Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 589
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wracam do żywych po ciężkim tygodniu i razem ze wszystkimi baaaaaaardzo się cieszę, że Panna I. wybywa do swojego domku:multi: A wycięte przez Doktora świństwo niech idzie w ślady paskudztwa z uszu i pozostanie tylko niemiłym wspomnieniem:)
A żeby Nutusia nie poczuła się osamotniona, to chyba trzeba zacząć szukać jakiegoś zastępstwa;)

Posted

:) Już pisałam u Tofisia, że Ika zazwyczaj wcale nie zwraca uwagi na inne psy - interesują ją tylko ludzie. Dla Tofinia zrobiła jednak wyjątek ;)
Oczywiście wcześniej została wygłaskana w lecznicy przez personel, Kasię i p. Elę (która zakosiła z poczekalni wszystkie pacjentowe ciasteczka dla Ikusi ;)), a potem jeszcze przez Kasi Mamę :)

Rozmawiałam wczoraj po powrocie z lecznicy z p. Danusią. Opowiedziałam o wszystkim, o wątpliwościach, o zagrożeniach - jak na spowiedzi! Przyznam szczerze, że gdyby się p. Danusia wycofała z adopcji, zrozumiałabym to bez dwóch zdań (tym bardziej, że jej poprzednia sunia odeszła z powodu nowotworu). Ale usłyszałam, że skoro się Pani zdecydowała na adopcję TEGO psa, to nieważne czy będzie zdrowa czy chora, czy będzie żyła długo czy krótko - decyzja pozostaje bez zmian. A potem obie uznałyśmy, że los nie może być taki okrutny i bezwzględny i że po tym, co Ika dotąd przeszła, należy jej się od owego losu życie szczęśliwe, beztroskie i po prostu dobre.

Wczoraj dr Hubert zdjął zewnętrzne szwy. W jednym miejscu - tym najbardziej "napiętym" i tak się skóra trochę rozeszła, ale nic groźnego się nie dzieje, trzymają szwy wewnętrzne. Żaden płyn już się nie zebrał, rana jest sucha, kiecka spełniła doskonale swoje zadanie ;) Wczoraj przed wyjazdem do lecznicy została wyprana, bo będzie musiała jeszcze parę dni posłużyć - tak jeszcze przynajmniej do poniedziałku (wtedy trzeba będzie już tylko usunąć malutki supełek, który wystaje ze szwu wewnętrznego - reszta sama się rozpuści).
Psica została też zaszczepiona na wściekłość i na moją prośbę zaczipowana. Rozliczę się z Doktorem po jego powrocie z urlopu. Dr Hubert wpisał wszystko, co ważne do książeczki, dostałyśmy wydruk karty informacyjnej z leczenia i wyniku histopatologii, podstemplowaliśmy umową adopcyjną i...

jutro po południu, Ikerson wyrusza na swoje! :)

Posted

No i pojechała...

P. Danusia tak jej miejsce w aucie wymościła, przykryła narzutą od Cioci Shilomaniak przesiąknięta zapaszkiem naszej... kanapy ;), że wskoczyła i nawet się za mną nie obejrzała...

Imię zachowa, jak najbardziej - będzie duchem świata, tym najlepszym z najlepszych :loveu:
A zamieszka w warmińsko-mazurskim, tuż przy granicy z Kaliningradem.

Zrobiłam jej jeszcze dziś kilka fotek jak się opalała na słoneczku i wylegiwała na tarasowej kanapie - wstawię jak mi Kasia przerobi na linki :oops:

Oczywiście od razu podchodziła na głaski do p. Danusi, bo każdy głaszczący jest Ikusiowym przyjacielem od pierwszego wejrzenia :) Przed nimi co najmniej 4 godziny jazdy. Dobrze się złożyło, bo p. Danusia odbiera dziś koleżankę z lotniska w Modlinie, więc nie będzie jechać sama z psem - zawsze to bezpieczniej, choć Ika w aucie zachowuje się idealnie!

Mam obiecane relacje i zdjęcia... A za 2 tygodnie z wizytą do p. Danusi jedzie jej siostrzeniec Piotr, który jest wolontariuszem w naszej lecznicy i zna Ikę od samego początku. Tak więc mamy zapewnioną stałą "kontrol" :evil_lol:

Cieszę się bardzo, choć łzy jeszcze płyną...

Posted

Kasia działa z prędkością światła (dziękuję!!!), więc wstawiam jeszcze gorące zdjęcia z dziś :)

Się opalam, bo "u mnie" na jutro zapowiadają marną pogodę...



W południe, zgodnie z zaleceniami lekarzy, przeniosłam się do cienia, na tarasową kanapę ;)



I czego tropisz te żaby? Walnij się koło mnie i poopalaj :)



Hmm... może i ona ma rację?...



Zrobię sobie wakacje pod palmą! :)

Posted

Nie wiem czy jest jezioro, ale...
położenie w dorzeczu Łyny. Rzeka zachowała przepiękny dziewiczy charakter i wspaniale nadaje się do uprawiania turystyki kajakowej, będąc też atrakcyjnym akwenem dla amatorów wędkarstwa.
No i bliżej do Kaliningradu niż do Olsztyna ;)

Posted

Ale dobre wieści.
Nutusiu ciesz się przez łzy ,że kolejne bidzie pomogłaś.
Ikuniu , bądź szczęśliwa, pańcia ci się trafiła rewelacyjna.

Posted

Rewelacyjna Pańcia właśnie dzwoniła, że szczęśliwie dotarły do domu. Ika nie chciała wysiadać z auta... Wcześniej zatrzymały się w lesie, ale też nie chciała wysiadać, więc p. Danusia jej odpuściła. W drodze Ikusia była bardzo, bardzo grzeczna. W końcu dała się namówić na wyjście z auta "sposobem", czyli na smaczek :) Jak już wysiadła, zaczęła zwiedzać ogród, a potem dom. Kocice się pochowały i nastroszyły, ale Ika swoim zwyczajem kompletnie je zignorowała. Tak więc jesteśmy dobrej myśli - koty dojdą w końcu do wniosku, że ze strony Dużej Łaciatej nic im nie grozi ;)
Zjadła kolację, pomoczyła łapy w oczku wodnym, wysikała się i... zaprzyjaźniła z Wnusią p. Danusi (rok i 7 miesięcy), bo Mała z radością karmiła Ikę z rączki.
Poza tym... merda kitą i podstawia się do głasków. Tak więc... chyba będzie dobrze, nie? ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...