M&S Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Nutusia napisał(a):Chodzi o ulicę Wilanowską w Warszawie, na Powiślu:razz: Na Powiślu?! nie kojarzę takiej ulicy....... Quote
Ellig Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 [quote name='Nutusia']Chodzi o ulicę Wilanowską w Warszawie, na Powiślu:razz: http://maps.google.com/maps?q=ul.Wilanowska,+Warszawa&hl=pl&ll=52.230119,21.038979&spn=0.003673,0.009645&sll=51.589626,18.931346&sspn=0.007452,0.01929&hnear=Wilanowska,+Warszawa,+Mazowieckie,+Polska&t=h&z=17 Od Czerniakowskiej do Solec, równolegla do Ludnej Quote
M&S Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 [quote name='Ellig']http://maps.google.com/maps?q=ul.Wilanowska,+Warszawa&hl=pl&ll=52.230119,21.038979&spn=0.003673,0.009645&sll=51.589626,18.931346&sspn=0.007452,0.01929&hnear=Wilanowska,+Warszawa,+Mazowieckie,+Polska&t=h&z=17 Od Czerniakowskiej do Solec, równolegla do Ludnej Aaa, to w tym miejscu..... Quote
Nutusia Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 Nic jej nie boli! Wczoraj Hill's polany sosem z obiadowego mięsa zyskał nieco na atrakcyjności, ale nie do końca. Trudno było jeść z miski, w której siedziała Helka! :evil_lol: Dziewczyny, błagam, pomóżcie z tą wizytą na Powiślu! Przecież to centrum miasta, nie żadna wiocha, gdzie trzeba dwoma PKS-ami jechać! Jedna pisze, że choć stara to łatwowierna, druga, że za młoda… Sama bym pojechała (choć nie znam bardziej łatwowiernej i naiwnej osoby niż ja) i machnęła ręką, że moje psy 11 godzin siedzą w areszcie domowym – najwyżej bym sprzątnęła trzy kupy i dwie kałuże więcej, ale do końca tygodnia jestem w domu i musiałabym rano o 6.30 z mężem do miasta jechać i 9 godzin się gdzieś przechować, bo to właśnie ja na wsi mieszkam, gdzie nie da się niczym innym niż samochód dojechać (do przystanku PKS mam 8 km!) Quote
inka33 Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 [quote name='Nutusia']Nio... ;) Lena - zamieńmy się. Po tygodniu z Lesiem, będziesz się z powrotem zamieniać w te pędasy! :) Muszę to przemyśleć... ;) ...że nie wspomnę o rodzinie! :diabloti: [quote name='Nutusia']A tak w ogóle to ona ma coś dziwnego z jedzeniem... Dziaduje przy stole, obrywki zjada ze smakiem, a z miski, ani rusz! Do tej pory jadła z ręki. Teraz bierze i wypluwa. Otworzyłam puszkę... Niby się cieszy, do miski podchodzi i... odchodzi. Zamknęłam w sypialni, żeby spokój miała - nic nie pomogło. W końcu w tej sypialni z ręki zjadła, ale nosa do miski nie wsadziła.... Jakieś pomysły?... Skoro - pomimo Helki :evil_lol: - Hills z sosem lepiej smakował, to IMHO znaczy, że jeszcze nie masz się czym przejmować. Kajtun przez pierwsze kilka dni też cudaczył z jedzeniem, choć to samo dostał, co w hoteliku jadł. Niby się przyzwyczaił dość szybko do nas i mieszkania, a jeść nie chciał, tylko tak skubał to i owo. No to z masełkiem albo odrobiną oleju czy innego tłuszczu dostawał i już prawie nie marudził. Szybko mu przeszło. I BARDZO mu przeszło... :lol: Teraz to zjadłby wszystko, co tylko jadalne :crazyeye:, a czasem nawet to, co niekoniecznie... :mad: Daj trochę czasu milusiej jajniko-łyżwie. :evil_lol: PS. Uff... znalazłam. :multi: Sprzed 5 miesięcy. Dla ciekawskich i dla sentymentalnych: http://www.dogomania.pl/threads/189215-Kajtun-potrzebuje-behawiorysty-apelujemy-do-deklarowicz%C3%B3w-o-drobne-wp%C5%82aty!?p=17546575&viewfull=1#post17546575 Quote
Nutusia Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 No, Ziutka - doczekałaś się! :) Lusia – ok. 2-letnia, przemiła, drobniutka sunia trochę w typie posokowca, została zabrana do schroniska z ulicy. W schronisku nie potrafiła się odnaleźć, bała się, uciekała przed ludźmi, pokazywała ząbki. Lusia miała szczęście – znalazł się dla niej dom tymczasowy. Już pierwszego dnia w domowych warunkach, malutka pokazała się z zupełnie innej strony! Bez problemu zaakceptowała inne psiaki i kotka. Do ludzi bardzo się garnie, ciągle dopomina się o pieszczoty, chodzi za człowiekiem jak cień – byle tylko nie stracić go z oczu. Pięknie zachowuje czystość w domu, chodzi na smyczy, choć jest jeszcze trochę niepewna. Lusia jest zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana. Waży 9 kg. Jest niezwykle wdzięcznym stworzeniem, które za odrobinę uwagi i serca odpłaci przywiązaniem i merdaniem ogonka! Lusia zostanie oddana za darmo, ale tylko do odpowiedzialnego domu, z którego nikt nigdy się jej nie pozbędzie. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt: Magda Lipińska tel. 502 002 322, email: [email protected] Quote
Basia1244 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 z tą sterylizacją to nie jestem pewna - jest tam w uchu tatuaż na zielono SS? (suka sterylizowana) jak nie ma, to ona nie jest sterylizowana Quote
Nutusia Posted February 9, 2012 Author Posted February 9, 2012 Ja wiem, że nie sterylizowana! Ale zanim wyjdą ogłoszenia, zanim ktoś zadzwoni... już będzie! ;) We wtorek jedziemy do Doktora na "przegląd techniczny" i jeśli uzna, że nie ma przeciwwskazań, będziemy się umawiać na zabieg. Mieliśmy jechać już dziś, ale Synio mi zjechał do domu zrobić napad na lodówkę ;) Zabawy z resztą stada odbywają się regularnie - nawet z Lesiem!!!!!! Luśka jest pierwszym naszym tymczasem, który nawiązał jakikolwiek kontakt z tym autystycznym schizolkiem :) Z jedzeniem ciut lepiej - pod warunkiem dopakowania do miski łychy twarożku albo polania domowym tłuszczykiem... Posiłki spożywa w asyście Helenki, która najpierw siedzi i czeka, a następnie zbiera z podłogi wyplute groszki karmy, które nie załapały się na "omastę". Wysłałam Ellig zdjęcia - pewnie jutro wstawi... Quote
taxelina Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 ZAwsze mi tez mozesz wyslac to wstawie juz teraz :) Super ze ona taki kontakt zlapala :loveu: Quote
Asiaczek Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Basia1244 napisał(a):z tą sterylizacją to nie jestem pewna - jest tam w uchu tatuaż na zielono SS? (suka sterylizowana) jak nie ma, to ona nie jest sterylizowana Nawet nie wiedzialam, że istnieje taki umowny system znakowania suczek sterylizowanych... Nutusia napisał(a):Ja wiem, że nie sterylizowana! Ale zanim wyjdą ogłoszenia, zanim ktoś zadzwoni... już będzie! ;) We wtorek jedziemy do Doktora na "przegląd techniczny" i jeśli uzna, że nie ma przeciwwskazań, będziemy się umawiać na zabieg. Mieliśmy jechać już dziś, ale Synio mi zjechał do domu zrobić napad na lodówkę ;) Zabawy z resztą stada odbywają się regularnie - nawet z Lesiem!!!!!! Luśka jest pierwszym naszym tymczasem, który nawiązał jakikolwiek kontakt z tym autystycznym schizolkiem :) Z jedzeniem ciut lepiej - pod warunkiem dopakowania do miski łychy twarożku albo polania domowym tłuszczykiem... Posiłki spożywa w asyście Helenki, która najpierw siedzi i czeka, a następnie zbiera z podłogi wyplute groszki karmy, które nie załapały się na "omastę". Wysłałam Ellig zdjęcia - pewnie jutro wstawi... Nonono, jakie wiesci:) pzxdr. Quote
jostel5 Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Nutusiu,czy Ty nie powinnaś zacząć pisać? W sensie : opowiadania,felietony i inne takie...? Masz wyjątkowo "lekkie pióro"...cudnie czyta się Twoje posty!:) Quote
ania shirley Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 jostel5 napisał(a):Nutusiu,czy Ty nie powinnaś zacząć pisać? W sensie : opowiadania,felietony i inne takie...? Masz wyjątkowo "lekkie pióro"...cudnie czyta się Twoje posty!:) Powinna- zdecydowanie! Nutusiu- naród domaga się .... słowa pisanego!! Zaprenumeruję pismo z Twoimi felietonami nawet za nierozsądna cenę!!! A pies nie głupi- "bele czem" opędzić sie nie da- wzięli do domu, to niech domowo karmią!!! Quote
Ziutka Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 (edited) [quote name='Nutusia']No, Ziutka - doczekałaś się! :) I bardzo dziękuję :) Nutusia, nie mogę zapisać zdjęć Lusi... Możesz mi wysłać na maila ? [email protected] Edited February 9, 2012 by Ziutka Quote
M&S Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Nutusia napisał(a):Ja wiem, że nie sterylizowana! Ale zanim wyjdą ogłoszenia, zanim ktoś zadzwoni... już będzie! ;) We wtorek jedziemy do Doktora na "przegląd techniczny" i jeśli uzna, że nie ma przeciwwskazań, będziemy się umawiać na zabieg. Mieliśmy jechać już dziś, ale Synio mi zjechał do domu zrobić napad na lodówkę ;) Zabawy z resztą stada odbywają się regularnie - nawet z Lesiem!!!!!! Luśka jest pierwszym naszym tymczasem, który nawiązał jakikolwiek kontakt z tym autystycznym schizolkiem :) Z jedzeniem ciut lepiej - pod warunkiem dopakowania do miski łychy twarożku albo polania domowym tłuszczykiem... Posiłki spożywa w asyście Helenki, która najpierw siedzi i czeka, a następnie zbiera z podłogi wyplute groszki karmy, które nie załapały się na "omastę". Wysłałam Ellig zdjęcia - pewnie jutro wstawi... Super wiadomości!!!! Głaski dla psio-kociej ferajny:) Quote
Ellig Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 [quote name='Ziutka']I bardzo dziękuję :) Nutusia, nie mogę zapisać zdjęć Lusi... Możesz mi wysłać na maila ? [email protected] Wysylam,mam nadzieje,ze dotra:)Pozdrawiam:) Quote
[email protected] Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 hahaha jak bym widziała Sylwka i moją Buńkę (kotkę ) Quote
Ziutka Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 Ellig napisał(a):Wysylam,mam nadzieje,ze dotra:)Pozdrawiam:) Narazie nic nie doszło :roll: Quote
taxelina Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 http://images10.fotosik.pl/786/262886f797189c87.jpg Helenka czeka :D Quote
Ewa Marta Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 Wspaniałe wiadomości:-) Lusia nareszcie bezpieczna, szczęśliwa i chętna do zabawy:-) No, ale żeby nawet Lesia do zabawy wyciągnąć... fiu fiu;-) Quote
Asiaczek Posted February 10, 2012 Posted February 10, 2012 Cudne wieści i sliczne zdjęcie:) http://images10.fotosik.pl/786/262886f797189c87.jpg Pzdr. Quote
Nutusia Posted February 10, 2012 Author Posted February 10, 2012 Było jeszcze jedno - chyba nie przeszło. Ech, ten mój "wiejski" internet :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.