Nutusia Posted June 4, 2014 Author Posted June 4, 2014 Oj, niestety zając, bo już nas giełda za gardło trzyma z powodu terminu publikacji komunikatów :(... Quote
Shilomaniak Posted June 4, 2014 Posted June 4, 2014 Odwiedzam Ikersona ( i nadrabiam zaległości w czytaniu wątku :oops:). Trzymam kciukasy za Ikowy zadek ;) Quote
AMIGA Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 Nie wiem o której godzinie mam zacząć ściskać kciuki ? Quote
Nutusia Posted June 5, 2014 Author Posted June 5, 2014 Jesteśmy umówieni na 18tą. Znając życie, będzie obsuwa ;) Ika szaleje, biega, a nawet chce się... bawić - tylko jeszcze nie bardzo wie jak to się robi... Nogawka do pozabiegowej sukienki w kolorowe... KOTKI (!) doszyta, pozytywne myślenie włączone! Quote
AMIGA Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 No ja nie wiem, czy można robić psu taką dodatkową traumę - kotki na sobie???? Quote
Nutusia Posted June 5, 2014 Author Posted June 5, 2014 Ikusia lubi kotki ;) A poza tym darowanej kiecuszce się we wzorek nie zagląda! :) Quote
anica Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 Nutusia napisał(a):Ikusia lubi kotki ;) A poza tym darowanej kiecuszce się we wzorek nie zagląda! :)... O to,to!... ja już zaciskam;) Quote
AMIGA Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 Ja skończyłam przesuwać preparaty i włączam oba kciuki już od teraz, bo a nuz się wcześniej uda rozpocząć zabieg Quote
Marysia R. Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 Zaglądam w oczekiwaniu na dobre wieści:kciuki: Quote
Nutusia Posted June 5, 2014 Author Posted June 5, 2014 Już jesteśmy w domu. Obsuwa oczywiście była ;) Na szczęście Ika czuje się w lecznicy jak u siebie - tym bardziej, że wszyscy do niej zagadują i miziają :) Pojawiła się też Kocia Mama, czyli p. Ela, bo w lecznicy są kolejne kociaki (w tym jeden przyniesiony do uśpienia, bo... sika poza kuwetę!!!!). Ikusia szybko uderzyła w kimono po zastrzyku. Gdy już na dobre usnęła, Doktor zabrał ją na salę operacyjną, a ja poszłam na randkę z Kejciowym Tofisiem :eviltong: Po niespełna godzinie było już po wszystkim - Ikerson wyparadował z sali operacyjnej o własnych siłach :lol: Ubrałyśmy ją w ubranko w kotki z firmowo doszytą nogawką i sama podreptała po schodach!!! :crazyeye: Niestety, wycięty guz jest bardzo brzydki. Jest to nowotwór :( Teraz musimy czekać 2 tygodnie na wyniki histopatologii i zanosić modły do wszelkich wyższych instancji, by guz nie był złośliwy. Jest oczywiście plan działania na wypadek, gdyby było inaczej, ale nie będę o tym pisać, bo tego scenariusza póki co nie przyjmujemy do wiadomości!!! :mad: Teraz Ikunia leży w pontonie i odpoczywa. Spróbuję jeszcze przed snem wyjść z nią do ogrodu, może zrobi siusiu... Na wynos dostałyśmy tabletki p-bólowe. Zdjęcie szwów za 10 dni. Będzie dobrze - MUSI!!! Za dużo już ta psina w życiu przeszła... Quote
jola_li Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 Nutusia napisał(a):Będzie dobrze - MUSI!!! Za dużo już ta psina w życiu przeszła... Oby więcej złego nie spotkało Ikuni! OBY!!!! Quote
AMIGA Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 Nie ma innej opcji!!! Będzie dobrze. Teoretycznie każdy guz jest nowotworem, ale nie każdy musi być złośliwy i tą opcję przyjmujemy. Przepraszam, że spytam - nogaweczkę sama przyszywałaś?? Czy poszło Ci lepiej niż mnie? Pewnie lepiej :evil_lol: Quote
Poker Posted June 5, 2014 Posted June 5, 2014 nawet jakby guzioł był wredny , to rozwojowi choroby mówimy stanowcze NIE :shake: Quote
AMIGA Posted June 6, 2014 Posted June 6, 2014 [quote name='Poker']nawet jakby guzioł był wredny , to rozwojowi choroby mówimy stanowcze NIE :shake: Otototototo, co racja to racja. Jak tam Panna Ikersonówna po nocy? Quote
Nutusia Posted June 6, 2014 Author Posted June 6, 2014 Jeśli chodzi o guz... mieliśmy nadzieję, że to jakiś ropień, może krwiak, choć od początku Doktorowi się nie podobało, że jest wrośnięty w mięsień :( Noc spokojna, przespana. Na wieczornym spacerku nie było sikanka. Ale... panna I. upomniała się o kolację!!! I wrąbała całą porcję pooperacyjnego rosołku :) Noc przespała spokojnie - zmieniała tylko pozycje. Nawet na tym operowanym boczku się kładła, czyli nie bolało za bardzo (a rana jest spora i szew długi...). Rano wstała i zaczęła popiskiwać, więc zapodałam od razu tabletkę p-bólową. Śniadanie wcięte, ino mig! ;) Za to był problem z sikaniem... Bardzo się ociągała, żeby wyjść z domu (choć jeszcze nie padało). W końcu udało mi się ją namówić. Ledwie wyszłyśmy na ganek, a Ika myk - i już wpadła do domu przez otwarte drzwi tarasowe z drugiej strony domu! Przed samym wyjazdem do pracy Sławek wziął ją na smycz (już lało jak z cebra!) i udało się! :) Może ten lejący deszcz tak ją zainspirował ;) Na wychodzenie do ogrodu zdejmujemy kreację, więc przy okazji sprawdziłam, że rana jest suchutka i nie ma żadnego zaczerwienienia. Aha, nogawkę doszywałam własnoręcznie (choć liczba rzuconych nieparlamentarnych słów była porażająca!!!). Nauczona doświadczeniem, pięć razy sprawdziłam czy doszywam do właściwego otworu i po właściwej stronie! A, i jeszcze gumeczkę wciągnęłam na dole, żeby uniknąć rozwiązywania się troczków ;) Quote
malagos Posted June 6, 2014 Posted June 6, 2014 Krawcowa z Ciebie na medal! Całuski dla suczyska w kociastej kreacji :) Quote
Kejciu Posted June 6, 2014 Posted June 6, 2014 Ja tylko dodam że Ika ma piękną, mięciutką i białą sierść :) bo wczoraj tez byłam obecna w lecznicy :) i na randce Nutusi z Tofikiem też byłam bo chłopak niepełnoletni jeszcze :):):) Quote
AMIGA Posted June 6, 2014 Posted June 6, 2014 No to super, że Ikerson taki dzielny. Ty jako krawcowa też :-) Bo wprawdzie ja nieparlamentarnych słów nie rzucałam, ale efekty były - no nie będę komentować :-) Quote
Nutusia Posted June 6, 2014 Author Posted June 6, 2014 kejciu napisał(a):Ja tylko dodam że Ika ma piękną, mięciutką i białą sierść :) bo wczoraj tez byłam obecna w lecznicy :) i na randce Nutusi z Tofikiem też byłam bo chłopak niepełnoletni jeszcze :):):) Oj tak, białą ma sierść, co bardzo wyraźnie widać na naszym dywanie :cool3: Kasiu, dziękuję Ci za oczywistą obecność w trudnych chwilach moich psiaków, a co za tym idzie i moich :loveu: Tak oczywistą, że zapomniałam o tym napisać :oops: Obecność na randce była niezbędna, żeby się kawaler... nie wypłoszył :evil_lol: AMIGA napisał(a):No to super, że Ikerson taki dzielny. Ty jako krawcowa też :-) Bo wprawdzie ja nieparlamentarnych słów nie rzucałam, ale efekty były - no nie będę komentować :-) Kochana, gdyby nie doświadczenie przy Tobie zdobyte, Ika miałaby nogawkę doszytą w otworze na głowę!!!!:razz: Quote
Nutusia Posted June 7, 2014 Author Posted June 7, 2014 Ika ma się doskonale! Wczoraj powitała nas w podskokach :) Tylko wczoraj rano potrzebna była tabletka p-bólowa, choć dostałyśmy na wszelki wypadek aż na 4 dni! Trochę jej zdejmuję kiecuszkę, bo jest bardzo gorąco. Rana jest sucha, nie ma zaczerwienienia, choć na jednym końcu czuć leciutką opuchliznę. Wieczorem przyłożę tam kompres z lodu. Apetycik tradycyjnie dopisuje :) Trochę sobie poleguje w domu, trochę się nawet poopalała na trawce. Bez problemu kładzie się również na operowanym udku. Oby tak dalej! :) Quote
Kejciu Posted June 7, 2014 Posted June 7, 2014 Nutusia napisał(a):Ika ma się doskonale! Wczoraj powitała nas w podskokach :) Tylko wczoraj rano potrzebna była tabletka p-bólowa, choć dostałyśmy na wszelki wypadek aż na 4 dni! Trochę jej zdejmuję kiecuszkę, bo jest bardzo gorąco. Rana jest sucha, nie ma zaczerwienienia, choć na jednym końcu czuć leciutką opuchliznę. Wieczorem przyłożę tam kompres z lodu. Apetycik tradycyjnie dopisuje :) Trochę sobie poleguje w domu, trochę się nawet poopalała na trawce. Bez problemu kładzie się również na operowanym udku. Oby tak dalej! :) Ika to TWARDZIEL tak jak Tofisio :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.