Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/27/22 in all areas
-
Love story... Nie wiem, jak będzie dalej, ale wzruszająca chwila. Andżela dokładnie go obwąchuje, nie wykazuje cienia nerwowości, zazdrości. Nie wszystkie zdjęcia wchodzą mi przez rozmiar, ale na jednym widac jak pies z trudem utrzymuje tylną łapę w czasie stania. Musielismy go z auta wynosić na kocu. Jest bardzo spokojny, daje się głaskać. Futro to tragedia i składa się z warst kału i sopli z martej sierci z brudem. Kiedy chciałam mu przypiąć smycz do obroży,to połozył się od razu na mokrej trawie i przypadł do niej ze strachu.5 points
-
4 points
-
Sabinka boi się trochę mniej - ważne, że malutkie kroczki do przodu są. Raz w obecności opiekunki zjadła poturlany smakol... Otwiera się na zabawę z innymi psami, więc może uda się przekaz pies-pies.4 points
-
Myślę, że kto jak kto, ale Jaaga ma pełną świadomość, że przy Andżeli i Zewie razem, no i kupie innych psów /kotów/zwierzów dookoła, trzeba być maksymalnie czujnym. Jaaga ma w dodatku ogromną wiedzę o psach, oraz odpowiedni charakter, żeby narzucić im swoją wolę. To było być lub nie być tego psa, chociaż wcale nie był gorszy/lepszy od Andżeli, która już wcześniej wygrała życie. Cieszę się, że i Zew dostał szansę i bardzo za to kolejny raz dziękuję Jaadze i Aśce. Będę go wspierać. Bo chociaż na codzień "wolę" pomagać sukom, bo są bardziej bite przez los, niż psy, to w tym przypadku, myślę, że to Andżela jest prowodyrem. Pewnie to antropomorfizacja . A swoją drogą, mokro mi się pod oczami zrobiło, jak zobaczyłam te dwa psy razem. I przeczytałam, co o tym napisała Jaaga. Strasznie biedny i upodlony jest ten Zew....3 points
-
20 zł stałej ode mnie i 20 zł stałej od mojej kuzynki dla owczarka3 points
-
Ratujecie kolejny wrak psa. I wierzę, że będzie jeszcze piękny i zdrowy po paru tygodniach u Was. Zaraz na początku czerwca wpłacę coś dla niego, dzisiaj już nie dam rady ;/3 points
-
Dziekuje bardzo. Tak, do mnie. Chyba tylko my razem z Aska7 jesteśmy tak szalone (mam nadzieje, ze sie nie obrazi). To Aska7 zadecydowała w jednej chwili wziąć go pod opiekę. Jednak to była ostatnia szansa. Trzeba go zdiagnozować, liczę że damy mu rade jeszcze pomóc i ze teraz, kiedy już jest poza schroniskiem, więcej osób przyłaczy się do pomocy mu.3 points
-
Jaaga, a on pojechał do Ciebie? Coś czułam, że tylko Ty możesz go uratować choć jakoś do tej pory wszystko mu nie sprzyjało... Dam stałą 20 zł. dla psiaka...3 points
-
3 points
-
3 points
-
2 points
-
Pewnie, że się nie obrażam , bo ja nie jestem szalona. Jestem chodzącym rozsądkiem. Przeważnie2 points
-
2 points
-
2 points
-
O matko !!! Nie wierzę !!! Ostatnio spędzał mi sen z powiek . Jutro miałam napisać błagalny post , aby ktoś pomógł mi go ratować. Tak bardzo się cieszę . Pomogę finansowo tak jak obiecałam .2 points
-
Dziękuję Wam z całego serca. Tak jak deklarowałam, 30 zł stałej, a do tego jednorazowo 100 zł, tylko po 7 czerwca, bo teraz jestem pod kreską. Trzymaj się, chłopie. Jeszcze życie przed Tobą.2 points
-
Myślę, że przy depresji Zewa, spotkanie Andżeli, podziałało jak potężna dawka prozacu i przywróciło mu chęć do życia. A już Jaagi w tym głowa, żeby ten powrót do życia był pod kontrolą Człowieka. Trzymamy za to kciuki i wspieramy.1 point
-
1 point
-
Ja też poryczałam się, jak dostałam od Aska7 i Jaaga wspólne zdjęcie psów i ich powitanie. Teraz też lecą mi łzy, jak oglądam te zdjęcia tutaj. Cieszę się, że pies odzyskał wolność, bo od momentu wyjścia Andżeli ze schroniska jego pobyt za kratami wydawał się podwójnie straszny.1 point
-
1 point
-
Dziękujemy A czemu bezsenności? Pelasia poluje nocami na pożywienie? Oby jej smakowało1 point
-
1 point
-
Świeże wieści z lecznicy Rózia ma się super, może pędem gonić do nowego domu Skrzypek niestety ma giardię, dostaje lek na to i jeśli nie pomoże jeszcze dostanie antybiotyk, więc trochę go tam jeszcze pomęczą Rodzinka - mama znowu trochę biegunkuje, ale ogólnie ok (może też giardia?), dzieciaki fajne, jest rudy kocurek i trzy bure baby Zefirek ma ujemne testy, nie lubi pań z lecznicy bo się go czepiajo i z wielką chęcią pojedzie do domu (co być może będzie miało miejsce po 02.06)1 point
-
O rany!!! Podczytywałam trochę o tym psiaku.Dziewczyny jesteście szalone, ale……super , że go wyciągnęłyście, ode mnie proszę zapisać 50 zł deklaracji stałej . Dołożę też cosik na badania.1 point
-
o matku jedyna z calego serca duszy modlimy jak dobrze ze uratowany jak dobrze placz odbiera mowe poprostu ...dziekuje dziekuje dziekuje za wszystko1 point
-
1 point
-
1 point
-
Od dawna było wiadomo co się wydarzy... ;( Mam nadzieję, że było mu przez ostatnie dwa i pół roku dobrze z nami... Szaguś był kochanym mądrym pieskiem...1 point
-
1 point
-
Nikt nie odpowiedział. Pozwoliłam sobie zmienić miejscowość na Poznań.1 point
-
Jestem ,jestem. Karolcia będzie miała super domek. Cała rodzinka stawiła się na spotkanie. Inicjatorem wzięcia psa był dorosły syn. Państwo poprzedniego pieska, jamnisia, pochowali 5 lat temu. Uznali, że teraz maja odpowiednie warunki do dania domu kolejnemu. Młody pańcio pracuje na nocki, więc właściwie suńka prawie wcale nie będzie przebywała w domu sama. Córa właśnie robi maturę,więc tez jest dużo w domu. Są w pełni świadomi tego, że maluch może rozrabiać, niszczyć i brudzić. Nie mogą się już doczekać małej. Córa śledzi na FB losy rodzeństw Karolci i wszyscy są zachwyceni. Pani z córą i mamą chrzestną Karolci wybierają się po nią w sobotę. Już się nie mogą doczekać. Prosiłam , żeby kupili dwu obręczowe szelki i adresatkę. Poleciłam też, żeby poczytali stronę Sowy, nosem.pl1 point
-
Ależ sie cieszę, że tyle osób wspiera Szymusia . Dzis juz umówiłam go na przyszły poniedziałek na przegląd, kąpiel i badanie krwi. P. Doktor przyśpi go i sprawdzi stan oka czy raczej tego, co po nim pozostało.1 point
-
W ten weekend za dużo aktywności nie było. Pierwsza połowa działkowej soboty upłynęła pod znakiem leżakowania na łóżku Mokra trawa i Gajulka to nie jest dobre połączenie. Druga połowa dnia, na szczęście pozwoliła na małą wyprawę.1 point
-
Dokładnie rok temu w naszym życiu pojawiły się dwa wychudzone, 8-miesięczne słodziaki. Baloo nie podchodzący do tej pory do nikogo i Luśka odważniejsza, ale tylko na pozór. Byłam pewna, że to tymczasy, którym znajdziemy z Elunią wspaniałe domki. No i jak zwykle kiedy mówię "na pewno nie", życie płata mi figla i jest na odwrót. Nie planowałam adopcji dwóch dużych, młodych psów. To było miesiąc po śmierci Barsiczki, psychicznie i finansowo nie byłam na to przygotowana. Jacek od początku wiedział, że chce adoptować Baloo, o Luśce nawet nie marzył, zresztą ona pojechała na DT do Marty. Kiedy w końcu mój mąż przyznał się, że Balutka nie odda, wróciła do nas Luśka. Pamiętacie pewnie nasze dylematy, zastanawianie się, czy damy radę i czy to dobry pomysł, żeby została z nami. Dzisiaj wiem, że to była najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć i nie rozumiem, jak mogliśmy tak długo się zastanawiać. Może to zarozumiałe co napiszę, ale wiem, że one są z nami szczęśliwe. My z nimi też. Musieliśmy włożyć dużo pracy, żeby zrozumiały, zwłaszcza Luśka, że jest z nami bezpieczna. Ta praca ciągle trwa, bo lęki w niej zostały, ale radzi sobie z nimi świetnie i co najważniejsze dla nas ufa nam. Tak pięknie reagują na odwołanie, tak bardzo się pilnują teraz. Biegają swobodnie, bawią się z innymi psami, ale odwołane przybiegają. W zasadzie każde zwrócenie się do nich powoduje merdanie ogonków. Są bardzo wielkimi pieszczochami, mogłyby cały czas być głaskane. Nie umiem sobie wyobrazić ich życia tam na podwórku bez dotyku człowieka. Kiedy pracuję, Balutek kilka razy dziennie podchodzi i trąca mi rękę noskiem, po czym siada, dwie przednie łapki wkłada mi w ręce i prosi o głaskanie. Nie umiem mu tego odmówić Są stale przy mnie, nawet jak się kąpię, to pilnują pod drzwiami albo wręcz wchodzą do łazienki i sprawdzają, czy nic się złego nie dzieje. Ich relacja z Figą jest wspaniała. Bawią się razem, wylizują pyszczki. Peruszka też w końcu zaakceptowała to wyrażanie miłości, chociaż są dni, kiedy wyraźnie stawia granice. One to szanują i nie są namolne i za to kocham je jeszcze bardziej. Patrzę na nie, są śliczne, odkarmione, wesołe, szczęśliwe, posłuszne - czego chcieć więcej? Wywróciły nasze życie do góry nogami, ale dały tak dużo miłości, szczęścia, satysfakcji. Rok minął błyskawicznie. Teraz jesteśmy na etapie czerpania radości i satysfakcji z efektów naszej wspólnej pracy. Oby tych lat było jak najwięcej. Luśka, Baloo - jesteście naszą rodziną, kochamy Was bardzo i nigdy nie pozwolimy Was skrzywdzić1 point