Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/08/21 in all areas

  1. UDAŁO SIĘ! Aira jutro o 5 rano wyrusza do Siebie Trzymam kciuki za szczęśliwą podróż! Pani Marzenka już naszykowała transporterek, kocyk, podkłady (dwa), żwacz i troszkę karmy. Aira jedzie dzięki uprzejmości moich Znajomych. Dziękuję, Alaskan Malamutte że jesteś stale na łączach! Bez tego nie dałoby rady tak szybko zorganizować transportu.
    4 points
  2. Byłam rano u Maxa. Przywitał mnie merdaniem ogonka. Poszliśmy na spacer, dostał porcję puszki. Plusem dzisiejszego spaceru jest to, że załatwił się poza kojcem. Po pracy znowu jadę. Zdjęcia jutro.
    4 points
  3. Udało mi się załatwić miejsce u LiluTosi pod Wrocławiem. Jest doświadczona, od lat prowadzi hotelik. Miała wiele psów dogomaniackich. Koszt pobytu to 500 zł z karmą. Płatne z góry. Oreo przebywałby w domu z kilkoma suczkami i samcem. Byłby wyprowadzany na spacer z przypiętą na stałe linką i dodatkowo w razie potrzeby wypuszczany na bardzo ograniczony teren przy domu. Onaa wstępnie wyraziła zgodę, Jankamałpa też jest za. Jaaga zrobiła w początkowym okresie bardzo dużo dobrego, żeby pomóc maluchowi. Teraz przyszedł czas, żeby postawić przed nim nowe wyzwania i wymagania. Mam nadzieję , że im sprosta i znajdzie DS. Mam nadzieję, że elik nadal poprowadzi finanse Oreo. Wygląda na to , że mamy kasę na dwa miesiące z małym hakiem. Wstępnie mam też omówiony transport. Mruczka będzie miała dostarczaną szczeniorkę z Tomaszowa Lubelskiego, Aurę, i dzięki jej życzliwości Oreo miałby dojazd do Wrocławia za friko. Opłacić by trzeba było trasę z Wrocławia do LiluTosi i z powrotem czyli za ok. 70 km. Mam pytanie do Jaaga, czy dałaby radę podwieźć Oreo do A4 w czwartek? oczywiście za opłatą. Jak wygląda sytuacja u Oreo z lamblią? I prośba, by założyć mu obróżkę.
    3 points
  4. Ja też. Moja tymczasia, Kofi, miała takie długie łapiny. Niemniej jednak łapki Czetki są bardzo urocze i niepowtarzalne, bo są jej
    3 points
  5. Chciałabym móc napisać coś, co sprawi że przestanie boleć, ale wiem że niestety żadne słowa tego nie sprawią, tylko czas ma taką moc. Moja Dolly umarła 7 lat temu, wciąż tęsknię jakby to było wczoraj, ale ból zniknął. Łzy już nie napływają ciągle do oczu, nie ściska mnie w gardle, nie czuję rozrywającego bólu w klatce piersiowej ani złości że musiała odejść. Kiedy o Niej myślę, czuję spokój i radość że była nasza, że miałam szczęście i nasze drogi się spotkały. Naszego Dżekiego adoptowaliśmy po niecałych dwóch miesiącach, kochamy go tak mocno, że bardziej się już chyba nie da, tak samo jak Dolly. Nie zadręczaj się myśleniem o tym, że teraz jest za wcześnie, ani o tym że potem będziesz żałować straconego czasu. Daj sobie go tyle ile potrzebujesz, czasem po stracie przyjaciela trzeba miesiąca, czasem trzech, a czasem roku. Niezależnie od tego ile czasu upłynie do decyzji o kolejnej adopcji, tyle widocznie miało upłynąć, tak miało być. Olenek był z Wami taki szczęśliwy, do samego końca, mimo choroby. A teraz znów jest zdrowy, i spokojny, mam nadzieję że niedługo będziesz mogła tą właśnie myślą się cieszyć..... Ściskam mocno i życzę dużo siły.
    3 points
  6. Dzisiaj pani Martyna odpisała mi na moje pytanie o to, co u nich i Pongusia "Dobry wieczor! U pieska wszystko dobrze, tylko mielismy jeden ciezki tydzien w pazdzierniku, gdzie niestety spania po nocy nie bylo. Pozniej wszystko sie ustabilizowalo i do tej pory na szczescie nie ma juz wiekszych problemow. Stale tez podajemy leki na tarczyce i co kilka tygodni robimy badania, zeby sprawdzic czy nie trzeba zmieniac dawki (poki co nic sie nie zmienia, dalej ma podrecznikowe wyniki, co bardzo nas cieszy). Pongus wybral tez swoja ulubiona kanape i juz nie ma przebacz, nikt nie usiadzie." I taki cudny załącznik na zaanektowanej kanapie
    3 points
  7. Jak uzgodniłyście między sobą, to na prośbę Onaa będę działać i szukać mu miejsca.
    3 points
  8. To najlepsza wiadomość w ten dzisiejszy - koszmarny dla mnie dzień. Ale przede wszystkim to najlepsza "wiadomość" dla tego, który jeszcze nie wie, że oto koleje jego losu zmieniły kierunek na dobry Ucieszy? Ryczę i przez łzy piszę. Dziękuję za pomoc i ratunek dla tego biedaka !!!!! Nie mogłam się podjąć prowadzenia wątku, mam trudną sytuację życiową, nie zawsze mogę na dogo zajrzeć, dlatego bardzo się cieszę, że mdk8 zrobiła ten pierwszy krok Do hoteliku, gdzie jedzie niufek nie dodzwoniłam się, ale czekam na odpowiedź z hoteliku, do którego miał jechać kiedyś Kokos - właścicielka kocha duże psy, ale pomaga od dawna psom z K. i trudno u niej o miejsce.
    2 points
  9. Max rozumie..bardzo dobrze.. Tylko jemu się udalo..nie wiem czy nie zamarzlby na tym lancuchu.. Tego nie widać ale to szkielet..tylko siersć sterczy.. Oby i tym psiakom z interwencji się udało...
    2 points
  10. Dzwoniła pani z Bielska B., pomaga psom z Ukrainy od Mariny ma w domu 4, ale wszystkie bardzo wycofane. Jej znajomi szukają małej suczki, pytała o Lonię, chcą wybrać się razem do Jagny. Zobaczymy, czy zrealizują ten plan.
    2 points
  11. Max nakarmiony, wyprzytulany. Już nie kuli się przy dotyku grzbietu, stoi spokojnie. Je nadal z prędkością światła, dlatego dostaje male porcje a częściej. Wczoraj go odrobaczylam, jutro podam Simparicę. Podaję mu od dzisiaj Beta karoten biotyna forte.
    2 points
  12. Filmik mało oryginalny, ale zakończenie miłe:) https://youtu.be/S1yp_Xusmm0 A po spacerze śpimy. Kto to widział takie nogi. https://images92.fotosik.pl/552/f915d69d39b33c80gen.jpg https://images92.fotosik.pl/552/9cbd0e30562e8877gen.jpg A ja się Czetki już nie boję. https://images90.fotosik.pl/550/d11fa76af6b8c694gen.jpg
    2 points
  13. Takie czasy i tacy ludzie Ograniczyłam swoją bytność na FB do minimum i jestem szczęśliwa. Odnosiłam wrażenie, że cześć udzielających się osób nie ma żadnego swojego życia, tylko żyje tym fejbukowym, wirtualnym. Wszystko wiedzą najlepiej, są sędziami innych, mają patent na odróznianiedobra od zła. Wpis na FB jest wyrocznią, bez sprawdzenia wiarygodności. Jesli nie odpisywałam na wiadomości na profilu hodowli, to wysyłali mi wielokrotne znaki zapytania. Tak jakby ktoś nie miał prawa życ swoim życiem. Nie mam messengera ani FB w tel, bo nie zamieszam być ich niewolnikiem, stale sprawdzającym, co pipczy czy plumska. Najsmutniejsze jest to, że takie osoby, same nie pomogą, a jeszcze zniechęcają innych do pomocy. I tym sposobem tylko zwierzaki tracą.
    2 points
  14. 2 points
  15. wiemy, wiemy, zwłaszcza z pewnego wątku na dogo Nas nie tylko mało, ale i psów mamy dużo, dlatego tak trudno pomagać straszne to i przygnębiające Ale uśmiech szczęśliwego Maksia osładza choć trochę to poczucie bezsilnego żalu
    1 point
  16. Spytam się czy przewoźnik mógłby odebrać go z Dąbrówki. Jeżeli nie, to odebrałby mąż Anecik.
    1 point
  17. Lekko kuleje od początku, ale tak jak za pierwszym razem po spacerze do lasu to już nie. Wetka oglądała łapy, niczego nie "wymacała". Dała suplementy na stawy. Jak się nie poprawi to trzeba będzie zrobić RTG i skonsultować z ortopedą. Ale skakać i biegać jak charcica może.
    1 point
  18. 1 point
  19. Zmieniony, wyróżniony OLX na Toruń https://www.olx.pl/d/oferta/nieklopotliwa-delikatna-czetka-o-oryginalnej-urodzie-do-adopcji-CID103-IDMfPBK.html
    1 point
  20. Tak.Zadem kot się już nie pokazuje. Żeby nie zaśmiecać watka guccio to postanowiłam reaktywować wątek. Bo,tak naprawdę,co za różnica którym kotom pomagamy.W Chojnicach ciężko jest.
    1 point
  21. Pobrano krew na kontrolne badanie (wynik jutro) Waży 9,700 - nabrał masy - prawidłowa waga, ( po przyjeździe do nas ważył 7,400). Brzuch nadal twardy / deskowaty.., sierść gęsta ale bez połysku Jutro jadę po leki... (umówiona wizyta) Aktywista..., nie usiądzie na chwilę...
    1 point
  22. Wstawiam kilka zdjęć koteczki Pippi. Tych kilka przeszło w swoim rozmiarze, resztę później, po zmniejszeniu wstawi Tola. Prosiłabym o ogłoszenia dla niej z tel. Toli, jesli ktoś jeszcze może. Ja zrobię na Bielsko, warto na Katowice, może Wrocław, gdyby miał kto sprawdzic dom. Tolu, może Pani Justyna zgodziłaby się zrobić wizytę PAw okolicy? Jesli tak, to dobrze byłoby ogłosić na Jaworzno. Tam są ogromne blokowiska i ludzie szukają własnie niewychodzących kociaków. Andrzej mógłby ją wtedy dowieźć do Katowic, to już bliżej niż do nas. Mała ma 2,5-3 mies., jest zaszczepiona, korzysta z kuwety. Nie jest typem przytulanki, jest aktywna i niezalezna. Bardzo dobre relacje nawiązuje z innymi kotami, przyzwyczjona do piesków chihuaha, więc pewnie inne małe też zaakceptuje. Bardzo skoczna i ciekawska. Dom wyłącznie bez mozliwości wychodzenia.
    1 point
  23. Tak, to pewnie jest powodem tej ciszy przed burzą ochów i achów po pojawieniu się nowych wiadomości i zdjęć Brego
    1 point
  24. Dzień dobry, na prośbę Ulki wstawiam zdjęcie Neko Przy okazji melduję się na wątku, tam w Chojnicach pomoc jest bardzo potrzebna.
    1 point
  25. Reaktywacja Jako, że "moich"kotów już nie ma to będę tu pokazywać Koty z Chojnic Moja przygoda z Chojnicami zaczęła się od adopcji kota. Przedstawiam Państwu Neko, który będzie opiekował się tym wątkiem. Nie mogę wstawić zdjęć
    1 point
  26. Stres powoli opada, potrzebujemy odsapnąć i czekamy na tylko dobre wieści od p. Karoliny
    1 point
  27. Wieści z domku Melci: "U nas wszystko dobrze, dużo się dzieje!. Melcia poznała już całą rodzinkę! Jest typem zazdrośnika ale to pewnie spowodowane brakiem czułości, której szuka na każdym kroku. Radzimy sobie z tym. Stresuje ją jazda samochodem, ale powoli, małymi kroczkami i z tym sobie poradzimy. "
    1 point
  28. DT podesłał mi dzisiejsze zdjęcia Magnusa, chłopak 12.11. ma zabieg kastracji
    1 point
  29. Bardzo, bardzo przykre. Żal suni, szkoda, że tak krótko była zaopiekowana. Niestety nie zawsze jest tak, jakbyśmy tego chcieli
    1 point
  30. Bardzo przykre, że Jagienka odeszła nie doczekawszy swojego domu. Dobrze, że miała chociaż Was. Że ktoś o nią się troszczył.
    1 point
×
×
  • Create New...