LadyS Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 Limit psów i kotów nie jest we Wrocławiu, tylko w Bolesławcu, wypadałoby doczytać cały artykuł, a nie tylko patrzeć na miasto, pod którym jest umieszczony :evil_lol: Woreczki w dyspenserach spotkałam tylko w Kołobrzegu, w pięknym parczku - a i tak połowa "tubylców" nie sprzątała ;) Quote
Maron86 Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 U nas niby są te dyspondery, ale dają tam to papierowe byle co i szczerze jakoś nigdy nie wzięłam stamtąd bo jak potrzeba to niema. Koszy kilka jest na psie odchody jednak tylko w jednym miejscu na całą miejscowość, do tego zawsze zapchane wszystkim tylko nie odchodami. Ostatnio coś mnie trafiło gdy baba darła paszcze że 'gdzie to g*wno, są na to kosze', stwierdziłam że fakt są ale przez nią zapchane (chwilę prędzej wywaliła tam reklamę tesko tak że nic już się nie dało upchnąć)... jednak jak chce to proszę bardzo i postawiłam worek z wielkim śmierdzącym G na ten kosz który stał może z 1m od ławki na której babsko siedziało :diabloti:. Kilka razy jeszcze prędzej i później widziałam jak paszcze na ludzi darła którzy za wolno sprzątali, lub wywalali nie do tego kosza... Swoją drogą ostatnio widziałam jak ta sama baba lazła z yorasem (prędzej nie miała psa), specjalnie za nią poszłam i przydybałam jak nie sprzątnęła po kundlu który zrobił na chodnik. Wydarłam się na nią 'w zemście' za tamtą sytuację (jestem mocno pamiętliwa) że co za chamstwo, że ma po psie posprzątać i jak tego nie zrobi to dzwonię po SM :evil_lol:. Babsko skrępowane tłumaczyła się że niema woreczka, że kręgosłup ją boli, że inni też nie sprzątają - skwitowałam że trzeba było psa nie brać skoro nie może po nim sprzątnąć, a jeszcze lepiej jak by się ludziom prędzej nie narażała to by teraz jej się nie czepiali. Quote
Ley Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='Pani Profesor'] dodam, że to było zawsze w miejscu bardzo publicznym, raz na płycie na Rynku Głównym, drugi raz na zatłoczonej uliczce w centrum :D więc to niekoniecznie reguła, że pies musi być nienauczony, bo mój w 90% przypadków szuka krzaczków i wie, że tam jest kibelek, a mimo to chodnikowe wpadki czasem zaliczył.[/QUOTE] Pewnie, trawy nie było blisko i mu się chciało :eviltong: Ja mówię sytuacjach pod blokiem, wiesz chodnik a obok trawnik. A jak jest śnieg to bym nawet wolała ,żeby zrobił gdzieś na zaśnieżonym chodniku, niż na metrowym śniegu na trawniku , bo by było łatwiej sprzątać. Co do wyrzucania kup do zwykłych koszy to podobno jest zakaz :roll: Ale ja zazwyczaj wyrzucam do zwykłych, bo musiałabym latać z kupką po całym mieście o.O btw w Poznaniu mieli zrobić / zrobili taki automat do "gry" na psie kupy.... pomysł idiotyczny. Quote
Losiek1990 Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 (edited) [quote name='LadyS']Limit psów i kotów nie jest we Wrocławiu, tylko w Bolesławcu, wypadałoby doczytać cały artykuł, a nie tylko patrzeć na miasto, pod którym jest umieszczony :evil_lol: Woreczki w dyspenserach spotkałam tylko w Kołobrzegu, w pięknym parczku - a i tak połowa "tubylców" nie sprzątała ;)[/QUOTE] był artykuł na ten temat. Edited May 28, 2014 by Losiek1990 Quote
zmierzchnica Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='Ley']Pewnie, trawy nie było blisko i mu się chciało :eviltong: Ja mówię sytuacjach pod blokiem, wiesz chodnik a obok trawnik. A jak jest śnieg to bym nawet wolała ,żeby zrobił gdzieś na zaśnieżonym chodniku, niż na metrowym śniegu na trawniku , bo by było łatwiej sprzątać. Co do wyrzucania kup do zwykłych koszy to podobno jest zakaz :roll: Ale ja zazwyczaj wyrzucam do zwykłych, bo musiałabym latać z kupką po całym mieście o.O btw w Poznaniu mieli zrobić / zrobili taki automat do "gry" na psie kupy.... pomysł idiotyczny.[/QUOTE] Gdzie jest zakaz? Tak jak pisałam, to zależy od gminy, jak nie jesteś pewna, to zadzwoń do wydziału ochrony środowiska w swojej gminie, to Ci powiedzą ;) Quote
ailema Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='kryp']Trzeba sprzątać i jest to obowiązek właściciela PSA - o którym wiele osób zapomina. Powinny być mandaty tak z 200-500 zł za nie sprzątniecie. Może mieszkacie na bardziej "dynamicznych" osiedlach ale na moim to jest tragedia - wyjście do głupiego sklepu to slalom. A po zimie jak śnieg zejdzie to jest MASAKRA. W ogóle uważam że psa nie powinno sie mieć w mieszkaniu w bloku, za mała przestrzeń.[/QUOTE] A co ma przestrzeń do samopoczucia psa .Jeśli pies jest wybiegany zmęczony psychicznie i fizycznie to może mieszkać w jednym pokoju z właścicielem .Gorzej mają psy które widzą właścicieli w porze karmienia a tak to cały czas siedzą na podwórku . U nas w mieście jest podajże 4 kosze na psie odchody .Nigdy nie było woreczków więc wyrzucam do zwykłych koszy Quote
LadyS Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='Losiek1990']Koleżanko ja mieszkam we Wrocławiu i dowiadywałem się na tem temat w urzędzie miasta, więc nie wysnówaj tutaj teorii że opieram swoje wypowiedzi na jakimś dennym artykule.[/QUOTE] Nie koleżankuj mi, bo chyba nie zawieraliśmy znajomości. Aż dla pewności, że nic się od stycznia nie zmieniło, skontaktowałam się z Wydziałem Środowiska i Rolnictwa - Rada Miejska nie wprowadziła żadnych przepisów dotyczących ilości trzymanych zwierząt w mieszkaniu.[FONT=Segoe UI][COLOR=#333333] Za to we wspomnianym Bolesławcu - i owszem. Ja miałam na DT pudla, który nie pokazywał, że mu się chce, tylko po prostu robił, gdzie stał. Również na chodnik. Nic w tym strasznego - wystarczy posprzątać ;) Ja widziałam niestety dwa przypadki, kiedy na schodach na dworcu załatwiali się raz pies, a raz jakiś pan. Po żadnym nikt nie posprzątał ;)[/COLOR][/FONT] Quote
motyleqq Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='LadyS'][FONT=Segoe UI][COLOR=#333333], tylko po prostu robił, gdzie stał. Również na chodnik. Nic w tym strasznego - wystarczy posprzątać ;) [/COLOR][/FONT][/QUOTE] no właśnie ;) ja miałam takiego grzywka, który potrafił na chodniku narobić. mój własny Timi też nie widzi problemu, a wręcz celowo trzyma w sobie do spotkania jakiegoś słupa, który można ozdobić kupą :diabloti: niefajnie, jak się to zostawia, ale jak się sprzątnie, to jaki to problem Quote
LadyS Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='motyleqq']no właśnie ;) ja miałam takiego grzywka, który potrafił na chodniku narobić. mój własny Timi też nie widzi problemu, a wręcz celowo trzyma w sobie do spotkania jakiegoś słupa, który można ozdobić kupą :diabloti: niefajnie, jak się to zostawia, ale jak się sprzątnie, to jaki to problem[/QUOTE] Pudel kiedyś mi się zdecydował załatwić na środku Krakowskiego Przedmieścia w Lublinie :evil_lol: Myślałam, że spłonę ze wstydu, no ale posprzątałam, a panowie ze Straży Miejskiej się śmiali, tylko nie wiem, czy ze mnie i mojego pośpiechu w sprzątaniu oraz zakłopotania, czy psa, który absolutnie nic sobie ze srania na środku nie zrobił i, merdając kikutem, próbował mnie wepchnąć z radości we własne gówienko :diabloti: Quote
sleepingbyday Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='zmierzchnica']Oj tak, jak ja czytam te rosyjskie (bo nadal tak jest) absurdy, to nieraz łapię się za głowę... Uwierzyć nie sposób ;) Mam książkę z ich korespondencją, ależ tam o autach nagadane! :diabloti:[/QUOTE] absurdy tak, ale niszczenie pamiątek rodzinnych ze strachu, to juz nie ma, odeszło z systemem slusznie minionym. a nasi panowie faktycznie sporo motoryzacja się zajmowali :-), ale w sumie jak każdy, kto miał farta mieć samochód, to trzeba było byc inzynierem i wytwórcą części :-). lub miec kumpla na zgniłym zachodzie. [quote name='LadyS']Limit psów i kotów nie jest we Wrocławiu, tylko w Bolesławcu, wypadałoby doczytać cały artykuł, a nie tylko patrzeć na miasto, pod którym jest umieszczony :evil_lol: Woreczki w dyspenserach spotkałam tylko w Kołobrzegu, w pięknym parczku - a i tak połowa "tubylców" nie sprzątała ;)[/QUOTE] a gdzie by nie był, ale z dt w takiej sytuacji to kiepsko. Quote
Pani Profesor Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='motyleqq']no właśnie ;) ja miałam takiego grzywka, który potrafił na chodniku narobić. mój własny Timi też nie widzi problemu, a wręcz celowo trzyma w sobie do spotkania jakiegoś słupa, który można ozdobić kupą :diabloti: niefajnie, jak się to zostawia, ale jak się sprzątnie, to jaki to problem[/QUOTE] no a widzisz, Timek specjalnie szuka jakichś dziwnych miejsc, a Pat jest 'krzaczorem', zawsze szuka jakiegoś oddalonego zakątka i najszybciej robi co ma robić, kiedy jest luzem, bo na smyczy się modli pół godziny, obraca, kuca, wstaje, a już jak się zabierze za robotę, to gapi się z miną 'no weź, nie patrz' :diabloti:, dlatego klocek znienacka na chodniku mnie co najmniej zszokował, szczególnie ten na środku płyty rynku, wokół biegają dzieciaki, 100 osób na ławkach i tak dalej, a Pat kasztani zadowolony na widoku :diabloti: Quote
Koszmaria Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='LadyS'][FONT=Segoe UI][COLOR=#333333] Ja miałam na DT pudla, który nie pokazywał, że mu się chce, tylko po prostu robił, gdzie stał. Również na chodnik. Nic w tym strasznego - wystarczy posprzątać ;) Ja widziałam niestety dwa przypadki, kiedy na schodach na dworcu załatwiali się raz pies, a raz jakiś pan. Po żadnym nikt nie posprzątał ;)[/COLOR][/FONT][/QUOTE] kupy srakowe łatwiej się zgarnia z chodnika...z trawy masakrycznie się to w łapę[w woreczku]bierze. Quote
Ley Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 Jak ktoś sprząta to żadna różnica, gdzie pies zrobi ;) Ale kupki które leża na chodniku chyba nie były sprzątnięte ..?Pani Profesor, mój też raczej tych "wstydliwych" Quote
Ley Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='colirya']Postawili go, koło jednego z wybiegów dla psów. Można "wygrać" piłkę, gryzak lub brawa :lol:.[/QUOTE] Gdzieś na piątkowie, nie? hahah będę zbierała kupki z całego tygodnia i lecę grać :cool3: Quote
Pani Profesor Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='colirya']Postawili go, koło jednego z wybiegów dla psów. Można "wygrać" piłkę, gryzak lub brawa :lol:.[/QUOTE] gdzieś coś o tym czytałam, ale nurtuje mnie kwestia 'oszustwa' :cool3: :terazpol: tj. czy przypadkiem te nagrody nie zeszły w dwa dni przez wrzucających do automatu kamienie, puszki i tak dalej? :cool3: Quote
evel Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='Ley'] Ja sobie nie wyobrażam ,żeby mój pies zrobił na chodniku :crazyeye: Nie wiem czy one muszą tyle trzymać, że jak wychodzą to im obojętne , czy nie są nauczone...[/QUOTE] Ja też sobie nie wyobrażałam, jak pies w ogóle może [B]chcieć [/B]nasrać na chodnik, bo Zu nawet przy gigantycznym rozstroju żołądka po wyjściu z klatki SKACZE w pierwsze lepsze krzaki, aby tylko nie narobić na chodnik, ale są psy brudasy, którym wszystko jedno. Na przykład moja młodsza suka :evil_lol: Quote
motyleqq Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='evel']Ja też sobie nie wyobrażałam, jak pies w ogóle może [B]chcieć [/B]nasrać na chodnik, bo Zu nawet przy gigantycznym rozstroju żołądka po wyjściu z klatki SKACZE w pierwsze lepsze krzaki, aby tylko nie narobić na chodnik, ale są psy brudasy, którym wszystko jedno. Na przykład moja młodsza suka :evil_lol:[/QUOTE] o to to, psy brudasy którym wszystko jedno :evil_lol: jak mój Timi pierwszy raz zadarł tyłek w górę, by srać na słup, to byłam w szoku co on wyprawia... tak samo moja potencjalna teściowa, wyszła z nim raz na spacer i potem z lekkim zażenowaniem opowiadała mi, co mój pieseczek zrobił przy słupie :diabloti: Quote
WiedźmOla Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 Mi się ostatnio śmiać chciało. Tak a propo robienia na środku. Mojemu psu cos odwaliło i wysikał się na środku ścieżki w lasku. Normalna ścieżynka, żadnych betonów, żwirów czy innych. "I CO MA PANI ZAMIAR Z TYM ZROBIĆ?". Byłam w zbytnim szoku, bo raz: pies zrobił nie tam gdzie zazwyczaj, dwa nagle wyrósł mi za plecami jakis facet z pretensjami. Powiedziałam tylko "Nic" i się zaczęłam oddalać, bo Bestiowaty zaraz by na niego jadaczkę darł. Mogłam wykopać tą mokrą od siuśków ziemię i wrzucić do kosza, bo co innego :cool3: Quote
Małgonia Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 Ja to bym chetnie sprzatala. serio. ale jest taki paradoks. w miescinie gdzie mieszkam gmina WYMAGA sprzatania, ale smietnika nie widzialam zadnego. a na mojej ulicy to juz w oogole. tak bardziej w centrum jakies dwa smietniki zniszczone. Wiec moj piesek sobie qpka gdzie i jak chce bo przeciez do domu tegonie zaniose do kosza w kuchni... a moj pies uwielbia qpkac na... skarpie xd byle bardziej stromo a frajde ma jak to sie stoczy jeszcze xd Quote
Ley Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [quote name='colirya']Ogólnie on nie stoi w "moich" okolicach, więc nie wiem, jak to aktualnie wygląda, ale podejrzewam, że już nie działa. Zrobili błąd, że postawili go zaraz przy głównym chodniku i oczywiście ludzie, przechodząc obok, nie mogli się oprzeć przed pociągnięciem za dźwignię :/. No i faktycznie można tam było wrzucić cokolwiek. Aczkolwiek sam pomysł, jak dla mnie, nie był taki zły - zachęcanie do sprzątania poprzez nagrody, a nie grożenie mandatem :).[/QUOTE] Tylko zamiast robić jeden automat ,który po miesiącu przestaje funkcjonować mogliby zrobić 50 koszy, nawet nie koniecznie psich, bo w Poznaniu jest ich deficyt ;) A problem ze znalezieniem "swojego' goowna też często mam :p Zdarzyło mi się wrócić z pustym woreczkiem ,bo za male i nie wiedziałam gdzie jest:evil_lol: Quote
PaulinaBemol Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 [QUOTE][COLOR=#000000]o to to, psy brudasy którym wszystko jedno [/COLOR]:evil_lol:[COLOR=#000000] jak mój Timi pierwszy raz zadarł tyłek w górę, by srać na słup, to byłam w szoku co on wyprawia... tak samo moja potencjalna teściowa, wyszła z nim raz na spacer i potem z lekkim zażenowaniem opowiadała mi, co mój pieseczek zrobił przy słupie [/COLOR]:diabloti:[/QUOTE] heheh tak jak evel kiedys sobie nie wyobrażałam bo Bemol długo szukał tego odpowiedniego miejsca, w głębi gdzie czysto nie w krzakach ale by jakieś blisko były, aż mnie to czasem wkurzało no ale Pan chce sługa musi. Kryś za to [U]nie ma czasu [/U]on się załatwia idąc i to ze trzy razy tak po troszku na spacerku, a muszę zaznaczyć że trzymać nie musi bo ma ciągły dostęp do ogrodu. On po prostu nie chce stracić nawet chwili spaceru :cool3: A i najważniejsze musze pilnować by ogrodzenia/płotu/siatki nie było bo tak jak Timi dupka do gory wspinamy się i ładunek ląduje po drugiej stronie siatki.... Quote
Maron86 Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 Oj też przez to przechodziłam, dziesiątki odchodów w koło. Lecę między minami z workiem, a tu się okazuje że pies puścił tylko bąka :cool3:, a weź teraz wróć na chodnik mając świadomość że jak wyszedł bąk to i zaraz może wyjść coś więcej jednak wcale nie musi. Swoją drogą zawsze mnie śmieszą ludzie czepiający się o psie G które na dobrą sprawę po 2-3 deszczach się rozpuści, udając wielkich ekologów jednak przyznajcie się kto używa ekologicznych worków? Moje 'robią' do śniadaniowych, nie stać mnie na bycie 'eko' w przypadku wyprowadzania 3-4 psów (policzcie sobie ile to G do zebrania :eviltong:). Ogólnie uważam że po psach powinno się sprzątać bo to zwyczajnie jest bezpieczniejsze dla naszych własnych psów, nie zarażą się żadnym świństwem mając odchyła i wąchając cudze G itp Quote
PaulinaBemol Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 ja podobno mam eko :P w lidlu były kiedyś zapas zakupiłam a ile w tym prawdy to nie wiem, nie były drogie Quote
Joanna-F Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 Jaka mi[COLOR=#000000]ła[/COLOR] dyskusja... :evil_lol: :cool1: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.