LadyS Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 filodendron napisał(a):A jak zalegalizują tę plażę naturystów i oznaczą odpowiednią do tego celu tabliczką, to też tak będziesz robić? :) (Pytanie hipotetyczne, bo Polacy jeszcze długo pod tym względem nie dorównają zachodnim sąsiadom, mimo ładnie deklarowanego celu Federacji Naturystów Polskich) Co innego plaża nudystów (przypadkiem byłam, nie wspominam miło :lol:), co innego opalanie się nago w krzakach, gdzie nie jest to dozwolone ;) Quote
filodendron Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 LadyS napisał(a):Co innego plaża nudystów (przypadkiem byłam, nie wspominam miło :lol:), co innego opalanie się nago w krzakach, gdzie nie jest to dozwolone ;) Dlatego pytam, jak zmienią się emocje, gdy będzie dozwolone :) Federacja działa od 2008 roku, działają fora, ludzie wymieniają się doświadczeniami, gdzie można znaleźć fajne miejsce, w którym stosunkowo rzadko ktoś zakłóca spokój i wcześniej czy później (choć w Polsce raczej później) takie miejsca będą legalne - po uprzednim oznakowaniu. Quote
gops Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 sytuacja z weekendu , jestem na wsi na działce , idziemy w 4 osoby i 2 psy nad jezioro by popływać , nasze suczki luzem ale z przodu widzę idą ludzie i mają 3 małe psy , to rzadkość że się kogoś spotyka więc ja moją na smycz bo z nią różnie bywa, koleżanka swoją nadal luzem bo łagodna ,im byliśmy bliżej tym moja bardziej nerwowa ale chcieliśmy ich wyminąć . nagle mała chiłka która okazała się suczką miała może z 1,5 kg postanowiła się zapoznać , podeszła do suczki koleżanki nawarczała na nią (koleżanki suczka duża 56 w kłębie k.25kg) ale że tamta łagodna to odeszła i tyle , no ale widocznie to było za mało bo postanowiła podejść i do mnie , chowam moja za nogami ale to na nic, nie ma gdzie odejść , właściciele mimo prośby nie wołają psa , musiały się powąchać i liczyłam na to że tamta odpuści, o jakże się myliłam .. mała od razu rzuciła się na moją , niestety moja dłużna nigdy nie zostaję a że tamta miała serio z 1,5 kg max to się mocno wystraszyłam i tak próbowałam ją odciągnąć by tylko małej nie złapała(na szczęście moja ma metode gryzienia taka że dużo łapie gryzie a nie trzyma od razu ), mogła ją zabić nawet niechcąco! przecież mogła nie chcąco kłapnąć zębami przed siebie , trafić jej w głowe albo złapać i nią rzucić cokolwiek, przygnieść nawet i by tamta była połamana albo nie żyła. właściciele widząc że moja nie odpuści też zawołali swoją i mówią " a nasza tak zawsze, nie lubi większych psów " no świetnie to czemu chodzi bez smyczy, wszystkie psy są od niej większe! nie widziałam chyba mniejszego. no ale jakby tego był mało po paru sekundach podleciała do nas ich jamniczka , tez z misją zabić większego psa, jamniczka nie duża z 5 kg miniaturowa chyba nie znam się , znowu strach że moja zrobi jej krzywdę, prawię podniosłam moją suke na szelkach by tylko nie złapała, jakoś sie udało i ani razu moja nie złapała . gdzie tu rozum ? czemu mają 3 psy w tym 2 agresywne i chodzą bez smyczy, widzą psy inne i nie łapia ich , bo moja też chodzi bez ale zawsze łapie jak widzę innych . tym bardziej że podeszły do 2 dużo większych psów które mogły je nawet zabić . poczekaliśmy parę minut aż pójdą mocno przodem żeby znowu nie podeszły tamte, dochodzimy do jeziora a tam na pomoście oni . na szczęście teraz pomyśleli bo złapali te suczki i mogłam przejść na dalszą część pomostu na której był trzeci ich pies który okazał się mega fajnym samcem sznaucera mini , on akurat fajny ,podrywał mi suke więc luz . niestety suce nie było dane popływać bo nie mogliśmy dojść do brzegu bo tam biegały te suczki .. mam nadzieje że więcej ich nie spotkam ale chyba kupili gdzieś tam działkę , nie wiem sama co zrobić następym razem , nawet choćbym brała ze sobą kaganiec to kagańcem takie małe psy może skrzywdzić chyba że tamci nauczą się nosić smycze. Quote
LadyS Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 filodendron napisał(a):Dlatego pytam, jak zmienią się emocje, gdy będzie dozwolone :) Federacja działa od 2008 roku, działają fora, ludzie wymieniają się doświadczeniami, gdzie można znaleźć fajne miejsce, w którym stosunkowo rzadko ktoś zakłóca spokój i wcześniej czy później (choć w Polsce raczej później) takie miejsca będą legalne - po uprzednim oznakowaniu. Co nadal nie zmienia faktu, że obecnie nie są ;) To trochę tak, jak mówić, że na łączce koło mnie ludzie mogą spuszczać psy, co jest niezgodne z prawem, to nie chodzą tutaj w większości ludzie poza psiarzami, a kiedyś to może będzie psia łączka - nie zmienia to faktu, ze teraz jest to niezgodne z prawem i ludzie wczoraj podostawali - moim zdaniem całkiem słusznie - mandaty. Quote
evel Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Mnie by chyba nerw puścił, może trzeba było wrzasnąć, że natychmiast mają zabrać psy, albo psy dostaną gazem? Bo nie wiem, co to takich zakutych pał by przemówiło. "Bo ona nie lubi większych psów" :mdleje: Quote
filodendron Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 filodendron napisał(a):Dlatego pytam, jak zmienią się emocje, gdy będzie dozwolone :) Federacja działa od 2008 roku, działają fora, ludzie wymieniają się doświadczeniami, gdzie można znaleźć fajne miejsce, w którym stosunkowo rzadko ktoś zakłóca spokój i wcześniej czy później (choć w Polsce raczej później) takie miejsca będą legalne - po uprzednim oznakowaniu. Bardzo dobre porównanie, szczególnie że podejrzewam, że puszczanie luzem psa na plaży też jest niezgodne z prawem - bo była mowa o plaży :) Quote
Vesper Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 [quote name='Beatrx']Vesper, a nie próbowałaś dzwonić na SM? czy wyjścia tej pani są aż tak krótkie, że to nie ma sensu? Na SM jeszcze nie dzwoniłam- wyjścia pani są bardzo krótkie, ale znam adres- to ten sam blok. Wczoraj dowiedziałam się od mojej mamy, że kiedyś wzięła cziłki na spacer jak była u mnie- i spotkała paniąX. Jack podobno próbował mamę złapać za łydkę (mama się przestraszyła i wzięła nasze dziewczyny na ręce). Jeżeli to się powtórzy, to chyba sama tą panią pogryzę:evilbat:... LadyS- wszyscy psiarze z mojego bloku mają serdecznie dość tej baby. Z innych bloków jej nie znają, bo zakres psich spacerów dotyczy naszego dość długiego (4 klatki) bloku. Rozmawiałam kilka razy ze znajomymi psiarzami i chyba napiszemy taką karteczkę... W tym wszystkim szkoda mi tych jej psów- obie rasy (whippet i jack russell) wymagają "odrobiny" ruchu:shake: Quote
gops Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 evel napisał(a):Mnie by chyba nerw puścił, może trzeba było wrzasnąć, że natychmiast mają zabrać psy, albo psy dostaną gazem? Bo nie wiem, co to takich zakutych pał by przemówiło. "Bo ona nie lubi większych psów" :mdleje: jakbym potraktowała takiego mlaucha gazem to chyba na pewno by mu się stała krzywda, i bez gazu mogliśmy zrobić krzwyde , jakbym kopnęła takie maleństwo to bym połamała ale szkoda mi zwyczajnie . myślę że takie groźby nie odniosły by skutku niestety , zobaczymy następnym razem . Quote
Vesper Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Gops,mnie to zadziwia taka "beztroska" właścicieli cziłek- ja swoich pilnuję "jak oka w głowie"- żadnych podbiegań do psów, latania bez smyczy (niestety- za to mają linki i smyczki flexi 5 m, chociaż tych drugich raczej nie używam). Ludzie tacy jak ci, których opisałaś, sami się proszą żeby jakiś pies zagryzł ich małego psiaka (dobre było to- "One tak do większych"...:mdleje:). Chyba trzeba mieć małą wyobraźnię nt tego, jakie niebezpieczeństwa czekają na pieska ważącego około 2kg:roll:. Quote
omry Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Już mam dosyć moich sąsiadów :angryy: Mają kilkuletnią spasioną doszczętnie yorczycę. Zimą nigdy jej nie widzę, pewnie robi do kuwety, ale teraz to jest jakaś masakra.. CODZIENNIE sra na klatce i zazwyczaj koło naszych drzwi. Mam wyjście? Sprzątam, żeby nie poszło na Avril. Ja wiedziałam, że to ten pies, bo żaden inny tędy nie chodzi, tylko oni muszą z psem przejść koło naszych drzwi, żeby dojść do siebie. Wczoraj otworzyłam drzwi, wychodzę z małą, a Suzi się gnie zaraz obok mnie. Jej pańcia oczywiście speszona udaje, że nie widzi. Nerwy mi puściły, powiedziałam co wiedziałam i czekałam, aż przyjdzie i posprząta. Nawet w oczy mi nie spojrzała. Zobaczymy, co będzie dalej.. Quote
LadyS Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Następnym razem bym zebrała i zaniosła pani na wycieraczkę ;) I tak za każdym razem :lol: Quote
PaulinaBemol Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 ja kiedyś spotkałam się ze stwierdzeniem jednej Pani że ja jako osoba posiadająca psa dużego musze uważać żeby nie zrobił krzywdy jej 1,5kg chi które się rzucało. Dlaczego? Bo jej małe wiec krzywdy i tak mojemu nie zrobi a mój może wiec ja mam uważać. CHAMSTWO ale cos mi się wydaje że babka po prostu powiedziała na głos to co uważa wielu posiadaczy nano piesków. Ludzie uważaja że jak pies jest mały i rzuca się na dużego to on nie ma prawa sie bronić bo nawet jak go kurdupel dziabnie nic mu nie będzie a jest to urocze:shake: ja już zaczynam mieć pianę na ustach jak słyszę "no no (tu pada imię) ty się nie rzucaj bo on cię na raz zje" i tym podobne. Więc wiedzą że może ich maleństwo zjeść to niech coś z nim zrobią a nie mordę cieszą. Ja wczoraj jechałam samochodem i musiałam stanąć na środku ulicy wyjśc z samochodu i pogonić jamniora co mi pod samochód wlazł a właścicielka sobie chodnikiem szła i miała go w d.... Przecież ja go mogłam zabić!! Quote
omry Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 LadyS napisał(a):Następnym razem bym zebrała i zaniosła pani na wycieraczkę ;) I tak za każdym razem :lol: Ja się nie dziwię, że ten pies sra na klatce, skoro na dworze nie zdąży.. Ona zrobi siku i od razu ją gonią do domu. W domu boi się narobić, więc sra na klatce.. Tak mi szkoda tego psa.. Quote
LadyS Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 omry napisał(a):Ja się nie dziwię, że ten pies sra na klatce, skoro na dworze nie zdąży.. Ona zrobi siku i od razu ją gonią do domu. W domu boi się narobić, więc sra na klatce.. Tak mi szkoda tego psa.. To już swoją drogą- ale skoro sra na klatce, to właściciel powinien sprzątać, a nie wy ponosić winę za męczenie psa i dodatkowo jeszcze jego syfienie na klatce. Podejrzewam, że ktoś wrażliwszy nie dość, że by to zaniósł na wycieraczkę pani, to jeszcze dodatkowo zwymiotował obok w gratisie :roll: U nas jest pies sikajacy na klatce, przez wszystkie piętra - ale zwrócenie uwagi pomogło i teraz kobieta bierze psa na ręce i puszcza na trawie pod blokiem. Quote
a_niusia Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 filodendron napisał(a):Dlatego pytam, jak zmienią się emocje, gdy będzie dozwolone :) Federacja działa od 2008 roku, działają fora, ludzie wymieniają się doświadczeniami, gdzie można znaleźć fajne miejsce, w którym stosunkowo rzadko ktoś zakłóca spokój i wcześniej czy później (choć w Polsce raczej później) takie miejsca będą legalne - po uprzednim oznakowaniu. na pewno nie bedzie dozwolone WSZEDZIE. i szczerze watpie, zeby na terenach rekreacyjnych, gdzie jest pelno ludzi kiedys zezwolili na lazenie z gola fujara. Quote
Vesper Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Nie no, zostawianie qpy pod czyimiś drzwiami to już mega-chamstwo! Ja bym zrobiła tak, jak napisała LadyS... I zapytała- czy pani nie przeszkodzi, jakby codziennie znajdowała kupę na wycieraczce? A jak będzie i nie zauważysz? Masz w to wdepnąć? Moja Arielka kiedyś nasikała na klatce- młoda jeszcze była i dopiero uczyła się czystości. Dla mnie normalne było to, że wzięłam mopa, płyn zapachowy, i umyłam schody- i korona z głowy mi nie spadła. Quote
omry Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Mam nadzieję, że po wczorajszym albo zaczną z psem normalnie wychodzić, albo przynajmniej sprzątać, bo w słowach raczej nie szczędziłam.. Vesper napisał(a):Moja Arielka kiedyś nasikała na klatce- młoda jeszcze była i dopiero uczyła się czystości. Dla mnie normalne było to, że wzięłam mopa, płyn zapachowy, i umyłam schody- i korona z głowy mi nie spadła. Moja Avril też mi nie raz nasikała na klatce, bo z początku były problemy z załatwianiem się na dworze, ale zawsze sprzątałam i nie widziałam w tym niczego niezwykłego. Quote
basia$diana Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 A ja dziś miałam ochotę rzucić w właścicielkę Labradorki z mojej ulicy gównem które zostawiły po sobie pod moja bramą w które wdepnęłam ja i ruda przednią łapą wrrrr, nie rozumiem tego we Wrocławiu mamy pojemniki pełne czarnych woreczków. Naprawdę podszkolę ruda i bedę chodziła wyprózniać psiaka pod jej bramą może to jej da do myślenia? No nie rozumiem, deptanie po gównie nie jest fajne, ani zdrowe. Quote
LadyS Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 basia$diana napisał(a):A ja dziś miałam ochotę rzucić w właścicielkę Labradorki z mojej ulicy gównem które zostawiły po sobie pod moja bramą w które wdepnęłam ja i ruda przednią łapą wrrrr, nie rozumiem tego we Wrocławiu mamy pojemniki pełne czarnych woreczków. Naprawdę podszkolę ruda i bedę chodziła wyprózniać psiaka pod jej bramą może to jej da do myślenia? No nie rozumiem, deptanie po gównie nie jest fajne, ani zdrowe. Spoko, we Wrocławiu też, w centrum (mieszkamy przy Rynku, niedaleko elektrowni) jest łączka, na którą przychodzi większość psiarzy. Jest z dwóch stron otoczona pojemnikami - po jednym przy każdym wejściu na łączkę. Sprząta kilka osób, choć przecież nawet byłoby im po drodze :roll: Ale to już jest wieśniactwo, słoma z butów wyłazi niezależnie od pochodzenia :roll: Quote
basia$diana Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 LadyS napisał(a):Spoko, we Wrocławiu też, w centrum (mieszkamy przy Rynku, niedaleko elektrowni) jest łączka, na którą przychodzi większość psiarzy. Jest z dwóch stron otoczona pojemnikami - po jednym przy każdym wejściu na łączkę. Sprząta kilka osób, choć przecież nawet byłoby im po drodze :roll: Ale to już jest wieśniactwo, słoma z butów wyłazi niezależnie od pochodzenia :roll: Witam Wrocławiaków :) a ja dodam tylko że po mojej ulicy potrafię maszerować z workiem z psią kupą bo nie ma kosza powyrywali wandale, no i cóż zasuwam, to jest chamstwo zwłaszcza że z naszego boiska korzystają dzieci, dziś spytałam się jednej pani czy moja Paulina ma biegać po gównie czy jednak posprząta po Yorku, na to pani nie ma worka, ja proszę bardzo, wyciągnęłam woreczki notabene sniadaniowe pana jana bo są grubsze :) i pani posprzątała, u nas tak ze wszystkim, straż miejska powinna wlepiać mandaty za złe parkowanie, psią kupę, śmiecenie, rozbijanie butelek i picie w parku, wczoraj w parku Tołpy rozpędziła sie suka z piątkami na wierzchu w naszym kierunku, bo własciciel pił wódke pod drzewem, na szczęście miała porządnie zawiązaną smycze wokół ławki, a właściciel tylko bełkotliwym sorry nie lubi innych suk, no super, szkoda że psu tez nie dał "kieliszka" Quote
LadyS Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Niedaleko parku Tołpy mieszkali nasi znajomi, więc wiem mniej więcej, jak tam jest - czasem przechodziliśmy do nich przez park ;) Niestety, chamstwo jest wszędzie - my jeździmy do Szczytnickiego, bo tam największy teren, więc głupota jakoś się rozklada na hektary :lol: Kiedyś możemy się wybrać razem ;) Quote
basia$diana Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 O tak :) bardzo chętnie :) Ruda jest mega cywilizowana ja zależy od pory :diabloti: a córeczka jest pokroju psicy. zostawię namiary na pw :) Quote
filodendron Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 a_niusia napisał(a):na pewno nie bedzie dozwolone WSZEDZIE. i szczerze watpie, zeby na terenach rekreacyjnych, gdzie jest pelno ludzi kiedys zezwolili na lazenie z gola fujara. No już dobrze, wiadomo, że nie na terenach rekreacyjnych. Tak mnie tylko zafrapowała skala emocji z powodu czyjegoś gołego tyłka, a także fakt, że forumowicze w następnych postach tak gładko prześlizgnęli się od opalania na golasa do ekshibicjonizmu - jakby między jednym a drugim nie było różnicy ;) Quote
PaulinaBemol Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 no bo opalanie się na golasa na ścieżce czy tam obok to już ekshibicjonizm :eviltong: trudno może i znaleźć miejsce odosobnienia to parawanik niech sobie chociaż biorą to się nie będzie na nich "wpadać" a będzie można minąć bez konieczności "podziwiania" Quote
a_niusia Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 filodendron napisał(a):No już dobrze, wiadomo, że nie na terenach rekreacyjnych. Tak mnie tylko zafrapowała skala emocji z powodu czyjegoś gołego tyłka, a także fakt, że forumowicze w następnych postach tak gładko prześlizgnęli się od opalania na golasa do ekshibicjonizmu - jakby między jednym a drugim nie było różnicy ;) moim zdaniem jesli ktos chodzi sobie nago po drodze i golymi jajkami pyta ludzi "ktora jest godzina?" to przestajemy mowic o "opalaniu sie nago". tak samo jak w sytuacji, kiedy przechodzi sie kolo ludzi, a oni na twoich oczach sciagaja majty. na wszystko jest czas i miejsce. jesli ktos chce sie opalac bez gaci, to nie powinien robic tego tam, gdzie moze kogos spotkac. poza tym nie bede ukrywac, ze czyjes dupsko niekoniecznie budzi we mnie pozytywne emocje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.