filodendron Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 a_niusia napisał(a): widzac rowery zlazly z drogi, a moja siora zlapala psa za obroze. jej pies nie goni rowerow, ma je w dupie. ale zrobila to, bo tak jest kulturalnie-rowerzysci mogli sie bac psa. a co na to baba na rowerze? zatrzymala sie, zlazla z roweru i zaczela drzec morde na moja siore i tupac na jej psa oraz tez cos wykrzykiwac o gazie w spreju i strazy miejskiej. czym to mozna wyjasnic? strachem przed psem? czy moze po prostu chamstwem lub glupota? To już jest chamstwo :) Natomiast, jak ktoś zaczyna tekstem "proszę się nie bać" a ktoś inny odpowiada "nie boję się, bo mam gaz" - to jest to informacja ostrzegająca :) Quote
ankub Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 a ja po sytuacji którą opisałam kilka postów wcześniej jesli podbiegnie do mnie obcy pies a po mojej prośbie do własciciela o odwołanie go ,braku reakcji i ponownym moim ostrzeżeniu że mam gaz nie zawaham się go użyć...szkoda mi psów ale dobro mojego psa jest dla mnie ważniejsze,nie zamierzam narażać pirata na ponowne szycie lub operacje gdy podczas szamotaniny pies pozrywa sobie szwy jestem pełnoprawnym obywatelem,płacę podatki,nikomu nie robię krzywdy i nie pozwolę narażać swojego przyjaciela przez głupotę innych właścicieli którzy uważają że ich psy mogą sobie biegać luzem i podbiegać do mnie mimo że tego sobie nie życzę Quote
Amber Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 Nie wiem jak dla mnie to obie babki się chamstwem wykazały. Można się bać psów, ale można się też bać wielu innych rzeczy i jakoś sobie w społeczeństwie radzić i nie włazić butami w cudze życie. Psy są nieodzowną częścią krajobrazu i gdyby mi babka od gazu wyjechała z takim tekstem na Wisłą to bym się w głowę popukała. Rozumiem, jakby pies podbiegł, ale teksty "niech pani uważa na swojego pieska, bo mam gaz" świadczą o jakiś problemach czy kompleksach i są zwyczajnie chamskie. Ja to chyba w ogóle bym sobie stamtąd poszła, bo bym się wystrychała, że kobita jakaś psychiczna i jeszcze mnie tym gazem psiknie. W takim miejscu jak Wisła trzeba się liczyć, że chodzą ludzie z psami. Ja się nie pcham pod przedszkola czy szkoły, nie straszę matek z dziećmi, że mają pilnować dzieciaki, bo jak podbiegną to dam po łapach... a ja po sytuacji którą opisałam kilka postów wcześniej jesli podbiegnie do mnie obcy pies a po mojej prośbie do własciciela o odwołanie go ,braku reakcji i ponownym moim ostrzeżeniu że mam gaz nie zawaham się go użyć... To jest OK. Ale wyjeżdżanie z testem o gazie do kogoś, kogo pies się w ogóle nie interesował, uważam za chamskie. Quote
ulvhedinn Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 Na takich ludzi niestety najskuteczniejsze jest wywołanie przekonania, ze psy, może i owszem, lagodne, ale właściciel to mentalny dresiarz ze skłonnością do rękoczynów..... :diabloti: Quote
filodendron Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 Spójrzcie na to od strony praktycznej ;) W miejscach spacerowych chodzi kobieta z gazem na psy. Ma problem - jakąś traumę za sobą albo po prostu organicznie nienawidzi psów tak, jak niektórzy pająków. Używa tego gazu, gdy podbiegają do niej psy bez smyczy i zagadnięta przez właściciela psa, który chwilę wcześniej bez tej smyczy biegał - szczerze o tym informuje - trzeba uważać, bo jak pies podbiegnie, to "psiuk". To wszystko. Wolelibyście nie wiedzieć? :) Quote
LadyS Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 filodendron napisał(a):Spójrzcie na to od strony praktycznej ;) W miejscach spacerowych chodzi kobieta z gazem na psy. Ma problem - jakąś traumę za sobą albo po prostu organicznie nienawidzi psów tak, jak niektórzy pająków. Używa tego gazu, gdy podbiegają do niej psy bez smyczy i zagadnięta przez właściciela psa, który chwilę wcześniej bez tej smyczy biegał - szczerze o tym informuje - trzeba uważać, bo jak pies podbiegnie, to "psiuk". To wszystko. Wolelibyście nie wiedzieć? :) Wisiałoby mi to i powiewało, skoro nad psem panuję ;) Quote
filodendron Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 A ja tam wolę wiedzieć, bo raz na "chiński rok" lubi się coś wymknąć spod kontroli :) Quote
Amber Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 LadyS napisał(a):Wisiałoby mi to i powiewało, skoro nad psem panuję ;) Dokładnie. Nie muszę wiedzieć o problemach i kompleksach wszystkich ludzi świata, szczególnie nad Wisłą, która wydaje mi się, ustawowo jest miejscem mało uczęszczanym i można tam spotkać psy biegające bez smyczy. Quote
LadyS Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 filodendron napisał(a):A ja tam wolę wiedzieć, bo raz na "chiński rok" lubi się coś wymknąć spod kontroli :) Ja mam biednego, lonżowanego pieska, wiec nie ma takiej szansy :diabloti: Quote
Rysia88 Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 Niedługo nie będzie można kichnąć bo zawsze zjawi sie ktoś kto akurat panicznie boi się zarazków. Uważam, że w społeczeństwie ma być miejsce dla każdego - i dla psiarzy, nie psiarzy itp. i każdy każdego powinien szanować. Ja też w wielu sytuacjach czuję nie niekomfortowo, panicznie boję się dwóch psów z którymi mijam się zawsze na spacerze i które najchętniej zeżarłyby mnie razem z moim psem... ale nie wykrzykuję, że mam gaz - co to kogo obchodzi? powiedziałam tej kobiecie, żeby się nie bała bo nie lubię jak ktoś stoi mi za plecami - (nie dosłownie bo to było kilkanaście metrów...) i był to komunikat wg mnie potrzebny bo kiedy to powiedziałam to poszła dalej... Mój pies jej nie zaczepiał, nawet nie biegł w tamtą stronę - kompletnie dla niego nie istniała. Bawiliśmy się w miejscu ustronnym, które nie jest żadną ścieżką itp. skoro tak się bała psa mogła iść w inną zatoczkę. Ja i tak chodzę z psem w miejsca gdzie nie ma wielu ludzi bo wiem, że nie wszystkim mogłoby odpowiadać towarzystwo mojego ponad 30kg psa ale dla nas też musi być gdzieś miejsce w tym społeczeństwie. Także płacę podatki, także mieszkam w Polsce i też chcę czuć się bezpieczna a nie martwić się, że jakaś psychiczna kobieta potraktuje mojego bogu ducha winnego psa gazem.... Quote
filodendron Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 LadyS napisał(a):Ja mam biednego, lonżowanego pieska, wiec nie ma takiej szansy :diabloti: Biedny piesek :) :) Ja czasem puszczam - dwa razy w ciągu swojego 6-letniego życia wyciął mi numer z podbiegnięciem do obcej osoby, w którym nie zdążyłam odpowiednio szybko zareagować. W obu przypadkach szedł z wiatrem i chyba był przekonany, że nadchodząca osoba to moja córka (a przynajmniej chciał to potwierdzić nosem i dlatego podszedł). Pięć lat temu to była dziewczyneczka w identycznym jak mojej córki różowym płaszczyku, a jakoś miesiąc albo dwa temu schludny "metal" w glanach - chyba nawet tej samej firmy, co córcine glany. Rety, jak ten czas leci :D I gdzie te różowe płaszczyki? :D No i raz mi się zdarzyło, że wyrwał mi smycz z ręki - jakoś tak słabo trzymałam, on zobaczył sukę, a ja nie. Na szczęście sucz była bezproblemowa i nie udzielono mi reprymendy ani nie potraktowano psa gazem :) Rysia88, ale przecież nie potraktowała psa gazem, tylko uprzedziła, że potraktuje jeśli podejdzie. Ludzie noszą gaz i używają go - nie poradzisz na to nawet jak zapłacisz podatek podwojnie :) Quote
a_niusia Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 sa tez debile, ktorzy psikaja w psy gazem, bo psy kolo nich po prostu przechodza nawet nie zaszczycajac cymbala spojrzeniem. powaznie-bylam swiadkiem takiej sytuacji. Quote
dog193 Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 A u nas efekty spotkania z owczarem - pisałam, że wtedy szła też dziewczyna, przed którą Jupi uciekał. Jupi jak biega swobodnie na lince, ucieka przed każdym, kto się do nas zbliża z podkulonym ogonem. Na chodniku, gdy idzie przy mnie (no, powiedzmy :diabloti:) zachowuje się normalnie. Na nudę i brak pracy z nim narzekać nie mogę... Wolałabym tylko pracować z nim w inny sposób, niż ciągle coś odkręcać :shake: Quote
filodendron Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 a_niusia napisał(a):sa tez debile, ktorzy psikaja w psy gazem, bo psy kolo nich po prostu przechodza nawet nie zaszczycajac cymbala spojrzeniem. powaznie-bylam swiadkiem takiej sytuacji. No właśnie - to już lepiej, jak ktoś szczerze powie, że ma taki zamiar :) W odwrotną stronę przypomniała mi się sytuacja sprzed paru lat - szliśmy z mężem i przyatakował nas średni piesek takiej babulinki o lasce, bez smyczy oczywiście. Piesek zajadle rzucał się do nogawek męża, a mąż się tak troszkę miotał machając nogami, ale jednak oszczędzając psa. A babulinka stała obok, oparta dwiema rękami na tej swojej lasce, i kiwając głową, zupełnie ignorując zachowanie psa, spokojnie perorowała - pan to dobry człowiek, pan by psa nie kopnął, od razu widać, że by pan nie potrafił :D Quote
Vesper Posted June 18, 2012 Posted June 18, 2012 Dziewczyny- pisałam już tutaj o kobiecie z mojego bloku, która ma jacka i whippeta- i o ile whippet jest bezproblemowy-to jack wprost nienawidzi moich psów (mam 3 chihuahua, westika i stafiiczkę). I teraz tak- czytając o gazie itp- zastanawiam się- może tę kobietę postraszyć, że jak następny razem jak jej psy-a raczej jack- podbiegnie do moich psów (jak pisałam- o małe się boję, a z kolei w konfrontacji ze stafficzką jack dostałby ostry łomot- a ja nie chcę żeby się Ariel włączyły takie instynkty i szkoda mi psa którego ugryzie staffordshire bullterrier) to może by ją tym gazem postraszyć? Może wtedy zacznie używać smyczy? Naprawdę- męczę się z nią 3-cie lato (w zimie jakoś jej nie widać, nie zdziwię się jeśli psy korzystają z kuwety...). Mam już dość tego stresu- pomimo tego że moje stado chodzi na smyczach i jakoś nikt inny nic do nas nie ma... Quote
LadyS Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 To już wiem, dlaczego zawsze słyszę, że mój pies jest na pewno agresywny do psów, kiedy mówię, że to JRT :roll: Myślę, że możesz ją ostrzec albo od razu przejść do działania - będąc ze swoimi psami obawiałabym się jedynie, że przy silniejszym wietrze i im się dostanie ;) Quote
a_niusia Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 ide sobie z moim pieskiem na flexi po alejkach w celach fizjologicznych i nagle nadbiega wsciekla czilala dlugowlosa. moj piesek jako osobnik bardzo zrownowazony popatrzyl na czilale z politowaniem i zamerdal nawet ogonkiem:)) ale moj piesek to jest seter szkocki-jest czarny i duzy. jak to jest mozliwe, ze ludzie puszczaja wsciekle chi do duzych, czarnych psow... Quote
Migori Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 a_niusia napisał(a):ide sobie z moim pieskiem na flexi po alejkach w celach fizjologicznych i nagle nadbiega wsciekla czilala dlugowlosa. moj piesek jako osobnik bardzo zrownowazony popatrzyl na czilale z politowaniem i zamerdal nawet ogonkiem:)) ale moj piesek to jest seter szkocki-jest czarny i duzy. jak to jest mozliwe, ze ludzie puszczaja wsciekle chi do duzych, czarnych psow... Hahaha miałam dziś rano analogiczną sytuację, z tym że chi był krótkowłosy a moja suka to czarny lab. Wesoło od samego rana. Quote
zmierzchnica Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 Moje psy atakuje zawsze w tym samym miejscu "york mini", dziko charczący... Fro i Hera przestały go zauważać nawet, jego właścicielka tylko wrzeszczy "to duże psy! do dużych nie wolno!" i jest radośnie :evil_lol: Quote
Dardamell Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 Jeżeli mam puszczonego ze smyczy gdzieś psa i idzie osoba, po której widzę, że zamiera ze strachu to pierwszą rzeczą jaką robie jest zapiecie psa na smycz. Nie ważne, że byłam tam pierwsza, nie ważne, że mój pies nie jest zainteresowany, nie ważne, że mój pies jest ułożony i odwoływalny. Inni mają prawo sie bać i ja nie widzę powodu, bym nie mogła na chwilę zapiać psa. Zupełnie inaczej ma sie rzecz jeżeli ja zapinam psa a ktos mnie jeszcze ochrzania, ze jakim prawem tam w ogóle jestem. Quote
bico Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 a_niusia napisał(a):np. moja siora ostatnio miala nastepujaca sytuacje-goraco jak w piekle, za nia drepcze majaca wszystkiego dosyc suka i nagle jada rowery-bynajmniej nie bylo to na sciezce rowerowej. zarowo ona i jej pies jaki rowerzysci mieli takie samo prawo tam przebywac. widzac rowery zlazly z drogi, a moja siora zlapala psa za obroze. jej pies nie goni rowerow, ma je w dupie. ale zrobila to, bo tak jest kulturalnie-rowerzysci mogli sie bac psa. a co na to baba na rowerze? zatrzymala sie, zlazla z roweru i zaczela drzec morde na moja siore i tupac na jej psa oraz tez cos wykrzykiwac o gazie w spreju i strazy miejskiej. czym to mozna wyjasnic? strachem przed psem? czy moze po prostu chamstwem lub glupota? moja mama miała bardzo podobną sytuację, gdy szła z naszym labkiem - z oddali zobaczyła pana w dresiku, który uprawiał jogging w piękny, niedzielny poranek...od razu złapała psa za obrożę(choć on olewa i biegaczy i rowerzystów) i zeszła na bok, by człowiek się nie bał i nie niepokojony przez psa mógł bez zatrzymania biec dalej swoim rytmem. Facet zamiast bezkolizyjnie minąć moją mamę z psem, zatrzymał się i wyrecytował po buracku - "Lepiej byś se chłopa sprawiła niż psa!"... :crazyeye:Pomijam fakt, że zaczął do mojej macierzy na per "Ty" ale nie mógł spokojnie, bezkonfliktowo po prostu biec, musiał się specjalnie tylko po zatrzymać, by ukazać swe chamstwo i chyba dręczące go frustracje o podłożu seksualnym...:angryy:Mama mu tylko odpaliła - "Jak facet miał by być taki jak ty, to ja zdecydowanie wolę psa!":evil_lol: Buc jeszcze się rzucał, ale mama go już olała i odeszła z psem. Quote
ajeczka Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 Ja uprawiam bieganie z moim psem, ale na szczęście nikt jeszcze nie wpadł na pomysł żeby się z nami konfrontować. Nie dość, że ja jestem furiatka, to jeszcze mój rudy ma zęby ;-) Niektórzy nas już znają i wołają z daleka "ja go znam, nie musi go pani trzymać". Rudy z zasady olewa biegaczy, uprawiających nordic walking, rowerzystów itd. Na widok dzieci i wózków z maluchami uszki po sobie i merdający ogon. Quote
a_niusia Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 kolo mnie jest park, wal przeciwpowodziowy oznaczony jako sciezka rowerowa i dopiero potem zawale, gdzie znajduje sie laka, krzaki, bazanty, sarny i nawet bywaja dziki. jest to miejsce znane w calym miescie, gdzie psy moga bezpiecznie pobiegac luzem i ludzie z calego miasta przyjezdzaja tu na spacery, bo po prostu jest fajnie. i jesli ktos ma do dyspozycji sciezke rowerowa kilkanascie metrow dalej, a mimo to wybiera wydeptana drozke na lace na swoja rowerowa przejazdzke a przy tym boi sie psow, to chyba w glowie cos mu nie zagralo. jest oczywiste, ze jadac po lace spotka kilka psow puszczonych luzem i pretensje o to, ze psy te sa puszczone sa tak samo bezpodstawne jak to, ze w chlewie spotkalo sie prosiaka-jak ktos nie chce spotkac prosiaka, to nie skraca sobie drogi przez chlewik. ja mam dobrze wychowane psy. szczegolnie jednego. drugi natomiast od wczesnego okresu szczeniecego ma gleboko w powazaniu obcych i inne pieski i nigdy w zyciu do nikogo nie podbiegl. na spacerach pilnuje moich psow na tyle, na ile jest to konieczne i odpowiadam za to, co robia. jednak nie mam zamiaru przepraszac za to, ze zyja i reagowac nadmiernie emocjonalnie, bo widze czlowieka. skoro czlowiek boi sie minac psa bez smyczy, to majac kilka innych tras do wyboru, gdzie psy jak najbardziej sa smyczowane, nie powinien wybierac psiej trasy spacerowej. mi nawet raz straznik miejski powiedzial, ze jak najbardziej...pies bedac pod kontola, ma pelne prawo biegac bez smyczy na terenie zawala i nikt nie ma prawa sie do mnie o to czepiac. Quote
Amber Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 jednak nie mam zamiaru przepraszac za to, ze zyja i reagowac nadmiernie emocjonalnie, bo widze czlowieka. skoro czlowiek boi sie minac psa bez smyczy, to majac kilka innych tras do wyboru, gdzie psy jak najbardziej sa smyczowane, nie powinien wybierac psiej trasy spacerowej. Dokładnie ;). A tym bardziej wyjeżdżać z gadką o gazie. Bo to już brzmi na tyle dziwnie, że mnie samą przeraża, co ktoś taki ma w głowie :razz: Wystarczy, że już muszę ustępować wędkarzom... Tj oczywiście nie woduję psa tam gdzie już ktoś jest, ale zdarza się, że ktoś przyjdzie i wyjeżdża z testem "pani długo tu jeszcze będzie, bo ja chce połowić". No i stoi i tupie nogą. Jakby miał pierwszeństwo do zatoczki. Quote
PaulinaBemol Posted June 19, 2012 Posted June 19, 2012 mi się wydaje że z tym bieganiem/rowerami to jak z kagańcem. Jak pies ma kaganiec=agresja łapiesz psa=agresja nikomu jakoś nie przychodzi do głowy że ma do czynienia z kulturalnym psiarzem :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.