ?
Poczytaj sobie posty Żuraw . Te od sierpnia . To wszystko nie trzyma sie kupy .
Proszę , aby zaswiadczenie od weta było opatrzone klauzulą o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń .

Żuraw powinna miec nałożona karę za zaniedbanie psa i za mataczenie .

Powinniśmy miec na dogo cos w rodzaju sądu koleżeńskiego .

Posted

Bianko, jeśli chodzi o kleszcze to akurat bywa róznie. U mnie w 2007 były 2 przypadki babesziozy mimo stosowania fiprexu i frontline na zmianę, wiem że psy Neigh też chorowały a były bardzo solidnie zabezpieczone, chorował też pies Pita-r6. Mazowieckie jest w tym względzie swoistą zagadką dla wetów.

Inna sprawa że młody lub względnie młody pies z dobrze leczonej babesziozy wychodzi właściwie zawsze, uszkodzenia wątroby dość ładnie się regenerują i nerki w zasadzie też nie cierpią- robiłam potem badania krwi i Matiemu i Dofi i wyniki były wyśmienite.

Posted

Umiera się na to w jeden dzien ?
Dlaczego nie napisała albo nie zadzwoniła , że Lola jest chora . Dlaczego nie ma dokumentów z leczenia .
Ja pisze jak nawet którys z moich psów ma katar . Wy tez piszecie . Znamy stan zdrowia swoich zwierzat nawzajem .
A Żuraw co . Pies umierający i ani pary z ust ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...