Jump to content
Dogomania

Migori

Members
  • Content Count

    1,879
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Migori

  1. Migori

    Pies dingo - czyli po prostu FANTA

    Siemanko dziewczyny Pamiętam kiedy B. miała problemy ze skórą, pierwsze co to podejrzewałam grzyba. Wetka wytłumaczyła mi, że grzybica u psów nie swędzi. Nie wiem ile w tym prawdy. Trudno mi uwierzyć, że Fańciocha ma alergię. W schronisku nikt o nią aż tak nie dbał, a przybyła do Agnieszki w całkiem logicznym stanie. Gdyby miała alergię to by się tam zadrapała na śmierć - biorąc pod uwagę to czym psy się w schronisku karmi. Dieta eliminacyjna nie zaszkodzi - to pewne. Pies zagadka. Agnes, przy psie chyba nie da się odpocząć od atrakcji jakie on funduje... Co rusz coś nowego. Żyć nie umierać.
  2. Migori

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    [quote name='AnIeLa']Ma ktoś turkusowego rogza z nitką ? Jak się sprawdza? Kolor nie blaknie?[/QUOTE] Ja mam turkusowego rogza. Na razie obroża nie wyblakła, ale mam ją od niedawna (jakieś 2 miesiące). Dość szybko się brudzi, kurzy i robi się taka matowa, ale po praniu wraca do pierwotnego stanu. Piorę jednak w rękach i w płynie do kolorów, nie szoruję szczotką itd. także nie zdążyła się jeszcze zmechacić.
  3. [QUOTE]Oooo Migori, witam, dawno cię nie czytałam ;-) Nawet zastanawiałam się co tam ostatnio się dzieje z Borą z klubu sraluchów? :lol:[/QUOTE] A siemanko:) U nas jak zawsze :) srakowato-jako-tako :evil_lol: [QUOTE]Mam 168 albo 169, zależy czy jestem bardzo pijana podczas mierzenia :evil_lol:[/QUOTE] A to ja jestem mała pchła - 160cm i ważę więcej od Ciebie :roll: [QUOTE]Przytyłam 1. po tabletach anty 2. mniej się ruszam, więcej wożę dupsko samochodem 3. mam zbyt dobrą włoską restaurację przy firmie :evil_lol: [/QUOTE] Przytyłam z tych samych powodów. Tabletki napędziły mi apetyt i zaczęłam jeść, a właściwie podjadać. Potem zrobiłam prawko więc i zad wszędzie wożę , no i pracuję przy biurku, czyli mniej się ruszam. Do pracy jadę autem, staram się jeść jak należy, ale wracam do domu i wpieprzam jak małpa kit. Co ciekawe nie jem tłusto, nie objadam się słodyczami bo nie lubię, ale podjadam, co rusz jadaczką ruszam-to mnie chyba dobija. Odstawiłam węglowodany ( w każdym razie nie jem białego pieczywa) no i biegam. Nie chcę dużo i szybko chudnąć bo moich cycków zrobią się ogony bobra - także ekhm :p Też się czuję ciężko jakoś, otoczenie mówi mi, że gruba nie jestem... może i tak, ale ciężko mi się żyje. Sucza też poszła na dietę, będziemy się mobilizować.
  4. Że się tak zapytam, jaki jest Twój wzrost ? Wagę masz bardzo fajną. Też jestem w trakcie zrzucania sadła. Odstawiłam węglowodany i biegam. Czekam na efekty :eviltong: Niestety miewam napady głodu, a wtedy myśleć nawet nie potrafię.
  5. Oczywiście, że się da, ale nie popadajmy w paranoję. To jest młody pies. Mam dysplastyczną sukę i wiem co to ograniczenie ruchu, wiem też co to "wcielone ADHD", mam w domu dywany, wszędzie - ze względu na psa, jednak zadrżało się tak, że suka z powodu ograniczonego ruchu dostawała po prostu p i e r d o l c a . Pal piorun jeśli na polanie, ale w mieszkaniu... ? Dobę po operacji na stawie wylądowała na parapecie okiennym bo tak jej odbiło, że nie wiedziała gdzie leci. Te wspominane przez Marynę sztuczki tylko ją nakręcały. Tylko z tego co Gops pisze, stawy Claytona są zdrowe, prawda ?
  6. [quote name='Unbelievable']wykonalne ;) moja sucz miała przez miesiąc prawie rozwaloną łapę, przez ten czas mogłam z nią tylko sztuczki robić ;) rozwalało ją nieźle, ale przynajmniej nauczyła się wyciszać[/QUOTE] Racja. Zapomniałam z kim rozmawiam. Wycofuję się.
  7. [quote name='a_niusia']no dobra...choroba zwyrodnieniowa stawow? przeciez pies w trakcie leczenia nie tylko nie powinien skakac. powinien miec ograniczony ruch i sokojne spacery az do ponownego badania ortopedycznego, kiedy lekarz stwierdzi czy leczenie jest zakonczone.[/QUOTE] To spróbuj zrealizować ten plan z młodym, narwanym i energicznym psem. Znam to z autopsji. Niewykonalne.
  8. Migori

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    Czy osoby z dogo, testujące Plaffy, mogą się o nich coś więcej powiedzieć? Jak wypadły testy ?
  9. [quote name='gops'] bardzo ładna dzisiaj pogoda[/QUOTE] U nas też się fajnie zrobiło. Wczoraj lało cały dzień, a dziś słońce :) Suka od rana na balkonie. Niech korzysta, póki mrozów nie ma.
  10. [quote name='agaga21']no właśnie chyba by musiały być zaszczepione.[/QUOTE] Aż taka wtajemniczona nie jestem. Powtarzam to, co powiedział mi ojciec na temat tych drzewek owocowych. Te jego cytryny, jak kwitną, pachną wprost obłędnie. W całym mieszkaniu unosi się boski zapach. Te mandarynki Twoje też ?
  11. Migori

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    [quote name='klaudia&Manta']Z czasem gdy znalazlam idealny roz dla Manty, nagle sie rozgladnelam - i wszy6scy maja roze !! Jakos mi sie znudzilo ,i opatrzylo . Teraz od jakiegos czasu suka pocina w czarnym lanczusku - fajny , regulowany , ma tez zapiecie na normalna obroze . I klamre z boku , nie trzeba sciagc przez leb .. Jedyne 7,99 funta ;p Stwierdziam , ze uwielbiam moja suke w lancuszku.[/QUOTE] Takiego rozwiązania szukałam. Można takie obroże dostać w Polsce ? Szkoda, że nikt nie wpadł, żeby taki patent wykorzystać.
  12. Migori

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    [quote name='Ewa&Duffel']Czy ma ktoś może taką smycz z Wozy: [URL]http://allegro.pl/smycz-psa-exclusive-woza-obroza-skora-karma-i2627706781.html[/URL] [IMG]http://woza.pl/warehouse/big_photos/smycz_22200_czarna_recznie_szyta_probe_2_850.jpg[/IMG] Interesowałoby mnie, czy rzeczywiście jest taka miękka jak to opisują ?[/QUOTE] Ja miałam, parę lat temu. Wówczas nie kosztowała aż tyle. Jest dość gruba - grubsza niż dingo zdecydowanie, sztywna, twarda i bardzo mocna. Ma zaokrąglone brzegi, czego nie mają konkurenci. W porównaniu do natłuszczanej dingo, ta smycz jest szalenie sztywna i twarda. Trudno ją też sobie zwinąć logicznie w ręce.
  13. Migori

    Bazingas! Szczur, Miotła i inne pochodne :)

    Też zaobserwowałam pewną prawidłowość: woda ze działki (ze studni) =sraczka, woda mineralna=luźna kupa, woda z kranu = bez zmian, woda przegotowana = sraczka, woda źródlana żywiec = bez zmian. Też kiedyś brałam wodę pod uwagę, ale mam nadzieję, że na sraczkę mojej suki wpływają różne czynniki - niestety, czasem takie których nie umiem zidentyfikować.
  14. Migori

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    [quote name='anna35-1974']Wole mieć taki nałóg niż np.papierosy,alkohol,czy inne świństwa. Czym różni się nałóg obrożowy od nałogu np.kupowania butów,torebek,złota itp.[/QUOTE] Niczym. To i to zakupoholizm ;) Na szczęście dotarło do mnie, że mój pies nie potrzebuje 20 obroży, a za pieniądze wydane na obroże można kupić coś zdecydowanie lepszego.
  15. Migori

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    [quote name='NightQueen']to nałóg nie do wyleczenia :evil_lol:[/QUOTE] U mnie nałóg wyleczony. Wystarczyło wywalić wątek z subskrypcji i się wreszcie opanować. Mam jeden komplet rogza, flexi i obroże do flexi. I tyle i jest mi z tym super. Teraz patrząc na te Wasze zbiory pukam się w głowę, że jeszcze rok temu miałam podobnie. Na szczęście ozdrowiałam.
  16. Migori

    Bazingas! Szczur, Miotła i inne pochodne :)

    [quote name='Unbelievable']Brum ma być nakręcona wtedy kiedy ja tego od niej wymagam. I ma się natychmiast wyluzowywać jak wymagać nakręcenia przestanę. Ale z jej charakterkiem jest ciężko ;)[/QUOTE] Pies na pilota :) On/Off.
  17. Migori

    Bazingas! Szczur, Miotła i inne pochodne :)

    [quote name='Unbelievable']Ja napiszę tak. Dwóch braci Brumy ma OCD, a to choroba wieloczynnikowa, i poza genetyką wpływa na nią też przyswajalność poszczególnych składników pokarmowych. Bucik ma odwapnione kości w niektórych miejscach. Matka Brum je magnussona i dostaje smaczki więc chyba nie ma, a ojciec mieszka w stodole ;) Rayko nie ma żadnych problemów, siostra nie wiem. Gram też jest rasowy i mógłby zjeść wszystko a i tak będą ładne kupki ;) tyle że to pancerny terrier a nie wychuchany rasowiec od pokoleń :grins: Co do kundelka ze schronu, to w zasadzie i tak będzie taki lepszy niż szczeniak z hodowli, bo widać co wyrosło :grins: w Gdyni jest fajne schronisko i na pewno mogłabym się takiemu delikwentowi dobrze przyjrzeć ;) badania sobie chyba jednak odpuszczę :grins: łapanie kup do najprzyjemniejszych nie należy :diabloti: możliwe że zbadam krew w najbliższym czasie[/QUOTE] A jak stawy Brum ? Robiłaś RTG ? Mam znajomego myśliwego, pracuje z gończymi gaskońskimi i jest zdania, że psy z linii myśliwskich, krzyżowane ze względu na predyspozycje do polowań a nie eksterier są zdrowe jak rydze. Ma to sens, patrząc na to, że chory gończy (czy na stawy, czy chociażby jelita) dzika nie dogoni i nie da rady ganiać i polować przez całą noc. Taki pies musi być odporny i wytrzymały, tylko do życia z człowiekiem, który nie poluje niestety się nie nadaje. [quote name='Amber']Z tego co wiem to nie. U Jariego dochodzi jeszcze problem nadpobudliwości. W sumie chyba wszystkie psy z klubu sraczkujących ;) mają to samo. Może gdyby był spokojniejszy to kupa była by lepsza. A tak to słaby żołądek + nadaktywność i sraczka gotowa. A ja bym mocno sugerowała właśnie od niej zacząć i zbadać na pasożyty. Na lambie np. zwykłe środki na odrobaczenie nie działają. No i to nie jest drogie badanie. Tylko nieco upierdliwe. Kupy nie trzeba łapać. W aptekach są teraz sprzedawane specjalne pojemniki z łopatką. Podchodzisz, nabierasz, zakręcasz i gotowe.[/QUOTE] Tak, jak Jari, Bora jest mega pobudliwa, szybko się nakręca, wolno wycisza i nawet wizyta mojego chłopaka powoduje u niej sraczkę. Długi czas była na lekach wyciszających, żeby wspomóc leczenie jelit i nie psuć tego co już się udało wyleczyć. Dodatkowo, podczas leczenia ostro z nią pracowałam i wiele osiągnęłam w kwestii wyciszenia. Teraz jest na prawdę bardzo dobrze, ogromna poprawa i jestem w stanie nad nią zapanować wszędzie. Chodziłyśmy pod stadion podczas Euro, przed meczem z Chorwacją, co kiedyś było niemożliwe. Myślę, że to wyciszanie też wycisza jej jelita. (ale u psa sportowego, to chyba nie ma racji bytu). Podzielam zdanie Amber, badanie kupy na pasożyty nie kosztuje wiele, a może źródło problemu się znajdzie i zostanie szybko rozwiązane. Druga sprawa, lamblią można się od psa zarazić. U weta dostaniesz specjalny pojemnik [url]http://sklep.sigmed.pl/popup_image.php?pID=4523&osCsid=51946f0d88dd4cd422775525b0890c6f[/url] , [url]http://pupil.bialystok.pl/images/art/art1pic1.jpg[/url] to niebieskie wciskasz w kupę i wkładasz do pojemnika, zamykasz i gotowe. Można to zrobić na dworze, szybko i wygodnie, czysto.
  18. Migori

    Bazingas! Szczur, Miotła i inne pochodne :)

    [quote name='Unbelievable']ja pewnie jako następnego psa wezmę jakiegoś młodego kundelka ze schronu, przynajmniej będę miała charakter taki jaki chcę ;) z siemieniem lnianym nie próbowałam, ale ja ogólnie boję się jej dawać cokolwiek co sprawi że przepływ kupsztyla przez jelita będzie szybszy :grins: Migori, a na czym polega profil biegunkowy?[/QUOTE] Tak, też sobie powtarzam. Nigdy więcej rasowego psa. Poza tym... mam dość psów na najbliższe półwiecze. Profil biegunkowy można wykonać w Idexxie: i tak profil biegunkowy B to test na prawidłowe wchłanianie i cTLI czyli parametr prawidłowego funkcjonowania trzustki (krew) i profil biegunkowy C (kał) badanie kału na obecność bakterii, pierwotniaków, grzybów i pasożytów jelitowych. U mojej suki pierwsze takie badanie wykazało lamblię i upośledzone wchłanianie (obniżone parametry kwasu foliowego, cholesterolu, białka itd) wówczas była szczupła, łysawa i mega pobudliwa. Ale to był dopiero początek atrakcji. :p Ja niczego nie sugeruję, ale myślę, że dobrze mieć w razie czego świadomość jaka jest sytuacja. Jeśli badania wyjdą okej, widać taka jej uroda i trzeba nauczyć się z tym żyć.
  19. Migori

    Bazingas! Szczur, Miotła i inne pochodne :)

    [quote name='Unbelievable']cały czas tak samo ;) czyli niezbyt ładne luźne śmierdzące kupska, ale ona dalej jest szczeniakiem więc dużo się jeszcze może zmienić, moi weci mówią, że z wiekiem pewnie przejdzie ;)[/QUOTE] Też takie opinie słyszałam, a z wiekiem było coraz gorzej, bo do upośledzonego wchłaniania dochodzą kolejne dolegliwości, alergia itd. Jak miała około roku to jeszcze mogła jeść zwykłego royala na stawy, na bazie kurczaka, a z każdym rokiem jadła coraz to bardziej przetworzone karmy. Teraz je RC hypo plus kleik ryżowy - mój autorski pomysł. [quote name='Amber']I każdy bąk jest dołujący "bo już myślałam, że jest lepiej" a tu sruuuu - w bardzo dobitny sposób pies pokazuje ci, że jest inaczej :p No cóż, Jariemu z wiekiem nie przechodzi... :roll: Jest postęp o tyle, że karmy nie muszę mu zalewać wodą i je chrupki, ale tak to stoimy w miejscu. Nawet mieszać mu jak nie mam bo wystarczy choćby 10% innej karmy i już są bąki i luźny kupal. Szkoda, że Bruma dołączyła do klubu sraluchów :razz:[/QUOTE] Taaa.... Pytana "Jak Bora?" nic nie odpowiadam... Bo kiedy udzielę odpowiedzi że "całkiem okej" to następnego dnia wszystko się sypie. I załamka, że już było lepiej a tu hydrant z tyłka i noc z głowy, załatwianie opieki podczas mojej nieobecności w domu i załatwianie kasy na leki. W kółko to samo. U nas wystarczy zbyt gwałtowne przejścia z jednego worka na drugi i jest sensacja. Mam nadzieję że kosmki jelitowe Brum dojdą do zdrowia, szybko się zregenerują póki jest jeszcze szczeniakiem. A badałaś ją pod kątem jakiś chorób ?
  20. Migori

    Bazingas! Szczur, Miotła i inne pochodne :)

    Moja tak samo ma upośledzone trawienie i wchłanianie. Im bardziej przetworzone, poszatkowane tym lepiej. Im mniej mięsa, tym lepiej. Paradoksalnie mogłaby żyć na samym ryżu i kupeczki byłyby podręcznikowe. Doszłam już do etapu że ma zarówno białko zwierzęce jak i roślinne w formie hydrolizatu. Nie chcę myśleć co będzie jak przestanie karmę tolerować... Jakaś masakra. Znam bączki doskonale, cuchną potwornie, jakby gniła od środka. Okropność. Tego się nawet wywietrzyć nie da, to się wżera w ściany, tapety, obicia mebli. Smród okropny, aż w oczy gryzie i można siekierę powiesić. Ubeblable :evil_lol: jak sucza trawiła wcześniej, jako szczeniak ? Bo zastanawiam się na ile stan mojej suki to moja wina a na ile po prostu geny i pech.
  21. [quote name='gops']a gdzie tam przykro , mówię mu codziennie że wygląda jak szczur a dalej się głupek cieszy ;)[/QUOTE] Nie wygląda jak szczur przecież :evil_lol: Bardzo fajny pies. Ranisz jego filingsy :placz:
  22. [quote name='Amber']Daje moderate.[/QUOTE] Tak jak ja, ale jakoś nie widzę zastraszającej reakcji pod postacią spadku wagi. Ale nie można mieć wszystkiego.
  23. A dajesz zwykłego gastro czy tego low fat ? Bo może jak tak tyje, to spróbować tego moderate ?
  24. Może kaganiec zakładać na część spaceru, wówczas ze spokojem się załatwi i ma czas przywyknąć do namordnika ? :hmmmm:
  25. [quote name='Amber'] Hehe... Taaaa... Wiesz, ja kiedyś myślałam, że takie czajenie się to jest domena psów pasterskich, ale widziałam później psy ras zupełnie nie pasterskich (husky, labek) które to robiły i nie mam już pomysłu. W kazdym razie to nie wyglada jak zaproszenie do zabawy. Po pies zapraszający robi ukłon i merda ogonem, a nie leży przyczajony na ziemi i gapi się jak sroka w gnat. [/QUOTE] To domena labów i goldenów. Moja suka też tak robi. Jest to raczej sygnał "mam pokojowe zamiary" niż przeciwnie. Nie spotkałam się też z negatywnym zachowaniem innego mijanego psa, kiedy ona leży. Zwykle traktowana jest dobrze, nie wywołuje to psiej agresji, a wręcz przeciwnie, podchodzą i wąchają. Kładzie się zwykle żeby psa wyciszyć albo ośmielić malucha który się jej boi, tak samo postępuje jej kumpel DON. Jest to na maxa upierdliwe i nienawidzę kiedy ona tak robi.
×