Jump to content
Dogomania

ajeczka

Members
  • Content Count

    604
  • Joined

  • Last visited

  1. Wybranie się do hodowli to dobry pomysł. U nas pies z hodowli crasy staff przebywał ze swoją panią w stadninie i biegał tam luzem. Jego właściciele nie chodzili z nim na konkretne szkolenia, ale byli konsekwentni w socjalizacji swojego pieska. Sama mam ttb ze schroniska i mimo szkolnia i mojego uporu w jego socjalizaji, nie jest tak przyjazdny jak pies z hodowli dobrze prowadzony. Żaden nie niszczy jakoś szczególnie.
  2. Przeciwkleszczwo zakrapiam psa (25 kg) co miesiąc. Zimy są teraz takie, że kleszcze się zdarzają. W lesie i na polach nie złapał żadnego klesza, a na wystrzyżonych trawniczkach w mieście często. Mój ttb miał rok kiedy go wzięłam ze schroniska. Socjalizacja tych psów to konieczność, najlepiej ze zrównoważonymi psami. Chip (zarejestrowany) i adresatka lub wyhawtowana obroża (mój taką ma, bo adresatki gubi). Szkolenie się przydaje, przede wszystkim właścicielowi. Kontakt z dziećmi, gryzoniami, kotami - jak najwcześniej, ale pod kontrolą (raczej nie psa, ale tych co się z nim kontaktują). Dużo spokoju przy ttb, one nie lubią nerwowości.
  3. Mamy na osiedlu normalne owczarki, czyli miotające się na smyczy. Na szczęście kilku właścicieli szczeniaków onków drowałyśmy jak były jeszcze młode i udało się je zsocjalizować na psiej łące. Teraz ganiają z naszymi bez problemu, owczarki, amstaffy, molosy i mnóstwo małych kundelków.
  4. Z hodowli Crazy Staff mamy psa na osiedlu. Super pies, łagodny, kontaktowy. Ideał. Sama mam mixa ttb ze schroniska. Dla dzieci idealny, z większością psów się dogaduje (nie ze wszystkimi). Teriery typu bull to psy bardzo związane z człowiekiem i lubiące z nim pracować. Nie mogą być zostawione same sobie (mój na to nie pozwala - ma 24 h aplikację "co mogę dla Ciebie zrobić").
  5. Chodsky pes, mogę potwierdzić, że energii mają sporo. Bardzo przyjacielskie, ale z owczarków mają szczekliwość w ograniczonym zakresie. Nie są bardzo duże, wpatrzone w opiekuna. Znam takie dwie, ogromne przyjaciółki mojego prawie ttb. Potrafią go zamęczyć. W góry, jak najbardziej, sprawdzone.
  6. ajeczka

    Barf

    Moje doświadczenie z psem ze schroniska, kastratem ogromnie wybrzydzającym. Suchego nie, gotowany ryż z mięsem - ewentualnie. W końcu BARF. Wyliczone jak dla psa 25 kg, on waży 22-23 kg, ale ma bardzo dużo ruchu. Je kości wołowe, świńskie nogi, cielęce (w całości), drobiowe niezbyt często. Piękna sierść, zęby, z pyska nic nie czuć. Energii ma za kilku. To jedyne żywienie, które odpowiada mojemu psu i mnie, choć będę musiała się zaopatrzyć w zamarażarkę. Wcześniej częściej dokuczało mu serce, teraz nie pamiętam kiedy miał ostatnią akcję. Być może nie każdy pies dobrze czuje się na tej diecie, ale mojemu to służy.
  7. ajeczka

    Psy na Barfie

    Pies ze schroniska, kastrat obecnie trochę ponad 4 lata. Na początku eksprymenty: sucha karma z wyskokiej półki (trzy dni głodówki), gotowany ryż z surowym mięsem, w końsu BARF. Pies w końcu je bez problemów, sierść i zęby super, energii ma za dwóch. Nie dodaję żadnych suplementów, czasem olej. Czasami jajko, jogurt, odpadki ze stołu.
  8. Przez takich agresywnych "podbiegaczy" mój pies "polubił" bronienie mnie. Bardzo starałam się go przekonać, że pieski są fajne i nic z tego. Dlatego noszę gaz i już kilka razy musiałam go użyć. Dla dobra tych psów, bo moje (niezbyt duże) bydlątko nie da sobie w kaszę dmuchać.
  9. Jestem bardzo wyrozumiała jeśli chodzi o psy, ale ostatnio wyszłam z siebie. Wracaliśmy ze spotkania w dwa motocykle. Centrum Warszawy, skrzyżowanie. Ruszamy pomału, na poboczu zobaczyłam parę z psem (na moje oko owczarek szwajcarski - piękny). Z mowy ciała psa wyczytałam, że zafiksował się na nas. Ostrzegłam męża, pies ruszył w naszym kierunku, ale uciekliśmy. Kolega za nami już nie miał tyle szczęścia i pies się na niego rzucił. Dobre opanowanie sprzętu i odpowiednia prędkość sprawiła, że motocykl się nie wywrócił. Zatrzymaliśmy się. Właściciel podbiegł do nas z tekstem "on nigdy tego nie robił, to pierwszy raz". Naprawa sprzętu to jakieś 1200 zł. Jakby pies go wywrócił kumpel mógł zginąć lub ciężko się poranić. To było centrum miasta, ruchliwa droga. Ja chciałam dzwonić na policję, ale kumpel odpuścił. Nie wiem czy słusznie.
  10. Ostatnio praktykuję słomiane wdowieństwo. Mój pies i suczka pod opieką nie zapewniają mi zbyt wielu atrakcji więc zapraszam do towarzystwa Diego od Mapi. Wtedy zaczyna być wesoło. Zabezpieczam meble i szybki w drzwiczkach, rzucam sznurek i mam zabawę ;-) Jest głośno i zabawnie. Psy potrafią tak przez godzinę, potem odpoczywają 30 sekund i zaczynają na nowo ;-)
  11. Mój też. 20 km nie przejedzie i już wymiotuje. Cerenia pomogła, choć tania nie była.
  12. Do wyprowadzanych przeze mnie 2 kundli też wołam "chłopcy". Krócej niż wołanie ich po imieniu. Używam też zwrotów "maleństwo" do 23 kg ttb i "malutki" do prawie 40 kg alano. Miny ludzi - bezcenne. Dla mnie one ciągle są malutkie i wymagające mojej obrony ;-)
  13. Mój 23-24 kg pies jest na BARF-ie już 3 rok. Koszt to jakieś 140-150 zł miesięcznie. Zjada też sarninę, królika. Gęsiny i kaczki nie jada z zasady. Kości je cielęce i wołowe kupowane za niewielkie pieniądze. Jak wyjeżdżam zamawiam jedzenie na miejsce. Próba przestawienie psa na chrupki skończyła się prawie zagłodzeniem kundla.
  14. Mój 26 kg pies (wtedy) jeździł w transporterze. Nie lubił tego i wymiotował, w końcu rozwalił kratę zabezpieczającą wejście. Teraz jeździ w szelkach, a smycz jest przerzucona przez zagłówek na tylnym siedzeniu. Na dłuższą trasę dostał lek Cerenia. Nie otumaniło go to, nie wymiotował. Najlepiej się czuje na moich kolanach (6,5 godziny i 23 kg wiercącego się psa).
  15. Rudy korzysta z okazji i uwalił się na kanapie. Jeszcze dyszy po wieczornym spacerze.
×
×
  • Create New...