4Łapki Posted February 22, 2014 Posted February 22, 2014 Znajomy pan od nordic walkingu zapytał kiedyś moją mamę czemu mąż nie wyprowadza już Viki, bo dawno go nie widział. "Mąż", czyli mój chłopak :lol: Albo on wygląda na 20 lat starszego, albo moja mama na 20 lat młodszą... Quote
Ley Posted February 22, 2014 Posted February 22, 2014 omry napisał(a):Taaa, Twój piesek 6 kg by nie zabił, więc młody jajeczny samiec ttb, który od dłuższego czasu jest cięty na burzącego się burka też nie może :evil_lol: W końcu "pies morderca" , to pewnie może:evil_lol: Ja nie napisała nigdzie ,że nie może tylko się zdziwiłam. Ot po prostu! :eviltong: Quote
Klingos Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Ja przyznam się szczerze - zostałem dziś powalony 'bezpośredniością'. Byłem z szczeniakiem u veta (młody ma prawie 7 tygodni, dlaczego - opisałem w temacie), a z racji tego, że vet mieści się na końcu duuuuużego sklepu zoologicznego - nietrudno nie spotkać tam ludzi z własnymi zwierzątkami. Mieszkam w UK, podejście ludzi do drugiego człowieka jest całkiem otwarte i luźne, ale starsze małżeństwo z yorkiem, który biegał luzem po sklepie a gdy zobaczył mnie z małym to zaczął skakać mi po nogach i piszczeć zadziwiło mnie przeokropnie - kobieta w średni wieku próbowała mi wyciągnąć psa z kocyka mówiąc, że jej pies chce się tylko pobawić z moim bo on lubi szczeniaki. : O Quote
WiedźmOla Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Zwyzywałabym babsko strasznie jakby mi w ten sposób pchało łapy :angryy: Ja nie wiem niektórym ludziom to się wydaje, że moga sobie dotykać czyichś psów ot tak, bez pytania. Ciekawe czy do TTB tez by tak pchała łapy :shake: Quote
Maron86 Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 WiedźmaOla - to był TTB, czytałam 2gi wątek tego Pana stąd wiem ;). Ludzie są zwyczajnie nieodpowiedzialni, głupi i myślą że im wszystko wolno Quote
Klingos Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Maron86 napisał(a):WiedźmaOla - to był TTB, czytałam 2gi wątek tego Pana stąd wiem ;). Ludzie są zwyczajnie nieodpowiedzialni, głupi i myślą że im wszystko wolno Tomek, prędzej to ja do Ciebie musiałbym zwracać się per Pani. :P Tak, pies w typie TTB, aczkolwiek szczeniaczek jeszcze. Quote
Pani Profesor Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 to może właśnie dlatego, że szczeniaczek :cool3: i jeszcze się nie ujawniła "ta straszna morda" :cool3: z resztą małe staffiki są przecudne, wyglądają jak pyzate kluseczki :loveu: ale żeby pchać łapy na bezczela, to nieeee.. Quote
evel Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Ley napisał(a): Ale nawet jak jest cięty tylko na tego jednego psa, tak że mógłby go zagryźć to i tak "nie zbyt fajnie". Co innego postraszyć, czy kłapnąć zębami w odpowiedzi. Że tak powiem, są pieski, które nie są pozytywnie nastawione do świata i nie będą pląsać ze wszystkimi innymi po łące pod tęczą i w otoczeniu jednorożców ;) Jeśli taki pies jest pod odpowiednim nadzorem to mi to zwisa czy to "niezbyt fajne" czy wręcz przeciwnie. A wczoraj trzy domy dalej facetowi uciekła kaukazka, która strasznie się ciska przez płot na cokolwiek żywego przechodzącego po drugiej stronie ulicy i biegała sobie w te i we wte :loveu: Co prawda tylko na chwilę, a myśmy byli akurat bez psów, ale moja wyobraźnia już mi podsuwała obraz urwanej głowy Zu czy Raven toczącej się po chodniku jeśli akurat kiedyś się nam przydarzy taka sytuacja... :roll: Quote
klaki91 Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 evel napisał(a): kaukazka, która strasznie się ciska przez płot na cokolwiek żywego przechodzącego po drugiej stronie ulicy i biegała sobie w te i we wte :loveu: Co prawda tylko na chwilę, a myśmy byli akurat bez psów, ale moja wyobraźnia już mi podsuwała obraz urwanej głowy Zu czy Raven toczącej się po chodniku jeśli akurat kiedyś się nam przydarzy taka sytuacja... :roll: Z moich wiejskich doświadczeń wynika że te najbardziej ciskające się przez płot są najmniej szkodliwe w bezpośrednim kontakcie :cool1: W ogóle jak sobie porównuję zachowanie psów na wsi i tych w mieście to zdecydowanie oddaję głos za wiejskimi psami. Całe życie na mnie różne wyskakiwały i nigdy nic się nie stało. Nawet jeśli były to psy które poza swoją działką niczego w życiu nie widziały i raz udało im się zwiać na giganta. W mieście już tak wesoło nie jest, ale niestety nie przeżyłam żadnej mrożącej krew w żyłach przygody :evil_lol: Quote
LadyS Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 klaki91 napisał(a):Z moich wiejskich doświadczeń wynika że te najbardziej ciskające się przez płot są najmniej szkodliwe w bezpośrednim kontakcie :cool1: W ogóle jak sobie porównuję zachowanie psów na wsi i tych w mieście to zdecydowanie oddaję głos za wiejskimi psami. Całe życie na mnie różne wyskakiwały i nigdy nic się nie stało. Nawet jeśli były to psy które poza swoją działką niczego w życiu nie widziały i raz udało im się zwiać na giganta. W mieście już tak wesoło nie jest, ale niestety nie przeżyłam żadnej mrożącej krew w żyłach przygody :evil_lol: A ja mam zupełnie inne doświadczenia - na wsiach kilkukrotnie, choć bez psa na szczęście, spotkałam takie biegające burki, jeden wybiegł panu podczas gdy ten wjeżdżał w bramę - próbował rzucić się z zębami na mnie i przyjaciółkę. Drugi urwał się razem z łańcuchem i biegł zjeżony na nas, przechodzących po prostu ulicą, ale odciągnął go pies gospodarzy mieszkających niedaleko - poleciał za nim, tamten jednak sprawniejszy i w lepszej formie, więc wrócił bez problemu za paręnaście minut. W mieście jednak takich atrakcji nie miałam - na szczęście, i tfu tfu tfu :diabloti: Quote
evel Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Wolałabym się jednak nie przekonywać o jej zamiarach - prawdopodobnie ta suka sama waży tyle, co 3 nasze burki razem :evil_lol: Quote
klaki91 Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 LadyS napisał(a):A ja mam zupełnie inne doświadczenia - na wsiach kilkukrotnie, choć bez psa na szczęście, spotkałam takie biegające burki, jeden wybiegł panu podczas gdy ten wjeżdżał w bramę - próbował rzucić się z zębami na mnie i przyjaciółkę. Drugi urwał się razem z łańcuchem i biegł zjeżony na nas, przechodzących po prostu ulicą, ale odciągnął go pies gospodarzy mieszkających niedaleko - poleciał za nim, tamten jednak sprawniejszy i w lepszej formie, więc wrócił bez problemu za paręnaście minut. W mieście jednak takich atrakcji nie miałam - na szczęście, i tfu tfu tfu :diabloti: 23 lata mieszkam na wsi i ani razu nie miałam problemu z odgonieniem agresora (a ataki się zdarzały), no chyba że był to pies ludzi którzy przyjechali na spacer z miasta :) nigdy też nie zostałam zaatakowana przez jakiegokolwiek psa, wszystkie które miały taki zamiar bardzo szybko wracały na swoje podwórko. Nie rzucałam kamieniami i nie kopałam żeby było jasne ;) Od 4 lat kursuję między wsią i dużym miastem i zawsze wszystkie nieprzyjemne sytuacje dzieją się w Poznaniu. Wydaje mi się, że jest to kwestia właścicieli tych psów, bo jak spotykamy jakieś luzem bez ich ludzi (sporo spacerujemy na terenach wiejskich pod Pzn) to nie mam żadnych problemów z powstrzymaniem ich przed zaczepianiem mojej suki. Jak jest właściciel to czują że mają plecy i robią się bezczelne :D evel napisał(a):Wolałabym się jednak nie przekonywać o jej zamiarach - prawdopodobnie ta suka sama waży tyle, co 3 nasze burki razem ja raz się koszmarnie bałam- jak wyleciała na mnie wielka przerośnięta suka bernardyna :D ale skończyło się pokojowo Quote
badmasi Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Dzisiaj, pierwszy raz w życiu byłam świadkiem "jorkusiowej paniki". Pańcie w loczkach, obcasikach z torebeczkami wtoczyły się z kilkoma yorkami ubranymi w skafanderki, sukieneczki i świecidełka na tzw. psią polanę na Polach Mokotowskich. To jest takie miejsce, że każdy włazi tam z psem na własną odpowiedzialność. Zasada obowiązująca to taka, że nie ma zasad. Psy przetaczają się po sobie, ganiają, szczekają więc jak ktoś chce aby pies poznał uroki takiej bandy to tam lezie. Musi się z tym liczyć, że jego pupilek zostanie wciągnięty w tygiel zabawy i już. Z niekłamanym rozbawieniem obserwowałam jak na widok choćby najmniejszego psa pańcie podrywały swoje yorki na ręce i panikowały. Nawet mnie się oberwało choć to nie ja byłam właścicielką uroczego owczarka belgijskiego, który spróbował zapoznać tajemniczych przybyszy w skafandrach. Panie krzyczały, że ich pieski zostaną zagryzione, stratowane etc. Pakowanie się w psi tygiel i wymaganie aby wszyscy odwoływali swoje psy to było trochę dziwne, śmieszne i straszne zarazem. Quote
Berek Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Faktem jest, że właśnie te radosne "no rulez" ściągną na psiarzy na Polach kłopoty. Niestety robi się nie za fajna atmosfera dzięki temu, że duża część właścicieli trochę przesadza z radosną atmosferą "róbta co chceta". Jak nam na psiej polance na Polach zacznie lądować SM trzydzieści razy dziennie i walić mandaty (skądinąd wiem, że był taki projekt) to ów radosny piknik "no rulez" się skończy. O.K., fajny teren na wyszalenie psów, ale niestety nie żyjemy na pustyni i jednak trochę się trzeba rozglądać i psy ogarniać nawet tam. Tyle już tam niezbyt przyjemnych sytuacji zdarzyło mi się obserwować, że radosne głoszenie nieskrępowanej wolności zaczyna mnie mocno wmurwiać. :angryy: Quote
Amber Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Pola Mokotowskie to taki dziki zachód... Byłam tam ze 2 razy chyba, jeszcze ze szczeniakiem i nigdy więcej. Dobre miejsce do szukania guza :diabloti: bardzo złe, jeżeli chcemy iść na miły spacer :eviltong: Ilość podbiegających psów (we wszystkich wielkościach) bez smyczy i właścicieli pobiło wszystkie rekordy ;) Quote
badmasi Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Moim zdaniem na Polach nie jest tak źle. Jak ktoś na polankę nie pójdzie to teoretycznie może mieć w miarę spokojny spacer. Soboty i niedziele to są dosyć specyficzne dni bo Pola są pełne psów i ludzi a w taki ładny dzień jak dzisiejszy to wogóle tłok. Może pańcie nie znały "prawa dżungli" pakując się na polankę bo tak z własnej woli to aż dziwne. Ja dosyć często odwiedzam Pola, psiej polany unikam jak ognia bo moje psy się nie bawią z innymi no i poza może dwoma incydentami (niegroźnymi) w ciągu ostatnich 10 lat to nic mi się nie przytrafiło. Fakt, w "tłoczne" dni biorę tylko spokojnego i ugodowego psa, ten z odpałami jedzie w spokojniejsze miejsce, chyba że bierzemy frisbee bo wtedy to inne psy nie istnieją. Quote
zmierzchnica Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Berek napisał(a):Faktem jest, że właśnie te radosne "no rulez" ściągną na psiarzy na Polach kłopoty. Niestety robi się nie za fajna atmosfera dzięki temu, że duża część właścicieli trochę przesadza z radosną atmosferą "róbta co chceta". Jak nam na psiej polance na Polach zacznie lądować SM trzydzieści razy dziennie i walić mandaty (skądinąd wiem, że był taki projekt) to ów radosny piknik "no rulez" się skończy. O.K., fajny teren na wyszalenie psów, ale niestety nie żyjemy na pustyni i jednak trochę się trzeba rozglądać i psy ogarniać nawet tam. Tyle już tam niezbyt przyjemnych sytuacji zdarzyło mi się obserwować, że radosne głoszenie nieskrępowanej wolności zaczyna mnie mocno wmurwiać. :angryy: Też mnie to martwi... I tak nastroje antypsie są coraz wyraźniejsze, a ludzie coraz bardziej zmęczeni podbiegającymi psami i zasranymi chodnikami. W końcu nam dowalą wszędzie takie prawo, że się nie pozbieramy :roll: No, ale o czym tu mówić... U nas jest nieczynne boisko. Kiedyś tam grali w nogę, ale kluby piłkarskie się rozpadły, jest inne wypasione boisko... Dlatego teraz zaanektowali je właściciele psów. Nic w tym złego - teren ogrodzony, więc przynajmniej psy szaleją i nikomu to nie przeszkadza, bo tam "standardowi" przechodnie nie wchodzą. Jest duża wyrwa w murku, policja nieraz stoi, kiedy ktoś tam przełazi, nie reagują - widocznie uznają to za małe zło, a psy są przynajmniej oddzielone od ludzi i nikomu nie szkodzą ;) Więc wygląda to w sumie całkiem fajnie (oprócz betonowych trybun na których przesiaduje młodzież i okoliczne pijactwo - ilość szkła na metr kwadratowy na nich przechodzi ludzkie wyobrażenie). Jako że cenię to boisko, biegam za psami z woreczkami, żeby tylko żadne koopsko się nie trafiło. Bo jeden z drugim dziadem się przyczepią, zrobią akcję pt. "psy srają, a dzieci się nie mają gdzie bawić!" (kit z tym, że "dzieci" się tam bawią aż za dobrze, sądząc po ilości szkła i innych, równie uroczych, pozostałości...). Jeśli boisko będzie czyste, będzie argument - przynajmniej psy nie biegają luzem, są wybiegane i dzięki temu nieproblemowe, a do ludzi nie podbiegną, bo ogrodzone. Tak na logikę :p Jestem jedyna. Reszta społeczeństwa psiego zwiodła się, że jest boisko. Super :loveu: Wchodzą na murek, spuszczają psa. Nie wchodzą nawet na teren (wielkiego) boiska. Pies idzie walić koopala, trochę powęszy, wszystko obsika i wraca. Jest zapinany, wracają do domu. Dzisiaj bawiłam się z całą piątką psów w głębi boiska, widzę, przez murek wchodzi pan z amstafem utuczonym jak prosię. Chodzi tuż przy wejściu. Ast załatwia potrzebę i wychodzą. Ostatnio starszy pan nie wszedł, puścił swojego spaniela przy wyrwie, pies podbiegł do moich psów, obsikał mój plecak, zes*ał się obok, wrócił, poszli. Parka się obściskuje na betonowych trybunach, znudzony pies sika wszędzie, załatwia się - tyle z jego "wybiegania". Ludzie są makabrycznie leniwi! Dla mnie to przechodzi wszelkie pojęcie. Mamy koło parku blokowisko. Park jest piękny, stary, ogromny. Przed blokowiskiem kilka trawniczków. Zgadnijcie, gdzie mieszkańcy bloków chodzą "załatwić" psy? Na te trawniki nie da się patrzeć :roll: A obok park, który aż się prosi, żeby tam pójść. Pies się przy ścieżce załatwi, to goo wystarczy zasypać liśćmi i przydeptać. Ale nawet tego się nie chce, po co... Quote
sleepingbyday Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 przydeptać?? mi się zdarza na spacerach dość często, ale obce koopy i bezwiednie ;-) Quote
zmierzchnica Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 sleepingbyday napisał(a):przydeptać?? mi się zdarza na spacerach dość często, ale obce koopy i bezwiednie ;-) Jak zasypiesz porządnie liśćmi i ziemią to nie ma problemu ;) Przydeptuję tak, żeby nikt w to nie wdepnął i żeby nawet nie było widać, że było kupsko. Butów mi to nie brudzi ;) Robię tak, jeśli jestem w lesie czy parku i koszy nie ma, a jest dużo luźnej ściółki. Oczywiście nie na miejskich trawnikach czy pod blokiem :evil_lol: Quote
ajeczka Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Jeśli chodzi o wyzywanie od smarkul, to powinnam podziękować jednemu panu, który tak się do mnie zwracał. Mam skończone 40 lat :-) Mój kundel jest dominujący, ale towarzyski i z reguły daję sobie z nim radę. Ostatnio byliśmy na imprezie gdzie bawił się z 2 letnim dzieckiem, które dokarmiało go ciasteczkami i wszystkim co samo jadło. Następnego dnia myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok. Mój pies dostał ADHD, wiewiórka po kawie z jednej bajki to pikuś przy nim wtedy. Prawie mi się powiesił na smyczy. Podejrzewam, że ludzie, którzy mnie wtedy mijali uznali za wariatkę ledwo panującą nad swoim psem. Cukier to nie jest to co psy powinny jeść, teraz to wiem. Quote
Maron86 Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Oj nie tylko cukier. Mój ma odchyły po karmach ze zbożem, szczególnie po karmach z kukurydzą, po za dużej ilości 'czystego' mięsa, po jogurcie (niby naturalny, ale wiadomo cukier tam jest). Cukru jako słodyczy omijamy, ogólnie psy mają zakaz żarcia 'śmieciowego' jedzenia którym ludzie się raczą. Quote
ksenka1 Posted February 25, 2014 Posted February 25, 2014 Bardzo mocno proszę o oddanie głosu na Fundacja Opieki nad Bezdomnymi zwierzętami "Przytulisko" w Busku-Zdroju w krakvetowskim konkursie. http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=17371 wydarzenie https://www.facebook.com/events/392850247518484/402695463200629/?notif_t=plan_mall_activity Serdecznie dziękuję i pozdrawiam :smile: Quote
ksenka1 Posted February 25, 2014 Posted February 25, 2014 Bardzo mocno proszę o oddanie głosu na Fundacja Opieki nad Bezdomnymi zwierzętami "Przytulisko" w Busku-Zdroju w krakvetowskim konkursie. http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=17371 wydarzenie https://www.facebook.com/events/392850247518484/402695463200629/?notif_t=plan_mall_activity Serdecznie dziękuję i pozdrawiam :smile: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.