Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'jamnik'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 22 results

  1. Jamniorek Orion, urodzony 22 października 2010 roku, przebył psią wędrówkę z południa Polski aż na północ. Fotografowany od maleńkości ku potomości ;-) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ijTgvThryqk/TQdV7NRnCtI/AAAAAAAAAP0/O3Sbu2rFbbw/4.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-cX6HM5hfJ0I/TQdV6zpo_eI/AAAAAAAAAPw/8B_U87Qsuhs/3.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-hlPHGPnnWBc/TQdV6QmrKpI/AAAAAAAAAPo/VCBobef08nw/1.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-pKhaEYR6R7g/TRou6dHdjjI/AAAAAAAAATg/tJkFBO-aeUc/4.jpg[/IMG]
  2. rasowa2410

    Fliege w typie jamnika znalazła dom

    Młoda suczka w typie jamnika czeka na swojego właściciela w schronisku. Łagodna, bardzo cierpliwa. Toleruje zarówno psy jak i dzieci. Kocha ludzi! Znaleziona na ul. Żelińskiego w lutym :shake: Akceptuje obecność kotów. Spokojna i rozważna. Nie przejawia agresji. Nauczona czystości. Wysterylizowana, odpchlona i zaszczepiona - CZEGO CHCIEĆ WIĘCEJ? :cool3: Mój e-mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] tel. 506990706 nr ewidencyjny: 155/11
  3. Witam serdecznie. Poszukuję pilnie wózka dla psa, jest nim 13 letnia suczka rasy Jamnik, która ma 9KG wagi. Pies ma problemy z tylnymi łapkami, nie jest w stanie samodzielnie chodzić. Regularnie chodzi na wizyty do swojego weterynarza, wszystko prócz łapek jest w porządku. Serce i przednie łapki jak najbardziej też. Dlatego potrzebuje wózka na tylnie łapy. Osoby, która są w stanie taki mi odsprzedać bardzo proszę o kontakt telefoniczny: 500 236 575
  4. Witam wszystkich! Jest to mój pierwszy post więc jeśli zrobiłem coś źle, dałem do złego działu lub coś innego to proszę o wybaczenie Mam jamnika szorstkowłosego który ma już 6 lat, jest to suka, nazywa się Nola i jest pewnie problem od dłuższego czasu. Opisze moją sytuacje bo może ma na to wszystko wpływ, wcześniej mieszkałem w wolnostojącym domu, pies spał ze mną w pokoju, nie było jakiś większych problemów oprócz burzy bo wtedy się pies denerwował, sapał, miał język na wierzchu i chodził po pokoju i bardzo chciał wyjść i drapał w drzwi żeby po prostu pochodzić sobie po całym domu, chciał chodzic wszędzie i zaglądać, ubikacja góra, duży pokoj itd, przeprowadziłem się do innego miasta do bloku i mamy też dom letniskowy, cała akcja rozgrywa się tutaj, byłem na studiach do końca czerwca a rodzice tutaj mieszkali cały czas od maja mniej więcej, pies spał przed ich sypialnią w swoim kojcu i zaczęły się problemy ze spaniem u psa, chodził po całym domu w nocy i tylko słychać ten irytujący dźwięk pazurów po podłodze, jeśli grzmiało to pies z jęzorem na wierzchu chodził po całym domu, góra dół, góra dół, zaglądał do każdego pokoju, ubikacji tak samo jak w starym domu przed wyprowadzą . No zestresowany cały nie słuchał nic, mama dała go do garażu to wszedł w rure jakaś wentylacyjną to był wyciągany o 3 w nocy już 2 razy tak, no podaczas burzy jest masakra, no ale wróciłem ze studiów, mam wspólny pokoj z bratem no i pierwszej nocy pies spał z nami w pokoju, to było jakies 1,5 tyg temu, pierwszej nocy obudził się o 3 i drapał w drzwi i chciał wyjść, po co ? gdzie ? dlaczego ? nie wiadomo, po prostu chciał chodzić po całym mieszkaniu a zaznaczam że burzy nie było, ale pokazałem mu ręką na kojec i krzyknąłem lekko ze do spania i poszedł, później 2 noce były normlane, spał grzecznie tak jak za dawnych lat, ale że mój brat ma problemy z alergia i w nocy ciężko oddycha a ja nie moglem wg zasnąć przez to, to przeniosłem się na dół (jest to kuchania z jadalnia i wersalka) spać razem z psem i od tego momentu jest KATASTROFA, była burza to pies chodzi z językiem po całym dole i bardzo ale to bardzo chce isc na góre i zaglądać do rodziców potem do brata i schodzi na dół, na dole robi kółko wokół stołu, zaglada do ubikacji i na góre znowu, brat miał zamknięte drzwi to siedzi i piszczy przy tych drzwiach.. rodzice są już zmęczenie psem i denerwuje ich to bardzo że pies chodzi na góre w nocy i tylko słychać człap człap człap… więc wejście na schody zasłoniłem taką półką i kilkoma krzesłami, i co ? pies siedzi przed tym i piszczy że chce wejść na góre, mi to nie przeszkadza ze chodzi na dole i piszczy, żeby tylko nie szedł na góre no ale pies tą moją barykadę przeskakiwał w nocy, nie szło go upilnować, poszedł do garażu to zaczął drapać drzwi a z racji tego że są nowe to musialem go wziąć stamtą, poszedł do szopy gdzie drzwi są stare i tam spędził całą noc, drapał piszczał no ale innego wyjścia nie było, to wszystko działo się od 3 do 6 w nocy, wołanie psa z góry, przenoszenie go do garażu, potem do domu az w końcu do szopy. To wszystko gdy była burza a teraz? Ostatnie kilka dni to nie było burzy ale pies notorycznie w nocy się budzi i idzie na górę, idzie, zaglada, schodzi i spi, i tak powtrza ze dwa razy w nocy to wsyzstko i idzie spać, dlaczego tak jest ? 2 dni temu była burza to wcześniej w garażu przygotowałem plekse na drzwi żeby nie uszkodzila bo nie chciałem żeby szla do szopy, w nocy zagrzmiało zaczęły się cyrki z nią to poszła do garażu, drapała z 3h w plekse, ogolnie walczyła żeby stamtąd wyjść od 3 do 6 nad ranem no ale pleksa idealnie zadziałała, nad ranem o 7 pies zaczął drapać już mocno w drzwi i mama z góry krzyknela zebym wzial psa, wzialem go z garażu do domu na dol i już spał. Tej nocy pies wstał i zaczął chodzi, burzy nie było, po prostu góra dól, góra dół a rodzie już nie wytrzymują tego łażenie wiec szybko wzialem psa o 3 w nocy i zainoslem do garażu, chwile walczył, gryzł poduszke, porozwalał kilka rzeczy ale cisza, wiec mysle ze dobra poszedł spac, 6 rano i hałas na cały dom, pies drapie w drzwi, mama z góry krzyczy zebym go wziął stamtąd, otwieram drzwi o 4 rano patrze a pleksa rozbita cała, pies drapał w drzwi, lekko sobie ryjek chyba pocięła po 3 krople krwi były, no i ją wziąłem na dół i zasnełą na dole już jak noc wcześniej gdy był burza. Rodzice już nie wytrzymują, garaż odpada bo nawet jakbym zrobił lepszą plekse to i tak rozbija wszystko tam nabija się, wchodzi na stoły że hałas się ogromny, druga opcja to szopa, jest trochę dalej od domu, tam może drapac wszystko i gryźć bo nie ma nic cennego. Jeszcze jedna opcja to zebym wrócił spać do pokoju na górze do brata, bo przez 6 lat pies spał ze mna w zamkniętym pokoju a teraz na dole śpimy, czy to może mieć jakiś wpływ ze pies teraz spi w otwartym pomieszczeniu ? Nie mam pojęcia co robić, oczywiście krzyczenie i klaps w dupe nic nie daje, pies jest trochę rozpuszczony nie będę ukrywać, bo jak idzie do garażu czy do szopy i przez 3h drapie drzwi tzn ze wie ze ktoś otworzy bo jakbym był bardziej zdyscyplinowany to by wiedział ze nikogo nie będzie i ze trzeba isc spać. Jak wspomniałem jak nie było burzy to pies zagladal 2 razy na gore i szedł spać, ale teraz tak rodzice są zdenerwowani że nawet tego nie może wiec musze szybko reagować i do garażu go dawać, od kilku dobrych dni nic nie spie, po zanoszę go po nocach do garażu, jak wracam to nasluchuje ze cos tam rozwala, przewraca drapie, potem nad ranem go wpuszczam bo z góry mi każa i dosypiam jeszcze 2h i tyle. Wiem ze najlepiej byłoby wg nie otwieranie psu nad ranem bo wtedy by się nauczył że drapanie nic nie da, tydzień by drapał i potem coraz mnie, CO ROBIC ? DLACZEGO PIES TAK SIĘ ZACHOWUJE ? BŁAGAM O POMOC.. Jak coś jest niejasne to prosze pytać.
  5. W sobotę 11.10 około g. 17:00 w KRAKOWIE, w okolicy skrzyżowania Piastowskiej i Podchorążych (koło stadionu Wawel) i pętli tramwajowej Bronowice Małe zaginął brązowy, podpalany JAMNIK mix BEZ OGONA o imieniu Pako. Pies jest łagodny i przyjazny ale boi się mężczyzn, ucieka. Ma lekko poszarpane ucho (już zagojone).   NIE MA OBROŻY!! Smutni jak diabli właściciele proszą o kontakt każdego kto go choćby widział. Za znalezienie psa oferujemy nagrodę i dozgonną wdzięczność!! POMÓŻCIE, UDOSTĘPNIAJCIE   Kontakt: 516-330-670 697-962-208
  6. Witam wszystkich Będzie długo, ale mam nadzieję, że jakaś dobra dusza raczy przeczytać i dodać swoje trzy grosze:) Jak w temacie. Mój jamnior niedługo będzie miał operację odcinka szyjnego kręgosłupa. Jest to operacja prewencyjna (nigdy nie miała niedowładu), ponieważ - po różnego rodzaju przebojach - RTG wykazało, że psina ma zwyrodnienia jąder miażdżystych, z czego jak usłyszałam, dwa powinny zostać usunięte, bo właściwie w każdej chwili może 'źle się ruszyć' i może dojść do paraliżu, a nawet śmierci (!), ze względu na liczne zakończenia nerwowe.   Zdecydowałam się nie zostawiać niczego przypadkowi i wybrałam operację, chociaż nie ukrywam, że jestem pełna obaw. Sunia ma 7 lat, przeszła kilka lat temu sterylizację, badania krwi i EKG wykazało, że nadaje się do operacji oraz narkozy. O ile - z tego co przeczytałam w Necie - trafiłam ponoć na świetnego chirurga, o tyle lekarz jest, moim zdaniem, wyjątkowo niekomunikatywna. Trzeba o wszystko wypytywać i ciągnąć za język (gdybym nie zapytała, nie wiedziałabym nic o diecie po operacji (pies otwierany będzie od dołu, od strony brzuszka i szyi, powinien więc jeść coś miękkiego) ani tego, że będzie dochodzić do siebie nie dzień, dwa (jak usłyszałam przy pierwszej wizycie), a jednak pewnie minimum 10 dni, a może nawet dłużej. Doszło do tego, że na kolejną wizytę przyszłam z kartką, na której wypisałam chyba z 10 różnych pytań. No i właściwie każde pytanie zbywane jest pobłażliwym uśmiechem, ewentualnie dość cenną informacją, której bym nie usłyszała, gdybym wyraźnie o coś nie zapytała. I tak na przykład początkowo usłyszałam, że pies po 2 dniach będzie już czuł się na tyle dobrze, że będzie ją można samą zostawić w domu (?), na moje pytania jak z nią postępować dalej, czy potrzebna jest klatka (pies skacze po kanapach, które uwielbia), usłyszałam jedynie, że nie potrzebna, nie usłyszałam nawet kategorycznej odpowiedzi, żeby psa oduczyć, ot uśmiech doktor tu i tam. No nie mówię, lekarz jest miła, ale jak dla mnie bagatelizuje sprawę (albo ja się nad psem za bardzo wytrząsam, ale dopiero po szeregu moich pytań i 2 wcześniejszych wizytach usłyszałam, że operacja jest jednak skomplikowana i ryzykowna - coś, co uważam, że powinnam usłyszeć już na samym początku). Straciłam już więc cierpliwośc wypytywania o szczegóły w klinice, ufam, że doktor wie co robi i operację przeprowadzi sprawnie i bez komplikacji. Ewidentnie opieka po operacji nie jest dla doktor czymś, nad czym w ogóle powinnam się zastanawiać :).   Ale ja musze, bo się uduszę :) Zatem pytam Was. O Wasze doświadczenia. Wiem, że każdy przypadek jest inny, ale może ktoś z Was przeżył z psiną podobną operację i może coś podpowiedzieć? Ciekawa jestem, jak wygląda okres rekonwalescencji? Co jeszcze mi chodzi po głowie: - czy potrzebna jest klatka, żeby maksymalnie ograniczyc psu ruch - czy powinnam psu zakupić jakieś bardziej stabilne i proste posłanie (w tej chwili używa starego, wygniecionego już legowiska, które w jednym końcu wypchane jest jak miś, w drugim są już wgniecenia, spadki i brak wypełnienia - nie wiem, czy przy szwach pooperacyjnych będzie to zatem odpowiednie miejsce dla psa) - jakie macie doświadczenia w wyprowadzaniu psa na spacer, po takiej inwazyjnej operacji? I w ogóle, cała reszta, kto co ma do napisania, chętnie poczytam. Szczerze mówiąc w chwili obecnej operację traktuję trochę jak odległy sen, ale termin zbliża się wielkimi krokami i zaczynam się trochę denerwować :( Z góry dzięki za wszelkie odpowiedzi, trzymajcie za nas kciuki :)
  7. sandra3991

    Z jamnikiem w góry?

    Witam. Wybieramy się z chłopakiem w góry, a konkretnie na Barania Górę i chciałabym zabrać ze soba swojego jamniczka, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Co o tym sądzicie?
  8. nadia07

    Czy to dyskopatia? Jak pomóc?

    Witam serdecznie. Jestem tu nowa. Mam na imię Kasia i jestem właścicielką prawie 7 letniego jamnika Luckyego (Lakiego). Z góry przepraszam za długość postu, ale postanowiłam całkowicie opisać jak wygląda stan mojego pupila, u którego podejrzewa się dyskopatię. Problem zaczął się dokładnie 29 stycznia tuż po zastrzyku przeciw wściekliźnie. Piesek zaczął w ten dzień popiskiwać (rzadko, lekko), usztywniał szyję. Pomyślałam, że to ból i obrzęk po szczepionce, gdyż to ponoć dość popularne (nawet u ludzi). Zadzwoniłam do Pani doktor potwierdziła moje przypuszczenia, że tak może być, poleciła okłady z altacetu i lodu, które oczywiście pieskowi robiłam. W ten dzień po około 2 tygodniowej przerwie zaczęliśmy ponownie podawać lek na obniżenie ciśnienia Amlozek (piesek był w trakcie leczenia). Niestety piesek w ciągu kolejnych dni nadal popiskiwał (takie pojedyncze piski, jakby się urażał), przestał skakać na łóżka - prosił skomlał, aby go wziąć na ręce i położyć na nie - niestety sam już chętnie zeskakiwał. Skakanie do góry np podczas witania się także kończyło się piskiem i ewidentnym bólem odczuwanym przez psiaka. Lekarz zaczął u niego podejrzewać dyskopatię, a nam nie nadawał spokoju amlozek, który piesek przyjmował i na którego nie reagował zbyt dobrze. Po prostu uważaliśmy, że mu nie służył - a dlaczego? A to dlatego, że występował u niego szereg niepożądanych działań od nieprzechodzącej ospałości, przez lęki. Za ból szyi/pleców(?) także go obwiniliśmy (może powodować zapalenia stawów, bóle mięśni itd). Potwierdzeniem było dla nas przerwanie jego podawania po około półtora do dwóch tygodni od 29 stycznia. W efekcie czego już następnego dnia piesek był już żywszy, popiskiwanie ustępowało, było rzadsze. W ciągu kilku następnych dni piski się już nie zdarzały. Za wszystko więc obwiniliśmy amlozek (łącznie z lekarzem) i zadowoleni myśleliśmy, że wyeliminowaliśmy problem. Jednocześnie leczyliśmy pieska na śródmiąższowe zapalenie nerek. Zapalenie nerek zostało wyleczone (14 marca miał piękne wyniki badań), ale 3-4 dni po nich znów pojawiła się kapiąca krew "z siusiaka". Zrobiliśmy badania moczu i usg - wyniki tym razem wskazywały na zapalanie prostaty (lekarz pokazywał nam na usg małe torbielki). Wracając jednak do głównego tematu w tym samym czasie, w którym pojawiła się krew wróciło popiskiwanie i ból. Piesek znów przestał chcieć skakać. Pojawiliśmy się u lekarza. Leczyliśmy zapalenie prostaty - dostał bactrim, po którym wyniki moczu są coraz lepsze. Z szyją/kręgosłupem w tym czasie nie zostały podjęte jeszcze żadne kroki, by nie mieszać leków. Ponadto lekarz dawał nam nadzieję, że w ciągu jakiś 3 tygodni znów może to przejść. Ostatnia wizyta była w miniony poniedziałek (04.04). Po niej nic się nie zmieniało, a nawet było gorzej. Piesek podczas gwałtownych ruchów/ skoków (nie dopilnowaliśmy go raz i na dźwięk domofonu gwałtownie zeskoczył) zaczął bardzo "płakać", skomleć - nie tak jak wcześniej pojedynczo, tylko dłużej - takie zaciąganie z bólu. Podobnie było po powrocie ze spacerów. W trakcie powrotu piesek nagle urażał się, zapłakiwał = zapiskiwał, przy tym robił charakterystyczny garb, ale trwało to parę sekund. Od razu wracał do domu tyle, że wolniej. Czasem zdarzało się, że pieska lekko uraziliśmy, tzn. bardzo lekko, ale zbyt gwałtownie dotknęliśmy go i wtedy sztywniał i lekko popiskiwał. Ponadto od czasu problemu z szyją/kręgosłupem mój piesek często się przeciąga (częściej i intensywniej niż przed wystąpieniem pierwszych negatywnych objawów, ale nie sprawia mu to żadnego bólu). Przedwczoraj (w środę) zaczął po wieczornym spacerze bardzo zawodzić, wtedy też od razu chce siadać i to robi. Po chwili ból/ skowyt przechodzi. Po tym zdarzeniu od razu zadzwoniliśmy do lekarza i pojechaliśmy po leki - dostał carprodyl 20mg lek przeciwbólowy i przeciwzapalny. Zaprzestaliśmy też jakiegokolwiek wkładania go na łózko - kategorycznie postanowiliśmy go odzwyczaić od skakania na nie (otrzymał swoją grubą dużą kołdrę, zrobiliśmy mu jego małe własne łózko, nie cienkie legowisko). O dziwo czym bardzo zaskoczył mnie mój piesek przez całą noc spał w tym "nowym łóżku", byłam z niego niesamowicie dumna. Dopóki byłam z nim wczoraj w domu do 12 wszystko w było w porządku, nie miałam problemu z dopilnowaniem go by nie skakał na łóżka. Po 12 wrócił do domu mój tata, więc ja poszłam się szykować do łazienki. Niestety on go już nie upilnował. Tylko jak poszedł do kuchni piesek wskoczył na łózko i co gorsza zaraz po tym zadzwonił domofon i piesek z niego również zeskoczył. Płakał z 30sekund. Przebieg dalszej części dnia był całkiem dobry. Zostałam sama z pieskiem i oczywiście nadal nie miałam problemu z upilnowaniem go - ani razu nie wskakiwał na łózka, ze spacerów wracał zadowolony. Podczas wieczornego spaceru nawet nie chciał wcale wracać do domu..no ale spacer kiedyś się skończyć musiał ;) Po powrocie do domu, mój piesek zaaferowany powrotem rodziców niechcący obił się pyszczkiem o nogę mojego taty i zaczęło się straszliwe skowycie. Piesek zesztywniał, zrobił garba, bardzo płakał, cofał się, nie mógł sobie znaleźć miejsca, był przerażony, siadł sobie obok mnie i mojego chłopaka, bardzo się trząsł i bał. Chciałam go pogłaskać po klatce piersiowej zaczął jeszcze głośniej płakać. Przestałam go dotykać. Jego kark był sztywny, a jamnik biedaczek przerażony. Troszkę się uspokoił, ale później wystraszył się otwierania drzwi w łazience (niedaleko nas, ale daleko by go dotknęły) znów zaczął niesamowicie płakać. Jak mój luby zaczął ściągać buty po spacerze, też psiak bał się jego łokcia - byleby go nikt nie dotknął. Jeszcze chwilę po tym nie mógł sobie znaleźć miejsca, był przestraszony, uspokajał się, po czym znów delikatnie sztywniał popiskując. Po 5-8 minutach delikatnego głaskania (kiedy już było możliwe) i uspokajania pieska przeszło. Odżył znów merdał ogonkiem, chciał smakołyków, przynosił zabawki. W tym czasie zadzwoniłam też do weterynarza. Powiedział, że jeśli mimo podawania leku carprodyl ból nie będzie ustępować, to on już nie może zastosować innego zachowawczego leczenia, pozostaje zdjęcie rtg i... prawdopodobnie operacja, którą nas postraszył. Dziś na porannym spacerze był zadowolony, nie chciał wracać do domu (widziałam przez okno jak szalał). Problem pojawił się w klatce, gdy mój tata musiał go wziąć na ręce (schody). Sam przyznał, że musiał to zrobić nieumiejętnie, bo piesek zapłakał, ale pojedynczo i później po powrocie był przestraszony (już nie popłakiwał). Wtulał się we mnie, potrzebował bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Przeszło bardzo szybko. Jestem przerażona. Wydawało mi się, że lek działa. Piesek zachowuje się całkiem normalnie, jest zadowolony dopóki nagle gwałtowanie nie napnie mięśni szyi/kręgosłupa. Chodzi normalnie, nie kuleje, nie zawodzi łapkami, nie ma (i oby nie miał!! odpukać!!) paraliżu. Dostaje jak gdyby skurczów po wykonaniu gwałtownych ruchów. Nie wiem co to może oznaczać, czy jest to postać dyskopatii? Czy ktoś coś wie na ten temat? Miał podobne doświadczenia? Serdecznie proszę o pomoc.
  9. Cześć, tak jak w tytule, mamy dwa duże i dwa 2.5miesieczne jamniki. Te mniejsze są karmione przez babcie butelka 1-2razy dziennie. Podaje im kaszke mieszana z mlekiem dla szczeniąt. Rozumiem dawac im to, ale nie z butelki tylko na spodku! Probowalam wytlumaczyc jej i mamie to, ze nie jest to zdrowe dla psów, ale zupelnie nic nie dociera... Potrzebuje pomocy jak przetłumaczyć im ze psy w tym wieku powinny juz same jesc. Straszylam je czy po prostu mowilam im ze robia z psow inwalidow. One do 8 tygodnia byly karmione tylko i wylacznie butelka. Mleko psy mialy wprowadzone z powodu tego ze suka nie mogla ich wykarmic. Bardzo prosze o jakies rady, mam wrażenie ze te kobiety pozjadaly wszystkie rozumy, bo babcia mówi nawet na weterynarza ze "pieprzy" glupoty... Pozdrawiam.
  10. [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][U]Znaleziono[/U] jamnika w Tarnowskich Górach koło ulicy Powstańców. [/FONT][/COLOR] [FONT=MS Shell Dlg 2][COLOR=#000000]Jest to młody, czarny psiak z brązowymi łapkami.[/COLOR][/FONT] Ma on założoną metalową obroże. [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Podobno był widziany w okolicach Carrefoura. Możliwe że ktoś poszedł na zakupy i przywiązał go przed sklepem a on uciekł (ale to tylko moje przypuszczenia).[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Pies może zostać u mnie tylko do jutra :placz:, nie wiem co potem....[/FONT][/COLOR] :niewiem: [B]KONTAKT[/B] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][COLOR=indigo]514 413 521 lub 607 969 199[/COLOR][/FONT][/COLOR]
  11. Dnia 5 sierpnia na terenie Dąbrowy Gorniczej, okolic DG zagineła mi suczka, rady nieczysty jamnik długowłosy . Jest brazowo-ruda, Ma 8 lat. Piesek wabi się Diana i ma czerwoną obroże. Uczciwego znalazce lub kogoś kto ją widzial albo zna miejsce jej pobytu proszę o kontakt telefoniczny . Dzieci bardzo tesknia za nią . Nr tel 513039927 lub 502484680[IMG]http://a.imageshack.us/img685/6194/p1030271ct.jpg[/IMG]
  12. [CENTER] [SIZE=5][FONT=verdana][COLOR=#FF0000][B]ZDRADA, OBOJĘTNOŚĆ, OKRUCIEŃSTWO[/B][/COLOR][/FONT][/SIZE] [URL="http://jamniki.eadopcje.org/psiak/655"][FONT=verdana]http://jamniki.eadopcje.org/psiak/655[/FONT][/URL] [/CENTER] [HR][/HR] [FONT=verdana]– [B]to właśnie otrzymał jamnik Teodor po 11 latach[/B] od swojej „pani”, która bez zmrużenia oka pozostawiła psa na pastwę losu. Oddała go do niesprawdzonego domu, nie znając adresu i nie spisując umowy adopcyjnej. Pies został przekazany jak worek kartofli w połowie trasy. Po trzech dniach Teodor wylądował w schronisku, a była pani odmówiła jakiejkolwiek pomocy dla niego !!!![/FONT] [CENTER] [IMG]http://jamniki.eadopcje.org/galeria/655/2.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER] [FONT=verdana][B][COLOR=#FF0000]ŻAL, BEZSILNOŚĆ, BUNT!!![/COLOR] nie pozwalają nam walczącym o psiaki spać spokojne !!!! Czy ktoś pomoże? Prosimy choćby o dom tymczasowy.[/B] [URL]http://jamniki.eadopcje.org/psiak/655[/URL] [B]Teodor na facebooku[/B] [I](kliknij w banerek) [URL="https://www.facebook.com/events/230656470375930/"] [/URL][/I][/FONT][URL="https://www.facebook.com/events/437569132926496/"][IMG]http://www.picshot.pl/pfiles/98501/logo_facebook.png[/IMG][/URL] [/CENTER] [HR][/HR] [FONT=georgia]Zawsze jak widzę psa oddanego po latach wierności, dla którego szukamy domu przypomina mi się świetna sztuka Edwarda Morissa pt. „Drewniany talerz”. [B]Dedykuję tym którzy porzucają swojego Przyjaciela. [/B]Polecam również, każdemu kto decyduje się wziąć psiaka. [B]Aby każdy miał świadomość nieubłaganego upływu czasu. Dla każdego. Nie ucieknie się przed tym, nie ma takiej możliwości.[/B] [U][B]Krótkie streszczenie:[/B][/U] [I]Tematem przedstawienia jest problem starości. Młode małżeństwo pragnie pozbyć się z domu rodzonego Ojca, wysyłając go do Domu Starców. Zgadzają się na to synowie Dziadka. Sprzeciwiają się temu jedynie Wnuczka oraz Przyjaciel Dziadka . Po wielu perypetiach rodzinnych Dziadek w końcu udaje się do Domu Starców, a pozostaje po nim tytułowy drewniany talerz, z którego spożywał posiłki, ze względu na trzęsące się dłonie i tłuczenie porcelanowych talerzy. Na zakończenie spektaklu wnuczka pozostawia drewniany talerz w domu, pomimo zachęty Matki do jego wyrzucenia, puentując całą sztukę słowami skierowanymi do Matki:[/I] [/FONT] [CENTER] [B][FONT=georgia]„Zatrzymam ten talerz, bo i Ty kiedyś będziesz stara.”[/FONT][/B][/CENTER] [HR][/HR] [CENTER][IMG]http://jamniki.eadopcje.org/galeria/655/4.jpg[/IMG] [SIZE=4][FONT=century gothic][COLOR=#ff0000][B]ZDRADA, OBOJĘTNOŚĆ, OKRUCIEŃSTWO [/B][/COLOR]- to właśnie otrzymał jamnik Teodor po 11 latach od swojej "pani", która bez zmrużenia oka pozostawiła psa w schronisku i odmówiła jakiejkolwiek pomocy dla niego !!!! Na usta cisną mi się same przekleństwa !!!! [B]Żal, bezsilność, bunt.. ni[/B][/FONT][/SIZE][SIZE=4][FONT=century gothic][B]e pozwalają spać spokojne !!!![/B] [SIZE=5][B]Czy ktoś pomoże????[/B] Pilnie szukamy domu dla Teodora - to przepiękny kanapowy pies, pełen dostojeństwa i jamniczej dumy, który wylądował w schroniskowym boksie :(. Aktualnie przebywa w Domu Tymczasowym w Warszawie i najchętniej widziałabym dom w Warszawie.[/SIZE] [/FONT][/SIZE] kontakt w sprawie Teodora: Tel. 507 735 732 [B]po godz.19[/B] e-mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [URL]http://jamniki.eadopcje.org/psiak/655[/URL] [URL]http://jamniki.eadopcje.org/newsy[/URL] [/CENTER]
  13. [CENTER][COLOR="blue"][B][SIZE="6"]Serdecznie Witamy u Gabi[/SIZE][/B][/COLOR][/CENTER] [COLOR="lime"][SIZE="5"]Gabi[/SIZE][/COLOR][SIZE="3"] to niewielki szczeniak (39cm w kłębie, 9kg), który jest mixem labradora i jamnika :) Jest bardzo inteligentna, bardzo szybko uczy się komend.. Potrafi takie komendy jak: "nos", "siad", "waruj", "skupianie uwagi"...(a to po pierwszym szkoleniu :)) Gabi uczęszcza do psiego przedszkola, organizowanego przez szkołę DogMasters. Teraz coś o niej... Jest bardzo spokojną sunią. Bardzo lubi ludzi i inne psy. Jest ciekawa świata, i wszędzie chciałaby zajrzeć :roll: Jest taż uparta... Jak na coś się uprze to tak musi być ! Lubi biegać, skakać i jeść parówki :p Nie ciągnie na smyczy. Jest energiczną ale opanowaną sunią :) Bez problemu daje się podnosić, oglądać łapki itp. No to na tyle o niej :) Teraz kilka fotek :)[/SIZE] "To ja z profilu" [IMG]http://i43.tinypic.com/vdtug.jpg[/IMG] Zdjęcie bez tytułu... :eviltong: [IMG]http://i40.tinypic.com/14wblw4.jpg[/IMG] Na rączkach :p [IMG]http://i44.tinypic.com/25qajya.jpg[/IMG] "Daj rzesz tą parówkę!!!!!" :lol: [IMG]http://i39.tinypic.com/bi6iba.jpg[/IMG] [SIZE="1"]Kontakt do opiekuna: [email][email protected][/email] Kontakt w sprawie adopcji: [email][email protected][/email] 503-364-290[/SIZE] [SIZE="1"]Więcej zdjęć: [url]https://picasaweb.google.com/118380588009733343934/Gabi2591210Miesiecy98Kg38Cm06032012RKamilPawOwski[/url][/SIZE] [SIZE="6"]SZUKAM DOMU!!![/SIZE]
  14. [CENTER][COLOR=red][B]Pani Jamnikowa Roksi[/B][/COLOR] została oddana przez właścicieli (!) do wrocławskiego schroniska. [COLOR=red][B]Ma 14 lat, jest zadbana, w dobrej formie.[/B][/COLOR] Do ludzi wesoło macha swoim cieniutkim ogonkiem. Jest prześliczna! [B][SIZE=3]Nie pozwólmy jej umrzec w schroniskowej celi!:([/SIZE][/B] [B][SIZE=3]Proszę o pomoc![/SIZE][/B][/CENTER] [CENTER][B][SIZE=3]Obecnie przebywa w boksie 18, może być juz zabrany do nowego domu.[/SIZE][/B][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img192.imageshack.us/img192/2629/fotka016resize.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/8792/fotka014resize.jpg[/IMG][/CENTER]
  15. Kattarzynaa

    Jamnik długowłosy KREMOWY

    Poszukuję hodowli jamników miniaturowych lub króliczych długowłosych kremowych - czy ktoś wie lub ma namiary na taką hodowlę w Polsce?
  16. Witam, Szukamy domu dla rocznego jamniczka. Piesek jest grzeczny, wesoły , skory do zabawy, nie szczeka pod nieobecność właścicieli i nie niszczy rzeczy. Dobrze by było, gdyby osoba chcąca go adoptować mieszkała w domu z ogródkiem, gdyż Largo boi się odgłosów miasta. Kupiliśmy go, gdy miał już skończone 4 miesiące i prawdopodobnie nie był przyzwyczajony do różnych sytuacji. Mieszkamy w bloku, blisko ruchliwej ulicy i każdy spacer jest dla niego męczarnią. Stosowaliśmy według zaleceń behawiorysty terapię pozytywnego bodźcowania , niestety nie udało się pokonać lęku. Przez miesiąc przebywał na wsi, gdzie był psem zrelaksowanym i wyluzowanym :) Tylko w takim środowisku może się odnaleźć Osoby zainteresowane adopcją pieska proszone są o kontakt pod nr tel 533-648-394 Piesek jest bardzo kochany i nie chcemy,żeby się tak męczył. Pozdrawiam Renata Dusza [url]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=2021131979214&set=a.1076582486067.2011947.1571391700&type=1&theater[/url] [url]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=2021171020190&set=a.1076582486067.2011947.1571391700&type=1&theater[/url]
  17. Błagam o pomoc!! W dn. 29 stycznia (niedziela) pomiędzy. godz. 20-22 w Dębem Wielkim k/Mińska Mazowieckiego zaginęła suczka podobna do JAMNIKA, kolor czarny podpalany. Wabi się PYSIA. Prawdopodobnie ktoś ją zabrał do samochodu - więc może być nawet dość daleko. W domu tęsknią zrozpaczone dzieciaki i cała rodzina! Może ktoś mógłby mi pomóc rozplakatować informacje w trochę dalszej okolicy? Będę wdzięczna za każdą pomoc i każdą sugestię.... ZA WSKAZANIE MIEJSCA POBYTU PSIAKA WYSOKA NAGRODA PIENIĘŻNA!!!!!!!!!!!!!! Kontakt: 606 445 995, 602 554 204, gg 2680501, [IMG]http://img542.imageshack.us/img542/2627/dsc07795t.jpg[/IMG] [IMG]http://img444.imageshack.us/img444/58/dsc07877z.jpg[/IMG]
  18. Cześć mamy rocznego jamniorka. Ostatnio gdy siedzimy na kanapie i się nim nie zajmujemy (na kanape nie może wchodzić) to zaczyna na nas powarkiwać, od czasu do czasu szczeknie i macha ogonem wyraznie rozbawiony. Nie jest to takie warczenie z zębami jak dorosły pies tylko takie nieśmiałe próby zrobienia "czegoś" przez chłystka. Bądź co bądź nie podoba mi się to :) i wolałbym odpowiednio na to zaregować od początku. Pytania: 1) Co może być przyczyną? - mysle żę to może być dorastanie i nieśmiałe testowanie czy może na nas coś wymusić? 2) Jak reagować? - jak wstajemy do niego zaczyna spierniczać pod stół, wtedy jest wynoszony i zamykany na korytarzu. Czy położenie go na bok i przytrzymanie trochę jest dobrym pomysłem? Jamnior jest wychowywany raczej łagodnie. Pozdrawiam
  19. [quote name='"Justa&Zwierzaki"']Na os. nie daleko mnie mieszka małżenstwo juz bardzo wiekowe i Pan przykuty do łóżka a Pani tez bardzo chora i juz nie mają sil sie nim opiekowac . Czarus jest psem bardzo wypielegnowanym i czystym i łagodnym ale teraz jest wypuszczany samopas i grozi mu niebezpieczeństwo ( samochody lub moze byc pogryziony ) , błagam Was o pomoc . Moze ktos z Was jest w stanie pomóc mi szukac dla tego wyjatkowego psa domu :-( Mój nr 507 - 300 - 768 [/quote] [quote name='"Justa&Zwierzaki"']Tak było kilka miesiecy temu :( Teraz jest tylko gorzej :( , Pani juz nie wychodzi wcale , a sąsiadka ktora go wyprowadzała juz tez nie moze i dlatego [b]PILNIE SZUKAMY MU ODPOWIEDNIEGO DOMU[b] :( Ktokolwiek moze mu zrobic ogloszenia bede bardzo wdzieczna[/quote] [SIZE="3"][color="#FF0000"]:shake: Teraz nastapilo najgorsze :-( Pani musi trafic do szpitala. Czarusia chce wypuscic lub go [b]uspic[/b]!!!! Schronisko w Tychach go nie chce przyjac (dzwonila do nich) :roll: Weta, ktory uspi nie trudno znalezc...[/COLOR][/SIZE] [SIZE="4"][COLOR="blue"]CZARUS PRAGNIE ZYC!!! NIE POZWOLMY MU ODEJSC :-( Prosimy o pomoc :Help_2: :Help_2: :Help_2: TDT/ DT/ DS POTRZEBNY NA CITO!!:Help_2: :Help_2: :Help_2: CZARUS MA DOSLOWNIE KILKA DNI[/COLOR][/SIZE] Bannerek: [url=http://tnij.org/czarusdogo][img]http://tnij.org/czarusb[/img][/url] [html][url=http://tnij.org/czarusdogo][img]http://tnij.org/czarusb[/img][/url][/html]
  20. Mam jamniczka a właściwie kundelka,mieszkam w dużym domu z średnim ogródkiem na przedmieściach.Jedynym problemem jest to ,że nie wiem jakiego towarzysza zaakceptowałaby moja Sara.Potrzebujemy psa troszkę większego od jamnika ale nie bardzo dużego ,chodzi nam o to żeby pies nie zrobił krzywdy sarce a przy okazji mógłby stróżować i bawić się z drugim psem.Z uwagi na to ,że moja sara jest bardzo energiczna i zadziorna drugi pies powinien być spokojniejszy i bardziej zrównoważony. Czy znacie jakieś rasy ,które mogłyby być doskonałym kompanem jamnika ? Nie jest powiedziane ,że nie weźmiemy kundelka ale na wszelki wypadek muszę rozważyć jakieś rasy.;)
  21. witam Chaiałabym się dowiedzieć, co o tym sądzicie. Mam w domu 12 letnią suczkę Majkę - jamnika. za 1,5 miesiąca zmierzam wziąć 6 tygodniowego yorka. Myślicie, że psy się dogadają?? Czy te dwie rasy w domu to dobry pomysł?? ( dodam, że ostatnio moja Majka miała spotkanie ze szczeniakiem zanjomej, kundelkiem. NIby się z Nim bawiła, ale po pewnym czasie chyba zaczął ją denerwować i zaczęła go podgryzać. Sama nie wiem czy to było w formie zabawy czy już była to złość ) proszę o jakieś odpowiedzi, z góry dziękuję :)
  22. kochankajamnika

    poszukiwana suczka krótkowłosa królicza

    Hej, Jestem posiadaczką wspaniałych jamnisiów od 14 lat ...w sumie to byłam... Poszukuję szczeniaczka suczkę krótkowłosą króliczą w odcieniach brązu. Nie zamierzam jeździć z nią na wystawy , nie musi być po championach. Czy ktoś ma jakieś informacje gdzie mogę taką dostać, zarezerwować?
×