a_niusia Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 no i co masz za przyjemnosc w pyskowce z chamem lub idiota? my mamy 3 takie same psy, jestesmy wiec niestandardowi i rozpoznawalni. u nas na dzielni jest baba, ktora z ryja wyglada jak szczyt zgorzknialej, niezadowolonej z zycia staruchy mimo ze nawet nie jest specjalnie stara. za kazdym razem, gdy nas wdzi po prostu musi wykrzywic gebe o cos do mnie powiedziec. i serio...ja jej zawsze odpowiadam "bardzo prosze nas nie zaczepiac" i sobie ide. wczoraj tez babie uciekl kundel i dolaczyl do nas na caly spacer-mialam troche malo czasu, zeby stac i czekac az baba sie znajdzie. pies byl mega namolny i baba akurat znalazla sie ja zgarnial wpierdziel od mojej suki. i zaczela mi robic awanture-ale naprawde drzec pale itd, ze to jest moja wina, bo mam suki. no to wiecie...poradzilam jj, zeby obciela psu jajka i sobie poszlam, bo nie ma co gadac z debilami a juz na pewno nie ma co sie z nimi wdawac w pyskowki. Quote
gojka Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 Zauważyłam pewną prawidłowość wśród właścicieli psów u mnie na osiedlu:ci co mają problem z ujarzmieniem swego psa mają o to pretensje do właścicieli suczek,że ich psy mają cieczkę.Ich samce wtedy wyją,piszczą,uciekają.I tak dzieje się dwa rady do roku.Psy mają po kilka lat a ich to niczego nie uczy.Zamiast tego- "jadą" po właścicielach suczek,że ich nie wysterylizują....Moja suczka jest szczeniakiem,pewnie niedługo będzie miała pierwszą cieczkę.Ostatnio sąsiadce uciekł pies i biegał za nami przez dwa,trzy kilometry.W końcu go gdzieś zgubiłyśmy- na szczęście.Wieczorem spotykam sąsiadkę z psem na smyczy i opowiada jak to swojego psa szukała pięć godzin bo jej uciekł i że ludzie mogliby coś z tymi suczkami zrobić! Może zakazać zakupu suczek? Quote
omry Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 a_niusia napisał(a):no i co masz za przyjemnosc w pyskowce z chamem lub idiota? Przyjemność jest z tego, że każdym kolejnym razem omijają Cię z daleka. Wszyscy zdrowsi :razz: Ale ja jestem z patologii, więc inaczej na to patrzę chyba :evil_lol: Quote
zmierzchnica Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 gojka napisał(a):Zauważyłam pewną prawidłowość wśród właścicieli psów u mnie na osiedlu:ci co mają problem z ujarzmieniem swego psa mają o to pretensje do właścicieli suczek,że ich psy mają cieczkę.Ich samce wtedy wyją,piszczą,uciekają.I tak dzieje się dwa rady do roku.Psy mają po kilka lat a ich to niczego nie uczy.Zamiast tego- "jadą" po właścicielach suczek,że ich nie wysterylizują....Moja suczka jest szczeniakiem,pewnie niedługo będzie miała pierwszą cieczkę.Ostatnio sąsiadce uciekł pies i biegał za nami przez dwa,trzy kilometry.W końcu go gdzieś zgubiłyśmy- na szczęście.Wieczorem spotykam sąsiadkę z psem na smyczy i opowiada jak to swojego psa szukała pięć godzin bo jej uciekł i że ludzie mogliby coś z tymi suczkami zrobić! Może zakazać zakupu suczek? Niestety, sterylizacja suk nie daje nic w starciu z napalonymi samcami... I to nie muszą być "samowyprowadzacze". Nie dalej jak wczoraj moją Chibi (wysterylizowana) molestował golden, był tak na nią napalony, jakby była w szczycie cieczki :roll: Ona go odganiała, ja go odganiałam, nie było szans, ślinił się, drżał cały... Moja znajoma ma kastrata, którego psy uznają za sukę w cieczce. Wiecznie ciągnie się za nią stado psów. Już nawet wątek na dogo zakładałam, bo to kurczę niemożliwe, że pies jest tak atrakcyjny dla innych samców, że nic nie daje nawet atak z ugryzieniem do krwi "adoratora"! Zapiszczy i dalej się zaleca. Nie działa nawet gaz pieprzowy. Już nie mówiąc o tym, że jak Luka miała cieczkę, z odległości 300 metrów nadbiegł do nas labrador... I heja, zaczął gwałcić Frotka. Dla mnie sprawa jest jasna - nie ma obowiązku sterylizacji suk, jest obowiązek pilnowania swoich psów. Więc właściciel, który miałby do mnie pretensje o to, że jego pies ucieka do mojej suki... Hm, trochę by sobie posłuchał. A jakby pies koczował pod moim domem, to bym dzwoniła na policję i nie ma gadki, że "bo ona ma cieczkę" :roll: Znam niekastrowane samce, które mają sporo ruchu, pracę umysłową i jakoś nie są napalonymi buhajami, które tylko marzą o tym, by coś dorwać i sobie ulżyć... Czyli się da. Ale najlepiej zrzucić winę na wszystkich wokół. Quote
omry Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 Miałam właśnie bliskie spotkanie ze strażą miejską :evil_lol: Puściłam psy pod blokiem, rzucam Avril piłkę, Tekila gania Avril, a Iwan zbiera informacje, jak zawsze. Wszystkie luzem. SM zatrzymała się bardzo blisko nas, stoją i się patrzą. Już oczami wyobraźni widzę mandat za trzy psy luzem, w tym jeden z listy.. Ale nie wychodzą, siedzą i się gapią :razz: Nie pozwalałam Iwanowi odchodzić, z Avril wykonałam kilka sztuczek na pokaz, jakie to moje piesy grzeczne. Popaliłam głupa jeszcze kilka minut, udawałam, że ich nawet nie zauważyłam, oni cały czas stali i się na nas gapili, a jak zapięłam psy na smycz to od razu pojechali. Miałam ochotę aż im podziękować, bo te mandaty by mnie teraz zabiły chyba, no ale przecież nawet ich nie zauważyłam :evil_lol: Quote
maartaa_89 Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 omry napisał(a):Przyjemność jest z tego, że każdym kolejnym razem omijają Cię z daleka. Wszyscy zdrowsi :razz: Ale ja jestem z patologii, więc inaczej na to patrzę chyba :evil_lol: Dziwne, bo jak mnie ktoś zaczepia i tę osobę potraktuję jak powietrze to się też nie odzywa przy następnym spotkaniu Quote
omry Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 maartaa_89 napisał(a):Dziwne, bo jak mnie ktoś zaczepia i tę osobę potraktuję jak powietrze to się też nie odzywa przy następnym spotkaniu Czyli skutecznie, to najważniejsze :razz: Z tego co tu czytam to bywa raczej odwrotnie, ja osobiście nie ryzykuję :evil_lol: Quote
a_niusia Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 omry napisał(a):Miałam właśnie bliskie spotkanie ze strażą miejską :evil_lol: Puściłam psy pod blokiem, rzucam Avril piłkę, Tekila gania Avril, a Iwan zbiera informacje, jak zawsze. Wszystkie luzem. SM zatrzymała się bardzo blisko nas, stoją i się patrzą. Już oczami wyobraźni widzę mandat za trzy psy luzem, w tym jeden z listy.. Ale nie wychodzą, siedzą i się gapią :razz: Nie pozwalałam Iwanowi odchodzić, z Avril wykonałam kilka sztuczek na pokaz, jakie to moje piesy grzeczne. Popaliłam głupa jeszcze kilka minut, udawałam, że ich nawet nie zauważyłam, oni cały czas stali i się na nas gapili, a jak zapięłam psy na smycz to od razu pojechali. Miałam ochotę aż im podziękować, bo te mandaty by mnie teraz zabiły chyba, no ale przecież nawet ich nie zauważyłam :evil_lol: ja kiedys szlam wyniesc smieci z psem-na pewno jednym, nie pamietam, czy byla ich wieksza liczba i pies byl luzem i spotkalam dwich straznikow miejskich, jeden do mnie juz zagadal o smycz, a drugi do niego "przestan, to dobry pies, znam go. on nie potrzebuje smyczy. daj pani spokoj":)))))))))))))))) Quote
omry Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 a_niusia napisał(a):ja kiedys szlam wyniesc smieci z psem-na pewno jednym, nie pamietam, czy byla ich wieksza liczba i pies byl luzem i spotkalam dwich straznikow miejskich, jeden do mnie juz zagadal o smycz, a drugi do niego "przestan, to dobry pies, znam go. on nie potrzebuje smyczy. daj pani spokoj":)))))))))))))))) Pracują tam jednak dobrzy ludzie :razz: W poprzednim mieście też raz uniknęliśmy mandatu. Chodziliśmy po polach za szkołą, akurat był wf i uczniowie biegali wcale nie tak daleko nas, ale my byliśmy poza terenem. Nauczyciel próbował nas wygonić, wyśmialiśmy go i tylko trochę odeszliśmy, na co on, że wezwie SM. Serio wezwał. Przyczepili się tylko do Iwana, ale że widzieli, że totalnie wszystko olewa to tylko nas spisali. Jak już odjeżdżali to jeden zaczął coś tam mówić, że amstaffów to by się nie czepiał, ale rottweilery kiedyś zabijały ludzi i mogą być niebezpieczne. Jak zapytałam co w takim razie powie o ONkach to się trochę zmieszał i powiedział tylko, że ich nie ma na liście. No fakt, co będę dyskutować, rozeszliśmy się :evil_lol: Quote
a_niusia Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 ja kiedys zakopalam siki w sniegu, zeby nie bylo widac zoltego sniego, a straznik zaczal odkopywac snieg noga w poszukiwaniu klocka, bo jak mi wyjasnil, on dobrze widzial, co robi moj pies, bo jak pies sika to podnosi noge a nie kuca:)))) Quote
Izura Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 Mam dość głupich ludzi i jestem bliska przefarbowania Browara na czarno, założenia mega kagańca i ćwiekowanej obroży, może zacznie wyglądać groźnie. Kurde, pies na podwórku siedzi, wygrzewa gnaty, wyglądam przez okno i co widzę? Moja sąsiadka pakuje mi przez pręty w bramie pół wnuczka, bo "chciał pogłaskać pieseczka". Pieseczek szczęście pełne, bo lubi większość dzieci, ogólnie ludzi kocha, ale jakby pazurem przejechał to czyja wina by była? Mam też dość tego, że wisi tabliczka "Uwaga! Pies!" a tatusiowie pozwalają swoim dzieciaczkom wkładać łapska przez furtkę- trochę wyobraźni no! Za to miałam ostatnio ścięcie z mamusią, która czepiała się, że Bro na podwórku nie jest w kagańcu, "bo jej dziecko by chciało pogłaskać". I mam kurde dość piesków bez smyczy, które właściciele pilnują tak, jak ja działanie lodówki- Bro ma zwaloną socjalizacje, ok, to mój problem i zdaję sobie z tego sprawę, ale mam odpowiadać za wolnolatające psiunki, które włażą mu pod łapy albo lecą z pyskiem? Za psa sąsiadów, który bezczelnie podbiega do płotu i robi awanturę aż nie zabiorę psa do domu a potem spotykam go wychodząc z psem też mam odpowiadać, mimo, że mój ma smycz a tamten bez? Bo co, bo Browar waży 23kg a tamten ze 3? Do tego ostatnio wlazł mi na podwórko(przeciska się skubany przez pręty, nie widzę sensu uszczelniania, skoro Browar tamtędy nie ma opcji, że sięprzeciśnie) i chciał mi skoczyć na Paszteta(królik), tylko dzięki jako-takiemu refleksowi oprócz wielkiego stresu nic kicakowi nie jest. I wytłumaczcie mi, czy ja się czepiam? Quote
WiedźmOla Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 Izura napisał(a):Mam dość głupich ludzi i jestem bliska przefarbowania Browara na czarno, założenia mega kagańca i ćwiekowanej obroży, może zacznie wyglądać groźnie. Kurde, pies na podwórku siedzi, wygrzewa gnaty, wyglądam przez okno i co widzę? Moja sąsiadka pakuje mi przez pręty w bramie pół wnuczka, bo "chciał pogłaskać pieseczka". Pieseczek szczęście pełne, bo lubi większość dzieci, ogólnie ludzi kocha, ale jakby pazurem przejechał to czyja wina by była? Mam też dość tego, że wisi tabliczka "Uwaga! Pies!" a tatusiowie pozwalają swoim dzieciaczkom wkładać łapska przez furtkę- trochę wyobraźni no! Za to miałam ostatnio ścięcie z mamusią, która czepiała się, że Bro na podwórku nie jest w kagańcu, "bo jej dziecko by chciało pogłaskać". I mam kurde dość piesków bez smyczy, które właściciele pilnują tak, jak ja działanie lodówki- Bro ma zwaloną socjalizacje, ok, to mój problem i zdaję sobie z tego sprawę, ale mam odpowiadać za wolnolatające psiunki, które włażą mu pod łapy albo lecą z pyskiem? Za psa sąsiadów, który bezczelnie podbiega do płotu i robi awanturę aż nie zabiorę psa do domu a potem spotykam go wychodząc z psem też mam odpowiadać, mimo, że mój ma smycz a tamten bez? Bo co, bo Browar waży 23kg a tamten ze 3? Do tego ostatnio wlazł mi na podwórko(przeciska się skubany przez pręty, nie widzę sensu uszczelniania, skoro Browar tamtędy nie ma opcji, że sięprzeciśnie) i chciał mi skoczyć na Paszteta(królik), tylko dzięki jako-takiemu refleksowi oprócz wielkiego stresu nic kicakowi nie jest. I wytłumaczcie mi, czy ja się czepiam? Wywieś na furtce, płocie kartkę, że teren jest monitorowany. Do tego od razu kartkę o nie zaczepianie psa i to, że jeśli zobaczysz, że ktoś próbuje się dostać/wsadzić łapy, itd to będą konsekwencje, bo nie zamierzasz odpowiadać za zachowanie psa jeśli coś mu się nie spodoba w kolejnym dzieciaczku/ pieseczku. Quote
Maron86 Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 A no zdziwiłabym się, nigdy nie byłam świadkiem szczucia labka, goldena, itp. Za to byłam świadkiem szczucia asta, pita. Byłam świadkiem głupoty właścicieli małych psów którzy nieświadomie podjudzali swoje kundle, ale nie można tego nazwać celowym szczuciem. Swoją drogą ci sami właściciele teraz narzekają jak to ich pies jest głupi i się szarpie... U mnie z Szamanem jest to samo, samce podłażą i próbują się dobierać... mam na 90% pewność że chodzi tu o kastrację. Mój pies całym sobą pokazuje że jest samcem i nie da sobie w kasze dmuchać. Większość i to duża większość spięć między moim samcem, a innymi dużymi jest spowodowana tym że inne podchodzą z zamiarem gwałcenia go. Z małymi mam inny problem, nazywa się to głupotą właścicieli i brakiem ich wyobraźni :lol:. Miałam niedawno taką sytuację: stary facet wiecznie łaził z chiłką na długiej flexi, jak kundel darł ryja na mojego (który wtedy go ignorował) facet się brechtał i go podjudzał. Kiedyś do niego wrzasnęłam że ma zabierać kundla bo nie ręczę za mojego psa (po około 2m-c codziennego spotykania tego kundla szczekającego w koło Szamana, w końcu coś w nim 'pękło'), co zostało wyśmiane i skwitowane 'a co on może w kagańcu' (serio? Kaganiec chopo samiec, wielkości tej chiłki...)... W końcu ja też nie wyrobiłam i zamiast trzymać krótko swojego psa popuściłam mu trochę smycz (że niby się wyrwał), mój nie sięgnął kagańcem za to chlasnął kundla łapą. Kundel pisk jak by kto go zażynał, facet z mordą i łąpami na co Szaman na niego z zębami, a ja do niego że dzwonię na SM. Facet wziął kundla pod pachę i zwiał, fagas jeden... Teraz jak nas widzi to zwiewa okrężną drogą, niby sprawa rozwiązana (a ciągnęło się to wszystko jakieś 4m-c...), ale mój pies po tym wszystkim jak widzi tego kundla to dostaje szału. Ogólnie mój pies właśnie przez takie sytuacje już każdego małego kundla z góry 'atakuje' (nie nie gryzie, szczeka i próbuje dorwać żeby uspokoić), z obawy o życie małych wypierdków wolę go prowadzić w kagańcu bo kto wie kiedy mu nerwy puszczą. Najgorsze jest to że zawsze kiedy mój pies w końcu przestaje interesować się małymi psami, to trafiam na kolejnego popapranego psa z bezmyślnym właścicielem... Tak więc doskonale rozumiem wszystkich którzy mają dość ludzi w koło. Quote
4Łapki Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 Izura napisał(a):Za to miałam ostatnio ścięcie z mamusią, która czepiała się, że Bro na podwórku nie jest w kagańcu, "bo jej dziecko by chciało pogłaskać". To już szczyt szczytów :roll: Ja osobiście nie chcę, by mój pies miał bliższe kontakty z dziećmi, z obcymi głaskaczami w ogóle. Po prostu im nie ufam i staram się unikać nieprzyjemności. Ostatnio przechodziłam koło dziewczynki, której matka zupełnie nie interesowała się tym, co dziecko robi (ploteczki). Okrążyłam je jak tylko mogłam, ale dziecko pognało za nami "do pieska". Na szczęście samo zrezygnowało, ale co się namanewrowałam, by się nie spotkały z Viki, to moje :roll: Quote
Izura Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 Wiem, że szczyt ale co ja zrobię? Nie chce sąsiedzkich wojen wywoływać, opierdzielam pojedynczo- taka wojna nie wiem ile by się ciągnęła i nie wiem do czego tacy idioci się mogą posunąć;/ Quote
4Łapki Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 Może zmień tabliczkę z "Uwaga pies" na "Uwaga GROŹNY pies". Jak to nie zadziała, to znaczy, że ludzie stracili resztki instynktu samozachowawczego :shake: Quote
Beatrx Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 Izura napisał(a):Wiem, że szczyt ale co ja zrobię? ja to bym chyba ze śmiechu tarzała się po ziemi :grin: Quote
omry Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 To już jest szczyt szczytów, chyba będę tu częstym gościem.. Duże skupisko ludzi to odpowiednio więcej debili. Byłam z psami, już wchodzimy do klatki, Avril z Iwanem już w klatce, Tekila nauczona doświadczeniem, że ze swoimi rozmiarami lepiej nigdzie się nie pchać, bo to się źle kończy, dopiero zamierzała wchodzić. Odwracam się i z klatki jak z procy wylatuje jakiś facet, nie zatrzymał się ani nic i perfidnie wszedł mi w Tekile! Najpierw ją kopnął, a później prawie wdepnął w ziemię, ale dziewczyna ma wyrobiony w miarę swoich możliwości refleks. Myślałam, że gościa zjem, wydarłam się jak demon, czy nie mógł, k*rwa, zaczekać, a facet do mnie (koło 60!!!), że mam się zamknąć, bo on się do pracy spieszy i czekał nie będzie. Miał gościu pecha, bo mój TŻ jeszcze nie odjechał i wszystko słyszał. Zaczął pospiesznie się oddalać i później coś tam jeszcze wykrzykiwał, ale w ogóle go nie słyszałam, bo mnie zatkało kompletnie. Jeszcze nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło.. Nie mam pamięci do twarzy, ale tego dziada postaram się sobie zapamiętać.. Quote
gops Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 I to jest minus posiadania malutkich psóe , łatwo zrobić im krzywde . Miałam podobne sytuacje z pudlem który i tak był z 2 razy większy niż Tekila , nie raz mijając ludzi ktoś go walnął torbą z zakupami bo po co uważać na psa , albo zwyczajnie na niego nadepnął . Powiem szczerze że przy Claytonie nigdy sie to nie zdarzyło , wola nas omijać na wszelki wypadek :) Pewnie tak samo jak was z Iwanem , swoja drogą dziwne że zdecydwał się przejśc po psie widząc obok rottka który przecież mógłby bronić . A sucza kiedyś dostała torbą też i całe szczęście że miałam kaganiec bo mój refleks zawiódł , nie byłam przytowana na atak siatką ze strony przechodzącej babci . Quote
rozi Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 Mnie ostatnio rozbroiła taka pani, która sobie jeździ na rowerze i ja wiem, że ona ma dużego psa, więc od razu Kulkę łapię na ręce. Psa nie widać, ponieważ pani jest zajęta sobą, a pies sobą i na ogół przebywa całkiem gdzie indziej, w bocznej jakiejś uliczce sobie biega i węszy, po czym wypada na skrzyżowanie, chwilę łapie orientację i dogania rower, taranując wszystko po drodze. Sytuacja zdarzyła się po raz enty, byłam blisko pani, więc powiedziałam, że trochę przegina z tym psem. Zatrzymała się, nabrała oddechu i zaczęła głos podnosić, dążąc do awantury :D poszłam dalej, ale długo słyszałam te jej krzyki, że o co mi chodzi i że jak mam coś do powiedzenia, to mam wrócić i powiedzieć, a nie uciekać :D Młoda babka. Quote
omry Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 gops napisał(a):I to jest minus posiadania malutkich psóe , łatwo zrobić im krzywde . Miałam podobne sytuacje z pudlem który i tak był z 2 razy większy niż Tekila , nie raz mijając ludzi ktoś go walnął torbą z zakupami bo po co uważać na psa , albo zwyczajnie na niego nadepnął . Powiem szczerze że przy Claytonie nigdy sie to nie zdarzyło , wola nas omijać na wszelki wypadek :) Pewnie tak samo jak was z Iwanem , swoja drogą dziwne że zdecydwał się przejśc po psie widząc obok rottka który przecież mógłby bronić . A sucza kiedyś dostała torbą też i całe szczęście że miałam kaganiec bo mój refleks zawiódł , nie byłam przytowana na atak siatką ze strony przechodzącej babci . On właśnie nawet Iwanowi tuż przed nosem machnął torbą taką wielką, podróżną i przeleciał koło niego jak błyskawica, zazwyczaj ludzie wolą się odsunąć na bezpieczną odległość. Faktycznie się spieszył najwyraźniej, ale to nie powód, żeby mi kopać psa :angryy: Jeszcze do mnie miał pretensje, że ja śmiem mieć pretensje! Dobrze, że Maciek nie widział, co on jej dokładnie zrobił, bo to jego oczko w głowie i by go tam chyba ganiał :evil_lol: Quote
rozi Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 gops napisał(a):I to jest minus posiadania malutkich psóe , łatwo zrobić im krzywde. No właśnie to jest koszmar, a nie tylko minus. Gdybym szła z CC-tem, to ta pani, o której pisałam, zawróciłaby w trymiga po swojego psa. Maluchami nikt się nie przejmuje. Cudzymi znaczy. Quote
gops Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 omry napisał(a): Dobrze, że Maciek nie widział, co on jej dokładnie zrobił, bo to jego oczko w głowie i by go tam chyba ganiał :evil_lol: Ja mam tak z bratem , pies to jego oczko w głowie jest chyba gorszy niż ja w tej kwesti :) I jak wracam ze spaceru ZAWSZE pyta czy nic się nie stało , czy wszystko ok. Czasami nawet wole skłamać że wszystko ok , aczkolwiek jak ktoś na prawde przegnie tak jak tu kiedyś opisywałam 2 facetów od owczarka którzy mnie wyzywali od różnych tylko dlatego że ledwo zmieściłam się na chodniku gdy ich pies wyskoczył na odległość metra bo był uwiązany pod sklepem a moje psy go prawie złapały (a on je) to byli faceci w wieku mojego brata , wróciłam tak zdenerwowana jak nigdy , brat załatwił sprawe (podejżewam że ich zwyczajnie nastraszył , cóż ważne że zadziałało) . Rzecz jasna ja im też pocisnęłam mimo że się bałam bo byli podpici i nie wiadomo co takim do głowy wpadnie . Teraz jak nas widzą skracają smycz i nic nie mówią , także jestem usatysfakcjonowana . Quote
Golson Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 [quote name='gops']Ja mam tak z bratem , pies to jego oczko w głowie jest chyba gorszy niż ja w tej kwesti :) I jak wracam ze spaceru ZAWSZE pyta czy nic się nie stało , czy wszystko ok. Czasami nawet wole skłamać że wszystko ok , aczkolwiek jak ktoś na prawde przegnie tak jak tu kiedyś opisywałam 2 facetów od owczarka którzy mnie wyzywali od różnych tylko dlatego że ledwo zmieściłam się na chodniku gdy ich pies wyskoczył na odległość metra bo był uwiązany pod sklepem a moje psy go prawie złapały (a on je) to byli faceci w wieku mojego brata , wróciłam tak zdenerwowana jak nigdy , brat załatwił sprawe (podejżewam że ich zwyczajnie nastraszył , cóż ważne że zadziałało) . Rzecz jasna ja im też pocisnęłam mimo że się bałam bo byli podpici i nie wiadomo co takim do głowy wpadnie . Teraz jak nas widzą skracają smycz i nic nie mówią , także jestem usatysfakcjonowana . Brat z nimi do jednego gimnazjum chodzi? Quote
gops Posted March 23, 2014 Posted March 23, 2014 [quote name='Golson']Brat z nimi do jednego gimnazjum chodzi? To było prawie śmieszne . Brat ma 30lat i według mnie to całkiem normalne że nie pozwoli jakimś kretynom wyzywać swojej siostry a jeśli Twój o ile takiego masz by to olał to współczuje brata . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.