Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

PaulinaBemol napisał(a):
no bo opalanie się na golasa na ścieżce czy tam obok to już ekshibicjonizm :eviltong:

Jeśli opalanie jest pretekstem do pokazania tego i owego, bo to komuś daje satysfakcję seksualną, to oczywiście tak. Ale niektórzy chcą być po prostu równo opaleni. U mnie na "spacerniaku" (duży zielony teren, ze ścieżką rowerową pośrodku) czasem widuje się panie opalające się topless (a i majtki bywają czysto umowne - z majtkami kojarzące się minimalistycznie i wyłącznie od przodu ;)). Pewnie komuś to przeszkadza, nie wiem. Mnie nie. Ale fakt faktem - te panie o godzinę nie pytają :D Niemniej nie słyszałam też, żeby jakiś psiarz-facet bulwersował się z tego powodu i posyłał tam psa - no chyba, żeby musieć podejść i wziąć paskudę, co uciekła, na smycz :D

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

a_niusia napisał(a):
a psiarzy z mojej dzielni to bulwersuje i ustalilismy, ze bedziemy im robic foty, zeby miec galerie dla strazy miejskiej.

Tylko róbcie to ostrożnie - jeśli to nudyści, a nie ekshibicjoniści, to mogą się zachować nerwowo. Wprawdzie na nielegalnej plaży prawnie są na przegranej pozycji, ale może się zdarzyć, że komuś nerwy puszczą, a telefonu szkoda.

Posted

filodendron napisał(a):
Tylko róbcie to ostrożnie - jeśli to nudyści, a nie ekshibicjoniści, to mogą się zachować nerwowo. Wprawdzie na nielegalnej plaży prawnie są na przegranej pozycji, ale może się zdarzyć, że komuś nerwy puszczą, a telefonu szkoda.


miotacz ognia juz kupilam, zeby nie dostac z polobrotu i ubranie maskujace.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Tak za bardzo to się nie przyglądałam ale machał przyrodzeniem do nas.

Przypomniała mi się kwestia z "Różowego cadillaka" z Clintem Eastwoodem - jak do bohaterki podchodzi ekshibicjonista, rozchyla płaszcz, a ona przygląda się uważnie, po czym mówi poważnie - "wygląda jakby penis, tylko jakiś mniejszy".

Posted

filodendron napisał(a):
Przypomniała mi się kwestia z "Różowego cadillaka" z Clintem Eastwoodem - jak do bohaterki podchodzi ekshibicjonista, rozchyla płaszcz, a ona przygląda się uważnie, po czym mówi poważnie - "wygląda jakby penis, tylko jakiś mniejszy".

Dobre :D.

Facet przegiął pałę, co za niefart w dobieraniu określeń ;), zobaczył grupkę młodych dziewczyn i chciał się pokazać. Nie wiem jakie miał intencje bo żadna nie rzuciła się za nim w pogoń, chyba chciał się nakręcić swoim zboczeniem. Zawsze może grać w pornolach jak ma potrzebę pokazywania się.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
Zawsze może grać w pornolach jak ma potrzebę pokazywania się.

No właśnie to nie tak działa - dla osiągnięcia satysfakcji seksualnej ekshibicjoniście potrzebny jest element zaskoczenia, frustracja lub oburzenie potencjalnych widzów - a amatorzy pornosów tych kryteriów nie spełniają.
Ignorować - to jedyny sposób - jak z niektórymi zachowaniami u psów ;) Oni zazwyczaj są niegroźni.

Posted

filodendron napisał(a):
No właśnie to nie tak działa - dla osiągnięcia satysfakcji seksualnej ekshibicjoniście potrzebny jest element zaskoczenia, frustracja lub oburzenie potencjalnych widzów - a amatorzy pornosów tych kryteriów nie spełniają.
Ignorować - to jedyny sposób - jak z niektórymi zachowaniami u psów ;) Oni zazwyczaj są niegroźni.


Ja wiem ale co będzie jak dziecko to zobaczy?
Jako dziecko również miałam nieprzyjemność spotkać zboka na klatce, wtedy jeszcze nie było domofonów ale jako dzieci nie za wiele zrozumieliśmy oprócz tego że pan to zbok bo szedł z opuszczonymi spodniami.

Posted

Ignorować w sensie nie okazywać emocji, a na policję warto zadzwonić swoją drogą, szczególnie jak się ktoś taki zaloguje obok szkoły. W czasach licealnych mieliśmy całą akcję policyjną pod szkołą, bo jeden taki upatrzył sobie rejon plastyka (wiadomo - prawie same dziewczyny) - w końcu na prośbę dyrekcji zasadzili się na niego. Ale potem nikt jakoś zeznań nie zbierał, więc nie wiem, czy to miało swój finał w wymiarze karnym.

Posted

Wracając do psiego wc na klatce - jakiś czas temu pisałam znajomej (nie-psiarze), że mój pies zlał się na klatce i jak zwykle musiałam zasuwać z wiadrem i mopem przez 3 piętra, bo moje psy zawsze uważają, że im dalej mam iść po schodach sprzątać, tym weselej :diabloti:
Ona była w szoku, że ja to sprzątam (!), bo u nich w klatce pies sąsiadów z góry na okrągło leje jej koło wycieraczki i jeszcze nigdy nikt tego po nim nie sprzątnął... Była zszokowana, że niektórzy w Polsce po psie na klatce sprzątają... Teoretycznie nie miałam powodu, ale autentycznie zrobiło mi się WSTYD - za tych właścicieli psów, którzy sprawili, że w opinii innych ludzi sprzątanie po pupilu nawet na klatce schodowej jest ewenementem :mdleje:

Posted

U mnie w klatce są dwa psy. Czasami zdarza się, że pies sąsiadów (tak mi się wydaje, bo innego psa nie ma) narobi pod samymi drzwiami wyjściowymi. Później ludzie w to wchodzą, przygniatają drzwiami itp... bo Sz.P. nie posprzątają po swoim pupilu. Ponieważ mieszkam na parterze, pewnego razu usłyszałam jak sąsiedzi oskarżają mojego psa o owe zasranie klatki... Bo "stary, to pewnie nie utrzymał", bo "mogliby posprzątać" bo to, bo tamto...
Nie wytrzymałam i powiedziałam swoje. Teraz tych dwóch sąsiadów nie odpowiada na moje "Dzień dobry". Jak wychodzę z psem na spacer to się firana rusza - tak jakby ktoś chciał mnie złapać gorącym uczynku... A my niewinni :)

Posted (edited)

U mnie dla odmiany sikają... dzieci sąsiadów. :/ Zastanawiamy się z męzem, czy w końcu nie zwrócić im uwagi, bo dotychczas myśleliśmy, że może jakiś bezdomny się włamał do naszej klatki, ale kilka razy nakryłam dzieciaki w trakcie akcji. Ich rodzice nigdy nie sprzątają, a na mnie sąsiedzi dziwnie patrzą, bo chyba myślą, że to sprawka moich psów :/

Edited by strix
Posted

strix napisał(a):
U mnie dla odmiany sikają... dzieci sąsiadów. :/ Zastanawiamy się z męzem, czy w końcu nie zwrócić im uwagi, bo dotychczas myśleliśmy, że może jakiś bezdobny się włamał do naszej klatki, ale kilka razy nakryłam dzieciaki w trakcie akcji. Ich rodzice nigdy nie sprzątają, a na mnie sąsiedzi dziwnie patrzą, bo chyba myślą, że to sprawka moich psów :/


Złapać dziecko za bety i przyprowadzić rodzicom. A jak widzieliście ich w akcji - nagrać, żeby rodzic nie mógł powiedzieć, że sobie wymyśliliście, a to na pewno psy. A jak nie będą chętni do skruchy, skontaktować się z administracją ;) Nie jestem fanką polubownych rozwiązań, bo zazwyczaj mało z nich wychodzi.

Posted

strix napisał(a):
U mnie dla odmiany sikają... dzieci sąsiadów. :/

:crazyeye: Długo to się ciągnie? Rodzice mogą nic nie wiedzieć, bo to już wygląda na durny dowcip - przecież daleko do domu nie mają.

Posted

Dzisiaj na porannym spacerze szłam pod blokami nagle usłyszałam w któryms mieszkaniu (okno było otwarte ) wydzieranie sie jakiegos faceta:
-NAWET JEDNEJ MINUTY NIE MORZESZ POCZEKAC?! MOGE WYPIC SWOJA KAWE?! JEST SZÓSTA!! CZEMU JESTES TAKI GŁUPI/GŁUPIA?!
(nie wiem czy to było do psa czy do człowieka)

Posted

LadyS napisał(a):
Złapać dziecko za bety i przyprowadzić rodzicom. A jak widzieliście ich w akcji - nagrać, żeby rodzic nie mógł powiedzieć, że sobie wymyśliliście, a to na pewno psy. A jak nie będą chętni do skruchy, skontaktować się z administracją ;) Nie jestem fanką polubownych rozwiązań, bo zazwyczaj mało z nich wychodzi.


Niestety w Norwegii taka akcja skończyłaby się aresztowaniem nas. Dzieci tutaj to królewny i królewicze, można im ewentualnie bardzo grzecznie zwrócić uwagę (mąż zwrócił, nie pomogło). Nagrywanie dzieci jest zabronione, o łapaniu za bety nawet nie wspominając. Na dodatek jeden z tych chłopców ma jakieś zaburzenie autystyczne, więc właściwie nie ma na niego metody. Rodzice zwracają mu uwagę raz a jak nie skutkuje (a nigdy nie skutkuje) udają, że nie widzą, co wyrabia. Te dzieci jak tylko zrobi się ciepło właściwie żyją na dworze, rodzice blokują drzwi do klatki tak, żeby były otwarte i dzieciaki wolny czas spedzają na podwórku przed blokiem. Blok jest w kształcie podkowy, więc akustyka jak amfiteatrze, ale najgorsze jest właśnie to sikanie. Podejrzewam, że kłamią rodzicom, że idą do mieszkania sie załatwić, a że im sie nie chce, leją zaraz po wejściu do klatki. Rodzice nie lepsi, kiedyś zostawili umazany kupą wózek na wspólnym korytarzu zaraz przy wejściu tak, żeby każdy mógł się uraczyć zapaszkiem... . Stał tak dopóki zapach nie wywietrzał... . Jak widać chamstwo jest zjawiskiem ponad podziałami narodowymi ;)

Posted

LadyS napisał(a):
A policja? Np. za zaśmiecanie czy niszczenie mienia?


Policja w Oslo to temat na osobny wątek. O ile wszyscy są cali i zdrowi, nie przyjeżdżają. Cóż, niedługo stąd znikam na dłuższy czas, więc już mnie to rybka. Tylko mi przeszkadza, że sporo osób podejrzewa nasze psy o zasyfianie klatki.

Posted

tak się kończy 100% pozytywne wychowanie czy dzieci czy psów :roll:

Pocieszę was że mi ostatnio koleżanka opowiadała o nowych sąsiadach. Jakies buractwo koleś potrafi sikać na klatce a jak się z żoną pokłócił to nasrał za przeproszeniem na własną wycieraczkę na przeciwko ich drzwi.... :angryy:

Posted

PaulinaBemol napisał(a):
tak się kończy 100% pozytywne wychowanie czy dzieci czy psów :roll:

Pocieszę was że mi ostatnio koleżanka opowiadała o nowych sąsiadach. Jakies buractwo koleś potrafi sikać na klatce a jak się z żoną pokłócił to nasrał za przeproszeniem na własną wycieraczkę na przeciwko ich drzwi.... :angryy:


Na złość mamie odmrożę sobie uszy... . :P Co za jełop! W sumie, tak sobie myślę, że jeśli ludzie takiego pokroju sprawiają sobie psa, to nie ma siły, żeby ten pies był potem porządnie wychowany... . ;)

Co do bezstresowca masz rację. Ostatnio była na ten temat seria artykułów (odnośnie dzieci, nie psów). Eksperci norwescy biją na alarm, że rośnie im pokolenie dzieci pozbawionych empatii i przekonanych, że wszystko im się należy. Podobno jakieś badania robili i wyniki okazały się mniej niż pozytywne ;)

Z tym sikaniem to w ogóle tutaj jest problem, bo dorośli też leją, gdzie popadnie, nawet nie tylko po pijaku (ale zwłaszcza po pijaku). Jak kilka razy zwróciłam im uwagę, bo sikali tuż pod naszym blokiem, to usłyszałam, że to w Norwegii jest normalne (akcent mnie zdradza, wiec wiedzą, że nie jestem stąd). Nie jest normalne ale jest powszechne. Skoro sami tak robią, to trudno od dzieci wymagać innego podejścia... .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...