Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/20/21 in all areas
-
Lucuniek czuje się ogólnie dobrze -jeszcze trochę dokucza Mu alergia ale Go smaruję by Mu ulżyć- testy nic nie wykazują na co jest uczulony ,ale i tak jest o niebo lepiej jak było-ubytki sierści Mu już ładnie zarosły,ale nieraz odczuwa swędzenie koło ogonka,pomimo,że gruczoły ma oczyszczone.Przedwczoraj też Go wykąpałem i potem nasmarowałem i bardzo ładnie spał całą noc3 points
-
Dzisiaj Suzi była przez kilka godzin u mnie w domu jak w psim przedszkolu :D. Na początku była bardzo nerwowa, wskakiwała na łóżko, na ławę, która jest obok łóżka , zeskakiwała, krążyła po domu, drapała do drzwi, piszczała. Gucio był zadowolony z jej obecności, wszędzie za nią chodził, adorował ją, ale też częściowo z zazdrości o mnie, natomiast moja malutka Tofinka odwrotnie - pokazywała zęby i mruczała ostrzegawczo - nie podobała jej się bliska obecność obcej suni w domu, przy jej Pani i Guciu. Suzi grzecznie to znosiła. Chciała się z nimi zapoznać. Potem trochę się uspokoiła, trochę tylko popiskiwała, ale była czujna na różne odgłosy, chciała być blisko mnie, potem nawet się rozłożyła, i tak leżała obok mnie, nawet troszkę przysnęła sobie. Bardzo lubi wskakiwać na kolana i siedzieć lub się ukulić. Gdy chciała wskoczyć sama na łóżko to mówiłam kategorycznie Nie i robiłam gest stopujący ręką. Tak piszę to wszystko co zauważyłam podczas naszego spotkania, może to jakoś pomoże sunieczce. Chociaż oczywiści u mnie nowe miejsce , nowa osoba, nowe psiaki to znów jakieś wrażenia, emocje, stres dla suni. Suzi ja bym ogłaszała jako mini dobermana :D. Ona jest urocza, przesympatyczna. Ma siłę, potrafi ciągnąć na smyczy jak smok. Tak się jeszcze zastanawiałam czy ta nerwowość w zachowaniu to lęk separacyjny czy może też zaburzenia tarczycy ? I jeszcze jedno, głaskając ją gdy leżała sobie na boczku, wydało mi się że ostatnie żebro ma takie dziwnie wystające ale to może taka budowa psia. No a już pod sam koniec pobytu Suzi u mnie, wyłożyła się brzuszkiem do góry kochana mała, i łapkami tak zaczęła zaczepiać jakby do zabawy :).3 points
-
3 points
-
Pamiętam to czekanie na meble i radość z KAŻDEGO zakupu, nie wybierało się tego, co się podoba, kupowało się to, co można było zakupić akurat ;) może dlatego mam teraz problem z zakupami, gdy wybór jest tak wielki... ale chyba trochę się nam ta stabilizacja zaczyna destabilizować... ;)3 points
-
Co do wchodzenia na stół. Nie wiadomo, na co jej pozwalano w domu. Są zwierzęta wpuszczane na stół nawet w czasie posiłków ludzi (nie rozumiem idei). To, że się na nim je i to może kusić to jedno, ale... W jakim miejscu stoi stół? (W jakim miejscu stał u Pana? - nie dowiemy się.) Jeśli po wejściu na niego można popatrzeć przez okno, to to było motywacją. Bokserka znajomych czas nieobecności człowieków spędzała na stole, bo przez okna miała ogląd na trzy strony domu. Reagowanie na zachowania niepożądane - dezapropata w momencie wystąpienia. Ochrzan po czasie, owszem wywoła u psa zakłopotanie, niepewność, strach ale tylko z powodu tonu głosu człowieka i odbierania przez psa najdrobniejszych naszych emocji. Nie należy też sprzątać rozróby, kiedy pies to widzi, a tym bardziej mówić w tym czasie do niego lub marmolić z niezadowolenia pod nosem, bo jest to dawanie stworkowi naszej uwagi, a to największa nagroda :)3 points
-
Tak jak pisałam, nie znam się na karmach bo moim psiakom gotuję, ale może tak jak radzi konfirm31 kupię tę karmę na próbę? Przeglądałam i znalazłam ją karmę w trzech smakach - drób, drób i proso oraz jagnięcina z ryżem. Może zamówię Suzi z każdego smaku po małym opakowaniu ? (są pakowane : drób po 2,5 kg i jagnięcina 3 kg) może rzeczywiście małe granulki będą dla niej lepsze, a może i któryś smak jej szczególnie przypasuje? Co myślicie?2 points
-
Pani Ewio nie ma co wyjaśnić.Myslalam, że przelewy przyjdą z obu bazarków.Chcialam zamówić karmę dla kotów przed wyjazdem.Wszystko.2 points
-
Czyli, że jadła tę karmę. Z tego co pamiętam, Suzi ma podwyższone parametry wątrobowe, więc wskazane są dla niej karmy o zmniejszonej ilości tłuszczu Lerka dostaje Bosch adult mini light - malutkie chrupki i myślę, że można kupić dla Suzi mały worek na próbę. Rocco Clasic, to dobra karma, ale bardzo tłusta. Lerka ją dostaje na obiad, ale ona ma żołądek strusia i zdrową wątrobę. Dla Suzi, na początek bym dawała Rocco/Rinti sensitive gastrointestinal, ale to niestety droższe karmy niż Clasic. U mnie Lerka dostaje 2x ( śniadanie i kolacja) karmę suchą ( razem+/-80-100g), a na obiad 1/3 puszki 400g. Lerka waży 10 kg, ma tendencję do tycia.2 points
-
Elu a może ta karma jest dla niej za gruba/ za twarda. Ona chyba jest mniejszym pieskiem, ma tez 7 lat więc coś tam w ząbkach może bolec. Spytaj tamtej Pani czy jadła ta karme u niej. a dla bezpieczeństwa może kup jakąs inna drobniejszą z dobrej firmy- nie wiem jaką doradzić. Psy często nie jedzą suchej karmy zwykle własnie dlatego co jest żle dobrana LUB nie znają suchej i wtedy trzeba uparcie mieszać z mokrą nim się nauczą (więc konieczna konsultacja CO jadła u tamtej Pani)2 points
-
Nauczenie domowych manier nie powinno raczej być bardzo trudne - tylko trzeba nieco opancerzyć serce i uczyć, że sufit psu nie spada na głowę, gdy odpoczywa w pewnym dystansie od człowieka.2 points
-
Zdjęcie zrobiła Asia, która przyjechała ze Środy Ślaskiej żeby wyprowadzić i obfocić bigielka, byłam z tyłu za domem i dostałam fotkę z podpisem "jestem" ;) Rozbawiła mnie "scenka" ;) Miluś czuwa, reszta w domu smacznie śpi, Kajtka na samej górze schodów dojrzałam później, ale najbardziej rzucają się w oczy pogryzione przez Tinę "zabawki" czyli kawałki drewna specjalnie dla niej do zabawy pocięte, żeby gryzła zamiast kuchennego stołu ;)2 points
-
No własnie, mąż i Kubuś (ten z uwagi na chore serduszko) to jedyne nie kastrowane "samce" w domu....trochę niebezpiecznie u mnie mieszkać ;) ;)2 points
-
Ewciu nie denerwuj się Ulka to złoty człowiek źle zrozumiałaś Jej wpis.2 points
-
2 points
-
Świetna wiadomość :-)) Widzisz, będzie dobrze, to stres. Ja bym jej coś jednak dała do jedzenia, choć trochę .... Ja bym dała rozgotowanego kleiku ryżowego z marchewką, ale gotowanie zajmuje czas a dzień masz napięty. Gdybyś miała chwilę to może kleik z płatków owsianych, też dobry na jelita, a gotuje się dużo szybciej.... A jeśli nie, to dałabym jej odrobinę karmy Alfika, nie powinno jej zaszkodzić a nie będzie głodna. I nie martw się, z Suzi wszystko będzie dobrze, tylko po prostu trzeba być gotowym na niespodzianki i starać się nie stresować, bo piesio to czuje i też się martwi :-)) Trzymam kciuki za Twoje wizyty lekarskie :-))2 points
-
Ugotowałam całej czwórce 10litrowy gar jedzenia. Powekuję to w słoikach i mam nadzieję, że wystarczy na ponad tydzień do dokładania do suchej karmy. Baloo je wszystko, ale Luka czasami kręci nosem na suchą, więc trzeba jej dosmaczać. Zdrowiej jest dodać gotowane mięso z warzywami, niż puszki. Poza tym chyba jednak taniej to wychodzi. Kupiłam 3 wielkie szyje indycze i ponad 2 kg mięsa z uda indyka. Do tego kilka serc indyczych i sporo warzyw. Poprzednia taka porcja powodowała, że Luka nie odrywała pyszczka od jedzenia dopóki nie zjadła wszystkiego. Podlanie rosołkiem suchej karmy ja też czyni atrakcyjną. Luka dostała dzisiaj 50 zł od wspaniałej Pani Lidii, która co 2 tygodnie przyjeżdża i pomaga mi posprzątać w domu. Elunia ją zna i wie, że to złoty człowiek. Uparła się, że 50 zł przeznaczy na Lukę. Powiedziała, że może być na behawiorystę albo na sterylkę - jej wszystko jedno, ale musi być wydane na nią:)2 points
-
2 points
-
Racja,ja też kiedyś próbowałam przenieść... męża,bo ciasno było trochę z nim i z 2 psiaków,ale się nie dał przenieść;) Kupiliśmy większe łóżko i jest git.:)))2 points
-
To nasza, moja i Ewy podopieczna Kami, zabrana ze schroniska, od 3 lat w cudownym domu. Nie dawała się dotknąć, była przerażona. Po obcięciu na tyle na ile to było mozliwe w sedacji , tak jakby odetchnęla i jeszcze ze strachem się przytulała do rąk opiekunki. Piszę o tym z wielką nadzieją , że i u kudlaczka wszystko się pozytywnie ułoży.2 points
-
Nie wiem, nikt nie wie, jak szybko sunia zrozumie o co Ci chodzi, jakie słowa zna, jak szybko i jak trwale się uczy. Lepiej, zamiast zsuwać, nie dopuścić do wejścia. Wtedy jest szansa, ze pies zrozumie - "nie mogę wejść" . Jeśli wejdzie i zejdzie, zrozumie "mogę wejść i zejść".1 point
-
Elu, u mnie Lerka, która dobrze wie, że nie wolno na tapczan i przy mnie nie wchodzi ( ja jestem z tych, którzy nie śpią z psami), jak tylko zostanie sama, wchodzi na tapczan i na nim śpi. Nie bronię jej tego i udaję, że nie widzę ;). Jak nie chcesz, żeby pies wchodził na tapczan w czasie twojej nieobecności, połóż na nim krzesła. Ale fotel zostaw. Psy lubią leżeć wyżej, w miejscu, gdzie pachnie człowiekiem, szczególnie, jak zostają same.1 point
-
Kochane, jak wszystkie stworzenia małe i duże, ale ja z tych, którzy uważają, że kot domowy, powinien być niewychodzący (z racji polowania na ptaki i inną drobną żywinę czemu jestem zdecydowanie przeciwna, no i z powodu licznych niebezpieczeństw, jakie mogą go spotkać na swobodzie), a tymczasem połowę roku spędzamy na działce leśnej w malutkim rekreacyjnym domku, gdzie psy się sprawdzają doskonale, ale kot jednak - nie.... Dlatego koty kocham platonicznie.1 point
-
a nasza cudna Kamusia wciąż na domek czeka... oby i jej się poszczęściło! <31 point
-
Elu ja osobiście nie zmieniała bym karmy a na pewno nie dawała żadnych rzeczy których dotąd nie jadła. Bo biegunka murowana a Ciebie nie będzie w donu Karm normalnie i obserwuj ewentualnie skonsultuj z wetem1 point
-
Właśnie weszłam na wątek, żeby prosić Was o radę. Suzi rano nie miała już biegunki, ani też krwi w kupce. Kupka nie była tak twarda, jak być powinna, ale przynajmniej miała kształt kupki, a nie krowiego placka, jak wczoraj wieczorem. Z trudem, ale dała się zebrać.Czy w tej sytuacji nie podawać jej żadnego leku? Zamierzałam kupić i podać jej smecta. A jak z jedzeniem? Czy można dać jej suchą karmę? Jej - Briantos (niechętnie je), a może dietetyczną mojego Alfika - Hils Prescription Diet? Alfik też niechętnie ją zjada i muszę "omaścić" Hilsem z puszki. Jak nie dam jej śniadania, to i mój Alfik nie dostanie A może lepiej przegłodzić ją cały dzisiejszy dzień?1 point
-
1 point
-
Shila jest naprawdę świetna, dobrota podobna do Miłej, tylko trochę bardziej nieogarnięta (pewnie przez to, że nie słyszy). Innym psom schodzi z drogi i ustępuje na każdym kroku (dzięki temu pewnie przeżyła tyle lat w schronisku). Łazi za mną po całym ogrodzie i zagląda w oczy. Z czystością jest już prawie idealnie, czasami się jeszcze zdarzają wpadki. Podaję jej teraz drugą dawkę leku na giardie, potem będziemy myśleć o zabiegu. Upały na chwilę odpuściły, ale mają jeszcze wrócić...1 point
-
Ty chyba chciałeś zamieszkać u Marysi : ) ?1 point
-
Mimo wszystko Zulka bardzo dzielnie się trzyma... Niestety wieku Bajutka nie da się ukryć, chyba, że po zmroku;) Upały oczywiście męczące. Na szczęście nie ma już takich jakie były w czerwcu. Jak widzę, że psy mocno dyszą to są stopniowo zraszane wodą. Wtedy zwłaszcza Alfred się obraża. Coś za coś;) Oby jak najdłużej:) Niech się kończą te gorączki i wreszcie zacznie wrzesień:P A na upały to kiedyś usłyszałem taką radę, że skoro psy i tak chłodzą się zwłaszcza spodem tułowia (np w wykopanej dziurze) to można by brzuch i trochę klatkę od spodu wygolić maszynką. Czasem widzę, że niektóre psy właśnie tak chodzą, ale na ile to pomaga to nie wiem. I żeby za raz do jakiegoś przeziębienia nie doprowadzić... We wtorek znowu jedziemy na badanie krwi. Dobrze, że wtedy przewidują jakieś 22*C bo godzinka w samochodzie (w każdą stronę) też Bajutka potrafi zmęczyć.1 point
-
Upał u nas niemiłosierny,roboty mam fuul,ale ledwie żyjemy wszyscy:( A Marcelek na swojej kochanej sofie.. Strasznie mocno ją lubi,co rusz zagląda do kojca czy tam wszystko ok,bo ogólnie cały dzień jest na swobodzie w terenie przykojcowym.Jak jest w części przydomowej podwórka i coś go zaniepokoi,to zaraz biegnie na sofę,nie do domu,nawet jak otwarty. Jak Lumi wejdzie do jego zagrody,to zaraz pędzi sprawdzić co też tam robi. Dla mnie dobrze,że kojca pilnuje.1 point
-
1 point
-
1 point