Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Content Count

    15,248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

LadyS last won the day on August 23 2012

LadyS had the most liked content!

About LadyS

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 04/25/1988

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Takie środki trzeba zacząć stosować na dobrą sprawę już teraz. Jest KalmAid, Stress Out i Stresnal - ziołowe, dlatego trzeba je stosować dłużej. Nie daj sobie wcisnąć u weterynarza sedalinu, bo on powoduje, ze pies - owszem - fizycznie przestaje okazywać strach, ale nadal sie boi tak samo panicznie.
  2. LadyS

    szkolenie psa stróżujacego

    Jak na moje - obrona to sport, który bazuje w dużej mierze na popędzie łupu. Natomiast to, co Ty chcesz zrobić, jest dla mnie co najmniej dziwne. Nie chciałabym psa, który atakowałby człowieka - rozumiem, że nie chciałby go wypuścić, a w przypadku dużego psa takie nastawienie wystarczy. Plus, co znaczy - kręcenie się koło płotu? Pies ma szczekać na wszystko i wszystkich koło płotu? Czy może na tych, którzy próbują wejść za ogrodzenie? Pies strózujący nie jest bezmyślnym szczekaczem, ale jeśli chcesz się czuć bezpiecznie, to zamontuj alarm - psa bardzo szybko można wyeliminować, jeśli ktos jest zdeterminowany, aby wejść na teren.
  3. LadyS

    Pilnowanie domu i połowy klatki schodowej

    Pozostawiając psa gdziekolwiek bez nadzoru, Ty będziesz odpowiedzialna za jakiekolwiek pogryzienie. Nie ma tutaj znaczenia, jak Ty się zachowujesz. Po co w ogóle brać ze sobą psa na czas robienia zakupów? Nigdy tego nie zrozumiem.  Mówisz, że nie jesteś w stanie psa utrzymać - może należy po prostu zmienić sprzęt, na którym go prowadzasz? Obroża nałożona tuż za uszami, ciasno - i kontrola nad psem jest łatwiejsza. Miałam na tymczasie psa, który zachowywał się podobnie. Dom stały wyprowadził go z tego zachowania - wspólnie ustaliliśmy, jak to zrobić. Wychodzili z psem witać gości ZAWSZE - przed blok. Potem goście brali psa na smycz i wchodzili z nim do mieszkania, nagradzając za odpowiednie zachowanie, pod kontrolą właściciela. Izolacja działała odwrotnie - pies nakręcał się z każdym razem jeszcze bardziej. Niemniej mam wrażenie, że problem, o którym Ty tutaj piszesz, to wierzchołek góry lodowej, który wynika z tego, co sama przyznajesz - nie byłaś nigdy od dyscypliny. To musisz zmienić w pierwszej kolejności, czyli dać psu zajęcie, zaprogramować czas i wymagać, wymagać, wymagać. 
  4. LadyS

    Clayton - biały prosiak

     Konkretniej - wpuścić wpuszczą. Mogą wyprosić na życzenie pasażerów, ale wówczas konduktor, jeśli pies nie jest uciążliwy, musi znaleźć nowe miejsca dla pasażera z psem.
  5. Tak, ja to przeczytałam. Ale chodzi o to, aby naukę nowych rzeczy zaczynać od rzeczy, które pies umie. Czyli: najpierw ćwiczymy przy zamkniętych drzwiach klatki, które pies zna i akceptuje - i nagradzamy za to, aby budować jego pewność siebie i chęć do ćwiczenia w trudniejszych warunkach. I małymi krokami dochodzimy do miejsca, w którym wychodzimy z pokoju, na kilka sekund, minutę, kilka minut, kwadrans itd :)
  6. Ćwiczycie crate games? Poczytajcie, na pewno pomogą. Dodatkowo, odwrażliwiajcie psa na zamykanie drzwi w klatce, odchodźcie na krok i wracajcie z nagrodą, potem o dwa, trzy, pięć, potem podchodźcie do drzwi i nagradzajcie. I tak po kolei, az do zamknięcia drzwi - najpierw jak jesteście w środku, potem wychodźcie za próg i przymykajcie. Obserwujcie psa - jeśli zaczyna być nerwowy, to widać poszliście o krok za daleko w zbyt szybkim tempie.
  7. LadyS

    Plastikowa czy metalowa?

    Niestety, mamy 0,6 ;)
  8. LadyS

    nowe miejsce... strach... sąsiadka

    Psa nie trzeba oswoić, tylko nauczyć go zostawania po prostu. Poczytaj o lęku separacyjnym, klatce kennelowej, crate games.
  9. Okej, widzę, że nie ma co dyskutować. Powiem tylko, że nie wszystkie dzieci są takie same, i jeden przypadek nie wyznacza reguły. Ja znam kilka przypadków dokładnie odwrotnych.   Tymczasem, u nas znów miło: pies pomylił starszą panią z babcią TŻ, podbiegł, na szczęście zauważyłam i szybko ryknęłam, zanim zdążył się zaprzyjaźnić, a panią przeprosiłam. Pani - nie ma sprawy, i czy można głaskac. Można. Oboje byli wyraźnie zachwyceni :D 
  10. LadyS

    Klatka transportowa

    Takie widziałam, jednak w wersji zupełnie niezabudowanej - tylko sufit i podłoga pełne, z powodów oczywistych - pies i tak tamtędy nie wyjdzie. Boki w tych klatkach, które widziałam, były z prętów takich jak całość, co wydaje mi się bardziej logiczne. Po pierwsze, pies w razie odczucia takiej potrzeby tego nie wyżre ;) Po drugie - lepsza cyrkulacja powietrza.
  11. LadyS

    Mam dość mojego psa :(

    Też mam wrażenie, że potrzeba tu specjalisty, który zobaczy wszystko na własne oczy - niestety, właściciele (i to nie jest przytyk do tej sytuacji, a ogólna obserwacja) często nie widzą pewnych rzeczy albo sami je nieświadomie wywołują. Jeśli pies nie wytrzymuje po zjedzeniu konga, to mnie to dziwi - u mnie 7-miesięczny pies dawał sobie spokojnie radę ze swoimi potrzebami po zjedzeniu zawartości M-ki. Może pasta, którą robisz, jest nieodpowiednia? Może dawaj mu żarcie do konga zamiast porannej dawki jedzenia? Jeśli mimo tego utrzymuje się problem z wypróżnieniami spowodowanymi kongiem, to zrobiłabym psu trochę badań i sprawdziła, czy z jego zdrowiem wszystko okej. Lęk separacyjny przerabiałam i ja. Pies był ideałem przez pierwsze tygodnie, po czym wszedł w okres dorastania i jego zostawanie stało się piekłem. Stosowaliśmy bardzo dużo metod naraz, odwrażliwialiśmy na wyjścia, ubieranie się, stukanie kluczami. W sumie nasza walka trwała chyba z 2-3 miesiące, już dokładnie nie pamiętam. Raz pies nie wył wcale, mimo że został 2 godziny. Innym razem wył od razu przy zostawaniu na kwadrans; jeszcze innym razem - wył dopiero po pół godzinie, przez kolejne pół, a potem szedł spać. Każdy przypadek lęku jest inny - u nas np. zupełnie nie podziałała metoda chłodnych pożegnań i chłodnych powitań, za to pomogło wyrzucenie psa z łóżka w trakcie nocy. Trzeba znaleźć równowagę między tym, żeby zbudować dobrą relację z psem, a jednocześnie nie uzależnić go od siebie. Co do zmęczenia psa... Mam teriera, który biegać sobie a muzom może cały dzień. Nie żartuję - gdy bywamy na działce u znajomych, on przez cały dzień chodzi, biega, kładzie się na krótkie chwile i znów jest gotów do akcji. Na wakacje zawsze jeździmy w góry i do 5 kg psa nie jest problemem zrobienie na własnych łapach nawet 30 km jednego dnia, a kolejnego znów jest pełen energii. Żeby go zmęczyć, MUSIMY zagospodarować mu czas i głowę. Jeśli nie ma wysiłku psychicznego, nawet nauki sztuczek, komend, treningu posłuszeństwa, zabaw węchowych - nie ma opcji, żeby się zmęczył. Coś, co warto, abyście ćwiczyli, to samokontrola - też męczy psa i pozwala nauczyć go radzenia sobie z emocjami.
  12. LadyS

    malasezia

    Zmiana karmy też może być istotna - to tak, jak człowiek ma np. afty po antybiotyku, a trzeba leczyć cały układ, żeby wyeliminować wroga ;)
  13. LadyS

    malasezia

      Mam nadzieję, że wet to stwierdził na podstawie badań, a nie "na oko" ;) Czy prócz stosowania rozmaitych środków próbowałaś leczyć bezpośrednią przyczynę zakażenia, najczęściej alergię? U nas malassezia pojawiła się, gdy pies dostawał pokarm, na który byl uczulony - my jeszcze nie wiedzieliśmy o alergii. 
  14. LadyS

    kaganiec

    Zastanawiam się, który rozmiar Baskerville'a wziąć dla JRT. Nie bardzo rozumiem, co oznacza "obwód kufy" - gdzie to mierzyć? Niemożliwe raczej, aby móc pies miał mniejszy obwód niż wszystkie wymienione... Na jednej stronie jest polecana dla rasy 1, na innej - 2. Oszaleć idzie.
  15. LadyS

    Pierwszy rodowodowy szczeniak

    [quote name='Maron86']Myślę że macie rację i że samo uczestnictwo w seminariach nie jest rozwiązaniem dobrym, trzeba czegoś więcej. Tak więc pójdę za waszą radą, nie mówię że jutro bo zwyczajnie jestem na wakacjach z psami :eviltong:. Odniosę się jeszcze do 'monotonii' odnośnie obedience. Mnie nudzi chodzenie w ten sam określony sposób, tłukąc te same komendy 'siad, stój, zostań, aport, do mnie, noga' itp. Nie widzę w tym głębszego sensu, możliwe że właśnie dlatego moje psy również w tym nie widzą sensu - a może przez to że moje psy to nudzi to ja nie widzę hmmm. W każdym razie z psem 2-3x w tygodniu zgodnie z zaleceniem ćwiczę tropienie ludzi, widzę jak mu sprawia to radochę, widzę jak pies wysila łepetynę i po założeniu szelek wie że ma zadanie do wykonania. Zupełnie inny widok niż przy obroży do obedience (tak, obroże specjalnie pod obedience zakupiłam żeby pies wchodził w tryb pracy, miał ją zakładaną wyłącznie na obi) od której na jej widok uciekał aż się kurzyło... Reasumując, mnie nie zniechęca monotonia jeśli widzę jak morda się psu cieszy. Lubię pracować z psami, więc systematyczność też nie jest dla mnie problemem. Dla mnie najważniejsze żeby pies widział sens w pracy i sprawiało mu to przyjemność, jeśli faktycznie okaże się że pies się w 100% nadaje to super pójdziemy dalej - naprawdę wiele potrafię poświęcić dla swoich psów i ich szczęścia. Mój pies jest za duży i za ciężki, nie będzie w stanie fizycznie uciągnąć zadania, szybko się zmęczy, a przy wysokich temperaturach całkiem może paść. Tak przynajmniej dowiedziałam się od osoby prowadzącej seminarium ;).[/QUOTE] Ale poczekaj, bo my może mówimy o różnych rzeczach. Ty mówisz o tropieniu ludzi, czy o szukaniu ludzi? Bo zasadniczo, tropiąc ludzi - to pies może tropić po ziemi. Pies ratowniczy np. w terenie pracuje przede wszystkim powietrzem, dlatego odpowiednio się go prowadzi i może on nałapać złych nawyków (właściciel również), które potem trzeba będzie odkręcać. Tropienie użytkowe (czyli po śladzie) to jednak inna praca niż ta, którą wykonuje pies ratowniczy w terenie.
×