Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
zootechniczka

Psy pod sklepem

Recommended Posts

Mam pytanie donośnie zostawiania psów pod sklepem w trakcie zakupów. Czy jest to zgodne z prawem, znaczy czy można dostać za to jakiś mandat. Bo zdarza mi pozostawiać psa pod sklepem. I za każdym razem gdy wychodzę i chce go odwiązać a akurat przechodzi policja zastanawiam się czy mogą się za to przyczepić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
tak to najlepszy sposób aby pozbyć się psa (kradzież, ucieczka):angryy:
Wielokrotnie wałkowane na forum, masa ludzi już wylała krokodyle łzy za własną głupotę.:mad:

Mandat można dostać oczywiście w tym przypadku jak najbardziej wskazany za niewłaściwe zabezpieczenie psa i brak nad nim kontroli na terenie publicznym (o ile teren nie jest prywatny)

Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany. Edited by kiwiadams

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie zdarzył mi się nigdy żaden mandat, ani upomnienie, aczkolwiek wolę nie ryzykować zostawiając psa przy sklepie ;) Jeśli mam zamiar iść do sklepu to zawsze najpierw odprowadzam psa do domciu, albo psiak zostaje w samochodzie- i to też zawsze z kimś ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
U mnie połowa ogłoszeń o zaginięciu psa zaczyna się od "pekińczyk zaginął pod Lidlem" itd. ;) Nawet zakładając, że pies był z pseudo, to ma tą wartość rynkową 500-800 zł. Kto przy zdrowych zmysłach zostawiłby w torbie pod sklepem tyle kasy albo przedmiot o tej wartości?

Gorzko mogą się też rozczarować osoby, którym wydaje się, że kundelka nikt nie ukradnie ;) A owszem, kundelki też są kradzione - bo ktoś pomyślał, że to jakaś rasa ;) albo z dużo bardziej drastycznych powodów... Wystarczy oglądać tv, żeby wiedzieć, że do tej pory są na wsi ludzie, którzy wyłapują psy, zabijają i przetapiają na smalec - jak również istnieje podziemie zajmujące się walkami psów... A dorastające psy walczące muszą się na czymś uczyć - na okres, kiedy szmata nie wystarcza, a na poważną walkę są za cienkie, najlepszy jest ukradziony bury kundel... Rasowego strach kraść bo jeszcze ktoś będzie szukał, a kundel jak znalazł, pewnie nikt się nie przejmie, a do zagryzienia przez drugiego w ramach "treningu" pies rasowy być nie musi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mandat swoją drogą, ale sama byłam nie raz świadkiem jak do schroniska przyjechał właściciel po swojego psa, który został przed sklepem na 15 minut. Jakaś nadgorliwa babcia wystarczy że zgłosi do straży miejskiej porzucenie psa przed sklepem i wtedy minimalny koszt to 200zł za nie dopilnowanie psa, do tego mogą wejść koszty interwencji, pobytu w schronisku, przyjazdu hycla itp.
Takie sytuacje zdarzają się wcale nierzadko.

Najwięcej zawsze wychodzą koszty przyjazdu hycla, wiem że w niedziele i dni świąteczne za trasę ok 20km gmina ponosi koszt 500zł. W sumie można zapłacić min. 800zł

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Pi_Uch']A ja zawsze zabieram mojego psa do sklepu, jeszcze nikt nie zwrócił mi uwagi:) Przeciwnie, każdy się zachwyca:)[/QUOTE]
Ja też biorę pod pachę :cool1: Prawie nigdy do spożywczego, ale do Rossmanna, marketów budowlanych, na pocztę czy do innego urzędu wchodzę bez wahania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zdarza się zostawić sukę (tylko jedną, reszty bym się nie odważyła) która cały czas 'jęczy' gdy nie nas nie widzi i to tylko w sytuacji gdy idę np kupić chleb i zajmuje to max 3-4min.

Wkurza mnie gdy widzę psy w sklepach spożywczych. Ja swojego psa tam nie wprowadzam więc dlaczego ludzie uważają że ich 'nakolankowe psy' mają prawo tam przebywać. Skoro pies np 50kg ma zakaz wstępu to dlaczego przymyka się oko na 5kg. Psy tak samo się brudzą (chociaż małemu jest łatwiej się uświnić...), wiec gdzie jest sanepid ja się pytam i dlaczego jest na to przyzwolenie.
Nie raz widziałam jak 'jorczek' szcza na środku sklepu bo pańcia przecież pieseczka w domu nie może zostawić, a jak się zwróci uwagę to udaje że to nie jej pies :mad:.
Dodam że jestem alergikiem i nie podoba mi się futro cudzego psa na np bułkach czy chlebie... Moje psy nawet do kuchni mają zakaz wchodzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Luzem" to faktycznie żadna różnica, ale jak masz grzecznego kurdupla w torbie, to jednak ;) Mi się zdarza, fakt, że raczej nie do spożywczych, tylko przemysłowych, jeśli awaryjnie muszę wejść (bo celowo przecież nie).
Swoja drogą ja zawsze mam wrażenie, że mimo czyszczenia przed wyjściem z domu, sama bez psów też stanowię zagrożenie dla alergików...... no nie ma siły, nawet całej sierści nigdy mi się nie udaje ściągnąć z ciuchów, co dopiero mówić o niewidocznych na pierwszy rzut oka cząstkach ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Często zostawiałam moje duże psy luzem pod jakimś sklepem na chwilę, ale jak kazałam siedzieć w jakimś miejscu, to tam siedziały, nie reagując na otoczenie. Kwestia wychowania. Kulka też by pewnie siedziała, ale ukradną :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zostawiłam psa raz i nigdy więcej. To już lata temu, pod apteką. W aptece nikogo, widoczność na chodnik dobra, bo duże szklane witryny. Wprawdzie od dołu zaklejone reklamami, więc samego psa nie było widać, ale przestrzeń w prawo i w lewo na takiej wysokości, że się podchodzącego człowieka zobaczy, to spoko. Kasa ustawiona prostopadle do witryn, więc cały czas zerkam, nie odwracam się tyłem. Może minutę to trwało, jedno krótkie spojrzenie do porfela, żeby wyciągnąć banknot. Wychodzę - a psa mizia przykucnięty mały chłopczyk. Jak tam podszedł? Podczołgał się za reklamami?
I się wyleczyłam z zostawiania psa. Ten chłopczyk akurat był miły, ale mógł się trafić taki z kijaszkiem albo inny zamiarem włożenia psu palca do oka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='ulvhedinn']"Luzem" to faktycznie żadna różnica, ale jak masz grzecznego kurdupla w torbie, to jednak ;) Mi się zdarza, fakt, że raczej nie do spożywczych, tylko przemysłowych, jeśli awaryjnie muszę wejść (bo celowo przecież nie).
Swoja drogą ja zawsze mam wrażenie, że mimo czyszczenia przed wyjściem z domu, sama bez psów też stanowię zagrożenie dla alergików...... no nie ma siły, nawet całej sierści nigdy mi się nie udaje ściągnąć z ciuchów, co dopiero mówić o niewidocznych na pierwszy rzut oka cząstkach ;)[/QUOTE]
Sama mam ciuchy w psich kłakach, tylko że w domu mam wyłącznie alergię na jednego psa - niestety opiekę nad nią musiała przejąć mama, ja się nawet zbliżyć nie mogę, ma zakaz wstępu do mojego pokoju bo się kończy tragicznie... Jak trafia się pies na DT z 'alergicznym' futrem to również mama przejmuje pałeczkę. Chociaż psy na DT wybieram tak żeby uniknąć alergii i przyznam że tylko 1 pies się trafił 'alergiczny'.

Mi nie chodzi o sierść na jakiś zamkniętych produktach, aż w taką paranoję nie popadam. Jednak kiedy kupuje np w bidronie bułki to nie lubię widzieć 'jorczej' sierści na nich... Mi nie przeszkadza pies w sklepach budowlanych, obuwniczych, zoologicznych, ryneczku itp - mi przeszkadza pies w sklepie spożywczym. Mnie to aż wnerwia gdy widzę paniusię z joraskiem mającą totalnie w tyłku jak się ten pies zachowuje i w ogóle fakt że tam go nie powinno być (zakaz wstępu zwierząt do sklepów spożywczych, zresztą nie bez powodu).


Moja suka robi taki alarm wydając dźwięki 'obdzieranego żywcem ze skóry psa' że nikt do niej nie podejdzie :evil_lol:. Inna sprawą jest że zostawienie jej pod sklepem zdarzy się może 4x do roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE]wiec gdzie jest sanepid ja się pytam i dlaczego jest na to przyzwolenie[/QUOTE]
Nie ma prawa zabraniającego wprowadzania psa do sklepu czy to spożywczego czy nawet do restauracji. To czy wejdziesz zależy od właściciela budynku a sanepid może mu naskoczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nienawidzę jak ktoś zostawia psy pod sklepem, szczególnie takie niewychowane ;/ raz przechodziłam z psem obok sklepu, a tam siedział sobie miło wyglądający labek, ale on nie był taki miły jak wyglądał bo jak tylko zobaczył mojego psa to wystartował tak szybko, że zdążył ugryźć mojego psa (miał smycz automatyczną która była albo nie zablokowana, albo zostawili mu rozciągniętą na jakieś 3 metry), ale się wpieniłam, prawie rozszarpałam właścicielkę :/ drugim razem pod innym sklepem ktoś zostawił ONka przywiązanego do znaku drogowego, oczywiście też przechodziłam w okolicach tego sklepu z psem a ten ONek wpadł w taki szał jak nas zobaczył, że mało nie wyrwał tego znaku, na szczęście zdążyłam się ulotnić

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Bellis_perennis']Nie ma prawa zabraniającego wprowadzania psa do sklepu czy to spożywczego czy nawet do restauracji. To czy wejdziesz zależy od właściciela budynku a sanepid może mu naskoczyć.[/QUOTE]
Aż mnie zaciekawiło to co napisałaś, zawsze się sprzedający zasłaniali sanepidem. Znalazłam coś ciekawego:
[QUOTE][SIZE=1][COLOR=#336699][B]25. Jak regulowane jest ( i czy w ogóle) wnoszenie małego pieska za pazuchą do sklepu – spożywczego. Wiem, że istnieje zakaz wprowadzania psów do tego typu sklepów. Jak się ma ten przepis do wnoszenia malutkiego pieska w torbie lub za pazuchą. Taki piesek nie ma najmniejszej możliwości skażenia czegokolwiek [/B][B]w sklepie. Czy przepis niewprowadzania psów do sklepu jest jednoznaczny [/B][B]z niewnoszeniem małego pieska w torbie?[/B]
[B][/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=1]
[B]Przepisy odnoszące się do niewprowadzania psów do sklepu są jednoznaczne [/B] [/SIZE][SIZE=1][B]z niewnoszeniem zwierząt do tego typu obiektów. Zgodnie z rozdziałem I załącznika II do rozporządzenia nr 852/2004 z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie higieny środków spożywczych (Dz. Urz. UE L 139 z 30.04.2004, str.l) pomieszczenia, [/B]
[B]w których wykonywane są czynności związane z produkcją i obrotem żywnością, [/B] [/SIZE][SIZE=1][B]z wyłączeniem pomieszczeń ruchomych i tymczasowych, muszą być utrzymywane [/B][B]w czystości i zachowane w dobrym stanie i kondycji technicznej, a ich wyposażenie, wystrój, konstrukcja, rozmieszczenie i wielkość umożliwiają eliminowanie ryzyka jej zanieczyszczenia w celu zapewnienia bezpieczeństwa żywności.. Ust. 4 rozdziału IX [/B][B]w załączniku nr II do rozporządzenia stanowi, że zarówno w produkcji, jak [/B][B]i w obrocie "żywnością muszą istnieć odpowiednie procedury, aby zapobiec dostępowi zwierząt domowych do żywności, albo aby zapobiec możliwości spowodowania zanieczyszczenia żywności"[/B][B].[/B]
[B]Jednocześnie na przedsiębiorcy spoczywa obowiązek zapewnienia, aby żywność znajdująca się w obrocie była bezpieczna dla zdrowia i życia człowieka, dlatego też właściciel sklepu – chcąc np. zmniejszyć ryzyko zakażenia towaru – może narzucić klientom własne warunki (przykładowo: zakaz wprowadzania czy wnoszenia psa do obiektu, czy też zakaz wchodzenia z lodami do sklepu - chociaż żadne przepisy nie ograniczają prawa do jedzenia lodów w miejscach publicznych).[/B] [/SIZE][SIZE=1]
[B][/B] [/SIZE][SIZE=1]
[B]W związku z powyższym wprowadzenie czy też wniesienie psa na teren super lub hipermarketu, na którego powierzchni rozlokowane są półki i regały z oferowanymi do sprzedaży środkami spożywczymi (nawet opakowanymi), może stworzyć zagrożenie zanieczyszczenia takiej żywności poprzez zanieczyszczenie opakowania. Zanieczyszczenia znajdujące się na opakowaniu mogą zostać przeniesione na produkt w trakcie jego rozpakowywania. W związku z tym, biorąc pod uwagę konieczność wyeliminowania ryzyka, nie jest możliwe wprowadzanie psów na teren sklepu samoobsługowego, gdyż sprzedawane w nim środki spożywcze nie są zabezpieczone przed bezpośrednim dostępem psa lub np. jego sierści. [/B] [/SIZE][SIZE=1]
[B]Jeśli chodzi o umożliwienie niewidomym w towarzystwie psów - przewodników dokonywania zakupów w sklepie, zaleca się zorganizowanie zakupów tym klientom np. przy pomocy personelu sklepu, bez konieczności ich wejścia do sali sprzedaży supermarketu z psem. [/B] [/SIZE][SIZE=1]
[/SIZE][/QUOTE]
Oznacza to że żaden pies nie ma prawa znaleźć się w sklepie typu biedronka/lidl/netto (o które mi w sumie chodzi). Aczkolwiek napisane jest w sposób taki że wychodzi masło maślane. Z jednej strony jest zakaz wprowadzania psów na sklep samoobsługowy, z drugiej to od właściciela zależy czy da taką zawieszkę.
Co ciekawe wychodzi na to że osoba niewidoma nie może wejść na sklep z psem, a to dla mnie szok gdyż sądziłam że takowa osoba z psem pracującym ma prawo poruszać się po sklepie swobodnie.
źródło:
[URL]http://www.wsse.waw.pl/PageContent.aspx?MenuID=175[/URL]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Obawiam się, że zacytowałaś jakiś fragment będący mocną nadinterpretacją polskiego prawa. Zapewnienie warunków uniemożliwiających zanieczyszczenie towarów spożywczych (czy każdych innych) nie ma z psem nic wspólnego. Zabronienie wejścia z psem przewodnikiem do sklepu czy jakiegokolwiek innego obiektu jet łamaniem polskiego prawa.
Sanepid rzeczywiście nic w swoich przepisach nie ma do psów/kotów czy innych zwierząt domowych wprowadzanych do kslepów/ restauracji czy innych temu podobnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wydaje mi się że jeśli podają to na stronie "wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej w warszawie" to chyba wiedzą co piszą.
Na dobrą sprawę to sama się zdziwiłam wpisem że najlepiej to niech niewidomych personel oprowadza, a psa niech zostawi...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE]a psa niech zostawi...[/QUOTE]
Niech se ktoś zabierze :multi:
[QUOTE]Sanepid rzeczywiście nic w swoich przepisach nie ma do psów/kotów czy innych zwierząt domowych wprowadzanych do kslepów/ restauracji czy innych temu podobnych.[/QUOTE]
Też mi się cały czas tak wydaje, zgłupiałam teraz :shake:

Znalazłam wywiad z rzecznikiem prasowym sanepidu [url=http://www.podrozezpsem.pl/2012/06/rozmowa-co-ma-sanepid-do-psa-w.html]co ma sanepid do psa[/url]

Share this post


Link to post
Share on other sites
To dość ciekawe, ty bardziej że psiej fryzjerce w galerii właśnie sanepid robił pod górkę i nie chciał dać zezwolenia na psi salon - mimo że wejście było osobno, jak twierdzili stwarza zagrożenie dla żywności...

Najlepsze jest to że teraz już w ogóle nic nie rozumiem. Niby obydwa źródła są rzetelne, a taka rozbieżność. Można wciągać psa do sklepu czy nie? Jeśli tak to jakim prawem SM potrafi wstawić mandat ludziom idącym z psem po rynku zasłaniając się jakimś przepisem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
SM potrafi bardzo różne przepiy przytaczac i na to są dwa sposoby
1. nauczyć się ich samemu na pamięć - wszystkich bez wyjątku
2. wydrukować, nosić w plecaku i odnaleźć w razie potrzeby

Sytuacja sprze 2 lat - patrol SM - wyraźnie mieli dzień pod tytułem ganiamy psiarzy. No i przy mnie kolegę pouczali - ze teraz to go tylko ostrzegają ale moze dostać mandat za jakiś tam paragraf. Po przyjściu do domu sprawdziłam ów paragraf...Dokładnie nie przytocze ale było coś o tym, że kto niszczy znaki ostrzegające o niebezpieczeństwie temu grozi i tak dalej.

Problem jest z nimi tylko taki - spróbuj z nimi dyskutować. Nie da rady ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzień przed sylwestrem podjechaliśmy do netto i tam gdzie są wózki przywiązany był owczarek niemiecki. Już chcieliśmy wejść do środka kiedy na parkingu ktoś odpalił petardy. Ten pies tak się bał że wcisnął się między dwa rzędy wózków a potem chciał na nie wejść. Nie byłabym sobą gdybym do niego nie podeszła. Cwana byłam bo pies miał kaganiec ale bidulkowi nie w głowie było atakowanie mnie. Skoczył mi na ramiona i się wtulił. Czekałam z nim na jego super pańcię która jak wróciła oznajmiła mi, że on się przecież nigdy nie bał....

Fajny artykuł
[URL]http://www.fundacjagoldenom**********/o-psach,24/nie-zostawiaj-psa-pod-sklepem,4569.html[/URL]

Dodam, że mi od kiedy mam moją sukę czyli ponad 3 lata nigdy nie zdarzyło się zostawić jej pod sklepem. Wszystko kwestia organizacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kiedyś wyszłam ze sklepu i zobaczyłam, że do klamki przywiązany jest pies na flexi. Linka zakręcona kilka razy, zablokowana smycz a rączka zsuwa się w dół automatycznie dusząc małego psiaka na końcu smyczy. Poprawiłam tę smycz tak, żeby psiak się nie dusił i zwróciłam uwagę właścicielce, która wyszła ze sklepu. Miała pretensje, że po pierwsze ona wie jak zawiązywać smycz, po drugie jkim prawem ruszam jej psa, a po trzecie mam jej nie mówić co ma robić. A ja sobie pomyślałam "A **uj, niech pies się dusi, bo nie mam prawa tykać jej psa, którego zostawiła pod sklepem".......

Share this post


Link to post
Share on other sites
U nas pod Biedronką wisi od kilku tygodni ogłoszenie, że ktoś zabrał spod sklepu amstafkę w obroży i kagańcu, była przywiązana właśnie pod sklepem, akurat pod tą biedronką zawsze stoi minimum kilka psów. Osobiście liczę na to, ze kiedyś SM zacznie karać, moi teściowie by się załapali na mandacik za zostawianie psa pod sklepem :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...