Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/03/22 in all areas
-
7 points
-
Mnie się wydaje, że psy wyciągają ludzie dorośli, którzy mają świadomość, że nie zawsze uda się znaleźć dom. Ryzykując wyciągnięcie starego, wycofanego psa wiem, że mogę być za niego odpowiedzialna do końca jego życia. Ale czy to znaczy, że taki pies ma mieć zmarnowane życie od początku do końca? Jeżeli są osoby, które chcą pomagać takiemu zwierzakowi i mnie to jest ich własna wola. Nikt mnie nie przymusi do wydawania moich pieniędzy na psa, którego ktoś mi narzuci. Ani do współpracy z ludźmi, z którymi nie chcę mieć do czynienia.6 points
-
Faktycznie na ten moment muszę powiedzieć że jestem z Gucia dumna :), bardzo ładnie się zachowuje, i w domku i na spacerkach, na które go zabieram z Łatusiem. Tofinka przywitała Łatusia burczeniem, w końcu to nie pierwszy chłopak w jej życiu to wie, że trzeba go sobie od początku znajomości ustawić zwłaszcza jak się ma 6kg. Ona jest zainteresowana buziakami ale po pierwsze narazie je izoluję, a po drugie - Łatuś nie ma zbytnio sił na amory. A dziś bez zmian, Łaciatek leży, śpi, odpoczywa, ożywia się na jedzonko. I jak kręcę się w pobliżu. Spacerki mu się podobają.4 points
-
Dzięki za ten post. Nie jesteśmy tutaj, żeby licytować się, kto więcej pomaga i kogo bardziej boli Jesteśmy, żeby pomagać.4 points
-
3 points
-
3 points
-
No dobrze, ale te osoby dobrowolnie płacą. Psy mają swojego opiekuna. Jaki problem? Są psy. które po prostu nie nadają się do adopcji. Zabieranie nieznanego psa pod opiekę , to randka w ciemno. Może się nie udać. Jest sunia na dogo, która okazało się, że ma padaczkę. Były próby , nawet była kilka dni w DS i zwrot. No i co z nią zrobić? Oddać z powrotem do schronu, poddać eutanazji ? Lata temu płaciłam na psa, w sprawie którego mało co robiono. Wkurzyłam się i zagroziłam, że jeżeli w ciągu 3 miesięcy nie znajdzie domu, przestanę płacić. Zadziałało, poszedł do DS w ciągu kilku tygodni. Która z Was była DT? I zna emocje jakie towarzyszą wzięciu psa , a potem wydania go ? To jest wielka odpowiedzialność, wielkie emocje. To nie to samo co wpłacać i potem ewentualne się cieszyć, że pies ma DS. Wiem to dobrze, bo " przerobiłam" u siebie około 60 tymczasowiczów, a teraz " tylko" wspomagam finansowo. I zadam pytanie czemu ma służyć ten wątek? Jak chcecie " uporządkować" dogo? Jaką korzyść mają zyskać psy ?3 points
-
Biedny śleputek , dużo pracy przed Jaagą nie kocyk czy materac a legowisko ze ściankami i połóż przy małym (w legowisku) "przechodzony" swój ciuszek a gdy coś będziesz przy nim robić to na siebie też włóż "przechodzoną" bluzę - żeby Twój zapach przebijał przez inne - z daleka wyczuwalny. Gdy inna osoba będzie chciała do niego podejść (nawet tylko pogłaskać) to też niech narzuci Twoją bluzę. I tak do czasu aż pies się do Was przyzwyczai Nam zadziałało przy Miśku (niewidomym "dziurkaczu"), atakował bez zastanowienia a był szybki i zwinny.3 points
-
2 points
-
To mój ulubiony płyn pielęgnacyjny do uszu :) ale trzeba zakropić, wymasowac i wyczyścic, a na to na razie nie jesteśmy odważni Szampony lecznicze też z tej firmy najbardziej lubię. Dziękuję za zwrot. Ciesze się, że od razu udało się to ogarnąć,bo w nocy na kocu gubiła całe kłaki sfilcowane. Teraz poszła już normalnie spac na legowisko, zjadała chętnie i odpoczywa. Normalnie odmieniony pies, bez filców, smrodu i tych zarośniętych kaczych łap. Dorobię kilka domowych fotek i można ogłaszać.2 points
-
2 points
-
Zastanowić się gdzie można ciąć koszty... Przydałoby się dogadać z hotelikami / PDT..., przecież większość wyrosła z dogo np żeby przyjmowały po jednym piesku tylko za karmę + bez zmian opieka weterynaryjna. Tak robi Jaaga tylko moim zdaniem przesadza z ilością przyjmowanych zwierzaków za Bóg zapłać2 points
-
Witamy z Łatusiem , Łatuś bardzo biedny , w domu tylko leży , zmienia tylko pozycje, postawiony zrobi kilka kroków, coś tam sobie czasami burknie pod noskiem, sączy mu się siusiu od czasu do czasu, może to stan zapalny, wszystko powoli sprawdzimy, jutro idziemy na wizytę ogólny przegląd, test na lambie, badanie rozszerzone krwi. Na szczęście noc ładnie przespał, rano wyniesiony w towarzystwie Gucia na siku zrobił siku, jest zainteresowany tym co się wokoło niego dzieje, przywitał się z obcym pieskiem na spacerku i zaszczekał kilka razy grubym głosem na idące osoby. Po czym jego siły się skończyły i opadł na górę liści. Więc wróciliśmy do domu, wypił wodę, zjadł trochę suchej i mokrej karmy, kupiłam mu puszkę i dużą saszetę Dolinę Noteci , ale muszę mu zamówić w necie tylko chciałam najpierw sprawdzić czy może jeść każdą karmę dla seniorów czy nie ma jakiś dolegliwości. Jedzonko daje mi narazie w mniejszych ilościach co kilka godzin, żeby się przyzwyczaił do regularnego jedzenia. Aha , w książeczce ma imię Wiarus i rok urodzenia wpisany 2007. Teraz odpoczywa , śpi, a Gucio go pilnuje ;).2 points
-
1 point
-
1 point
-
jeszcze jedno mnie martwi i chyba nie zaśmiecę wątku jeszcze jest dogo ale utrzymuje ją jedna raptem dwie osoby. Zapłacić za domenę trzeba, utrzymać miejsce na serwerze też. Co jakiś czas mamy zastoje w działaniu dogo i może się kiedyś okazać, że sprzedanie domeny (bo w sumie jest popularna) będzie się właścicielowi opłacało. I co wtedy z deklaracja? Deklarowiczami i bazarkami? Nie ma planu b. Ktoś kogoś przez tel przywoła na fb ale nie wszystkich. Wtedy tych minusowych psów może być więcej.1 point
-
1 point
-
Dziś rano, kiedy psy wyszły na spacer, to dałam mu jeść puszkę, zjadł bardzo duzo i aż kłapał w powietrzu, tak łapał jedzenie. Odrobaczyłam go. Kiedy się podniósł na wyprostowanych łapach i rozciągnął, to nie jest taki mały, jak się wydawało, gdy był zwinięty. Jest wielkości husky, ma długie łapy, tylko jest szczupły pod tymi filcami. Jak się odkarmi, to nabierze masy. Jeszcze musze kupić testy na lamblie. Na razie nie wyszedł, bo nie mam pomysłu, jak go wyprowadzić. Zastanawiam się, czy jest w ogóle realna adopcja niewidomego psa? Czy ktoś o tym słyszał? Jesli on jest młody, to po doprowadzeniu do porządku, warto byłoby go pokazać światu. Ostatnio na FB udostepniałam schroniskowego psa bez oczu. Wczoraj z ciekawości weszłam w post, czy jemu się udało. Były peany i zachwyty, bo pies trafił do Ady. Zastanawiam się tylko, czy bedą zbierac na eksperymentalne przeszczepy oczu Tak więc nadal nie wiem, czy adopcja takiego psa jest możliwa. Sklecimy mu z płyt może takie narożne legowisko z dwoma ściankami, żeby czuł się bezpiecznie. Zwykłe legowiska mam plastikowe dla higieny, on nawet do nich nie zbliża się. Drugi jak przyjechał, to miał fioła na punkcie klatki, o czym mnie wet już uprzedził. Odnajdował sobie ją idealnie i obrał na swoje miejsce, mimo ze musiał wyżej wejsć do niej, bo to tzw klatki domowe, na kółkach. Akurat mąż kupił płyty, bo robi mega budę dla prosiaka, więc będzie z czego w drugiej kolejności zrobić taki kącik schronienie dla Greya.1 point
-
1 point
-
Finuś pięknie siedzi, jakby ktoś go tego nauczył, ale nie robi tego na komendę. Jest to jego spontaniczna poza. Spróbuje to wykorzystać i nauczyć go komendy =siad= Połowę pracy mam już z głowy, bo Finuś pięknie siedzi. Trzeba go tylko nauczyć, żeby robił to na komendę Nie mogę doczekać się na wizytę u dr Stefanowicza. To tak ważna wizyta dla Finusia, a przyjdzie nam długo na nią czekać - do 15.11.1 point
-
A dlaczego odejść? Może próbować coś zmienić? Jak strażacy - przytoczeni przez Ciebie na początku postu - mają problemy z gaszeniem pożaru, to odchodzą czy próbują działać innymi metodami?1 point
-
To co uxmal pisze jest w pewnym stopniu prawdą. Ale tak działają mechanizmy psychologiczne. Gdzie się pali jest ratunek, wszyscy rzucają się do pomocy. Jak emocje opadną, to pozostają najwierniejsi. Czasem takie zachowania wynikają z chęci pomocy jak największej ilości psów. Ja też często wpłacam jednorazowo, bo nie chcę wiązać się z psem na dłużej, ale wiem , że kasa jest potrzebna, więc wspomagam. Niektóre osoby wolą wpłacić na jakiegoś psa dużą kwotę , a inne wolą mniejsze kwoty na więcej psów. Jedne wpłacają jednorazowo, inne deklarują stałe wpłaty. I tak się toczy życie na dogomanii. Myślę, że nie ma potrzeby porządkowania jej. Nadmiar przepisów, nakazów , zakazów czasem niszczy inicjatywę. A przecież chyba nie o to chodzi. Na dogo zostało naprawdę niewiele osób, tych które naprawdę chcą pomagać. Jak komuś nie pasuje , może odejść. Jest dużo miejsc, gdzie można realizować swoją potrzebę pomagania.1 point
-
1 point
-
A mi się właśnie marzy dla Micha mieszkanie w domu z możliwością przebywania na dworze kiedy tego chce. Może dlatego ,że Miszka jest starszym dużym psem i w każdej chwili mogą pojawić się kłopoty ze stawami a zimno i wilgoć im nie służą. / Tym bardziej wiedząc ,że Miszka umie zachować się w mieszkaniu. / Moje wszystkie psy / a miałam i mam duże / wylegiwały się na kanapie i może dlatego mam takie zdanie1 point
-
Ja z takim tematem. Dogo się skurczyło, mało nas. Trzeba może namówić swoich fajnych znajomych do zarejestrowania się. Jeden nie będzie wchodził, drugi może zajrzy, poczyta, pomoże. Warto spróbować.1 point
-
Dziękujemy za pamięć Dżekunio różnie - poprzednie dwa tygodnie były ciężkie - ciągle leżał, nie chciał jeść, zrobiły mu się takie zamglone oczy, tak dziwnie zamglone, inaczej niż zwykle, takie nieobecne, a błony śluzowe rano miał bardzo blade, a za kilka godzin język prawie fioletowy, okazało się, że serduszko mimo leków momentami odmawia posłuszeństwa. Na domiar złego pękł mu guzek pod ogonkiem, mnóstwo żywej, jasnej krwi ... Przez ponad pół roku był wielkości groszku, ostatnio potroił wielkość, do tego fatalne umiejscowienie... Wszystko to kosztowało Dżekunia sporo sił, ale jakoś udało się to opanować i powoli mój chłopczyk doszedł do siebie (na ile to możliwe u dziewiętnastoletniego psa ... Czasem jest bardzo słabiutki, czasem dziarsko maszeruje, bardzo się cieszę, bo wrócił mu apetyt - dzielnie zmaga się ze starością i trzyma się mój chłopczyk Zabieram go do pracy, większość dnia przesypia pod biurkiem, ale czasem wstaje i drepcze po pokoju. Martwi mnie natomiast, że mimo iż zjada trzy- cztery posiłki dziennie, to zeszczuplał i zrobił się taki wiotki, a jeszcze niedawno jak brałam go na ręce by znieść ze schodów to był zupełnie inny w dotyku, ciało miał takie zwarte i silne, a teraz jak szmaciana laleczka .... Praktycznie codziennie jeżdżę z nim do przychodni, dostaje zastrzyki wzmacniające, pani doktor go osłuchuje, ogląda oczy, błony śluzowe, język. Wolę dmuchać na zimne, żeby codziennie obejrzał go lekarz, boję się żeby czegoś nie przegapić, u takiego staruszka każda rzecz może zaważyć na jego życiu.....1 point
-
Ślicznie dziękuję :). Wizyta PA wypadła pozytywnie, tak jak też myślałam. Fajni, młodzi ludzie, dobre warunki mieszkaniowe. W weekend Leosia zostanie gdańszczanką :))).1 point