Ewa Marta Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Kochani, to potworna tragedia i mam nadzieję, że winni zostaną znalezieni i ukarani. Chciałabym jednak w tym bardzo smutnym dniu prosić Was bardzo o pomoc w jednym z wielu problemów Gallegro i jego TZ-ki. Nie sądzę, żeby w tej chwili mieli siłę na dalsze poszukwiania DT dla niedużej suni, która tkwi na krótkim łańcuchu w miejscu, w którym za moment dojdzie do kolejnej tragedii. Przyszło tu tak dużo serdecznych i współczujących osób, może choć jedna będzie w stanie pomóc w znalezienu DT dla suni? Ja przyznaję ponisołam klęskę, bo gdzie nie dzwoniłam, wszędzie komplet:-( Tu jest wątek, na którym szukany jest DT dla suni. Proszę, pomóżcie tym wspaniałym ludziom znaleźć dla niej dom...... http://www.dogomania.pl/threads/216809-POMOCY-!!!!!!-Głodzony-pies-na-0-5m-łańcuchu-bez-budy-potrzebny-DT-na-CITO-!!!!!!?p=17922128#post17922128 Quote
zula131 Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Chyba nie ma wyjścia. Lepiej dmuchać na zimne... Teraz chyba nie da się już tego zbadać... Quote
chauwa Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Miałam przejścia z szczepieniami na wściekliznę, zostałam podrapana przez kota, dziurka miała 4mm, dostałam 5 bezbolesnych zastrzyków w rękę, dostaje się je w ciągu miesiąca. Ja bym na waszym miejscu nie ryzykowała bo tu już chodzi o ludzkie życie i jak najszybciej udała się do odpowiedniego szpitala. Edit: Tu też wklejam link. Warto sobie to zapisać jak ma się kontakt z zwierzętami niewiadomego pochodzenia http://www.zakazny.pl/struktura/81.html Quote
Mazowszanka13 Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Niedobrze się stalo z tym pogryzieniem. Zapytajcie weta co robić. Quote
Ewa Marta Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 [quote name='gallegro']Jest jeszcze coś, o czym nie pisałem wcześniej, a co w obliczu odejścia obu suń, nabiera dużego znaczenia. Chodzi bowiem o niewielkie (ale jednak) prawdopodobieństwo pokąsania suń, przez zwierzę chore na wściekliznę. Problem jest o tyle istotny, że jedna z suń ugryzła Anię do krwi. Gdyby choć jedna z nich przeżyła, na bieżąco byłaby obserwowana, a teraz... Co w takiej sytuacji należałoby zrobić? Szczepienie profilaktyczne? Zdajemy sobie sprawę, że jest to bardzo mało prawdopodobne, ale jednak nie wykluczone. Tu jest podana nazwa szczepionki. Jeśli macie cień podejrzeń, trzeba zasięgnąć porady lekarza... Ja bym szczepiła na wszelki wypadek... http://abcleki.pl/leki/verorab Quote
gallegro Posted November 1, 2011 Author Posted November 1, 2011 Zapytamy jutro w klinice. Może uda się wykonać badanie, pobierając odpowiednią próbkę jeszcze teraz. Jeśli nie, pewnie nie będzie innego wyjścia, jak poddać się szczepieniu. Paradoksalnie, zastanawiając się nad powyższym, wpadłem na pomysł, aby wątek wścieklizny wykorzystać w "liście gończym". Może w obawie o własne bezpieczeństwo, sam by się zgłosił, ew. sąsiedzi/znajomi, którzy również poczuliby zagrożenie. Może udałoby się też wpleść w to wątek porzucenia. W każdym razie już w weekend zamierzamy oplakatować całą okolicę, a w następną środę, ukaże się stosowny anons w lokalnej gazecie. Quote
majhewa Posted November 1, 2011 Posted November 1, 2011 Bardzo mi przykro. Brak słów. Z konta TZ-a. Trzymajcie się Kochani!!! Quote
Jasza Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Nie wiem co napisać...nie zdawałam sobie sprawy, że stan maluszków jest taki poważny....weszłam na wątek żeby przeczytać, że Pepsi i Cola przetrzymały kolejny dzień i że jest lepiej....Trzymajcie się .... Quote
juliaikamil Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 nie wiem co napisać, popłakałam się, wierzyłam, albo po prostu chciałam wierzyć że z tego wyjdą.... T Quote
Ellig Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Trudno cokolwiek napisac , kiedy zaglada sie z nadzieja...........................................Pepsi , Cola.............Odpoczywajcie, spijcie spokojnie :( [*] Ania, Tomek......Sily Wam zycze.............<3, za wszystko co zrobiliscie dla tych niewinnych istotek dziekuje z calego serca. Quote
malagos Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 gallegro napisał(a):Jest jeszcze coś, o czym nie pisałem wcześniej, a co w obliczu odejścia obu suń, nabiera dużego znaczenia. Chodzi bowiem o niewielkie (ale jednak) prawdopodobieństwo pokąsania suń, przez zwierzę chore na wściekliznę. Problem jest o tyle istotny, że jedna z suń ugryzła Anię do krwi. Gdyby choć jedna z nich przeżyła, na bieżąco byłaby obserwowana, a teraz... Co w takiej sytuacji należałoby zrobić? Szczepienie profilaktyczne? Zdajemy sobie sprawę, że jest to bardzo mało prawdopodobne, ale jednak nie wykluczone. O tym powinien zadecydowac lekarz powiatowy i okregowa stacja san-epid.Ja bym dal pewnosci tam zapytała, albo w szpitalu na ul.Wolskiej. Zwierzę pokąsane przez wściekłego nie od razu samo jest chore. Wylęganie choroby jest różne, trwa do kilku miesięcy. Nawet jeśli suczki były pogryzione przez -nie daj Boze, zwierzę chore na wsciekliznę, same jeszcze nie zarażały-minęło zaledwie kilka dni. Quote
tanitka Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 bardzo mi przykro :( śpijcie biedactwa :( jednak nie daje mi spokoju myśl jak to się stało, ze te psinki wylądowąły pod Waszym domem. Ktoś celowo/przypadkowo dopuścił do cięzkiego pogryzienia suczek, czekał jakiś czas (ze same się "wyliżą"?), a jak nie, to wyrzucił jak padlinę do rowu, czy wyrzucił pod Waszym domem, bo wiedział, że im pomożecie? a może te sunie były jakimś workiem treningowym dla psów walczących, może taki proceder jest gdzieś w waszych okolicach? Przepraszam, ale takie straszne myśli mi po głowie chodzą.... Quote
gallegro Posted November 2, 2011 Author Posted November 2, 2011 @Tanitka, tak naprawdę, żadnego z wymienionych przez Ciebie wariantów, nie można wykluczyć. Wątek "worków treningowych" będzie badany (mam już pierwszy sygnał). Rachunek prawdopodobieństwa wskazywałby na lisa, ale wielkość obrażeń, oraz głębokość pokąsań, zdaje się to wykluczać. Pod tym względem najbardziej "pasuje" mi opcja worka treningowego, ponieważ pies normalny nie zaatakuje szczeniaka, a już na pewno takiego, który odsłoni brzuch. Nie można jednak wykluczyć, że to pies wściekły pogryzł maluszki. Odnośnie okresu inkubacji, czyli utajnionej formy wścieklizny, nie można z całą pewnością wykluczyć, że do pogryzienia nie doszło dwukrotnie w ciągu jakiegoś dłuższego czasu. Wszystkie powyższe opcje są bardzo mało prawdopodobne, ale ze względu na ogromne ryzyko, żadnej z nich nie można lekceważyć. Ponieważ kontakt ze śliną chorego zwierzęcia, w przypadku najmniejszego zadrapania, jest równie niebezpieczny, prawdopodobnie i mnie czaka profilaktyczne szczepienie. Quote
chauwa Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Wiem, ze pierwsza szczepionka powinna być podana w max tydzień od ugryzienia/kontaktu z "chorym" zwierzęciem.-chyba, że coś sie w tej kwestii zmieniło. Może jestem panikara ale uwazajcie na termin pierwszego szczepienia! Quote
Ewa Marta Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 gallegro napisał(a):Odnośnie okresu inkubacji, czyli utajnionej formy wścieklizny, nie można z całą pewnością wykluczyć, że do pogryzienia nie doszło dwukrotnie w ciągu jakiegoś dłuższego czasu. Wszystkie powyższe opcje są bardzo mało prawdopodobne, ale ze względu na ogromne ryzyko, żadnej z nich nie można lekceważyć. Ponieważ kontakt ze śliną chorego zwierzęcia, w przypadku najmniejszego zadrapania, jest równie niebezpieczny, prawdopodobnie i mnie czaka profilaktyczne szczepienie. Z uwagi na fakt, że stale macie kontakt z bezdomnymi psiakami, szczepionka dałaby Wam poczucie bezpieczeństwa, że nie dojdzie do zakażenia. W związku z tym i profilaktycznie i na przyszłość chyba warto zrobić szczepienia. Quote
inga.mm Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Zapytam może nietaktownie: czy wysyłać tę moją smętną dychę, czy przenieść ją na innego psa? Chodzi mi o to, czy macie pokrycie finansowe za pobyt dziewczynek? Quote
zula131 Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Myślę, że gdyby to było dzikie zwierzę, upatrzyłoby sobie jedną ofiarę i z nią się rozprawiało. Dwa szczeniaki tak okrutnie poranione :-(:-(:-( - to wygląda na jakieś celowe działanie Quote
gallegro Posted November 2, 2011 Author Posted November 2, 2011 [quote name='inga.mm'](...)czy wysyłać tę moją smętną dychę, czy przenieść ją na innego psa?(...) Sugeruję to drugie. Przepraszam, wczoraj celowo nie poruszałem tego tematu, a dziś od rana wałkuję temat wścieklizny. Okazuje się, że nawet wśród lekarzy są diametralnie różne opinie, co do celowości szczepienia, oraz odpowiednich okresów wylęgania, zakażania itp. Najciekawszym jednak jest to, ze aby dostać się do specjalistycznej przychodni, należy mieć skierowanie od lek. pierwszego kontaktu. A co ten lekarz może niby stwierdzić? Co najwyżej podłączyć pacjenta do wykrywacza kłamstw, bo przecież w kontakcie ze śliną chorego zwierzęcia, wystarczy niewielkie zadrapanie. No i poza tym, trzeba byłoby być kompletnym idiotą, żeby się szczepić dla żartu. Wracając do wątku finansowego - dziś otrzymam fakturę i zgodnie z nią dokonam stosownego rozliczenia. W zależności od jej wysokości, ew. pozostałe na koncie pieniądze, zadysponuję zgodnie z sugestią darczyńców. Quote
inga.mm Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Moja propozycja jest konkretna. wsiadasz w samochód i jedziesz na Wolską. O ile wiem, nie musisz mieć skierowania tylko dowód ubezpieczenia zdrowotnego. Co do dychy, zaczekam na rozliczenie. Jesli będzie niedobór - wpłacę, jeśli nadmiar to jest tyle psów, że nie wiem, który bardziej potrzebuje. Chciałabym wiedzieć czy ustanawiacie nagrode za wskazanie sprawcy? Jesli bedzie takowa, deklaruje sie dorzucić. Właśnie robie bazarek na moje tymczasy, więc podzielę się Quote
chauwa Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Dokładnie, samochód i na Wolska! Okres wylegania to 10dni, najczęściej miedzy 30-50dniem u ludzi ale szczepienie trzeba przyjąć w max 7dni od kontaktu ze zwierzęciem! Ja byłam szczepiona w 10dniu i byłam pod obserwacja lekarzy przez rok czasu(mój pies który tez oberwał był 6mc)-nawet po tak długim czasie może do iść do ujawnienia choroby! Nie potrzebna jest żadna wizyta u lekarza pierwszego kontaktu. To ich obowiązek w szpitalu chorób zakaźnych działać tak by niwelować zagrożenie nawet jeśli szanse na zakażenie wynoszą 0,000001% Quote
chauwa Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 inga.mm napisał(a):O ile wiem, nie musisz mieć skierowania tylko dowód ubezpieczenia zdrowotnego. Nie trzeba mieć nawet ubezpieczenia. Rachunek wyślą pocztą :) Quote
martasekret Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Strasznie smutny wątek...nie takiego zakończenie się spodziewaliśmy.....walczyliście dzielnie, chapeau bas... Bardzo mi przykro...:( Quote
gallegro Posted November 2, 2011 Author Posted November 2, 2011 inga.mm napisał(a):(...)wsiadasz w samochód i jedziesz na Wolską. O ile wiem, nie musisz mieć skierowania tylko dowód ubezpieczenia zdrowotnego.(...) Kilkanaście postów wcześniej chauwa zamieściła link, z którego niezbicie wynika, ze skierowanie jest niezbędne. W rozmowie tel. otrzymałem potwierdzenie. Problem w tym, ze mam bliżej do Siedlec, więc spróbuję poszukać czegoś na miejscu. Jutro postaramy się o skierowania. Odnośnie nagrody... Mam kilka koncepcji, ale dwie z nich wykluczają taką opcję, gdyż nie byłyby wiarygodne. Trzecia, oparta tylko na nagrodzie, może być z kolei mniej skuteczna. Myślę, tez o połączeniu wątku nagrody z innym wątkiem, ale póki co nie potrafię tego tak zredagować, aby wyglądało wiarygodnie. To musi być dobrze przemyślane, bo raz obranej drogi, nie będzie można zmienić w trakcie. Liczę na Waszą pomoc w tym względzie. Niebawem zamieszczę dwie ze wspomnianych opcji, a Was poproszę o opinię. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.