Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

U nas wczoraj jeszcze nie padało. Zaczęło późno w nocy... :(
Ula była wczoraj świadkiem Ikusiowego galopu - wpadła do domu jak bomba (Ika, nie Ula ;)) drzwiami tarasowymi, okrążyła komin dookoła i wypadła - jak piorun kulisty! :) Ona tak śmiesznie galopuje, tak "ciężko". I miewa właśnie takie nagłe "zrywy" :) I jeszcze jedno uwielbia - tarzać się w pontonie albo (o zgrozo!!!) na dywanie. Wydaje przy tym super śmieszne dźwięki i pociesznie pociera łapkami o kufę.

  • Replies 589
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O ile tarzanko może by się dało jakoś fotkowo uchwycić, o tyle galop zawsze jest niespodziewany i bardzo prędki :)
O pyleniu kudełkami nawet mi nie wspominajcie - Ika na biało, Lili na rudo - oszaleć można!!!!

Posted

Nutusia napisał(a):

O pyleniu kudełkami nawet mi nie wspominajcie - Ika na biało, Lili na rudo - oszaleć można!!!!


No, przynajmniej raz nie zwala się wszystko na Krechulca:-)

Posted

Nutusia napisał(a):
O ile tarzanko może by się dało jakoś fotkowo uchwycić, o tyle galop zawsze jest niespodziewany i bardzo prędki :)
O pyleniu kudełkami nawet mi nie wspominajcie - Ika na biało, Lili na rudo - oszaleć można!!!!
...ja tak lubię Nutusi (Malogos też tak potrafi :))opowieści że już nawet foty nie potrzebne! ... oczyma wyobraźni widzę;)

Posted

Nutusia napisał(a):
U nas wczoraj jeszcze nie padało. Zaczęło późno w nocy... :(
Ula była wczoraj świadkiem Ikusiowego galopu - wpadła do domu jak bomba (Ika, nie Ula ;)) drzwiami tarasowymi, okrążyła komin dookoła i wypadła - jak piorun kulisty! :) Ona tak śmiesznie galopuje, tak "ciężko". I miewa właśnie takie nagłe "zrywy" :) I jeszcze jedno uwielbia - tarzać się w pontonie albo (o zgrozo!!!) na dywanie. Wydaje przy tym super śmieszne dźwięki i pociesznie pociera łapkami o kufę.


I kto by pomyślał, że ta wyczerpana, zamknięta w swoim świecie sunia z lecznicy po tak krótkim czasie będzie galopować wokół komina jak piorun kulisty:loveu:

Posted

Nutusia napisał(a):
Ula była wczoraj świadkiem Ikusiowego galopu - wpadła do domu jak bomba (Ika, nie Ula ;)) drzwiami tarasowymi, okrążyła komin dookoła i wypadła - jak piorun kulisty! :) Ona tak śmiesznie galopuje, tak "ciężko". I miewa właśnie takie nagłe "zrywy" :) I jeszcze jedno uwielbia - tarzać się w pontonie albo (o zgrozo!!!) na dywanie. Wydaje przy tym super śmieszne dźwięki i pociesznie pociera łapkami o kufę.

Oj przydałyby się kamerki, przydały ;).

Posted

Marysia O. napisał(a):
I kto by pomyślał, że ta wyczerpana, zamknięta w swoim świecie sunia z lecznicy po tak krótkim czasie będzie galopować wokół komina jak piorun kulisty:loveu:


Nio... Wciąż mam w uszach Twoje stwierdzenie, że ona to raczej adopcyjna nie jest ;)

Kamerki bardzo by się przydały, z różnych... względów :)

Posted

[quote name='Nutusia']Nio... Wciąż mam w uszach Twoje stwierdzenie, że ona to raczej adopcyjna nie jest ;)



Co z Ikersonem jest nie tak, że miała nie być adopcyjna ?

Dla mnie wszystkie psy są adopcyjne, tylko musi pies trafić na swojego ludzia ;) czasami to długo trwa zanim znajdzie dom, ale znajdują :)
Tak jak nie ma psów brzydkich ( mało adopcyjnych albo nie adopcyjnych)

Posted

[quote name='Ziutka']Co z Ikersonem jest nie tak, że miała nie być adopcyjna ?

Dla mnie wszystkie psy są adopcyjne, tylko musi pies trafić na swojego ludzia ;) czasami to długo trwa zanim znajdzie dom, ale znajdują :)
Tak jak nie ma psów brzydkich ( mało adopcyjnych albo nie adopcyjnych)

Dokładnie - tak samo niektórzy mówili o Wierce że jest nieadopcyjna ( czytaj brzydka ) a psów brzydkich nie ma wszystkie są piękne :)
chyba że ktoś zamiast patrzeć sercem patrzy na to " co ludzie powiedzą", jak będą postrzegali nas inni jak zaadoptujemy takiego psa - nie rasowy, niepełnosprawny - ot co zwykła Wiera, czy Ika bez oka... więc niech tacy " miłośnicy " psów i potencjalne domku nas omijają na 100 km !!! :) Nie przypominam sobie abym słyszała jak Maryś mówi że Ika nie adopcyjna :eviltong: bynajmniej przy mnie się nie odważyła :) hihi wręcz przeciwnie w lecznicy mówiła że jak się ja wypieści to super suka będzie :) i co - przecież miała rację bo Ika to super SUKA :)

Posted

a jakaś wizyta PA dla Iki się szykuje?:) bo jakby co to chętnie potowarzyszę :):):)bo to wyprawa będzie toć to nie tak blisko od nas więc wycieczkę krajoznawczą można zrobić :)

Posted

Mattilu napisał(a):
Ja mam w uszach furkot uszu galopującego Ikersona ;-)


a ja jej wycie jak przychodziłam po nią na spacerki i jak biedna tam w tej piwnicy płakała tyle dni :(:(:(

Posted

kejciu napisał(a):
a ja jej wycie jak przychodziłam po nią na spacerki i jak biedna tam w tej piwnicy płakała tyle dni :(:(:(


to ja wolę moje ;-)

I ta odmiana oczywiście dzięki Tobie i Nutusi :-)

Posted

Faktycznie kiedy pierwszy raz zobaczyłam Ikę w lecznicy powiedziałam coś takiego (Kasia widocznie nie usłyszała;)). Ale broń Boże nie miałam na myśli nic złego:) Miałam na myśli raczej, że Ika nie wpisuje się w stereotyp "psa adocyjnego". Istnieją psy, które są na pierwszy rzut oka "widowiskowo adopcyjne" - małe, kudłate, kremowe, młodziutkie, w typie rasy itd. I są psy, które są zdecydowanie mniej "adopcyjne" - kalekie, starsze, czarne, wycofane...
W praktyce często okazuje się, że nie tylko jest zupełnie odwrotnie niż się na pierwszy rzut oka zdawało ale do tego te "nieadopcyjne" psy znajdują domy, które kochają je za to, że są i jakie są a nie za to jak wyglądają (jak to się może zdarzyć w przypadku tych pierwszych...).
Natomiast fakt jest faktem, że takie psy często dłużej czekają na nowy dom (choć nie zawsze!). Bo w ich sprawie nie dzwoni co druga osoba, która zobaczy ogłoszenie "słodkiego psiaczka" tylko z reguły dzwoni TA jedna, właściwa osoba (dokładnie to co napisała Ziutka):)
Mam nadzieję, że rozumiecie co miałam na myśli:)
A poza tym zgadzam się w całej rozciągłości z tym co napisała Kasia:)

Posted

Nie no, ja Cię bardzo dobrze zrozumiałam, Maryś ;) Sama - gdy trafił do mnie niewidomy Krecik (w dodatku ogolony przez Doktora "na gremlina") rozbeczałam się nad nim i sama siebie zapytałam "kto Cię weźmie, biedaku". I co? i wzięła go Małgosia, przyjechała po niego aż z Zabrza! I fakt - był to jeden jedyny telefon w jego sprawie ;) A na TEN dom czekał coś około miesiąca :)

Ikerson dziś idzie pod nóż... Mam nadzieję, że ten zadkowy twór nie okaże się niczym groźnym!

Co do wizyty PA - no właśnie, sama nie wiem jak to zorganizować. Bo domek oddalony o 250 km i Pani jest gotowa przyjechać po Psicę... Zaraz zerknę gdzie dokładnie są te Bartoszyce i może znajdzie się jakaś Dogo-Ciotka w okolicy ;) Choć nie ma to jak "osobista kontrol" :)

Posted

Nutusia napisał(a):
Nie, no pewnie, że jutro... Boże, coraz gorzej ze mną :(


Tak się o nią martwisz czy kręgosłupek tak mocno nawala?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...