Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/23/21 in all areas

  1. Rozważam możliwość przyjęcia suni na BDT, ale z uwagi na kosztowne schorzenie mojego Alficzka - niedoczynność tarczycy + zespół cushinga i moje dolegliwości, co pochłania miesięcznie około 900,00 zł, a gdy do tego dochodzą badania (co 3 m-ce), to kwota wydatków przekracza tysiąc zł, konieczne byłoby pełne pokrycie kosztów utrzymania suni i weta. Jeszcze nie rozmawiałam o tym z mężem, ale myślę, że nie robiłby większych problemów.
    5 points
  2. Rozmawiałam z p.Kasią i Papiś już bardzo fajnie się zaaklimatyzował. Podchodzi sam i domaga się pieszczot.Je bardzo ładnie i jedynie nie może się przestawić na załatwianie swoich potrzeb na spacerach a nie w domu. Być może to się z czasem zmieni.Czasami kręci się w kółko i o to mnie pytał p.Kasia. Pokierowałam do Hani bo ona zna go najlepiej i będzie mogła udzielić odpowiedzi. Generalnie jest słodkim i kochanym psiakiem. Zapoznanie z rezydentami: Lubi trawkę... W domu najbardziej zgadza się z największym królikiem...
    3 points
  3. I po powrocie do domu - Telmie coraz bardziej podoba się materacyk Zulki
    3 points
  4. 2 points
  5. zapraszam serca do ogladania,narazie nie czynny jeszcze kramcik nowy Spokojnosci wszelkiej lagodnosci dla calej druzynki lapuniek
    2 points
  6. Fifi z Rodziną pozdrawia :) Chodzi za Panią jak cień, śpi w łóżku..., trochę przytyła bo jest łakomczusią. Jeździ na wycieczki..., przed nią wyjazd na wczasy na Mazury i nad morze. Bardzo grzeczna :)
    2 points
  7. To mogą być objawy demencji :( Karmienie starszych psiaków, bo inaczej nie chcą jeść, też się często zdarza. Dobrze, że staruszka ma wspaniałą opiekę.
    2 points
  8. U Fabiusi w główce niedobrze się dzieje, maleńka nie kontaktuje, ma przymus dreptania, nawet jak je musi dreptać i co chwilkę gubi trop do miski. I miala dwa takie jakby ataki padaczki. Tu filmik jak jemy razem bo mała tak bardzo juz nie pamięta nic ze nawet samodzielne jedzonko to problem.
    2 points
  9. Luka zaczyna się rozkręcać. Mamy wrażenie, że w tej chwili bardziej niż strach okazuje obronę swojego terenu. Nie pozwalamy na to, ale to naprawdę trudne zadanie. Filmiki pokazują tylko fajne momenty, ale nie zawsze jest tak różowo. Luka momentami traci słuch, udaje, że nie słyszy przywołania. Wczoraj wpadł do nas mój syn ze swoją przyrodnią siostrą, a moją przybraną córą. Ciężko im było się ruszyć, bo Luka od razu warczała, a Baloo jej wtórował. Radziliśmy sobie z tym, poza tym moje dzieci nie boją się psów, ale to bardzo niekomfortowa sytuacja. Pracy nad nią jest dużo, dlatego też trudno będzie tak szybko znaleźć dobry dom. Prawda jest taka, że Jacek najchętniej adoptowałby też i ją, ale to naprawdę niemożliwe. Od dzisiaj będą miały jeden spacer dziennie oddzielnie. To znaczy moje sunie ze mną, a dzieciaki z Jackiem. Moje suńki były wniebowzięte, nie chciały wracać z powrotem. Figa zaczęła się fajnie bawić głównie z Luką, ale Peruszka trzyma się z boku. Ona ma przed sobą operację (zerwane więzadło), w tej chwili ma gorszą sprawność, a młodziaki pędzą, nie patrzą przed siebie. Chcemy też brać je na spacery oddzielnie - Luka bez Baloo i odwrotnie. Muszą poznawać świat bez siebie. Jak są razem to są zamknięte na inne psiaki. Luka jest przekochana, cudowna, ale niełatwa. Dom musi z nią pracować i tylko do takiego domu ją oddamy. Ja już się boję przylotu mojej teściowej w lipcu do nas. Ona nie przepada za psami, więc może być nieciekawie. W głowę zachodzę co zrobimy, jeśli Luka do 20 sierpnia nie znajdzie domu. My mamy dwa śluby moich przybranych dzieci. Maciek bierze ślub 21 sierpnia pod Krakowem, za to Julka 10.09 we Włoszech i właśnie przyleciała do Polski wręczać zaproszenia. Wczoraj powiedziała, że nie wyobraża sobie naszej nieobecności. Ona przyleciała na nasz ślub, ja nie mogę jej zawieźć. To co najmniej 4 dni nieobecności, 3 noce... Póki co uczymy, uczymy i uczymy. Oczywiście przywiązujemy się do Luki bardzo, ale nie damy rady mieć na stałe czterech psiaków, w tym dwóch młodych:(
    2 points
  10. Wnucio tez korzysta z uroków wsi A Florka wykorzystała fakt, ze plac zabaw wolny...
    2 points
  11. Zulcia już niestety nie ma siły chodzić, więc jest noszona, wynoszona, przenoszona. U nas, tak jak w całej Polsce panują ogromne upały, wiec jeszcze bardziej się martwmy o jej stan zdrowia. Na wsi staramy się, aby jak najwięcej była w chałupie, bo tam zdecydowanie chłodniej; na werandę wynoszę ją wieczorem, bo chętnie zasypia, gdy jesteśmy w pobliżu. Wczoraj długi czas spała w hamaku i widziałam, ze podobało się jej to miejsce.
    2 points
  12. Wczoraj dostałam pozdrowienia z okazji rocznicy adopcji Pajdy - aż nie nie mogłam uwierzyć, że to już rok! Pani Małgosia napisała, że to już rok ich szczęścia :)
    2 points
  13. Ale macie wspaniałe wywczasy! Psiaki, woda, las. Czego więcej potrzeba do szczęścia? Aż Wam zazdroszczę
    1 point
  14. 1 point
  15. Jakim cudem nie trafiłam na wątek tego cudnego psiaka wcześniej? Dopiero teraz z bazarku Nadziejki :) Śliczny z niego cudaczek, moim zdaniem baaardzo adopcyjny :)
    1 point
  16. 1 point
  17. Słoneczko kochane , serce się raduje na takie wieści :)
    1 point
  18. Basiu, odnośnie Kaspiana, to dostałam odpowiedz, ze ludzie przez noc będą myśleć, bo szukali biszkopta. Dosłałam też tą fotkę i oby się jednak pan namyślił, bo psiak mi utkwił teraz w głowie. Jakby miał lepsze zdjęcia, to wyślij mi na maila, zrobię mu olx i wyróżnię. Co do Suzi to tak, jak Tola napisala, dramat obojga.
    1 point
  19. Pokaże jutro badania w pracy, może będziemy wiedzieć co kotu jest.
    1 point
  20. Na szczęście najgorsze już za nimi. Za nami. Oby już tego lata drugiej fali upałów nie było I dzięki za wrzucanie super fotek Oby jeszcze ktoś się w nim znowu zakochał! Nie mogę czytać takich historii Też tego nie rozumiem. Może chcą się dowartościować w ten sposób lub mieć z nich darmowe zabawki / gadżety. Bo ciężko powiedzieć, że traktują ich jak przyjaciół czy członków rodziny. Dokładnie. Tylko, że nie widać by ludzka świadomość, a tym bardziej prawo, chciało iść w tę stronę. Oczywiście są wyjątki, ale nieliczne co widać chociażby po problemach z wprowadzeniem "piątki dla zwierząt". Komentarze pod artykułami na ten temat lepiej podnoszą ciśnienie niż wiadro kawy.
    1 point
  21. Z operacją się trochę pokomplikowało, bo wet wyjeżdża 3 lipca na zasłużony dwutygodniowy urlop i nie chciałby robić takiej operacji w tygodniu przed wyjazdem, chce być na miejscu w razie gdyby się coś działo. Zresztą i tak chyba upały mają się utrzymać. W każdym razie operacja odpędzie się dopiero w drugiej połowie lipca o ile pogoda będzie znośna. Z tego powodu ustaliłam z Onaa, że przed wyjazdem weta pojadę z sunią na badanie RTG i USG, zaszczepimy sunię i zobaczymy też jej uszy, bo nie podoba mi się, że co jakiś czas nimi potrzepuje. To, że sunia jest głucha to już niestety fakt. Wczoraj to sprawdziłam definitywnie: jak sobie jadła trawkę odwrócona do mnie tyłem, to rzuciłam metr od niej kawałek drewna, które upadło z lekkim hukiem. Każdy inny pies by choć drgnął, odwrócił się, a Shila NIC, jadła sobie dalej trawkę... Ale są też dobre wieści: dziś rano w końcu było siku i koopa na trawce:)
    1 point
  22. Pozdrawiam lapunki poslalam z zakonczonego pieniazki dla Lukuni powinny byc jutro rankiem na koncie Spokojnego cudownego czasu Wam zasylam
    1 point
  23. Prawda?...,aż tak lżej na duszy jak spojrzy na takie zdjęcie psów po przejściach:) Tylko,że trochę to jest zdjęcie "przypadku" i rzeczywistość jest, by nie powiedzieć lekko inna:) Psiaki cudne,radosne,zrelaksowane,i nawet ten najmniejszy "kosmita" się uśmiecha:)- ależ miło było móc patrzeć na żywo! Przerażenia żadnego rzecz jasna nie ma,wyglądają na najnormalniejsze w świecie, i nikt z boku by nie powiedział,że mają jakiekolwiek problemy,czy że jest im źle. Najgorzej może nie mają,ale te uśmiechy to nie są szczere z wielkiego zadowolenia bo np.mnie mają z boku:), na mój widok żaden z blondasków nie ucieszył się jeszcze nigdy (maluch zaczyna na wózek ,a delikatnie Lumi na widok smyczy zaczyna). Przy mnie jeszcze tylko w niektórych sytuacjach oboje są wyluzowani i nie jest to na porządku dziennym ,ani żadną normą. W sumie to pierwszy raz,że się tak wszyscy mocno "stłoczyli" do kąta i wyglądają jak zgrana paka,a przyjaźni pomiędzy wszystkimi też jeszcze nie ma- jedynie tolerują i akceptują wzajemnie. Powodem tego "szczęścia" na pyszczkach był oczywiście upał......a relaks prawdziwy,bo ja w drugim kącie siedziałam zajęta swoimi sprawami dłuższą chwilę bez ruchu. Przez upał każdy bez sił i chciał w cień na piach w jamy, gdzie Lumi sobie zrobiła,najpierw przetasowywali się i jakoś poukładali sobie. Ale ciekawe ujęcie raczej mi się udało uchwycić i życzyłabym sobie,żeby takie uśmiechy móc oglądać przy różnych zwykłych okazjach jak najszybciej. Psiaki oddajemy do hoteli,dt,w różne miejsca i chcę Was bardzo mocno uczulić,żeby po kilku wstawionych zdjęciach nie oceniać czy psu w danym miejscu jest dobrze,czy jest tam szczęśliwy,zadbany,czy wybiegany.Proście o dłuższe filmy,zwracajcie uwagę na drobne szczegóły i wówczas ocenę łatwiej wyciągnąć,bo jak widać po tym zdjęciu łatwo o przynajmniej częściową zmyłkę tego "szczęścia" na pyszczku ,zwłaszcza latem.
    1 point
  24. To prawda, u Kasi wszystkie dziadeczki młodnieją i cieszą się spokojnym, szczęśliwym życiem :) To taki "Dom Szczęśliwej Starości" dla nich :)
    1 point
  25. Wszystkie dziadeczki mają się tam dobrze. Wspaniale ,że choć one mają na starość zapewnioną opiekę:)
    1 point
  26. Ajeczka pozdrawia niedzielnie i mówi, że zdrówko jej dopisuje ale w koncu mogloby być cieplej bo dotad był tylko jeden dzień do wygrzewania w słoneczku.
    1 point
  27. A ja go brałam z a gentlemana - że nieważne czy panna ładna czy brzydka on zawsze szarmancki, a tu takie rozczarowanie..... A swoją drogą, to Makary ma szczęście, że za to ugryzienie sunia mu chudego tyłka nie poszarpała :-)) ona większa od niego..... Na ostatnim zdjęciu sunia ma mocno zdegustowaną minę, jakby chciała powiedzieć - "widzieliście jaki cham ?"
    1 point
×
×
  • Create New...