Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/25/23 in all areas

  1. Nie wiem czy mogłaby lepiej trafić, bo dom jest bardzo duży, rodzina kochająca zwierzaki i bardzo odpowiedzialna, dobrze prosperująca finansowo. Kiedy wyjeżdżają na wakacje to całym zwierzyńcem zajmuje się moja mama i tata kuzyna. Najmłodsze dziecko to dziewczynka 14-letnia kochająca konie i aktywnie jeżdżąca. Kocurek jest wychodzący (widać na fotkach zresztą, że jeszcze jest nieco obrażony z powodu nowego domownika i chce koniecznie wyjść), ale on był kilka lat temu wzięty z ulicy i trudno go utrzymać w domu. Pysia będzie kotkiem typowo domowym.
    3 points
  2. A tu z szynszylami, Puszka jest nimi bardzo zainteresowana, ale one mają osobny pokój, więc kontakty są póki co tylko pod kontrolą
    3 points
  3. Tytuł zbiórki mógłby być jakiś taki: "Nie udało się zabić, pocisk tkwi w pyszczku. Udało się oślepić uderzeniem w głowę."
    3 points
  4. Przed wczoraj Loluś miał w Lecznicy zrobiony pedicure, wczoraj ile się dało oskubałam Lolusiowe piórka a wszystko po to by w końcu zacząć spacerować. Loki Lolusia wplatały się w te wszystkie zatrzaski, zaczepy. Teraz jest znacznie lepiej, choć pewnie Iwonka załamała by ręce gdyby przyjrzała się z bliska.
    3 points
  5. 2 points
  6. Ile tragedii osobistych i psich przeżywamy na dogo, ale trwamy, pomagamy i to najbardziej się liczy. Wiolhelm, współczuję, również znam ten ból. Śpij spokojnie piesiu, miałeś bardzo dobrą końcówkę życia.
    2 points
  7. Te 3 psiaki dzisiaj jadą do Poznania do Animalii. Proszę o ciepłe myśli i kciuki, warunki pogodowe dziś nie sprzyjają.
    2 points
  8. Malagos nie miej wyrzutow sumienia chociaż.Musimy mierzyć siły na zamiary.Ja się nie odzywałam bo mój mąż zakazuje mi przynoszenia kolejnych zwierząt, bo nasz pies i kot są megazazdrosne.Finansowo też zaangażowałam się już w inne wątki. Podjęłaś dobrą decyzję .
    2 points
  9. Są złe daty w naszych osobistych kalendarzach. Trzymaj, się, Wiolhem. Bardzo Ci współczuję. Dobrze wiem, że czas nie goi ran, a tylko przyzwyczaja do bólu. Biegaj Makusiu po zielonych łąkach za TM, razem z naszymi wszystkimi pieskami. Dobrze, że chociaż w końcówce życia, złapałeś trochę szczęścia. Szkoda, że to tak krótko trwało...
    2 points
  10. Tak, Puszka zamieszkała u mojego kuzyna po drugiej stronie drogi Ma do towarzystwa dużego kocura oraz 2 szynszyle Dziś po południu pójdę zobaczyć jak tam się kotka miewa, postaram się jakieś fotki porobić
    2 points
  11. Yoko dobrze zniosła zabieg. Odebraliśmy ją z przychodni około 12.30, jeszcze trochę oszołomioną. Wieczorem około 20.00 już zjadła kolację ze smakiem a dwie godziny później wyszłam z nią na krótko. Dziś cały dzień zachowuje się normalnie. Posiłki normalnie, spacery króciutkie, pilnujemy na zmianę, żeby nie majstrowała przy brzuchu. Byłyśmy na kontroli i wszystko goi się dobrze. Wet bardzo chwalił jej zachowanie. Dostaje antybiotyk i przeciwbólowy. Jutro też idziemy. Jest dobrze.
    2 points
  12. Mamy potwierdzenie, że jutro psiak przyjedzie do hotelu. Szczęśliwie udało się to załatwić bez kosztów dla nas. Nie mogę się już doczekać
    1 point
  13. Zrzutki szybciej i łatwiej, zwłaszcza że za wysyłkę nie trzeba płacić i danych podawać. Bazarki bardziej dla zaprzyjaźnionych.
    1 point
  14. Nie dałam rady wejść tu wczesniej. Sytuacja wygląda źle. Nie tylko od silnego uderzenia ma uraz głowy i stracił oko, a w drugim kompletnie wzrok, ale wcześniej ktoś do niego strzelał. Ma bliznę prawdopodobnie po wlocie pocisku z prawej strony pyska, a sam pocisk, juz zniekształcony utkwił w stronie lewej. Nie jest widoczna dokładna lokalizacja pocisku, umożliwiłoby to badanie tomograficzne, ale z kolei ono nie jest najlepszą opcją przy badaniu urazu głowy, bo nie da tak pełnego obrazu jak MRI, które jednak nie moze zostać wykonane z powodu pocisku. Najlepszą opcją byłoby zrobić tomografię, potem usunąć u chirurga pocisk, a na koniec zrobić MRI, zeby zobaczyć , co się dokładnie dzieje w czaszce. Tylko jest to niewykonalne z bardzo prozaicznej przyczyny, czyli braku finansów Za konsultację i badania u neurologa zapłaciłam 655 zł, te trzy rzeczy powyżej koszt ok 3500-4000 zł, potem dalej leczenie neurologiczne i zajęcie się głową. całość wyniosłaby więc ok 6000 zł. Jak na mnie jest to nieosiągalne. Z głową też zapowiada się kiepsko, ponieważ prawe pół czaszki ma pogrubiałą tkankę, za to lewa połowa głowy - czaszki i pyska jest całkowicie, nienaturalnie pozbawiona mięśni; jak to określiła p. doktor pod skórą jest goła czaszka. Czyli coś jest bardzo nie tak. Pod czaszką może byc krwiak lub nawet ropień. .Dostał na próbę leki przeciwbólowe, na razie nie widzę różnicy w zachowaniu. Ma dostawać po nich przeciwlękowy Anafranil. Waży 31,5 kg, ma ok 7 lat. Po Sedalinie, który dostał w domu, zniknął wytrzeszcz oka. W gabinecie dostał kolejny środek, pomiar cisnienia w oku wyszedł w normie. Jednak kiedy tylko środki przestały działac, oko znowu jest wytrzeszczone. Było zamieszanie z krwią, bo do laboratorium poszła opisana jako kocia i wyniki przez to zostały zafałszowane. jednak w laboratoruim została jeszcze cześć krwi i zrobiono ponowne badanie. Dziś dostałam wyniki, wysłałam Toli z prośbą o wstawienie tu. Narządy funkcjonują idealnie, za to morfologia oznakowana jest na kolorowo; Większosć parametrów poza normą. Obawiam sie, że to przez ten pocisk. Dzis będę jeszcze dzwonić do przychodni. Naprawdę nie wiem, co robić. Pierwszy raz czuję się całkowicie bezsilna, tym bardziej, że pies nie jest pod opieką fundacji czy innych osób. Jestem sama. Z trudem udało się nazbierać deklaracje na jedzenie, a tu coś takiego. Muszę jakoś zebrać się i ułożyć tekst do zbiórki, choć mam totalną pustkę w głowie. Tola ją wystawi, ale przecież nie uda się zebarać tak ogronej kwoty. Nie wiem co dalej, jakie decyzje podjąć.
    1 point
  15. Otrzymałam na potrzeby szczebrzeszyniaków: od Figuni 200zł od Pani Ani ze Szczekocin 180zł wpłata anonimowa 20zł i otrzymałam karmę na dokarmianie psiaków od bakusiowej Bardzo dziekuję za pomoc 400zł wpłaciłam do Murki
    1 point
  16. Ależ rozwiany fryz :)))), Lolcio pędziwiatr :))) Iwonka kocha Lolusia, nie ważne czy oskubany czy zarośnięty :)))
    1 point
  17. Kilka dni temu minęły 4 m-ce od przyjazdu Guzia. Teraz to "pan na włościach", który uważa, że wszyscy i wszystko powinni być na jego usługach. Najlepsze miejsce do leżenia - sam środek przejścia. I niech martwi się ten, który chce akurat przejść. Śmiesznie to czasem wygląda, zwłaszcza kiedy chłopak leży obok posłania. Teraz akurat ułożył się w poprzek drzwi pokoju brata. Jeszcze takiego widoku nie było, zawsze kładł się tam w innej pozie (połowa przejścia była wolna). No, ale widać coś nowego wpadło mu do łebka.Tam przynajmniej leży na chodniku.
    1 point
  18. Mamy już wyniki badania moczu omówione z naszą panią doktor. Jest spora poprawa, ale normy jeszcze nie trzyma, więc wciąż będziemy podawać lek. Kryształków w moczu też mniej.
    1 point
  19. 5 lat temu trafiły do nas dwie koteczki: Lili i Szara Kota Mają się doskonale! Nadal się unikają, więc takie zdjęcie, że są razem to tylko na stole w kuchni
    1 point
  20. A to z wczoraj, nasza piękna dama Luńcia , buźka do podziwiania z każdej strony
    1 point
  21. Dopiero idziemy robić, ale już zapraszamy na kolejny bazarek dla robaczków . Link wkleje, jak już będzie co oglądać Dochód z poprzedniego wspomógł opłacenie zabiegów Szyszki i Farelki. Z pomocą Pani Ani/Ogórka i Nadziejki, udało się zebrać na znaczną cześć potrzebnej kwoty. Obie panny ładnie się zagoiły i gdyby jeszcze Farelka, tak samo jak jest ładna, była sprawna, to byłoby cudownie, ale nie jest , bo rozsypane są stawy i łapy, które z trudem noszą resztę psa. Tak więc, Fara wspomaga się systematycznie meloxidylem i to nie dlatego, że najlepiej na nią działa, ale dlatego, że wychodzi najtaniej , a droższych leków , chociaż bardzo bym chciała, to nie jestem w stanie kupić . Za to całkiem nieźle działa na Lunke - Lunka miewała okresy, kiedy niechętnie podnosiła się z legowiska i wychodziła z domku, a jak juz wychodziła, to przebierała łapami stawiając malutkie kroki - wtedy dałam jej na spróbowanie meloxidyl Farelki - zadziałało, było po nim wyraźnie lepiej, Lunka wstawała swobodniej, krok się wydłużył, chętniej i dłużej spacerowała. Lunka to babcia, chociaż na pierwszy rzut oka może bardzo nie widać, ale oczka zamglone, zęby mocno pościerane, no i stawy też mocno byle jakie. Lunka nigdy nie miała żadnego RTG, ale i bez niego wiadomo , że bez stałej pomocy farmakologicznej, wszystkie kości będą stale bolały, dlatego póki co meloxidyl, musi być na wyposażeniu. Tak więc wracając do tematu bazarku - ewentualny dochód z obecnego bazarku pomoże w zakupie następnych butelek leku - dla obu babć miesięcznie potrzebujemy na ten cel 240 zł . Pozostałe stałe comiesięczne wydatki, to cyklosporyna Burtona i 4 butle z gazem do ogrzewania domku Lunce (czasem 5 , zalezy od pogody i mocy z jaką grzejemy) . Trudny jest okres jesienno-zimowy , Luńcia ma cieplutko - 24/24 stałą temperaturę , ale żeby tak było, potrzebujemy miesięcznie dobre 4 butle z gazem (domek ogrzewa piecyk na gaz) - koszt 400 zł , tak więc każdego miesiąca, prócz jedzenia , musimy wytrzasnąć spod ziemi minimum 1000 zł na niezbędne leki i ciepło dla Lunki. W lutym (w nadchodzący piątek) wpada jeszcze dodatkowo echo Matyldy, które musimy zrobić koniecznie , także cokolwiek się zbierze , to jest na co wydawać . Kilka zdjęć z przedwczoraj , pogoda była straszna, lało i wiało b.mocno, więc co było robić, jak nie spać Śnięte królewny Misia i Polisa Szyszunia Kuliczka Farelusek
    1 point
  22. A to są siostry naszego psiaka. Miłka była w hoteliku u Anecik i Anecik znalazła jej dom we Wrocławiu Śnieżka została na stałe z Anecik. Tylko jej zaufała i wybrala ją sobie. Ciekawe, czy się poznają
    1 point
×
×
  • Create New...