Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'labrador'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 20 results

  1. Wczoraj wieczorem - 1 sierpnia ok. 22.00 w okolicach Bonina, na poznańskich Jeżycach, przyplątał się do nas mały około półroczny biszkoptowy labrador. Pies nie ma chipa ani tatuaża. Pies przebywa w domu, nie został oddany do schroniska i czeka na swojego właściciela.. tel. kontaktowy 602 30 44 55. mail [email][email protected][/email]. [IMG]http://johnmorito.pl/labrador/1.jpg[/IMG] [IMG]http://johnmorito.pl/labrador/2.jpg[/IMG] [IMG]http://johnmorito.pl/labrador/3.jpg[/IMG]
  2. [SIZE="7"][B][COLOR="#006400"]NUKA[/COLOR][/B][/SIZE] [CENTER][IMG]http://lab.webd.pl/alego/nuka/5.jpg[/IMG][/CENTER] Nuka to 8 - letnia suczka, której cały światem przez te lata był ciemny strych ,kawałek dywaniku na którym spała. Nie zaznała miłości od człowieka. Po 8 latach jak trafiła do domu tymczasowego w Rudzie Śląskiej w końcu jej wegetacja się skończyła i dopiero zaczyna prawdziwe życie. Poznaje świat i widzi jaki potrafi być piękny. Pokocha cię całym sercem. Z relacji Opiekunki Nusi: - Pies samoobsługowy - Pies, który nie ciągnie na smyczy - Pies, którego nie trzeba pilnować - pilnuje sie sama - Pies, który ma fioła na punkcie aportowania, co chwilkę musi wyszukać coś, żeby zabrać do pyska i pilnować - nie lubi się dzielić - Pies, który uwielbia pieszczoty - Pies, który nic w domu nie niszczy - Pies, który w domu zostaje spokojnie sam i nie sika i nie kupka - Pies, który nie szczeka bez potrzeby - Pies, który nie jest agresywny w stosunku do innych psów i ludzi - Pies, który szybko się uczy i CHCE się uczyć Kontakt w sprawie adopcji 607 960 803 (Basia) 609 626 867 (Ania) 604 100 381 (Iza) e-mail: [email][email protected][/email] [CENTER][IMG]http://lab.webd.pl/alego/nuka/1.jpg[/IMG] [IMG]http://lab.webd.pl/alego/nuka/2.jpg[/IMG] [IMG]http://lab.webd.pl/alego/nuka/3.jpg[/IMG] [IMG]http://lab.webd.pl/alego/nuka/4.jpg[/IMG] [/CENTER]
  3. [CENTER][SIZE=3][COLOR=#800080][B]​[SIZE=5]Witamy u Fado ![/SIZE][/B][/COLOR][/SIZE][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-XjS1i5qZuB0/U5C_dhlH72I/AAAAAAAD33U/08K0CTjWnHg/s512/P1110038.JPG[/IMG][/CENTER][SIZE=3]Fado to dosyć duży pies w typie labradora. Ma ok.60 cm w kłębie. Jest zrównoważonym psem, aczkolwiek bardzo żywiołowym. Powinien trafić do domu, który zapewni mu odpowiednią dawkę ruchu. Na smyczy chodzi dosyć ładnie,jednak zdarzają się momenty, kiedy pociągnie. Do ludzi i psów nastawiony pozytywnie. Nie wykazuje ani grama agresji, nie wdaje się w bójki z innymi psami, woli się wycofać. Jak na labradora przystało uwielbia wodę, wszelkiego rodzaju kałuże i błoto. Nie należy do psów czyścioszków. Lubi aportować. Jest psem z bardzo pozytywną energią. Na pierwszym spacerze nie bardzo lgnął do ludzi, jednak teraz jest znacznie lepiej. Stał się bardzo otwartym psem.Grzecznie przychodzi na zawołanie opiekuna. Potrafi komendy''siad'', ''waruj'' i pewnie szybko nauczy się dużo więcej. Jest pojętnym psem, który szybko orientuje się czego opiekun od niego wymaga. Fado jest zaszczepiony i odrobaczony.[/SIZE][SIZE=3]Kontakt: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL],510 400 117, 517 713 618[/SIZE][SIZE=3][/SIZE][SIZE=3]Obecnie przebywa w Miejskim Schroniskudla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach[/SIZE][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-51msViL8Cy4/U5C_bI51wDI/AAAAAAAD328/3NKef_IG070/s640/P1110032.JPG[/IMG][CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/--WYsmZ-NG8E/U5C_cx29xAI/AAAAAAAD33M/x_t9dlh2OFQ/s512/P1110037.JPG[/IMG][/CENTER][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-c7NReLG_k7I/U5IQGmOFg0I/AAAAAAAD4Gk/6gc5HNX0qJs/s640/IMG_20140605_165017.jpg[/IMG]
  4. [SIZE="6"][COLOR="#006400"][B]ZULEK[/B][/COLOR][/SIZE] [CENTER][IMG]http://lab.webd.pl/alego/zulek/1.jpg[/IMG][/CENTER] Zulek ma około 4 lata, trafił do schroniska po potrąceniu przez samochód na ulicy. Został zabrany do domu tymczasowego , okazał się bardzo przyjaznym psiakiem, lgnącym do ludzi , bardzo lubiącym dzieci i młodzież. Toleruje też koty i świnki morskie oraz inne gryzonie. Niechętnie zostaje sam w domu, przy długiej nieobecności właścicieli niecierpliwie zaczyna szczekać przy drzwiach , z tej przyczyny poszukujemy dla psiaka domu, gdzie przynajmniej przez pierwsze tygodnie nie będzie sam, domu, gdzie właściciel podejmie trud wyeliminowania tych zachowań. Jest raczej typem psa kanapowego, jego ulubionym zajęciem jest leżenie na najbardziej nasłonecznionym miejscu w domu i spanie, ale nie pogardzi też długim i wyczerpującym spacerem po lesie gdzie będzie mógł się wybiegać. „Zulek ma się coraz lepiej, z leniwego niedźwiadka przeistoczył się w głodnego zabawy grizli, entuzjastycznie reaguje na mój widok ze smyczą i cały czas chodzi za moją babcią by dała mu coś dobrego na ząb. Jest bardzo spokojny, radosny. Zero agresji. Ma piękne oczka , pięknie siada i podaje łapkę” Kontakt w sprawie adopcji 609 626 867 (Ania) 604 100 381 (Iza) 607 960 803 (Basia) [email][email protected][/email] [CENTER][IMG]http://lab.webd.pl/alego/zulek/2.jpg[/IMG] [IMG]http://lab.webd.pl/alego/zulek/3.jpg[/IMG] [IMG]http://lab.webd.pl/alego/zulek/4.jpg[/IMG] [IMG]http://lab.webd.pl/alego/zulek/5.jpg[/IMG] [/CENTER]
  5. PepsiandMe

    Labek prosi o głosy

    Witam wszystkich dogomaniaków, piszę do Was z ogromną prośba. Od kilku miesięcy jestem szczęśliwą posiadaczką 8 msc suczi rasy labrador. Wabi się Pepsi Cola i ma niezwykle silne parcie na szkło :d dlatego też chciałabym Was prosić o poświecenie kilku minut i oddaniu na nią swojego głosika. Za 1 razem możecie oddać 5 głosów. Z góry bardzo Wam dziękujemy! Poniżej przesyłam link mojej akrobatki. <3 http://www.pomorska.pl/plebiscyt/karta/pepsi,32655,1527067,t,id,kid.html
  6. Dnia 23.10.2010 (sobota) ok godz.15:00-16:00 uciekł pies rasy labrador,czarny,samiec urodzony 22.05.2009 nr chipa : 985170000014700 , lecz nie można go odnaleźć w : petbase.pl,lostdog.pl oraz adopcje.org , czy to ważne? Zwierzak reaguje na imię Rambo.Pies jest chory- ma alergie(zmiany skórne-,,pryszcze'' na pysku,łokciach itp.) oraz zapalenie ucha-może go nie mieć ponieważ dostał leki.Pies jest towarzyski,ale skacze na ludzi,przez to może go uśpić lub oddać do schroniska straż miejska.Pies zaginął w Krotoszynie,na ul. Sowińskiego. Pies może być wszędzie,prosimy się go nie bać! Pies ma na sobie czerwoną obrożę Kontakt: Sowińskiego 23,Krotoszyn, 63-700 tel.696-035-879 Uczciwego znalazcę proszę o kontakt,lub odwiezienie psa do domu. OCZEKIWANA NAGRODA!!!
  7. witam w najbliższych miesiącach będziemy w domu mieć labradorka i chciałabym się dowiedzieć mniej więcej czym i jak dobrze karmic tą rasę by pies nie stał się jedną wielką piłką ! na ile taka karma 10kg powinna wystarczyć ? jeżeli możecie to pomóżcie w wyborze nie drogiej karmy bo na 300 zł za paczkę mnie nie stać ;)
  8. Dobry wieczór :) Mój brat ma 8-letnią sukę rasy Labrador, która ma sporą nadwagę. Wraz ze swoją narzeczona karmią ją najtańszą karmą z biedronki- Puffi. Wiem, że karma ta ma bardzo zły skład i pies nie powinien jej jeść. Sama karmię psy karmami typu Orijen lub TOTW. Niestety, są to dla niego karmy zbyt drogie. Chciałabym mu polecić jakieś niezbyt drogie, ale w miarę dobre karmy, które mógłby dawać swojej Lunie. Zastanawiałam się nad BRIT premium- może nie ma świetnego składu, ale jednak o wiele lepszy w porównaniu do Puffi i jednocześnie nei jest o wiele droższa. Sama nie wiem, czy to dobry wybór. Może są jakieś lepsze karmy w podobnej cenie lub niewiele droższe, które byłyby odpowiednie dla takiego psa?
  9. Cześc wszystkim. Od kilku lat regularnie ślędzę to forum ale pierwszy raz przyszło mi pisać. Mam 12 letnią suczkę miksu labradora, waga 36kg, wysterylizowana 2,5 roku temu. Od około 2 mscy z pieskiem dzieje się coś niedobrego. Zaczęło się od problemów ze stawami (raczej norlamne w tym wieku), Bass przestała spać w swoim ukochanym legowisku i zaczeła kłaść się w różnych mało wygodnych miejscach (kafelki, podłogówka). Jednocześnie piesek zaczął bardzo dużo pić. Vet zalecił najpierw kąski z kolagenem, a potem Arthroflex w płynie. Pies przez 4 tygodnie dostawał dawkę"leczniczą" Arthrofelxu tj 10ml, potem dawka podtrzymująca 2,5ml. W między czasie pojawiły siię: odruch wymiotny, przynjamniej taz dziennie 9/10 razy bez wymiocin oraz sikanie pod siebie. W zeszłym tygodniu wróciłam po tygodniowym urlopie (Bass została pod opieką rodziny w Bielsku) i zastałam psa w fatalnym stanie. Zawsze jest smutna jak wyjeżdżam ale tym razem wyglądała naprawdę źle. Zabrałam ją do lokalnego wterynarza, który zlecił badanie krwi: poza wynikami w normie bardzo źle wygląda ALP 1260u/l i glukoza 200mg/dl. Vet kazał bezwglednie odstawić tak bezpieczny i cudwony Arthroflex i powtórzyć badania po około tygodniu już w Gdańsku. Dodtakowo zrobione zostało USG brzucha, wszystko bez zmian, delikatnie otłuszczona ale niepowiekszona wątroba. Pies wychdozi na pierwszy spacer ok godz 7:00 na 30min i potem dopiero ok 16:30. Dzisiaj zastałam ją całą zasikaną. Nie wiem, jak bardzo żywotny powienien być 12 letni labrador, tym bardziej, ze moja Basia zawsze była raczej spokojna ale mam wrażanie, że widzę cierpienie w jej oczkach, chociaż jeszcze merda ogonem. Na sapcer chodzi normalnie (powoli ale jednak), widać że stawy nadal ją bolą. Szczerze mówiąć nie spotkałam jeszcze w swoim życiu dobrego weterynarza, zawsze pełno ludzi w kolejce i mam wrażenie, że cała wizyta odbywa się "po łebkach". Czy miał ktoś podobną sytuację z psem ?
  10. Lary urodził się 10 września 2008 roku, ze mną jest od 15 lutego 2009. Przyszedł na świat z małej, domowej hodowli w Aleksandrowie Łódzkim. Jest spełnieniem mojego trwającego 10 lat marzenia. Oraz kot:
  11. Artur1982

    Szczuply labrador - Acana

    Witam, mam pytanie do bardziej doświadczonych posiadaczy labradorów. Mój pies ma 13 miesięcy, po początkowych problemach z karmą i kilku zmianach(jest uczulony na drób) od 5 miesięcy dostaje karme ACANA Grass-Fed Lamb, wszystko jest w porządku, tzn kupy robi normalne, zwarte i średnio śmierdzące, dostaje troche więcej niż przewiduje producent bo jestesmy bardzo aktywni, (codziennie przyanjmniej jeden spacer 2h i do tego trzy krótsze, bieganie, aportowanie, zabawa itp). Zastanawiają nas z żona dwie sprawy, codziennie na spacerze pies zjada trawę oraz jest cały czas bardzo szczupły i robi dziennie 4-5 kup. Czytałem że pies je trawe gdy ma braki w diecie. Weterynarz mówi że dobrze wygląda ale my tak szczupłego labradora nie widzieliśmy. Czy może to być słaba przyswajalność karmy, jest to pierwsza karma po której sie nie drapie i nie ma gazów. Szukać czegoś nowego?
  12. Szarik to typowy Labrador- energiczny, żywiołowy, ufny, wylewny, kochający człowieka, zabawę i pieszczoty Emotikon smile SZARIK : - MA OKOŁO 4-5 LAT, - jest UFNY i WIERNY, - ŻYWIOŁOWY, - jak każdy labek WYMAGA REGULARNEJ AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ, - WYMAGA KONTAKTU Z CZŁOWIEKIEM, dlatego nie zostanie oddany na łańcuch lub do zamkniętego kojca, - SZYBKO SIĘ UCZY, - SZYBKO SIĘ PRZYWIĄZUJE DO OPIEKUNA i skoczy za nim w ogień! - JEST WYLEWNY, skacze z radości, więc niekontrolowany może w zabawie przewrócić małe dzieci, - NIE JEST KASTROWANY, miewa konflikty z innymi samcami. Jakiego domu szuka: - ODPOWIEDZIALNEGO, który biorąc go pod swój dach, wie, że do końca jego życia powinien zapewnić mu dobre życie, - AKTYWNEGO, czyli takiego w którym częste spacery, bieganie lub jazda na rowerze czy wypady nad jezioro, staw lub do lasu to rzecz normalna, a nie od święta, - Z OGRODZONĄ POSESJĄ, po której pies mógłby swobodnie biegać lub - DOMU NA TYLE AKTYWNEGO, ŻE SZARIK MÓGŁBY MIESZKAĆ W BLOKU. Filmiki: https://www.facebook.com/13explode13/videos/1177970862213540/ https://www.facebook.com/wsprawiezwierzat/videos/1397207476961725/ Szarik został znaleziony w lesie niedaleko Lubina, niestety nikt się po niego nie zgłosił. Psiak nie ma chipa. Jest typowym labradorem, uwielbia człowieka, zabawę i pieszczoty. Niestety osoba, która go przygarnęła nie ma warunków, by trzymać psiaka w domu, a teren posesji jest nieogrodzony, dlatego pies jest uwiązany do budy. Nie wiemy jak długo będziemy w stanie zapewnić mu regularne spacery, dlatego chcemy znaleźć mu dom z prawdziwego zdarzenia, labrador jest stworzony do życia obok człowieka, a nie na łańcuchu przy budzie, zwłaszcza, że nie jest przystosowany do życia na dworze! Szarik przebywa w okolicy Lubina. Kontakt z nr 723-823-777
  13. Pod wpływem emocji założyłam jak najszybciej konto na Dogomanii. Nie wiem, czy temat, o którym tu piszę nie powtarza się, ale jedno wiem, że potrzebuje pomocy. Nazywam się Asia, mam 15 lat i posiadam rocznego Labradora(rodowodowego). Od jakiegoś czasu zauważyłam u niego problem z właściwą postawą tz. jego nogi idą tak jakby do środka. Po wnikliwym przewertowaniu Internetu dowiedziałam się, że może to być tz. "krowia postawa". Poczytałam o tym trochę, ale nie znalazłam zbyt wielu informacji na ten temat. Postanowiłam poszukać pomocy właśnie tutaj, mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto bardziej orientuje się w tym temacie. W głowie mam milion pytań, ale te najważniejsze to: czy to da się wyleczyć, jakie są przyczyny, czy ma to coś wspólnego z dysplazją, czy jest to dziedziczne i po prostu co mam robić. Oczywiście jak najszybciej udam się do weterynarza, ale jak na razie potrzebuję doraźnej pomocy na ten temat. Niecierpliwie oczekuje odpowiedzi i z góry przepraszam, jeżeli dodałam post w niewłaściwym miejscu, bądź popełniłam jakiś błąd. Serdecznie pozdrawiam
  14. Po południu 3 października w okolicy Reala na Ursynowie znalazłam psa - samiec. Pies nie miał żadnej obroży, nie ma też czipa. Nie jest wykastrowany. Jest bardzo ufny i przyjazny. Ma ok. 4 - 5 lat. Ma jasną sierść, rudą. Pies jest średniej wielkości. Jest uroczy, bardzo radosny... Pies przebywa na terenie mojego ogródka, staram się ograniczać kontakt by się nie przyzwyczaił. Jest bardzo radosny i kochany. Wyje na karetki pogotowia (mieszkam przy Puławskiej więc czasem je słychać) i cieszy się na widok człowieka że aż piszczy i skacze i staje na tylnych łapach :) Nie da się go nie pokochać! Nadaje się zarówno dla osób starszych, dzieci, osób mieszkających w bloku jak i w domkach. Jest bardzo dobrze ułożony. Na spacerach chodzi przy nodze i nie oddala się (jakby bał się zgubić). Pies nie może u mnie zostać na dłużej ze względu na mojego psa z którym się gryzą i są ciągłe awantury. Rudy prowokuje warcząc na mojego, a ten z kolei rzuca się z zębami. Nie tylko z zazdrości ale również broni swój teren. Do tego dochodzą dwa koty, które się obraziły na obecność intruza i wyprowadziły z domu (przychodzą tylko na jedzenie). Zdjęcia dostępne są: [url]http://www.dogomania.pl/ogloszenia/id/2456/[/url] [url]https://www.facebook.com/event.php?eid=198256966912745&view=wall&ref=notif¬if_t=event_wall[/url] Proszę o pomoc w znalezieniu mu kochającego domu! Ewa kom. 790 029 794 lub mail [email][email protected][/email]
  15. Witam! Szukamy domu dla [B]2,5-letniej[/B] suni - biszkoptowej prawie-labradorki, którą jej właścicielka jest zmuszona oddać z powodu wyjazdu (więcej szczegółów nie znam). Jest bardzo żywiołowa, energiczna, ma łagodne usposobienie, lubi dzieci. Toleruje inne psy, a także koty. Potrzebuje dużo ruchu i kontaktu z człowiekiem. Zna podstawowe komendy, potrafi chodzić na smyczy, jest nauczona czystości. Zaszczepiona i odpchlona. Przez ostatni rok mieszkała w kojcu. Sunia nie ma lewego uszka. Obecnie przebywa w Małyszynie (myślę, że dałoby się załatwić transport gdzieś w okolice Gorzowa najdalej) Zainteresowanym podam kontakt na PW. Oto jej zdjęcia: [img]http://img641.imageshack.us/img641/261/dsc01807eg.jpg[/img] [img]http://img12.imageshack.us/img12/1790/dsc01823t.jpg[/img] [img]http://img714.imageshack.us/img714/4046/dsc01819pj.jpg[/img] [img]http://img813.imageshack.us/img813/6027/dsc01806f.jpg[/img] Zaznaczam od razu, że jestem tylko pośrednikiem w tej sprawie - poproszono mnie o pomoc, by uchronić sunię przed schroniskiem (wcześniej był pomysł uśpienia, który szybko wybiłam z głowy).
  16. UWAGA! 26.04.2012 w POZNANIU na os. Sobieskiego znaleziono BISZKOPTOWEGO LABRADORA! Pies (samiec) miał na szyi kolczatkę, Straż Miejska nie znalazła chipa! Bardzo proszę o pilny kontakt, gdyż nie mogę psa przechowywać u siebie (moja suczka bardzo się go boi) a nie chcę oddawać go do schroniska! Pies jest przyjazny i grzecznie chodzi na smyczy, widać, że ktoś o niego dbal. Teraz jest bardzo smutny i bez przerwy kogoś szuka. KONTAKT: Ada, tel. 609 559 143
  17. 2u2a

    Biszkoptowy GREY

    [SIZE=5]Witajcie! [/SIZE] Od dawna jestem tylko cichym obserwatorem, ale dziś postanowiłam przedstawić wam mojego labradora - Greya. Adoptowaliśmy go w maju 2011 roku i od tamtej pory nasze życie zmieniło się całkowicie. [URL="http://animalhouse.pl/nasze-psiaki/75-grey"][COLOR=#ff0000]HISTORIA GREYA[/COLOR][/URL] [CENTER] [IMG]http://i47.tinypic.com/2zjcaro.jpg[/IMG] [CENTER] [B][U]Kilka zdjęć z majówki 2012:[/U][/B] Występują Grey i jego dwie koleżanki Lajla i Lipka [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9b375a9efc4012f9.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1553/9b375a9efc4012f9med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f036827c85b19637.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1409/f036827c85b19637med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ace37f10e30a1c27.html"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1550/ace37f10e30a1c27med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dc1cc22432e652db.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1409/dc1cc22432e652dbmed.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4c437dfd603054ed.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1541/4c437dfd603054edmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/60dbae5e8b2e4a61.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1553/60dbae5e8b2e4a61med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/722410c8d2bb6d28.html"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1605/722410c8d2bb6d28med.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f031dfe821c8311f.html"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1586/f031dfe821c8311fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a16d52bcb6b06faf.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1542/a16d52bcb6b06fafmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6551e9a57f73218e.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1541/6551e9a57f73218emed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0b8b3a99d0985c77.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1541/0b8b3a99d0985c77med.jpg[/IMG][/URL][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6111e099d8d5365f.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1541/6111e099d8d5365fmed.jpg[/IMG][/URL] [/CENTER] [B]niedługo więcej zdjęć :)[/B][/CENTER]
  18. Witam Wszystkich. Wczoraj po 4 dobach walki odeszła moja psinka z powodu parwowirozy - była to sunia, 6 tygodniowa labradorka. Przyznam szczerze, że bardzo kiepsko sobie z tym radzę, w zasadzie jestem mocno zalamana bo cały czas zastanawiam się czy mogłam zrobić dla niej coś więcej... W związku z tą sytuacją chcialabym podzielic się swoją historią i zadać kilka pytań odnośnie jej leczenia, bo gdybym w przyszłości była postawiona w podobnej sytuacji to chciałabym wiedzieć więcej na ten temat. Niunie zabraliśmy od Pana w sobotę wieczorem (13.01.2018), który podobno kupił ją z jakiejś hodowli (za 450 zł więc na pewno była to pseudohodowla) bo chciał mieć drugiego psa. Okazało się jednak że drugi pies nie akceptuje szczeniaka, więc postanowił że małą odda. Nie miała ona żadnych szczepień, była jedynie odrobaczona. Mimo to wzięliśmy ją do siebie i stwierdziliśmy, że od razu w poniedziałek po prostu weźmiemy ją do weterynarza. Tego wieczora Niunia była radosna, ciągle chciała wskoczyć na kanapę, zjadła też z apetytem karmę, miałam nawet wrażenie że zaraz polknie miskę. Tak samo w niedzielę rano, zachowywała się w porządku, rano zjadła, chciała ciągle być przy nas. I tak aż do popołudnia... Popołudniu niestety widziałam że gorzej się czuje, zaczęła wymiotować, pojawiła się biegunka, stała się "osowiała". Zaniepokoil nas ten nagły odwrót sytuacji dlatego o godzinie 19 popędzilismy do weterynarza. Tam Pani wykonała test płytkowy na parwowiroze i niestety wynik wyszedł pozytywny. Mała od razu dostała kroplowke dozylnie i pod skórę, dostała leki przeciwwymiotne, aminokwasy (taki żółty płyn, to chyba one), przeciwbólowe i antybiotyk który miał działac coś około 2 tygodnie. Oczywiście Pani weterynarz poinformowala nas że może być różnie bo jest to okropna choroba, ale będziemy walczyć. Jak wróciliśmy mała po jakimś czasie odzyla, znów próbowała wskoczyć na kanapę, cały czas chciała się tulic. Ja oczywiście nie zostawilam jej nawet na chwilę na noc i spałam z nią. Tego wieczora mała juz nie wymiotowala, może raz zrobiła rzadką "dwójkę". W poniedziałek rano (15.01) znów pojechałam z nią do weta, tam od nowa zestaw :kroplówka, przeciwbólowe, przeciwwymiotne, aminokwasy. Ponieważ mała od rana szukała miski z jedzeniem, próbowała się nawet dostać do misek naszych kotów powiedziałam o tym weterynarz i Pani uznała że da nam specjalną karme mięsna w 70%przyswajalna, można jej spróbować dać około 2 godziny po powrocie do domu. Oczywiście nie za dużo i nie na siłę, jak będzie chciała to sama weźmie z miseczki a jak nie to nie dawać. Tak zrobiłam i nałożyłam małej troszkę tej karmy, Niunia faktycznie trochę jej zjadła, nie za dużo, w zasadzie wzięła kilka kesow z tej niewielkiej ilości którą jej nałożyłam, później nawet chlipnela trochę wody. Do wieczora nie wystąpiły ani biegunka, ani wymioty. Wieczorem u weterynarz oczywiście standardowy zestaw płynów + leków, powiedziałam że mała ciut zjadła zjadła, Pani Doktor powiedziała że można próbować dawac, byle nie na siłę i nie dużo i najlepiej już nie dzisiaj tylko jutro. We wtorek rano (16.01) oczywiście znowu byłyśmy w lecznicy, oprócz standardowego zestawu otrzymała jeszcze jakąś tzw "witaminowke" na pobudzenie układu immunologicznego. Po powrocie widziałam że mała szuka jedzenia więc dałam jej ociupinke tego mieska od wet, i faktycznie znów troszeczkę zjadła. Wieczorem u wet dodatkowo dostałam jakas karmę instant, do rozrobienia z wodą. Prosiła abym spróbowała jej dać jedna miarę strzykawki (5 ml) i jak będzie chętna to po jakiś 3 godzinach kolejna. Dodam jeszcze że do tego czasu Niunia nie miała ani biegunek ani wymiotów. Po powrocie od weterynarz mała coś zaczęła się kręcić, i nagle zrobiła kupę ale nie rzadką tylko w miarę zwartą i ze tak to ujmę może zbyt obrazowo "w kształcie ślimaka". Później spróbowałam dać jej tą karmę instant i faktycznie mała nawet wyciągala pyszczek. W środę (17.01) rano znowu byłyśmy u wet na kroplowkach i lekach, ale widać było że małą coraz bardziej boli w okolicy brzucha. Po powrocie do domu popiskiwala więc zadzwonilam do weterynarz, poradzila żebym masowala jej brzuszek bo dostaje dość silne przeciwbólowe które działają 6h więc nie może podać ich wcześniej niż wieczorem. Tak zrobiłam, delikatnie masowalam jej brzuszek, chociaż mała wyglądała mocno niewyraźnie. Około godziny 17:30... Istna masakra. Biegunka z krwią.... Dosłownie jedna wielka kałuża w kolorze krwi. Tak się przestraszyłam że od razu telefon do wet, Pani powiedziała że możemy przyjechać. Oczywiście dostała to co zwykle plus lek przeciwkrwotoczny. Prosila też żebym już nie dawała jej nic do jedzenia. Po powrocie wieczorem mała jeszcze ze dwa razy zrobiła taka biegunkę i raz zwymiotowala. W czwartek (18.01) rano znowu kroplowka i leki, po powrocie nie wyglądała za dobrze, biegunkę dalej miała, ze 3 razy do wizyty wieczorem, może dwa razy wymiotowala, wieczorem zauważyłam u weterynarz że miała dziwnie powiekszony brzuszek, Pani wet mówiła że to kwestia jelit dlatego tak. Oczywiście kroplówka, przeciwbólowe, przeciwwymiotne, aminokwasy... Ale tego wieczora mała już naprawdę widziałam że ja po prostu boli a przeciwbólowe na nic się zdają juz. Niestety o 5 rano w piatek (19.01) czyli wczoraj nasza malutka odeszła... I bardzo mocno to przeżywam,nie mogę się pogodzić, przecież we wtorek już zrobiła w miarę normalna kupę... Oczywiście ogrzewalam ją ciepłym termoforem, kocykiem, w czasie leczenia od niedzieli jej temperatura stopniowo spadała od 37,7 do 37 w czwartek wieczorem. Oprócz tego panie weterynarz były zaniepokojone faktem że jelita nie pracują, ale w czwartek wieczorem zaczęły tam słyszeć pewne szmery tak, jakby zaczynało coś tam się dziać. I tu pojawiają się moje pytania: Czy mogłam cos zrobić dodatkowo a czegos nie? Czy podanie jedzenia było właściwe? Nie opuszcza mnie wrażenie że mogłam jej nic nie dawać... A teraz już jest za późno żeby cofnąć czas :( zasugerowalam się słowami weterynarz, ale sama nie wiem co o tym myśleć teraz... Dwa dni było ok a potem tak nagle ta biegunka i wymioty :( A może samo leczenie przebiegło w jakiś sposób nie tak jak trzeba? We wtorek po wizycie rano przyznaje że zadzwonilam do innej kliniki z dobrymi opiniami i o powiedziałam o naszym przypadku. Pani Doktor stwierdzila że dokładnie w ten sam sposób by postępowala. Ostatecznie w razie dużej utraty krwi próbowała by przetoczyc. Uspokoiła nas że choroba może trwać nawet 3 tygodnie i potrzeba czasu. W lecznicy gdzie chodziliśmy Pani Doktor próbowała raz pobrać małej krew ale niestety nie mogła bo zyly praktycznie nie było widać a w drugiej znów był wenflon. O przetaczaniu krwi nic nie mówiła. Proszę, jeśli ktoś to przeżył, albo ma większą wiedzę już ja na ten temat, może jest tu jakiś weterynarz który zna się na rzeczy zechciałby wypowiedzieć swoje odczucia? Biorę wszystko na klate, chciałabym wiedzieć jeśli został gdzieś popełniony błąd to w którym momencie. Będę bardzo wdzięczna za wszelkie odpowiedzi. Pozdrawiam
  19. Historia Biszkopta nie napawa optymizmem. Na początku czerwca zgarnęłyśmy go z jednej z ulic w Mińsku Mazowieckim. Z trudem chodził, miał uraz przedniej łapy. Jak się okazało potrącił go samochód a potem jeszcze poprawił inny pies, który ugryzł go w tę łapę. Przewiozłyśmy Biszkopta do hoteliku i pokazałyśmy wetowi. Rany były faktycznie dość głębokie i już zakażone. Pies przyjmował długo antybiotyk. Na domiar złego w rtg wyszło stare złamanie tej łapy, co potęgowało dolegliwości bólowe. Biszkopt długo nie chciał stawać na tej łapie. Problemy zaczęły się niedawno. Biszkopcik kiepsko znosi pobyt w hotelu. Od 2 tyg. "kręci kółka", wpada w trans i biega dookoła. Jest po konsultacji z behawiorystą. Te objawy są stosunkowo świeże i możliwe do wyeliminowania. Potrzebne jest jednak indywidualne podejście. Biszkopt musi mieć zdecydowanie mniej kolegów i koleżanek obok siebie i możliwość częstszego przebywania z człowiekiem. Biszkopt ładnie chodzi na smyczy, jest przyjazny, nie jest agresywny. Piesek ma biszkoptową sierść (stąd "oryginalne" imię ;) ) i wielkie brązowe oczy. Jest wykastrowany. Właściciele hoteliku zaczęli bardziej się nim zajmować, zwracają na niego szczególną uwagę, ale nie mogą być przy nim 24h. Szukamy mu pilnie dt, aby mógł wyjść na prostą. DS byłby spełnieniem jego marzeń. Tutaj są jego zdjęcia [url=http://naforum.zapodaj.net/fcef9c00ef32.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fcef9c00ef32.jpg[/img][/url][url=http://naforum.zapodaj.net/c77738defc49.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c77738defc49.jpg[/img][/url][url=http://naforum.zapodaj.net/3e14d6e35070.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3e14d6e35070.jpg[/img][/url][url=http://naforum.zapodaj.net/8d986786acbf.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8d986786acbf.jpg[/img][/url] Jeżeli możecie, udostępniajcie też Biszkopta na facebook'u (tu jest dużo jego zdjęć): [URL]http://www.facebook.com/home.php#!/media/set/?set=a.142335232572545.27545.100003882060341&type=3[/URL] Będziemy wdzięczne za każdą pomoc związaną z Biszkoptem...i innymi zwierzakami z Mińska Mazowieckiego.
  20. Witam jestem w rozterce mieszkamy w domku ,sąsiedz mają śliczną czarną labradorkę.Jak była mniejsza siedziała w domu choć  gdy państwo gdzieś jechali zostawiali ją w budzie na posesji,Pare razy dzwoniłam do właścicieli sunia pozostawiona sama sobie bez widoku na ludzi lub ulicę płakała bardzo.Ktoś dał jeść i tyle kontaktu z człowiekiem.Teraz już nie jest w domy wcale zimno czy pada mieszka w budzie płacze po cichu całymi dniami chce do ludzi.Nie jest wychudzona ani na łańcuchu,nie wiem czy mogę coś zrobić bo serce mi się kraja jak słysze jak płacze pod oknem to nie jest pies do budy ,Takie czarne popychadło sama ze sobą całymi dniami.Proszę o radę,sama mam sunie rottweilerkę nigdy bym jej tak nie traktowała.
×