Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'strachliwosc'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
  • Sport - praca
  • Rasy
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 6 results

  1. Herę przygarnęliśmy ze schroniska ok. 2 tygodnie temu. Ma mniej więcej 7 miesięcy. Jest bardzo przytulaśna i pocieszna, jeśli już się z kimś oswoi. Z początku nie była jakoś nienaturalnie strachliwa, co prawda do samochodu musiała być wniesiona, ale to raczej nic specjalnego. Drogę zniosła tak sobie - mimo, że wydawała się wesoła - pod koniec trasy zwymiotowała, a w trakcie jazdy dyszała. Jednak większym problemem od początku jest to, że boi się wchodzić do domu. Kiedy po raz 1 znalazła się przed drzwiami zapierała się z całej siły, a kiedy w końcu udało się nam ją wprowadzić powąchała niepewnie parę miejsc i szybko uciekła na kanapę, gdzie znalazła swój azyl. Na pierwsze spacery również bardzo ciężko było ją wyciągnąć, bowiem nie schodziła na ziemię nawet po jedzenie czy picie. Po paru dniach trochę się to poprawiło - zaczęła powoli schodzić (zazwyczaj kiedy nikt nie patrzył) i trochę lepiej radziła sobie z wychodzeniem, dlatego wypuszczaliśmy ją samopas (mieszkamy na wsi), bo była piękna pogoda i aż szkoda nam było ją trzymać w domu. Nie było problemu - Hera przybiegała na każde zachowanie i kiedy zostawiałam jej otwarte drzwi to po jakimś czasie wchodziła sama. Od dwóch-trzech dni Hera w ogóle nie chce wchodzić do domu, weszła raz, kiedy stałam przed drzwiami z jedzeniem i prosiłam ją jakieś pół godziny. Dzisiaj padał ogromny deszcz, a Hera nie była w stanie wejść do domu. Kiedy szczeka na dworze mam wrażenie, że prosi, aby ją wpuścić, ale gdy otwieram drzwi i zapraszam ją, ona podchodzi na odległośc metra od wejścia i szczeka błagalnie - czasem nawet piszczy. Strasznie jest mi jej szkoda i serce mnie boli, że w taką pogodę siedzi na dworze, ale po prostu nie wiem co robić. Czy ktoś wie jak zachować się w tej sytuacji?
  2. Mam problem z moim 4-miesięcznym terierkiem. Kiedy idziemy z nim na spacer wszyscy (tzn ja, mama i tata) wszysko jest w porządku, jest wesoły i grzecznie sobie idzie. Kiedy jednak ja, lub tata, chcemy zabrać go pojedynczo na spacer, nie potrafi przejść nawet 10 metrów. Odwraca się w stronę domu, "wrasta w ziemię", a jak się go zawoła, albo leciutko pociągnie za smycz, piszczy, szczeka i praktycznie robi fikołki na smyczy. Wtedy nie sposób już iść dalej. W drodze powrotnej ciągnie niemiłosiernie. Przed chwilą poprosiłam mamę, żeby go zabrała na krótki spacer sama, żeby się przekonać, czy on po prostu boi się chodzić pojedynczo. Jednak z nią idzie grzecznie. Wyglada wiec na to, że tylko z mamą czuje się bezpiecznie. Czy mogę go jakoś nauczyć, żeby chodził na spacer tylko ze mną, bez mamy? Ona jest zwykle zbyt zajęta, żeby z nim często wychodzić, a ja nie mam nic przeciwko wyprowadzania go. Tylko że jego "spacer" ze mną, opiera się głównie na przejściu 10 metrów i jest to trochę męczące, ciągle modlić się, i namawiać go do przejścia jeszcz kawałeczka. Może on jest jeszcze za mały, żeby wychodzić na spacery? juz sama nie wiem... Z góry dziękuję za pomoc.
  3. Witam ! TO mój pierwszy post na tym forum :) Mam na imię Oliwia i mam 11 lat :) Rok temu suszka mojej cioci zaszła w ciążę. Od początku dzień w dzień opiekowałam się szczeniaczkami, bawiłam się z nimi, karmiłam itp. Do jednego ze szczeniaków bardzo się przywiązałam. Jest on ze mną do dziś to wyrośnięty rasowy pudelek miniaturka Figo :) Mam z nim pewien problem. Figo najbardziej przywiązał się do mnie i do mojej babci jako że z nią mieszka. Figousiem opukuję się codziennie wychodze z nim na spacery i spędzam z nim dużo czasu. (babcia mieszka blisko mnie) Problem tkwi w tym że jest on bardzo strachliwy. Bardzo lubi bawić się z zapoznanymi mu wczesniej osobami. Podczas spacerów Figo obszczeukje obcych ludzi. Jeżeli ktoś nieznany chce go pogłaskać ucieka... Figol ma dobrą opiekę. Kochających go opiekunków. Co najmniej godzinę zabawy dziennie... I bieganie podczas spacerów. Bardzo go kocham ale ciągłe szczekanie na obcyh ludzi, czy przez dzwonienie dzwonkiem do domu staje się uciążliwe. Bardzo proszę o pomoc jak go oduczyć szczekania i pomóc przezwyciężyć mu lęk. Pozdrawiam.
  4. Witam, mam ogromny problem z malutkim psem rasy Papilion :shake: Piesek ma już rok i 2 miesiące, mam go od roku i od zawsze był bardzo dominujący. Robiłem wszystko żeby zmniejszyć jego dominację, jednak mimo to reaguje agresją na takie czynności jak: zapięcie smyczy, odwinięcie smyczy z nogi gdy mu się na spacerze zapląta, dotknięcie wbrew woli, czyli jak bawię się z nim to mogę zrobić wszystko, ale gdy się nie bawimy i mu się to nie spodoba to kilka miesięcy temu warczał, a teraz już warczy i gryzie od razu. Ostatnio już miałem dość tego zachowania i zacząłem specjalnie go prowokować (prowokować, czyli pogłaskać po brzuchu, chwycić lekko za nogę) i po tym gdy zaczyna warczeć i gryźć(jak nie zdążę uciec ręką to do krwi), chwycić go za kark i przytrzymać przy ziemi :mad: Jednak to tylko pogorszyło sytuacje, bo po tym jak się uspokoi nagle się wszystkich boi i chowa się w rogach, unika spojrzeń itp, ale jak się go w tym momencie dotknie to od razu warczy i gryzie. Wspomnę, że pies jest niezwykle radosny, miły (do czasu gdy się robi wszystko po jego myśli) i bardzo inteligentny ale jak widać dominujący i też wrażliwy. Nie raz myślałem, żeby psa oddać, ale za bardzo już się zżyliśmy, tylko, że jeśli się nie zmieni to będzie męka dla mnie i dla psa. Nie wiem czy te metody wychowawcze nie działają czy przesadziłem z ich intensywnością. Proszę Was o pomoc.
  5. Witam, mam taki problem z moją sunią. Zabralismy ją ok 2 tydodnie temu ze schroniska Zdaję sobie sprawę że dla pieska to krótki okres w nowym miejscu, aczkolwiek zdążyliśmy przyzwyczaić ją do nowego imienia (suczka ma prawie rok, jest kundelkiem), siada już na komende, jest w trakcie nauki chodzenia przy nodze. Bardzo szybko łapie o co chodzi, wydaje mi się nawet że była trochę szkolona. W schronisku spędziła tylko (a może aż) 2 tygodnie. Mamy z nia problem, bo przy większości sytuacji gdny np powie sie jej "na miejsce", albo "fe" jak siedzi na łóżku ( bo nie pozwalamy jej siedzieć na sofie, a tym bardziej na łóżku) zaczyna sikać. widzę żerobi to nie spacjalnie tylko się boi. Nie chcę żeby bała sie wszystkiego, chcę ją nauczyć pewności i tego że gdy robi coś źle to kuli się, albo spuszcza wzrok, ale nie sika! To bardzo uciążliwe. Dodatkowo jak przychodzimy do domu to wszystkie rzeczy z kosza są porozrzucane po pokoju (nie krzyczę wtedy na nią bo nie było mnie jak wyciągała rzeczy z kosza) Kiedyś włożyłam do kosztam kawałek mięsa z pieprzem w środku, bo wiem że ta metoda się sprawdza, a pies nie bedzie kojarzył negatywnych rzeczy ze mną tylko z koszem, ale zjadła kąsek bez problemu i nie wachała się z następnym (widziałam z ukrycia, bo przy mnie tego nie zrobi). Tak samo chcemy oduczyć ją spania na łóżku gdy nas nie ma. Bardzo prosze o jakieś wskazówki, bo nie wiem czy chwalenie za wszystko po to żeby się nie bała jest dobrą metodą, a że jest u nas dopiero chwilę, to myślę że jak odrazu zrobię jakies kroki ku temu żeby czuła sie pewniej i poznała podstawowe zasady, może przyniesie rezultaty. Pozdrawiam i liczę na jakieś sprawdzone metody, K
  6. Witam, mam 3 letniia sunie niewielkich rozmiarow (10 kg ,niskopodlogowiec) , ktora zawsze chetnie bawila sie z innymi psami. Niestety od jakiegos nie chce sie bawic, a wiekszych psow od siebie zwyczajnie sie boi. W pierwszym odruchu pedzi do takiego psa, radosna z checia do zabawy, jednak po zblizeniu sie do psa i porownianiu jego rozmiarow ze wlasnym przestaje sie cieszyc i probuje ugryzc. A wlasciwie klapie zebami przed pyskiem, nie jest to agresywne rzucanie sie, raczej bojazliwe odganianie. Na mniejsze psy sie nie rzuca, jedynie sie jezy. I tez tylko po zblizeniu sie do niej. No i teraz mam pytanie, czy moge w jakis sposob zapobiec takimu zachowaniu? Aktualnie szczeslwie trafia na psy ktore maja w tylnim powazaniu straszenie takiego koczkodana, ale moze trafic kiedys na mniej zrownowazonego osobnika, ktory zwyczajnie sie odgryzie... :(
×
×
  • Create New...