Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/23/21 in all areas
-
Rozważam możliwość przyjęcia suni na BDT, ale z uwagi na kosztowne schorzenie mojego Alficzka - niedoczynność tarczycy + zespół cushinga i moje dolegliwości, co pochłania miesięcznie około 900,00 zł, a gdy do tego dochodzą badania (co 3 m-ce), to kwota wydatków przekracza tysiąc zł, konieczne byłoby pełne pokrycie kosztów utrzymania suni i weta. Jeszcze nie rozmawiałam o tym z mężem, ale myślę, że nie robiłby większych problemów.5 points
-
A może zrobić jej ogłoszenia i znajdzie domek bez przewożenia.4 points
-
3 points
-
Rozmawiałam z p.Kasią i Papiś już bardzo fajnie się zaaklimatyzował. Podchodzi sam i domaga się pieszczot.Je bardzo ładnie i jedynie nie może się przestawić na załatwianie swoich potrzeb na spacerach a nie w domu. Być może to się z czasem zmieni.Czasami kręci się w kółko i o to mnie pytał p.Kasia. Pokierowałam do Hani bo ona zna go najlepiej i będzie mogła udzielić odpowiedzi. Generalnie jest słodkim i kochanym psiakiem. Zapoznanie z rezydentami: Lubi trawkę... W domu najbardziej zgadza się z największym królikiem...3 points
-
3 points
-
3 points
-
2 points
-
Fifi z Rodziną pozdrawia :) Chodzi za Panią jak cień, śpi w łóżku..., trochę przytyła bo jest łakomczusią. Jeździ na wycieczki..., przed nią wyjazd na wczasy na Mazury i nad morze. Bardzo grzeczna :)2 points
-
2 points
-
Luka zaczyna się rozkręcać. Mamy wrażenie, że w tej chwili bardziej niż strach okazuje obronę swojego terenu. Nie pozwalamy na to, ale to naprawdę trudne zadanie. Filmiki pokazują tylko fajne momenty, ale nie zawsze jest tak różowo. Luka momentami traci słuch, udaje, że nie słyszy przywołania. Wczoraj wpadł do nas mój syn ze swoją przyrodnią siostrą, a moją przybraną córą. Ciężko im było się ruszyć, bo Luka od razu warczała, a Baloo jej wtórował. Radziliśmy sobie z tym, poza tym moje dzieci nie boją się psów, ale to bardzo niekomfortowa sytuacja. Pracy nad nią jest dużo, dlatego też trudno będzie tak szybko znaleźć dobry dom. Prawda jest taka, że Jacek najchętniej adoptowałby też i ją, ale to naprawdę niemożliwe. Od dzisiaj będą miały jeden spacer dziennie oddzielnie. To znaczy moje sunie ze mną, a dzieciaki z Jackiem. Moje suńki były wniebowzięte, nie chciały wracać z powrotem. Figa zaczęła się fajnie bawić głównie z Luką, ale Peruszka trzyma się z boku. Ona ma przed sobą operację (zerwane więzadło), w tej chwili ma gorszą sprawność, a młodziaki pędzą, nie patrzą przed siebie. Chcemy też brać je na spacery oddzielnie - Luka bez Baloo i odwrotnie. Muszą poznawać świat bez siebie. Jak są razem to są zamknięte na inne psiaki. Luka jest przekochana, cudowna, ale niełatwa. Dom musi z nią pracować i tylko do takiego domu ją oddamy. Ja już się boję przylotu mojej teściowej w lipcu do nas. Ona nie przepada za psami, więc może być nieciekawie. W głowę zachodzę co zrobimy, jeśli Luka do 20 sierpnia nie znajdzie domu. My mamy dwa śluby moich przybranych dzieci. Maciek bierze ślub 21 sierpnia pod Krakowem, za to Julka 10.09 we Włoszech i właśnie przyleciała do Polski wręczać zaproszenia. Wczoraj powiedziała, że nie wyobraża sobie naszej nieobecności. Ona przyleciała na nasz ślub, ja nie mogę jej zawieźć. To co najmniej 4 dni nieobecności, 3 noce... Póki co uczymy, uczymy i uczymy. Oczywiście przywiązujemy się do Luki bardzo, ale nie damy rady mieć na stałe czterech psiaków, w tym dwóch młodych:(2 points
-
2 points
-
Zulcia już niestety nie ma siły chodzić, więc jest noszona, wynoszona, przenoszona. U nas, tak jak w całej Polsce panują ogromne upały, wiec jeszcze bardziej się martwmy o jej stan zdrowia. Na wsi staramy się, aby jak najwięcej była w chałupie, bo tam zdecydowanie chłodniej; na werandę wynoszę ją wieczorem, bo chętnie zasypia, gdy jesteśmy w pobliżu. Wczoraj długi czas spała w hamaku i widziałam, ze podobało się jej to miejsce.2 points
-
1 point
-
1 point
-
Dziękuję:) Zaraz wypiszę deklaracje.1 point
-
10 zł dołożę miesięcznie.1 point
-
Poslalam 40 zl z zakonczonego pozdrawiam pozdrawiam lapeczki1 point
-
1 point
-
Basiu, odnośnie Kaspiana, to dostałam odpowiedz, ze ludzie przez noc będą myśleć, bo szukali biszkopta. Dosłałam też tą fotkę i oby się jednak pan namyślił, bo psiak mi utkwił teraz w głowie. Jakby miał lepsze zdjęcia, to wyślij mi na maila, zrobię mu olx i wyróżnię. Co do Suzi to tak, jak Tola napisala, dramat obojga.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Pokaże jutro badania w pracy, może będziemy wiedzieć co kotu jest.1 point
-
Na szczęście najgorsze już za nimi. Za nami. Oby już tego lata drugiej fali upałów nie było I dzięki za wrzucanie super fotek Oby jeszcze ktoś się w nim znowu zakochał! Nie mogę czytać takich historii Też tego nie rozumiem. Może chcą się dowartościować w ten sposób lub mieć z nich darmowe zabawki / gadżety. Bo ciężko powiedzieć, że traktują ich jak przyjaciół czy członków rodziny. Dokładnie. Tylko, że nie widać by ludzka świadomość, a tym bardziej prawo, chciało iść w tę stronę. Oczywiście są wyjątki, ale nieliczne co widać chociażby po problemach z wprowadzeniem "piątki dla zwierząt". Komentarze pod artykułami na ten temat lepiej podnoszą ciśnienie niż wiadro kawy.1 point
-
1 point
-
Z operacją się trochę pokomplikowało, bo wet wyjeżdża 3 lipca na zasłużony dwutygodniowy urlop i nie chciałby robić takiej operacji w tygodniu przed wyjazdem, chce być na miejscu w razie gdyby się coś działo. Zresztą i tak chyba upały mają się utrzymać. W każdym razie operacja odpędzie się dopiero w drugiej połowie lipca o ile pogoda będzie znośna. Z tego powodu ustaliłam z Onaa, że przed wyjazdem weta pojadę z sunią na badanie RTG i USG, zaszczepimy sunię i zobaczymy też jej uszy, bo nie podoba mi się, że co jakiś czas nimi potrzepuje. To, że sunia jest głucha to już niestety fakt. Wczoraj to sprawdziłam definitywnie: jak sobie jadła trawkę odwrócona do mnie tyłem, to rzuciłam metr od niej kawałek drewna, które upadło z lekkim hukiem. Każdy inny pies by choć drgnął, odwrócił się, a Shila NIC, jadła sobie dalej trawkę... Ale są też dobre wieści: dziś rano w końcu było siku i koopa na trawce:)1 point
-
Prawda?...,aż tak lżej na duszy jak spojrzy na takie zdjęcie psów po przejściach:) Tylko,że trochę to jest zdjęcie "przypadku" i rzeczywistość jest, by nie powiedzieć lekko inna:) Psiaki cudne,radosne,zrelaksowane,i nawet ten najmniejszy "kosmita" się uśmiecha:)- ależ miło było móc patrzeć na żywo! Przerażenia żadnego rzecz jasna nie ma,wyglądają na najnormalniejsze w świecie, i nikt z boku by nie powiedział,że mają jakiekolwiek problemy,czy że jest im źle. Najgorzej może nie mają,ale te uśmiechy to nie są szczere z wielkiego zadowolenia bo np.mnie mają z boku:), na mój widok żaden z blondasków nie ucieszył się jeszcze nigdy (maluch zaczyna na wózek ,a delikatnie Lumi na widok smyczy zaczyna). Przy mnie jeszcze tylko w niektórych sytuacjach oboje są wyluzowani i nie jest to na porządku dziennym ,ani żadną normą. W sumie to pierwszy raz,że się tak wszyscy mocno "stłoczyli" do kąta i wyglądają jak zgrana paka,a przyjaźni pomiędzy wszystkimi też jeszcze nie ma- jedynie tolerują i akceptują wzajemnie. Powodem tego "szczęścia" na pyszczkach był oczywiście upał......a relaks prawdziwy,bo ja w drugim kącie siedziałam zajęta swoimi sprawami dłuższą chwilę bez ruchu. Przez upał każdy bez sił i chciał w cień na piach w jamy, gdzie Lumi sobie zrobiła,najpierw przetasowywali się i jakoś poukładali sobie. Ale ciekawe ujęcie raczej mi się udało uchwycić i życzyłabym sobie,żeby takie uśmiechy móc oglądać przy różnych zwykłych okazjach jak najszybciej. Psiaki oddajemy do hoteli,dt,w różne miejsca i chcę Was bardzo mocno uczulić,żeby po kilku wstawionych zdjęciach nie oceniać czy psu w danym miejscu jest dobrze,czy jest tam szczęśliwy,zadbany,czy wybiegany.Proście o dłuższe filmy,zwracajcie uwagę na drobne szczegóły i wówczas ocenę łatwiej wyciągnąć,bo jak widać po tym zdjęciu łatwo o przynajmniej częściową zmyłkę tego "szczęścia" na pyszczku ,zwłaszcza latem.1 point
-
1 point
-
A ja go brałam z a gentlemana - że nieważne czy panna ładna czy brzydka on zawsze szarmancki, a tu takie rozczarowanie..... A swoją drogą, to Makary ma szczęście, że za to ugryzienie sunia mu chudego tyłka nie poszarpała :-)) ona większa od niego..... Na ostatnim zdjęciu sunia ma mocno zdegustowaną minę, jakby chciała powiedzieć - "widzieliście jaki cham ?"1 point