Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/27/22 in all areas

  1. Love story... Nie wiem, jak będzie dalej, ale wzruszająca chwila. Andżela dokładnie go obwąchuje, nie wykazuje cienia nerwowości, zazdrości. Nie wszystkie zdjęcia wchodzą mi przez rozmiar, ale na jednym widac jak pies z trudem utrzymuje tylną łapę w czasie stania. Musielismy go z auta wynosić na kocu. Jest bardzo spokojny, daje się głaskać. Futro to tragedia i składa się z warst kału i sopli z martej sierci z brudem. Kiedy chciałam mu przypiąć smycz do obroży,to połozył się od razu na mokrej trawie i przypadł do niej ze strachu.
    5 points
  2. Ogromne podziękowanie dla Aska7 za ten kolejny transport.Przy okazji kocie maleństwa już na miejscu. Tutaj kociak u Gabi79 - pięknie dziękuję Gabrysiu
    4 points
  3. Sabinka boi się trochę mniej - ważne, że malutkie kroczki do przodu są. Raz w obecności opiekunki zjadła poturlany smakol... Otwiera się na zabawę z innymi psami, więc może uda się przekaz pies-pies.
    4 points
  4. Myślę, że kto jak kto, ale Jaaga ma pełną świadomość, że przy Andżeli i Zewie razem, no i kupie innych psów /kotów/zwierzów dookoła, trzeba być maksymalnie czujnym. Jaaga ma w dodatku ogromną wiedzę o psach, oraz odpowiedni charakter, żeby narzucić im swoją wolę. To było być lub nie być tego psa, chociaż wcale nie był gorszy/lepszy od Andżeli, która już wcześniej wygrała życie. Cieszę się, że i Zew dostał szansę i bardzo za to kolejny raz dziękuję Jaadze i Aśce. Będę go wspierać. Bo chociaż na codzień "wolę" pomagać sukom, bo są bardziej bite przez los, niż psy, to w tym przypadku, myślę, że to Andżela jest prowodyrem. Pewnie to antropomorfizacja . A swoją drogą, mokro mi się pod oczami zrobiło, jak zobaczyłam te dwa psy razem. I przeczytałam, co o tym napisała Jaaga. Strasznie biedny i upodlony jest ten Zew....
    3 points
  5. 20 zł stałej ode mnie i 20 zł stałej od mojej kuzynki dla owczarka
    3 points
  6. Ratujecie kolejny wrak psa. I wierzę, że będzie jeszcze piękny i zdrowy po paru tygodniach u Was. Zaraz na początku czerwca wpłacę coś dla niego, dzisiaj już nie dam rady ;/
    3 points
  7. Dziekuje bardzo. Tak, do mnie. Chyba tylko my razem z Aska7 jesteśmy tak szalone (mam nadzieje, ze sie nie obrazi). To Aska7 zadecydowała w jednej chwili wziąć go pod opiekę. Jednak to była ostatnia szansa. Trzeba go zdiagnozować, liczę że damy mu rade jeszcze pomóc i ze teraz, kiedy już jest poza schroniskiem, więcej osób przyłaczy się do pomocy mu.
    3 points
  8. Jaaga, a on pojechał do Ciebie? Coś czułam, że tylko Ty możesz go uratować choć jakoś do tej pory wszystko mu nie sprzyjało... Dam stałą 20 zł. dla psiaka...
    3 points
  9. I jeszcze jedna bardzo dobra wiadomość - swój nowy dom na Łajka z okolic Tomaszowa, która jakiś czas temu trafiła pod opiekę fundacji Skrzydlaty Pies.
    3 points
  10. Aska7 i zwierzaki już w drodze, szczęśliwej podróży! A to Polinka w oczekiwaniu na Aska7
    3 points
  11. Tyle tu dzisiaj dobrych wieści - dorzucę zdjęcia małej Polinki we własnym domciu w Katowicach
    2 points
  12. Pewnie, że się nie obrażam , bo ja nie jestem szalona. Jestem chodzącym rozsądkiem. Przeważnie
    2 points
  13. No miało być bezzebnosci. SMAKUJE!!!!!
    2 points
  14. O matko !!! Nie wierzę !!! Ostatnio spędzał mi sen z powiek . Jutro miałam napisać błagalny post , aby ktoś pomógł mi go ratować. Tak bardzo się cieszę . Pomogę finansowo tak jak obiecałam .
    2 points
  15. Kolejnego 27 zaglądam do Ciebie Feniksie, żeby Ci powiedzieć, że pamiętam, że byłeś i jesteś dla mnie (i nie tylko dla mnie) kimś ważnym, kochanym i wyjątkowym. Bądź szczęśliwy, gdziekolwiek teraz jesteś...
    2 points
  16. Dziękuję Wam z całego serca. Tak jak deklarowałam, 30 zł stałej, a do tego jednorazowo 100 zł, tylko po 7 czerwca, bo teraz jestem pod kreską. Trzymaj się, chłopie. Jeszcze życie przed Tobą.
    2 points
  17. Myślę, że przy depresji Zewa, spotkanie Andżeli, podziałało jak potężna dawka prozacu i przywróciło mu chęć do życia. A już Jaagi w tym głowa, żeby ten powrót do życia był pod kontrolą Człowieka. Trzymamy za to kciuki i wspieramy.
    1 point
  18. I maluszek u Alaskan - też pięknie dziękuję
    1 point
  19. Ja też poryczałam się, jak dostałam od Aska7 i Jaaga wspólne zdjęcie psów i ich powitanie. Teraz też lecą mi łzy, jak oglądam te zdjęcia tutaj. Cieszę się, że pies odzyskał wolność, bo od momentu wyjścia Andżeli ze schroniska jego pobyt za kratami wydawał się podwójnie straszny.
    1 point
  20. Ja tez sie denerwuję, ale jak go było zostawić? Zobacz zdjęcia powyżej. Biegunka juz teraz z niego leci. Nie wiem, co się wtedy zdarzyło, ale on jest do mnie przyklejony, taki ufny. Przyszedl, przytulił się i położył mi głowę .
    1 point
  21. Dziękujemy A czemu bezsenności? Pelasia poluje nocami na pożywienie? Oby jej smakowało
    1 point
  22. Świeże wieści z lecznicy Rózia ma się super, może pędem gonić do nowego domu Skrzypek niestety ma giardię, dostaje lek na to i jeśli nie pomoże jeszcze dostanie antybiotyk, więc trochę go tam jeszcze pomęczą Rodzinka - mama znowu trochę biegunkuje, ale ogólnie ok (może też giardia?), dzieciaki fajne, jest rudy kocurek i trzy bure baby Zefirek ma ujemne testy, nie lubi pań z lecznicy bo się go czepiajo i z wielką chęcią pojedzie do domu (co być może będzie miało miejsce po 02.06)
    1 point
  23. O rany!!! Podczytywałam trochę o tym psiaku.Dziewczyny jesteście szalone, ale……super , że go wyciągnęłyście, ode mnie proszę zapisać 50 zł deklaracji stałej . Dołożę też cosik na badania.
    1 point
  24. o matku jedyna z calego serca duszy modlimy jak dobrze ze uratowany jak dobrze placz odbiera mowe poprostu ...dziekuje dziekuje dziekuje za wszystko
    1 point
  25. Mam nadzieję, że odjeżdżając wjechała pod tira
    1 point
  26. Aska7 napisala mi ze grzeczny. W ksiazeczce ma wpisany 2016 rok urodzenia. Ząbki bielutkie, ładne. Czekam teraz na info od p. Anety.
    1 point
  27. Od dawna było wiadomo co się wydarzy... ;( Mam nadzieję, że było mu przez ostatnie dwa i pół roku dobrze z nami... Szaguś był kochanym mądrym pieskiem...
    1 point
  28. Pani Basia na grupie napisała tak: "Moje ciepłe myśli i wdzięczność posyłam dziś w Dzień Mamy - Mamie naszych szczeniąt z Lisiej Nory. Naprawdę wiele musiała przejść, żeby je wydać na świat i wychować. Wszystkie Twoje dzieci są bezpieczne! Dziękujemy, że mamy Kretę!"
    1 point
  29. Nikt nie odpowiedział. Pozwoliłam sobie zmienić miejscowość na Poznań.
    1 point
  30. Jak Shilunia swobodnie sobie leży - zrelaksowana i spokojna jakby mieszkała u Ciebie od dawna Żeby tylko zdrowie suni dopisywało, żeby jeszcze długo mogła w spokoju cieszyć się życiem ....
    1 point
  31. Jestem ,jestem. Karolcia będzie miała super domek. Cała rodzinka stawiła się na spotkanie. Inicjatorem wzięcia psa był dorosły syn. Państwo poprzedniego pieska, jamnisia, pochowali 5 lat temu. Uznali, że teraz maja odpowiednie warunki do dania domu kolejnemu. Młody pańcio pracuje na nocki, więc właściwie suńka prawie wcale nie będzie przebywała w domu sama. Córa właśnie robi maturę,więc tez jest dużo w domu. Są w pełni świadomi tego, że maluch może rozrabiać, niszczyć i brudzić. Nie mogą się już doczekać małej. Córa śledzi na FB losy rodzeństw Karolci i wszyscy są zachwyceni. Pani z córą i mamą chrzestną Karolci wybierają się po nią w sobotę. Już się nie mogą doczekać. Prosiłam , żeby kupili dwu obręczowe szelki i adresatkę. Poleciłam też, żeby poczytali stronę Sowy, nosem.pl
    1 point
  32. Kudlaczu cudny, już tylko dwa dni.. W piątek zmieni się Twoje życie. Już my z Aska7 zadbamy, abyś miał domek najlepszy z najlepszych
    1 point
  33. Ależ sie cieszę, że tyle osób wspiera Szymusia . Dzis juz umówiłam go na przyszły poniedziałek na przegląd, kąpiel i badanie krwi. P. Doktor przyśpi go i sprawdzi stan oka czy raczej tego, co po nim pozostało.
    1 point
  34. W ten weekend za dużo aktywności nie było. Pierwsza połowa działkowej soboty upłynęła pod znakiem leżakowania na łóżku Mokra trawa i Gajulka to nie jest dobre połączenie. Druga połowa dnia, na szczęście pozwoliła na małą wyprawę.
    1 point
  35. Dokładnie rok temu w naszym życiu pojawiły się dwa wychudzone, 8-miesięczne słodziaki. Baloo nie podchodzący do tej pory do nikogo i Luśka odważniejsza, ale tylko na pozór. Byłam pewna, że to tymczasy, którym znajdziemy z Elunią wspaniałe domki. No i jak zwykle kiedy mówię "na pewno nie", życie płata mi figla i jest na odwrót. Nie planowałam adopcji dwóch dużych, młodych psów. To było miesiąc po śmierci Barsiczki, psychicznie i finansowo nie byłam na to przygotowana. Jacek od początku wiedział, że chce adoptować Baloo, o Luśce nawet nie marzył, zresztą ona pojechała na DT do Marty. Kiedy w końcu mój mąż przyznał się, że Balutka nie odda, wróciła do nas Luśka. Pamiętacie pewnie nasze dylematy, zastanawianie się, czy damy radę i czy to dobry pomysł, żeby została z nami. Dzisiaj wiem, że to była najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć i nie rozumiem, jak mogliśmy tak długo się zastanawiać. Może to zarozumiałe co napiszę, ale wiem, że one są z nami szczęśliwe. My z nimi też. Musieliśmy włożyć dużo pracy, żeby zrozumiały, zwłaszcza Luśka, że jest z nami bezpieczna. Ta praca ciągle trwa, bo lęki w niej zostały, ale radzi sobie z nimi świetnie i co najważniejsze dla nas ufa nam. Tak pięknie reagują na odwołanie, tak bardzo się pilnują teraz. Biegają swobodnie, bawią się z innymi psami, ale odwołane przybiegają. W zasadzie każde zwrócenie się do nich powoduje merdanie ogonków. Są bardzo wielkimi pieszczochami, mogłyby cały czas być głaskane. Nie umiem sobie wyobrazić ich życia tam na podwórku bez dotyku człowieka. Kiedy pracuję, Balutek kilka razy dziennie podchodzi i trąca mi rękę noskiem, po czym siada, dwie przednie łapki wkłada mi w ręce i prosi o głaskanie. Nie umiem mu tego odmówić Są stale przy mnie, nawet jak się kąpię, to pilnują pod drzwiami albo wręcz wchodzą do łazienki i sprawdzają, czy nic się złego nie dzieje. Ich relacja z Figą jest wspaniała. Bawią się razem, wylizują pyszczki. Peruszka też w końcu zaakceptowała to wyrażanie miłości, chociaż są dni, kiedy wyraźnie stawia granice. One to szanują i nie są namolne i za to kocham je jeszcze bardziej. Patrzę na nie, są śliczne, odkarmione, wesołe, szczęśliwe, posłuszne - czego chcieć więcej? Wywróciły nasze życie do góry nogami, ale dały tak dużo miłości, szczęścia, satysfakcji. Rok minął błyskawicznie. Teraz jesteśmy na etapie czerpania radości i satysfakcji z efektów naszej wspólnej pracy. Oby tych lat było jak najwięcej. Luśka, Baloo - jesteście naszą rodziną, kochamy Was bardzo i nigdy nie pozwolimy Was skrzywdzić
    1 point
×
×
  • Create New...