Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 295
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zanim porozsyłam PW, chciałbym tylko dodać, że jest realna szansa na zabranie Coli już w najbliższą środę wieczorem.
W każdym razie, termin zostanie ustalony w oparciu o opinię lekarzy, aby nie narażać suni na niepotrzebne ryzyko.
Pepsi zapewne pozostanie kilka dni dłużej, ale to już raczej nie powinno nikogo dziwić, biorąc pod uwagę jej aktualny stan, oraz stopień zaawansowania martwicy.
Ten czas zostanie spożytkowany m.in. na zaopatrzenie się w odpowiednie środki, tak, aby od razu można było przystąpić do wykonywania niezbędnych zabiegów.

Tak na marginesie... wiele ciotek ma pozapychane skrzynki, a z własnego doświadczenia wiem, że usuwanie pojedynczych wiadomości, powoduje tylko doraźną poprawę ;-). Zalecam zarchiwizowanie ważnych wiadomości i ich usunięcie. Tak właśnie zrobiłem i cieszę się przepastną skrzynią, w której bez problemu mogą lądować kolejne PW. Serdecznie polecam ;-)

Posted

A ja tylko przypomnę, że w poscie nr 2, w miarę na bieżąco uzupełniam deklaracje i zaksięgowane kwoty.
Proszę o zwrócenie uwagi, jeśli kogoś pominę.
Teraz muszę się ulotnić, ale za kilka godzin ponownie się odezwę, a przed 20-tą jeszcze raz zadzwonię dowiedzieć się o nasze maluchy. Kiedy dzwoniłem po raz pierwszy, byłem tak zdenerwowany, że nawet nie wiedziałem o co zapytać :oops:.
Teraz na spokojnie, wypytam dokładnie co i jak. Między innymi uczulę lekarzy, że Cola nie robiła jeszcze koo (w szpitalu też nie), choć je już regularnie od soboty wieczór. Może trzeba będzie zastosować olej parafinowy, ponieważ zakładam, że przy tych obrażeniach, wypróżnianie może sprawić jej ból...

Posted

Cieszę się, że troszke lepiej.
Ukłony dla lekarzy ktorzy opiekują się maluchami.
I wiecej nie wiem co napisac, bo czasami po prostu słów brakuje.
Konto mam, pomyślę jeszcze o bazarku.

Posted

Niedawno rozmawiałem ze znajomą wetką (wczoraj razem zawieźliśmy sunie), która zasięgnęła info u źródła (jej znajomy pracuje w klinice na Bemowie).
Ogólnie mówiąc, stan obu suń jest poważny. Dziś dla odmiany pogorszył się stan Coli (wysoka temp.), ale w wyniku natychmiastowej reakcji, lekarzom udało się to opanować. Wykonane zostało badanie krwi i okazało się, są poważne niedobory w każdym elemencie. Głównym powodem jest niedożywienie, oraz tragiczne zarobaczenie (obie sunie dziś się wypróżniły). Dostały stosowny lek, dopasowany do ich aktualnej kondycji. Cały czas podawany jest dożylnie antybiotyk.
Jeśli dobrze pójdzie, być może już dziś wieczorem, zostanie opracowana chirurgicznie skóra (usunięcie jej fragmentów). Prawdopodobnie odbędzie się to w znieczuleniu, gdyż sunie bardzo się bronią przed jakąkolwiek ingerencją, w miejscu pogryzień.
Tak jak pisałem na początku, rokowania są ostrożne, ale ja osobiście wierzę, że te dwie "wiejskie kobitki" dadzą radę.
Już nam to pokazały, wychodząc obronną ręką z agonii. Wspieramy ich myślami...

Posted

Jasza napisał(a):
Bardzo bym chciała, żeby im się udało i żeby mogły poznać zycie z tej lepszej strony...


Należy im się to, jak, nomen-omen, psu kość...
Ostatnio, tymczasowo przygarnięty przez nas Hamlet, swoim zachowaniem udowadnia, że młode psy (nawiasem mówiąc, sunie zostały ocenione na ok. 6 m-cy) szybko puszczają w niepamięć gehennę z przeszłości. Wspomniany psiak już w samochodzie, po interwencyjnym odebraniu, wyglądał inaczej niż przykuty łańcuchem do ściany, a następnego dnia po tamtym psie nie było już praktycznie śladu. Do tej pory jednak panikuje, że w czasie jedzenia miska zniknie, a następnej nie będzie baaardzo dłuuugo.
Pepsi i Cola podczas jedzenia zachowują się podobnie. Ale czemu się dziwić, skoro ich menu stanowiły obierzyny z kartofli (torsje w drodze do weta tuż po znalezieniu).

Posted

azalia napisał(a):
Wspieram duchowo kochane sunieczki,dadzą radę dzielne dziewczynki.Poproszę konto na PW.


Dzięki - PW poszło.
Post nr 2 (rozliczeniowy) uaktualniony.

Posted

Sunie czują się dobrze.
Dziś późnym wieczorem planowany jest zabieg chirurgiczny na skórze. Nie wiem tylko, czy u jednej, czy obu suń.
Oprócz tego rany zostaną dokładnie oczyszczone i zdezynfekowane. Potem kolejne ozonowanie.
A ja głupi myślałem, że poradzimy sobie z tym w warunkach domowych :roll:

@dorota412 - PW poszło.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...