mamakasi Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Dzień dobry, powodzenia życzymy czarnulce. Quote
Nutusia Posted February 14, 2012 Author Posted February 14, 2012 Dziś Luśka sama uznała, że śniadania jej jeść nie wolno. Nasypałam jej dosłownie 5 kuleczek do miseczki, żeby jej nie było żal, że inne chrupią, ale nie zjadła, tylko patrzyła na mnie i podskakiwała radośnie! :) Widać już na ten rosołek czeka... ;) Quote
M&S Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Nutusiu, przepraszam że zaśmiecę, zerknijcie proszę do tej bidy:( http://www.dogomania.pl/threads/222959-Tytus-10tygodni-%C5%BCycia-parwo-z-intoksykacj%C4%85.Potrzebuje-wsparca-w-leczeniu-Wawa. Quote
Ziutka Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 bros napisał(a):ciekawe jak dziewczyny ?:bluepaw: Też czekam na wieści... Pewnie Madzia jutro rano nam cosik skrobnie ;) Quote
AMIGA Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Kolejka oczekujących powieksza się o mnie :-) Quote
[email protected] Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 ja tez czekam nasz balonik rośnie Quote
Nutusia Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 Ło matko, jaka długa kolejka! :eviltong: Wczoraj wróciłyśmy dopiero po 20-tej i nie było jak napisać, bo Lusina cały czas żądała głaskania! Wszystko jak zwykle poszło bardzo sprawnie i bez komplikacji. Morfologia idealna, serducho jak dzwon, macica na USG była (sprawdziliśmy na wszelki wypadek ;)), inne organy wewnętrzne też książkowe. W kwestii wieku Doktorzy orzekli "do dwóch lat", tak więc max dwa, nie więcej. W lecznicy była trochę niepewna, chciała na rączki, ale paniki nie było. Grzecznie pozwoliła sobie zmierzyć temperaturę i zrobić zastrzyki, aż Hubert (młody Pan Doktor ;)) był zdziwiony, że taka dzielna! Na głupim jasiu jeszcze porządnie obwarczała wielkiego, pięknego owczara - żeby sobie nie myślał, a co! :evil_lol: Po zabiegu, jak już się wybudzała, tuliła się do rąk Pani Doktor i Marty (asystentki). Słyszała mój głos, więc była spokojna. W samochodzie jechała grzecznie, nie pchała się na mnie (do lecznicy jechała mi na kolanach, a ja się tylko bacznie rozglądałam czy nie ma gdzieś policji:cool3:). W domu trochę Sławek przy niej posiedział, żebym zdążyła się przebrać i coś zjeść, a potem już ja pełniłam wartę. Po kilkunastu minutach zarządziła opuszczenie kanapy, przespacerowała się do kuchni, ale nie chciała pić, poszła do drzwi, ale zanim Sławek zdążył buty włożyć, zsiusiała się na chodnik. Najważniejsze, że się zsiusiała:multi: Potem zobaczyłam, że na podkładzie na posłaniu trochę popuściła, ale widocznie parcie było dość duże i zwieracze poczuły - dlatego chciała zejść na podłogę. W nocy niestety się bardzo kręciła. Nie mogła sobie miejsca znaleźć, przekładała się z jednego kąta łóżka w drugi, wzdychając przy tym ciężko. O 3.30 zażądała wyjścia na dwór. Spacerowała kilka dobrych minut, po czym, zanim doszłam do drzwi, schowała się w budzie:crazyeye: Po powrocie znowu się wierciła, więc dałam jej syrop p/bólowy, który dostałyśmy na wynos. Zasnęła ok. 5.30. Nie powiem, żebym była dziś człowiekiem wyspanym:shake: W dodatku do pracy jechałam ponad 2 godziny, bo przecież wszyscy wiedzieli, że będzie padał śnieg, z wyjątkiem... drogowców:mad: Jak wstawałam do pracy, wszystkie psiaki były już na łapkach - Lusia też. Maszerowała za mną wszędzie, w łazience się położyła i czekała aż się umyję. Niestety, jak na razie gardzi rosołkiem. Sławek będzie zanęcał co jakiś czas. Może się skusi. Jeszcze rano zwymiotowała wodą, więc ta trutka narkoza jeszcze w niej siedzi... Jak wrócę do domu, zdejmiemy wenflon i opatrunek gazowy z brzusia. Dzwoniłam wczoraj do Państwa, żeby powiedzieć, że już po wszystkim. Bardzo się ucieszyli, że wszystko poszło jak z płatka i dziękowali (telefon oczywiście na głośnomówicym:razz:). Sprawdziliśmy jeszcze wczoraj w lecznicy chip - jest i numer się zgadza. Jest zarejestrowany tylko w bazie schroniska we Wrocławiu, więc podałam Panu numer, żeby zarejestrował w bazie safe-animal. Obiecał, że zrobi to od razu i słyszałam jak uruchamia komputer:evil_lol:. W sobotę Lusia już będzie "identyfikowalna", a to bardzo ważne. Aha, za sterylkę, morfologię, USG i środek p/bólowy zapłaciłam 250 zł. No, to już mamy z górki...:lol: Quote
M&S Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Bardzo dobre wiadomości!!!! Głaski dla dzielnej malutkiej:):) Quote
Ziutka Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Lusieńka ZUCH :loveu: Spisała się na medal :cool3: :multi: Proszę wycałować i wymizać pannę jak wrócisz do domku, Wiedźma Ziutka prosi :evil_lol: Quote
Ewa Marta Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Super, że zabieg już za nią. Teraz jeszcze 2 dni nie najlepszego samopoczucia, a potem już tylko lepiej:-) Quote
AMIGA Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Kolejka usatysfakcjonowana. Dziewuszka dzielna i kochana. Niewyspanym gratuluję wytrwałosci i cierpliwości, a podajacym rosołek wielke ukłony Quote
Nutusia Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 Niech no tylko wpadnie w objęcia nowej Rodzinki, a zapomni o wszystkim złym, co ją spotkało! Tam już zapisy na głaski i miejsca sypialne przyjmują!!!! O mamo, jak ja kocham takich Ludzi! Jak to wszystko jest przemyślane, jak urządzone, zorganizowane, przygotowane, jakim niesamowitym świętem będzie pojawienie się w domu nowego Przyjaciela... Micha się sama śmieje od ucha do ucha po prostu! Cienia wątpliwości nie mam! Zawożę psa, a dom... tylko zobaczę mieszkanie jako lokal, bo serca już widziałam i słyszałam jak głośno i mocno biją... Quote
taxelina Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Nutusia napisał(a):bo serca już widziałam i słyszałam jak głośno i mocno biją... :loveu::loveu: Quote
Nutusia Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 Nianiek donosi, że było po moim wyjściu jeszcze jedno haftowano wodą, a teraz śpi jak zabita! A co ma robić, jak się całą noc wierciła?... Też bym się chętnie kimnęła, a tu nie ma jak! Siedzę i kombinuję jak do domu wrócić :( Rosołek nadal nie tknięty, bo nie ma kiedy zapodać jak psina tak smacznie śpi. Niech śpi! Jak mawiała moja Babcia, sen to najlepsze lekarstwo. Jak się obudzi, to napełni brzuszek i wszystko będzie po staremu ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.