Basia1244 Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 dziewczyny już pod Warszawą , zaraz sunia będzie na miejscu, ale nie pytałam, jak minęła podróż :) - opowiedzą Nutusi no i mam nadzieję, że Nutusia opisze wszystko :) Quote
bros Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 wpadłam na sec. powiedziec Wam ze sunieczka w drodze bardzo grzeczna , teraz już w Nutusiowym domu :) podjęła zabawę z Kresią :) Nutusia napiszę cokolwiek więcej . Ja jutro raniutko uzupełnię dzisiejsze foeczki :) Ciiichutko powiem tylko ze nie takie Ziółko straszne jak go piszą :) Do juterka moje babeczki.... cmok, cmok Quote
Ewa Marta Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 No to juz jestem spokojna o Ziółko:-) Jak ja Kresia wzięła w obroty, to raz dwa z niej kanapową sunie zrobi:-) Czekam na zdjęcia i relację Nutusi z pierwszych godzin u niej!!! Quote
Ziutka Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 Ja również czekam :) Pewnie sobie smacznie śpią teraz dziewczyny ;) Quote
edek Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Śliczna sunia, na kanapę w sam raz :loveu: . Maleńka ucz się pilnie :roll: Quote
Ellig Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Nutusia opowie wszystko ze szczegolami, Ziolko nie jest Ziolko, jest to fajna , przylepna sunia,nie jest bardzo wystraszona, wieczorem chodzila na smyczy w ogrodzie, zjadla / slyszalam jak chrupala/kolacje.Bawila sie z Kreska:)Helenka od razu uznala,ze to jest domownik i przywitala sie z Ziolkiem pierwsza, Lili chciala sie od razu bawic, Ziolko troche z dystansem ale to bylo zaraz po wprowadzeniu malej do domu.Lesio zrobil swoje,czyli odhaczyl na haremowej liscie kolejna "babeczke":) Jest naprawde dobrze!:) Quote
taxelina Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 To Lesio tez bardzo mily :loveu: To tak jak Milka miala byc przetraszona i nie ruszyc ale a ona tak dzielnie kroczyla na prom i z promu na stacje kolejowa tez spory kawalek :loveu: Quote
Justyna Lipicka Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 wystarczy, że psiak opuści schron i już tak się zmienia:) Quote
Ellig Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 deer_1987 napisał(a):To Lesio tez bardzo mily :loveu: To tak jak Milka miala byc przetraszona i nie ruszyc ale a ona tak dzielnie kroczyla na prom i z promu na stacje kolejowa tez spory kawalek :loveu: Milka taka byla wystraszona przed przyjazdem do Nutusi:) Quote
bros Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Justyna Lipicka napisał(a):wystarczy, że psiak opuści schron i już tak się zmienia:) Ziółko jest kompletnie nieobeznana z cywilizacją, ona być może zyła na wsi, ruch uliczny ją przeraża i miejmy nadzieję to pozna z Nutusią i uzna ze warto zaufać przewodnikowi. Ogonek zawija pod doopinę i obserwuje te wszystkie uliczne "demony" - musi się pomalutku zapoznać z kazdą nowością. Bardzo natomiast proludzka, łebek podaje do głasków, włazi na kolanka oby blizej. Quote
AMIGA Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 A Nutusia chyba razem z Kreseczką zabawia Ziółko, bo się tu nie ma nawet czasu pojawić ;) Cudownie, że Ziółko - nie ziółko już w stadzie i że zrobiła woieeelki krok w kierunku nowego, szczęśliwego życia. Nutusiu :loveu::Rose: Quote
taxelina Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Ellig napisał(a):Milka taka byla wystraszona przed przyjazdem do Nutusi:) Wiem wiem :) Ale chodzi mi o to ze czasami taka "latke" sie da psu astarczy troche milosci pare dni i odmieniony :loveu: albo starczy ze wyjdzie po za schronisko i juz calkiem inny pies :loveu: Quote
Ziutka Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Ellig napisał(a):Lesio zrobil swoje,czyli odhaczyl na haremowej liscie kolejna "babeczke":) No proszę jaki facet :diabloti: ileż on tych babek się naodhacza :eviltong: Quote
zula131 Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 A to łaciate cudo na focie to kto? Chyba ma chorą skórę :( Quote
NikaEla Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 zula131 napisał(a):A to łaciate cudo na focie to kto? Chyba ma chorą skórę :( to staruszeczka ślepa, głucha z wrocławskiego schroniska, pojechała na tymczas do stolicy http://www.dogomania.pl/threads/209211-wroc%C5%82awskie-okruszki/page44 Quote
Ellig Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 (edited) To prawda, rzeczywiscie zwraca uwage na odglosy, np duzego samochodu wyjezdzajacego od sasiadow ale nie wpada w panike. Dobrze,ze malutka jest w cieplym, bezpiecznym miejscu i powoli bedzie sie przyzwyczajac do odglosow domu, sasiadow itp. Zapomnialam napisac,ze wczoraj wieczorem sunia miala byc kapana:) Edited February 5, 2012 by Ellig Quote
Ewa Marta Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 No i super! U Nutusi do ruchu ulicznego nie basrdzo ma się jak przyzwyczaić, bo tam cudowna cisza i spokój jest:-) Martwię się, czy nie jest za wcześnie na kąpiel:-( Mała może mieć obniżoną odporność i w te mrozy może coś złapać:-( Rozumiem jednak, że "pachnie" na tyle koszmarnie, że inaczej sie nie da... Quote
Nutusia Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 No jak na złość, wczoraj wieczorem, ustawienie planet nad moją wsią spowodował brak zasięgu i nie dało się wejść na dogo! :mad::angryy: No, niby pies na tych zdjęciach taki sam, ale z opisu... całkiem inny!:crazyeye: Jak tylko wsiadłyśmy do samochodu (dała się wsadzić bez żadnych problemów czy warków), od razu zaczęła się meldować na kolanka. Ponieważ pojechałam po nią sama, musiałam jednak ją trochę okiełznać, żeby móc biegi zmieniać. :evil_lol: Potem i tak położyła mi łepek na dłoni, więc biegi zmieniałam jednym palcem:cool3:. A jak już zjechałyśmy z trasy i jechałyśmy przez wsie, pozwoliłam jej wejść na kolana. Usiadła "na boksera", czyli oparła się o mnie całym ciężarem ciałka. Gdy podjechałyśmy pod dom, bez paniki została w samochodzie, gdy otwierałam bramę. Moje ogonki były zamknięte w domu, więc zrobiłyśmy rundkę po ogrodzie (oczywiście na smyczy, bo ciemno i bałam się, że gdzieś mi czmychnie w choinki albo nie da się złapać. Szła bardzo grzecznie, nie wyrywała się, nie ciągnęła, zrobiła kupę. W jednym momencie się tylko trochę szarpnęła, bo od sąsiadów wyjeżdżał samochód ciężarowy i narobił hałasu... Do domu została tradycyjnie wniesiona przez... okno od sypialni:diabloti: - w tym czasie moje zostały wypuszczone na dwór. Postawiona na podłodze nie zamierzała nigdzie uciekać czy się chować. Ostrożnie, ale konsekwentnie zaczęła wędrować po domu. Pierwszy do domu wrócił Lesio. Powąchał, zamerdał kitą, wpisał na listę i po zapoznaniu. Mała wskoczyła do mnie na fotel i za chwilę - bez żadnej rezerwy (ta nasza Helena za grosz nie ma instynktu samozachowawczego!!!!!:cool3:) na psa wmeldował się kot! Ziółko nawet nie warknęła, nic, tylko trochę zdziwiona co to za jedno... zamachała ogonkiem:eviltong: Przyszedł czas na Kreskę, która jak zwykle wpadła do domu jak bomba i trochę się zdziwiła, bo nie spodziewała się nowej koleżanki. I jak to Kresia - przeprowadziła szybką terapię! Na tyle błyskawiczną, że już po 2-3 minutach, dziewczynki zaczęły się regularnie bawić!:crazyeye: Co prawda nie były to gonitwy po całym domu, bo jak tylko się zapędziły na środek salonu, Ziółko wracała pod moje nogi, ale zabawa była prawdziwa! No i przyszła pora na Lili. No cóż, Lili, jak to Lili... ADHD do potęgi nieskończonej, więc nieco przestraszyła Ziółko i Mała na nią zaczęła burczeć (ale nie np. uciekać w panice!!!). Lili oczywiście kompletnie to zignorowała i dalej się przymilała, usiłowała zaprosić do zabawy, ale niczego nie wskórawszy, odpuściła. Kolacja zjedzona z apetytem, choć rzecz dziwna... Mała nie chce jeść z miseczki! Bierze w pyszczek i wywala obok. Ale z ręki je :evil_lol: Ze śniadaniem było to samo! Helka jej się do miski wpakowała i zaczęła wyjmować kuleczki - zero reakcji na złodziejaszka! Potem poszłyśmy jeszcze do ogrodu (na flexi), było siku i 2 kupy (do tej pory nie nabrudziła w domu:multi:) i przyszedł czas na... kąpiel. Od razu wiedziałam, że będę miała nowego lokatora w łóżku, więc trzeba się było jednak "opłukać". Trochę stresu było, szczególnie przestraszał prysznic, ale daliśmy radę i mamy... pachnącego i błyszczącego jak po posmarowaniu olejem psiaka! Potem była drzemka na kanapie, żeby wyschnąć. Rzecz ciekawa - Ziółko boi się przykrywania:cool3: A potem... poszłyśmy spać. Tak jak przypuszczałam, nie potrzebne było żadne zapraszanie do łóżka:diabloti: O 7 rano dziewuchy zrobiły pobudkę, więc poszłyśmy na dwór (sama bała się wyjść). Ponieważ było już widno, spuściłam ją ze smyczy. Dreptała za mną, troszkę odbiegała, elegancko się załatwiła. Wróciłyśmy do łóżka i spałyśmy prawie do 9.30! Po przebudzeniu były głaski, mizianki, przytulanki, wykładanie się kółkami do góry... Śniadanie, zabawa z Kreską, a teraz drzemka obok mnie na kanapie. Jednym słowem - NORMALNY PIES (suczka znaczy...):razz: A ponieważ Ziółko okazała się wcale nie być ziółkiem oraz po przyjrzeniu się pysiowi i oczkom, wyszło nam, że to jest MaLusia i MiLusia sunia - jednym słowem - LUSIA! Quote
Nutusia Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 Nie Ewuś, Lusia nie śmierdziała wcale! Ale po głaskaniu na dłoni pozostawał "brudny film", więc uznałam, że jak na wersję "pies do łóżka" trochę jest jednak za bardzo... przykurzona ;) Oczywiście po kąpieli już nie była na dworze, przez noc zdążyła wyschnąć, bo ma gładką i króciutką sierść... Lesia też powinnam wykąpać, ale on będzie sechł pewnie z tydzień, więc na razie nie da rady. Ale on - jako jedyny - śpi na posłaniu albo uszczelnia drzwi :) Quote
AMIGA Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Pożycz Lesia, pliiiiiis, niech by mi okno uszczelnił :-) Cudowna relacja, teraz tylko czekamy na zdjęcia :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.