czi_czi Posted May 7, 2013 Posted May 7, 2013 Luzia napisał(a):To było do przewidzenia :grins: Ty się ośmieszasz, bo temat ogarniam ;) Może nie napisałaś tego bezpośrednio, ale z Twoich wypowiedzi łatwo to wywnioskować, nie będę cytować bo najzwyczajniej w świecie szkoda mi na to czasu. No poziom jest niski, tu się zgadzam w 100 % ;) Jakoś u mnie ten problem przestał występować ;) Z twojej wypowiedzi wynika że zupełnie tematu nie ogarniasz ;) Quote
Fauka Posted May 7, 2013 Posted May 7, 2013 Dzisiaj biegnie na nas przeuroczy bullterierek - chłopak więc założyłam że Lary go nie pokocha i robiłam wszystko, by uniknąć spotkania. Właściciel pewien że przestraszyłam się jego psa krzyczy "on nic nie zrobi", na to ja trzymając mojego labradora krzyczę "ale mój zrobi!" :lol: Łamiemy stereotypy, psiak był całkiem sympatyczny i nieodwoływalny. Quote
Tree Posted May 7, 2013 Posted May 7, 2013 Oj tak, ja już mam dosyć zapewnień, że on nic nie zrobi :P Tak jakby myśleli, że wszyscy psiarze na widok ich pupili umierają ze strachu :P I zupełny brak przewidywania, że nawet jeśli rzeczywiście nic nie zrobi, to nie każdy pies spotkany na spacerze ma równie pokojowe zamiary Quote
Afryka Posted May 7, 2013 Posted May 7, 2013 [quote name='WiedźmOla']To ja może napiszę tutaj o czymś nieco innym, jednak w temacie. Mieszkam w bloku, na poddaszu. Mam okienko wyjściowe z budynku na dach. Ludzie z bloku (który załamuje się w literę L) wypuszczają na dach swoje koty, które miło i sympatycznie przychodzą zaglądać ludziom w okna. Okej, ja tam lubię zwierzaki i niech sobie zaglądają, czasem się dają pogłaskać. Jest jednak wielkie śmierdzące "ale". Koty robią za kominami. Przestraszylibyście się ile jest nasrane za tymi kominami. A wiadomo, upał nie upł, śmierdzi niemiłosiernie, latają muchy, a jak deszcz spadnie to na dachu mamy piękne zacieki z kocich...ehm. Tak jak Luzia napisała o zostawieniu niespodzianek na wycieraczce, tak mój TŻ chyba pozbiera kupeczki do worka i tym ludziom przyklei do okna (dachowego) z małą wiadomością "Własność dup Państwa kotów". Oni powinni zdawać sobie sprawę, że ich koty robią to co robią, bo przecież kuwetki czyste, nie? :shake: Warto najpierw normalnie im powiedzieć o problemie. Ludzie z natury są bezmyślni i może im nie przyszło do głowy, że koty się załatwiają poza mieszkaniem. Quote
WiedźmOla Posted May 7, 2013 Posted May 7, 2013 Woreczek z własnością kotków da im do myślenia :diabloti: Quote
Jetrel Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Sytuacja sprzed paru dni... Moja suka bawiła się z zaprzyjaźnionym miksem Goldena. Nagle nie wiadomo skąd pojawia się Cudowny, "cykuladowy mega otyły Blablador". Gdzieś tam w oddali ślimaczy się równie otyły jak pies Pańcio. Blabladorka przywitała się z Deksterem(psem znajomej). Moja Sonia to niesmiały pies, dlatego też czekała stojąc spokojnie z boku, obok mnie. Nagle z blabladora wyszła prawdziwa bestia. Suka zjeżyła się i nim ktokolwiek zdążył zareagować rzuciła się na moją Sonię. Pierwszy raz widziałam labradora który był aż tak agresywny. Na szczęście w porę zareagowaliśmy z chłopakiem. Próbowałam Labradorkę ściągnąć jakoś bez nadużywania siły, ale niestety kopnąc musiałam, inaczej się nie dało. Oglądamy naszą Sunię, znajoma trzyma pieklącą się "cykuladkę". Po paru minutach niewzruszony niczym, szanowny Pan właściciel dolazł do nas. Przeprosił? Nie Spytał się o stan mojego psa? Nie. Usłyszałam tylko " Bo suki tak mają". Jedyne co byłam w stanie mu odpowiedzieć to: "Jak Pana żona nie lubi jakiejś kobiety, to też ją gryzie?" Facet się nabzdyczył, chłopak nastraszył policją. Tamten po prostu... zabrał psa i uciekł. Czyli jednak dało się iść szybko? Gwóźdź programu: Wracamy do domu, znowu ten sam facet. Złapał psa za obrożę i stoi nam na drodze, ni go obejść, ni przeskoczyć. Wściekłam się i oryczałam go, żeby w końcu łaskawie zapiął psa na smycz i ruszył zad. Quote
asiak_kasia Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 napiszę i tu, bo warto przekazać psiarzom w swoich okolicach. Uważajcie co wasze psy biorą w pyski asiak_kasia napisał(a):dzień rozpoczęłam od mega wkurwu :angryy: musiałam podjechać do rodziców, przy okazji wzięłam sobie ich sukę na szybki spacer. Sielaneczka, piesek grzeczniutki, pusto i cicho. Idziemy sobie na miejsca spacerowe, suczydło zaczyna węszyć i po chwili patrze, a ma w ryju jakiś kawałek czegoś. I co widzę? Całą kupę kawałków szynki, kiełbasy, sera, jakies mięso, a w środek wbite gwoździe. Takie ostro zakończone i dość spore. :shake: Ktoś, jakiś debil, cham i idiota, wpadł na genialny pomysł jak się pozbyć piesków i kotków z okolicy. Suka staruszków mała jest i delikatnie żre, ale moje to by łyknęły pewnie w całości i sru, jelita pocharatane. Uważajcie na spacerach, bo kto wie, może więcej takich geniuszy znajdziecie. :shake: Quote
Beatrx Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 [quote name='asiak_kasia']napiszę i tu, bo warto przekazać psiarzom w swoich okolicach. Uważajcie co wasze psy biorą w pyski o to? Quote
czi_czi Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Straszne :( musze ostrzec kolezanke bo ma schroniskowca ktory ma wikse na punkcie jedzenia i nawet przez kaganiec potrafi coś wszamać :( Quote
ailema Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 aż mi się w głowie nie mieści co ludzie potrafią wymyśleć . Quote
Tree Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Ludzie to potwory... Ja kiedyś słyszałam, że zrobiono akcję zbierania chleba dla potrzebujących koni. Dokładnie nie wiem, jaka to fundacja, bo przeczytałam w internecie. Ludzie wysyłali chleby z całej Polski. Po jakimś czasie konie zaczęły padać. Okazało się, że chleb krył w środku ogromną ilość gwoździ i innych ostrych przedmiotów. Najgorsze jest to, że taki zabójczy chleb nie pochodził od jednego psychopaty, tylko z różnych stron Polski... Nienawidzę takich bezmózgów.. Quote
maartaa_89 Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Straszne pomysly maja ludzie :( A co do chamstwa....może niekoniecznie chamstwa ale kompletnej bezmyślności niektórych ludzi........córeczka mojej sąsiadki ma zmasakrowaną twarz :( dziewczynka ma zaledwie 6 lat, bawiła się na placu zabaw zaraz koło bloku razem z innymi dziećmi. Podeszła do nich jakaś pani, która wzięła kilka tygodni temu ze schroniska psa. Widziałam ją już kilka razy, pies ewidentnie ma coś z psychą, agresja lękowa do innych psów i ogólny wrzask mordy. Tej pani behawiorysta doradził żeby budowała jak najwięcej miłych skojarzeń z dziećmi, żeby psu dawały chrupki itd...... Wiec kobieta wpadła na pomysł i zachęciła dzieci żeby podchodziły po kolei i dawały psu żarcie....córka sąsiadki niestety ale po podaniu psu smakołyka straciła równowage (bo kobieta kazała dzieciom kucać bokiem żeby pies sie nie bał) i siadła na pupie. Pies odebrał to jako zagrożenie i skoczył, raz szarpnął....efekt jest jaki jest, ale mi szkoda małej :( Quote
Tree Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Oż... No to kobieta ładnie zsocjalizowała sobie pieska... A dziecko będzie miało traumę do końca życia.. no i zmasakrowaną twarz.. Nie rozumiem też tego behawiorysty, zabrakło mu wyobraźni co się może zdarzyć z takim dzieckiem przy agresorze? Quote
zaginiona sara Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Co za bezmyślne babsko. Jak wiem, że mój pies może kogoś skubnąć to nie socjalizuję na siłę z przypadkowymi osobami. Quote
WiedźmOla Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Nie wiem kogo bym podawała do sądu, czy tą babkę, czy tego behawiorystę ;/ Quote
maartaa_89 Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 WiedźmOla napisał(a):Nie wiem kogo bym podawała do sądu, czy tą babkę, czy tego behawiorystę ;/ oni chcą sprawę polubownie załatwić, na szczęście kobieta tak się przeraziła i przejęła że mogą liczyć na jej pomoc....chyba? Mała najprawdopodobniej będzie musiała mieć robioną operację plastyczną (czy rekonstrukcje?) bo pies prawie jej oderwał nosek :( koszt będzie na pewno wysoki, ale na szczęście ta kobieta na brak pieniędzy nie narzeka. Szkoda mi tej dziewczynki, nie jestem ogólnie dzieciolubna ale ta mała jest tak fajna, pocieszna taka kochana, bardzo lubi psy (a raczej lubiła?) ale jednocześnie mimo tak młodego wieku wie jak się w ich obecności zachować. Nie przewidziała (i ja też bym nie przewidziała), że zwykłe poruszenie się (bo ona po prostu kucała i klapnęła na pupę) wywoła tak solidny atak.... Pies trafił z powrotem do schroniska, pewnie go uśpią. Ale w sumie jej się nie dziwię, też bym chyba nie była w stanie dalej mieć takiego czworonoga, to nie jest normalne zachowanie...co innego jakieś tam uszczypnięcie dziecka, nawet ugryzienie ostrzegawcze, a co innego zatapianie zębów bez większego problemu i robienie tak powaznych ran.... Ale musi mieć kobieta wyrzuty sumienia Quote
Victoria Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 asiakkasia to Ty to zrobilas zdjęcie czy więcej ludzi natknelo sie na takie niespodzianki?? masakra jakas.. widzialam na fb rano. A z dziewczynka straszna sprawa... biedna malutka.. ;( tak jest, ratujmy więcej agresorów, one też chca zyc!! nie dacie na hotelik dla asta ktory zasługuje na drugą szansę?? Wy potwory..! :shake: Quote
asiak_kasia Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 To akurat nie moja fota, ale dokładnie tak to wyglądało. Ja jedyne co to pozbierałam w woreczki to co znalazłam, ale na pewno to nie wszystko i znajdzie się tego dużo dużo więcej. Uczuliłam kogo się dało. No i tyle mogę zrobić, mamuśka obiecała druknąć komunikat i rozwiesić na klatkach schodowych w okolicy. a co do malutkiej, to pies na pewno pojdzie do uśpienia i słusznie. Przy takim ogromie bezdomnych psów wszystkie agresywne, i nieuleczalnie/cięzko chore powinny dostawać wit. M i tyle. Chyba, że nie daj boże trafią na jakas "cioteczkę", która ma misje ratować wszystko co się da. :shake: Quote
Afryka Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 A wystarczyłby miękki kaganiec i dziecko miałoby co najwyżej kilka siniaków. Strasznie przykra sytuacja z tym pogryzieniem. Quote
Fauka Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 Te gwoździe mnie rzerażiły, Lary jest strasznym zbieraczem i wszystko łyka, kaganiec nie jest nawet wielką przeszkodą :shake: Quote
Beatrx Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 Afryka napisał(a):A wystarczyłby miękki kaganiec i dziecko miałoby co najwyżej kilka siniaków. Strasznie przykra sytuacja z tym pogryzieniem. kaganiec i cholercia smycz trzymana tuż przy łańcuszku czy kolcach, tak żeby w razie czego wyskok ukrócić:shake: Quote
maartaa_89 Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 Afryka napisał(a):A wystarczyłby miękki kaganiec i dziecko miałoby co najwyżej kilka siniaków. Strasznie przykra sytuacja z tym pogryzieniem. Tylko jak by wtedy dzieci przez ten miękki kaganiec smakołyki psu podawały... Ja bym chyba jeszcze tego samego dnia psa oddała, nawet jesliby przypuścił atak w kagańcu. Nie wyobrażam sobie mieć takiego czworonoga, rozumiem że to pies z przeszłością, ale osobiście nie dałabym sobie rady z takim przypadkiem i nawet bym nie chciała podejmowac jakichkolwiek prób naprostowania jego zachowania. Pies miał łańcuszek, niestety to był ekspresowa sytuacja, kobieta szarpnęła więc puścił ale co z tego skoro już tak dużą krzywdę dziecku zrobił. Quote
Beatrx Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 tak, tylko powinna ten łańcuszek trzymać tuż przy szyi, po prostu asekurować sprawę. a smakołyki można podawać przez kratki kagańca skórzanego chociażby. nie wiem, dla mnie to abstrakcja, bo nawet mojego dzieciokochającego psa zawsze trzymam krótko, żeby czasem się nie ruszył i dziecka swoimi 37kilogramami nie przewrócił, a tu takie coś? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.