Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Content Count

    2,783
  • Joined

  • Last visited

2 Followers

About marako

  • Rank
    Wrocław (no, prawie...)

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Location
    okolice Wrocławia

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dzięęęęęki!!! Takich ślicznych fotek nigdy nie miały! Ty to masz rękę do zdjęć!~ (mogę wykorzystać? na www?)
  2. Nie martw się, my przechodziliśmy amputacje palca u naszej olbrzymki -seniorki już 2 razy. Za pierwszym razem zrobiona za późno, bo niedoświadczony wet przedłużał w nieskończoność owijanie łapy i antybiotyk, a martwica już poszła do góry. Lepiej tak, wyciąć, wyczyścić sprawnie i będzie OK. Bez palca da się normalnie funkcjonować. Bo jak się pazury paprzą, to można przeoczyć moment i czasem i na amputację palca za późno. My ostatnio mieliśmy udaną amputację samego pazura i wygoiło się ładnie, ale co się nabaliśmy, to nasze (i weta). Łapa była już trójpalcowa, więc amputacja kolejnego nie byłaby wskazana.   Trzymam kciuki za szybkie wygojenie.
  3. Pierwszy (ciuszkowy) mi się nie otwiera, wyskakuje komunikat, że nie znaleziono szukanej strony (po angielsku).
  4. marako

    Porodówka

    Nasza Hondzia urodziła piękną, zdrową dziesiątkę - 6:4 dla dziewcząt. Dziś już mają 6 dni. Przybrały już na wadze prawie 50% masy urodzeniowej, większość przekroczyła 700 g. Nie dokarmiamy, ale dogadzamy mamie, 5 pożywnych posiłków dziennie i daje radę na razie. Urodziła siłami natury, w 59-60 dniu ciąży licząc od krycia, a licząc od skoku progesteronu powyżej 5, w 61 (62) dniu. Poprzednio rodziła w identycznym czasie, też taką ilość, ale z problemami, na koniec z cesarką).
  5. Mój pierwszy pies w wieku lat 2 tak nieszczęśliwie zahaczył tym pazurem w zaroślach o jakąś gałąź, że wyłamał cały palec z pazurem, krwawienie było okropne! W strachu pędziliśmy do domu i do weterynarza. Musiał mieć amputowany, a nie był to lekki zabieg i goiło się dłuuugo (były upały).   W życiu nie chciałabym, by któryś z kolejnych moich psów przeżył coś podobnego. Gdyby któreś z urodzonych szczeniąt miało wilczy pazur, na pewno wolałabym nie narażać przyszłych właścicieli, no i psa przede wszystkim, na uraz i całe konsekwencje tego w wieku dorosłym. Dałabym usunąć w wieku 2-3 dni, kiedy jest to szybki i nieinwazyjny zabieg.
  6. Haha,pewnie Waszka zrobiła nam żart prima aprilisowy z tym Toffikiem i Sabinką.   A ja już na poważnie mówię: Hondzia urodziła 6 dziewczynek i 4 chłopców. Poród siłami natury (z przygodami, wetem itp. oczywiście, ale w sumie w 11 godzin się udało, więc tempo niezłe).   MĄŻ ODEBRAŁ PIERWSZE TRZY!!! Jest taki słusznie dumny z siebie, że mam teraz super pomocnika! Pierwsza trójka przyszła na swiat w odstępach kilkuminutowych. Miał jazdę!
  7. A ja dziś zgryzłam 2 palce (skórki) do krwi, bo jestem od 7:30 w pracy, a Honda odmówiła śniadania, co  może oznaczać tylko jedno. Mam nadzieję, że poczeka na mnie, bo dziś mam wyjątkowo krótki dyżur, o 14:30 będę w domu. (jakby zaczęła, to i tak pojadę, ale nie wiem, co na to szefowa powie... a właściwie chyba nawet wiem...)
  8. Nowa była o rok starszą przyrodnią siostrą mojej Grace, zapewne przeoczyłam, że jest za TM, bo niesystematycznie zaglądam. A bardzo interesował mnie jej los.   Drżę o Grace moją pierworodną, kochaną uparciuchę, teraz po tej informacji jeszcze mocniej.
  9. Piękna! A jaka wpatrzona w człowieka! Jak dobrze, że będzie miała nie tylko dobrych ludzi, ale też psiego kolegę - Rico też fajnie się prezentuje, ale chudziak z niego w porównaniu do Mokki.
  10. marako

    Psy które mnie kochały i reszta bandy

    Hmmm, "na bizona"? Dawno nie widziałam żadnego bizona, więc nie bardzo wiem co macie na myśli... (chyba wygoogluję jakiegoś coby porównać Kocyka do niego)
  11. marako

    Psy które mnie kochały i reszta bandy

    Wieje, wieje. Ale gorzej, że może być mrozik w nocy już dziś, a jutro na pewno (przynajmniej na mojej wsi). A wczoraj wyniosłam dalie i kany do ogrodu, żeby sobie czekały na wysadzenie. A dziś te 50-60 doniczek muszę wnieść do garażu (a wyparkować auto, bo się nie zmieszczą).   A wzięłam z pracy robotę na całe popołudnie i wieczór, a może i noc...  (zaglądam sobie na dogo i fb, żeby odwlec chwilę kiedy trzeba będzie wziąć się do tej roboty, mam wiosennego lenia).   Ale miło Cię usłyszeć, pokazuj się czasem.
  12. No ja nerwowo zaglądam tu co 10 minut, żeby przeczytać to i owo, a tu nic, tylko mydlenie oczu Mokką podparte uśmiechniętą gębą.
×