Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/22/21 in all areas

  1. Lumi to inteligenta bestia:) W jej zagrodzie, w tym kurniku za drugimi drzwiami trzymam podręczne smaki,drzwi zamykają się ciasno i tylko przyciskałam bez zaszczepki.Rano przyniosłam nową paczkę pasków z kaczki,które Lumi uwielbia.Przydział do porannej lekcji dostali ,a resztę tam schowałam.Psy odpoczywały,Lumi również,a ja poszłam do ogródka przy domu.Słyszę jakiś stukot,zerknęłam,że Marcel z Majką swoje tańce zaczęli,robię więc dalej,słyszę szelest,no ale przekonana,że to Majeczka.Myślę, idę jednak zerknę,bo szuranie jakieś mocne, zobaczę co robią.Zaglądam i oczom nie wierzę:)...u Lumi na wybiegu peeeełna stołówka i ona stoi zadowolona :)....Dama otworzyła sobie te kurnikowe drzwi,wyniosła wszystkie dobroci na trawę i stół szwedzki zrobiła:)....leży worek z uszkami,2 paczuszki drobnych trenerek,papierowa torba z wkrętami,opakowanie trykotek,opakowanie Rumentabsu,wiaderko po żwaczach (wcześniej zjedli) i poranne opakowanie Rinti pasków z kaczki. Zjadła całą paczkę tych Rinti ,bo te są jej najpyszniejsze i stoi przy worku z małymi uszkami :),które też uwielbia.Na szczęście kilka ich może zjadła,bo w worku uszek dużo było.Trenerki i cała reszta leżało . I tak porządziła Dama dziś sobie:)...szkoda,że nie miałam telefonu przy sobie jej stół nagrać:)...ale po chwili znów próbowała otworzyć:)
    3 points
  2. Z operacją się trochę pokomplikowało, bo wet wyjeżdża 3 lipca na zasłużony dwutygodniowy urlop i nie chciałby robić takiej operacji w tygodniu przed wyjazdem, chce być na miejscu w razie gdyby się coś działo. Zresztą i tak chyba upały mają się utrzymać. W każdym razie operacja odpędzie się dopiero w drugiej połowie lipca o ile pogoda będzie znośna. Z tego powodu ustaliłam z Onaa, że przed wyjazdem weta pojadę z sunią na badanie RTG i USG, zaszczepimy sunię i zobaczymy też jej uszy, bo nie podoba mi się, że co jakiś czas nimi potrzepuje. To, że sunia jest głucha to już niestety fakt. Wczoraj to sprawdziłam definitywnie: jak sobie jadła trawkę odwrócona do mnie tyłem, to rzuciłam metr od niej kawałek drewna, które upadło z lekkim hukiem. Każdy inny pies by choć drgnął, odwrócił się, a Shila NIC, jadła sobie dalej trawkę... Ale są też dobre wieści: dziś rano w końcu było siku i koopa na trawce:)
    2 points
  3. Po powrocie z pracy w nocy moze uda misie poczarowac kolejny,juz zaczelam ciutke dla Lukuni i dla ktoregos biedusineczki psineczki
    2 points
  4. Wczoraj dostałam pozdrowienia z okazji rocznicy adopcji Pajdy - aż nie nie mogłam uwierzyć, że to już rok! Pani Małgosia napisała, że to już rok ich szczęścia :)
    2 points
  5. Napisałam PW do bukowa. bukowa odpisała , że przyjeżdża do niej sunia ze schronu w Nowodworze.
    2 points
  6. Załóż jej wątek,ewu,wygląda na zdrową,zadbaną i jest...bardzo smutna.Powinna szybko znaleźć dom.
    2 points
  7. No rozumiem gwizdnąć masło czy kotlet ze stołu,ale żeby zrobić włamanie do kurnika? :):)...do głowy mi nie przyszło,że coś takiego pies może zrobić z zaciśniętymi drzwiami bez żadnej klamki:) Bo tam klamki nie ma,ani żadnej rączki syn zrobić nie zdążył i otwieram ciągnąc za boczną drewnianą listwę:)..zamykają się ciężko i kolanem dociskam,otwierają ciężko....Lumi,całą obsługę drzwi musiała mocno przyuważyć jak to się robi:):),...bo,że tam chowam to na oczach robiłam:) Ale żałuję,że szybciej sprzątać zaczęłam,a nie pobiegłam po telefon nagrać jak ona te rzeczy rozniosła po wybiegu:),..nie stały przy schodach,nie:)...najbliżej schodów były trykotki w folii,z metr dalej opakowanie trenerek, papierowa torebka z wkrętami równiutko stała jeszcze dalej, reszta smaków poroskładane wzdłuż całego wybiegu:)...a Lumisia przy uszkach ucztowała:) Łebski pies,..od początku to widziałam,ale nie myślałam,że aż taką ma główkę:)
    2 points
  8. Serdecznie dziękujemy Domkowi Ogórka za przesyłke :). Do ciasteczek natychmiast ustawiła się kolejka i gdyby im pozwolić, rozprawiłyby się w jedną chwilę z całym kartonikiem co do okruszka. Bardzo wszystko się przyda , przy częstotliwości prania i sile dokonywanego zniszczenia , cieszy Nas każda jedna dodatkowa rzecz . Wielkie dzięki :) Poniżej Amos a pod nim koc od Poker A tutaj materiał z wcześniejszej przesyłki niespodzianki - zamieniany dziś na poszewki na poduszki . Wyjdą z tej ładnej flanelki 3 fajne poszewki , więc jeszcze chwila i będą się nawlekać na psie poduszki : Nie wiem na ile Łatka jest świadoma rzeczywistości.... Czasem uspokaja się , jak ją kładę do góry łapami na swoich kolanach i mówie do niej, wpatruje się wtedy we mnie jak niemowlak który nic nie rozumie ale skupia uwagę na głosie i słucha...
    2 points
  9. Chciałam bardzo podziękować za miłą niespodziankę , która dotarła kilka dni temu Miałam zajrzeć tu jeszcze tego samego dnia, ale wiecznie brakuje czasu a wieczorami już tak zwyczajnie , po ludzku, nic mi się nie chce..... Serdecznie dziękujemy za pamięć . Smaczki połknięte w sekunde, szmatki bezcenne . Czas Nam płynie na huśtawce nastrojów Łatki . Leki które działały jeszcze przed chwilą, przestają pomagać, więc trzeba wymyślać inną kombinację i dawki, tak żeby jej życie na tym padole było w miarę możliwości normalne i żebym ja sama dawała dalej radę w starciu z jej wredną , parszywą chorobą. Jakiś czas temu Łatka jeszcze była w stanie podnosić się samodzielnie, bardzo koślawo, czasem zaledwie po kilku krokach tracąc równowagę, ale jednak nie poddawała się zadziora i walczyła z losem ile sił w trzech nóżkach. Niestety nawet i to mamy juz za sobą, ona ciagle chce, ciągle się stara, ale już nie może, łapy jej nie trzymają, chociaz zdarza się raz na kilka dni że podniesie się i stoi samodzielnie przez krótką chwilkę - to są takie maleńkie zwycięstwa, resztki normalności Łatka zawsze była takim małym diabłem , rządzicielką rozwrzeszczaną, ustawiała wszystkie psy, pani kierowniczka . Na trzech łapach była szybsza niż cała reszta stada na czterech, Ciągle brzmi mi w uszach jej wsciekły szczek jak pędziła z Ząbkiem wzdłuż płotu, goniąc rowery przejeżdżające po jego drugiej stronie... Dobrze, że jeszcze w ogóle wydaje z siebie głos, w tej chwili jestem nim wyczerpana, bo od m-cy nieprzespane noce , rozmarudzone dni dają się we znaki , ale chociaż tym staram się cieszyć , bo wiem, że jak kiedyś zamilknie, to będę chciała dużo dać za to, żeby zrujnowała mi chociaż jeszcze jedną noc . I taki kadr z życia staruszki :) - Kulka myśli... jeść czy nie jeść : Niech będzie, Pola je, to nie będę gorsza :
    2 points
  10. Ja przepraszam, muszę poprawić. Pewnie w stresie tak Eluni przekazywałam. Wet nie uważa, że to złośliwa zmiana. To jak tak uznałam patrząc na zdjęcie. Zmiana wyszła po ogoleniu Kulki u groomera. Znowu ją zaniedbali i potrzebne było wycinanie dredów, żeby skora mogła oddychać. Wet nie wie, co to może być, ale podobno ( wiem to po rozmowie z Januszem przed godziną) to może być wielki stan zapalny po zakłóciu się czymś. Trzeba to koniecznie usunąć, bo to rośnie i Kulka za moment może przestać chodzić. Jaka jest prawda dowiem się może od weta po powrocie albo po zabiegi u badaniu histopatologicznym. Na początku lipca ma mieć zabieg. Jesteśmy z Elunią bardzo zmartwione, bo tam nie ma warunków na zadbanie o ranę pooperacyjną:(
    1 point
  11. Jestem wczesniej i juz po dluuugim pacerecku,zwolnilam sie wczesniej z pracy,nie moglam ostawic moich skarbenkow dluzej jeszcze samych w domku w te strasznosci upaly dusznoty.. zaraz poczaruje kramcik
    1 point
  12. Bemolek na Poznań :) https://www.olx.pl/d/oferta/cud-miod-malinka-maly-bemolek-czeka-na-swojego-czlowieka-CID103-IDKlbSJ.html
    1 point
  13. Biedactwo 1800 zł ?? tyle schron kasuje? To i tak szczęście, że zapłacili , a nie walnęli siekierą w łeb albo przywiązali w lesie.
    1 point
  14. Lucjuszek ma rewelacyjny dom, a w niedzielę w hoteliku w Nowej Soli nowe życie zaczął jamnikopodobny Wicuś ze schroniska na Ukrainie. Życzę mu podobnego domu, jaki znalazł Lucjusz i takiego ogromu miłości i troski, jaką dostaje teraz zamojski psiak. A to Wicek
    1 point
  15. Wnucio tez korzysta z uroków wsi A Florka wykorzystała fakt, ze plac zabaw wolny...
    1 point
  16. Pokaże jutro badania w pracy, może będziemy wiedzieć co kotu jest.
    1 point
  17. Pięknie dziękujemy!! Od godz 11 mnóstwo telefonów pod tytułem: Ja chcę Bemolka!! Wrrrrr... Jeden sensowny, wysłałam pani ankietę.
    1 point
  18. Tak, moja nieodżałowana psica uwielbiała ganiać koty, obszczekiwać je, bardzo była wtedy dumna i podbudowana we własnym ego :). Do czasu. Trafiła na kocicę, która się tak wkurzyła, że jakiś pies obszczekuje ją w jej własnym ogrodzie (przechodziliśmy obok domu z ogrodem, gdzie kocica sobie mieszkała), że wyskoczyła zza ogrodzenia i goniła moją sucz dość długo, aż dopadła i wczepiła się pazurami w jej kuper. Na szczęście nic się nie stało, ale moja Azunia tak lamentowała jakby ją kto ze skóry obdzierał. Potem nie była już tak wyrywna do kotów ;)
    1 point
  19. Z bratem Homerka była bardzo smutna sytuacja. Tak maleńko brakowało. Zaglądam tu w nadziei, że może któremuś psiakowi ze wstawionych zdjęć się poszczęści, ktoś go wypatrzy i wyjedzie ze schroniska. Tolu, czy jest taka szansa dla któregoś? Dzis zadzwoniła do mnie pani w sprawie dwóch yorków od nieciekawej rodziny. Żal było im odmówić pomocy. Maja jutro trafić do mojej mamy i nie wiem co dalej. Na razie liczę tylko, ze uda się je szczęśliwie dostać.
    1 point
  20. Witaj Aniu ! U nas ponad 30 stopni w cieniu ! Lucuś był ze mną rano o 6,30 na długim spacerze osiedlowym a od 11-stej to już wychodzi na chwilę na ogródek się załatwić i zaraz wraca na swoją chłodną matę i drzemie .Oczywiście obiadek zjadł pomimo ,że jest ciepło . W domu mamy 24 stopnie to idzie wytrzymać. Lucuś jest bardzo dzielny i kochany-wczoraj się ze mną bawił na leżance-skakał,robił uniki,uśmiechnięty i szczęśliwy-tak bardzo Go kocham-ma taki sam charakter jak Napoleon-Opatrzność mi Go zesłała na koniec żywota .Ma trochę kłopotu z nową karmą- lekko lużna kupka pomimo serwowanego Taninalu- zobaczymy jutro- najwyżej pojedziemy do Pani doktor na konsultację.
    1 point
  21. Upał straszny..., na piętrze ciepło, jeden duży wentylator na dwa pokoje to za mało. Kupiłyśmy "klimatyzator" Dmucha, chłodzi ..., sprawdzimy jak to działa. Dziaduniom na pewno będzie trochę chłodniej. W ogrodzie wszyscy szukają cienia
    1 point
  22. Za to ,że nie wysterylizowali suni w schronie to z wielką przyjemnością skopałabym im tyłki ( i nie tylko ) .Wiem, że to niczego nie zmieni ale jestem wściekła !!!
    1 point
  23. Suvi juz co dzień ma otwartą zagrodę, ale na razie jeśli wychodzi to tylko w jej pobliżu. Szkoda, bo akurat tam mieliśmy wysypywane materiały budowlane i jest piach, wiec nie ma trawy, a większość ogrodu to ogromna łąka. Wykosiliśmy na razie tylko potrzebne ścieżki, wiec psy mogą buszowac i tarzać się w roślinności. Mam nadzieje, ze z czasem się przekona i zacznie zwiedzać teren.
    1 point
  24. Też tak pomyślałam, dobrze, że mniejsza, nie zamęczy przyjaciółki ;) chociaż takie małe terierkowe rozrabiaki mają niewyczerpane pokłady energii :) Bardzo cieszą wieści z domku, kolejny szczęśliwie zakończony wątek zamojski :) Oby takich zakończeń, wieści i fotek z domków było na dogo jak najwięcej !!!
    1 point
  25. Domku naszego Ogórka , Pani Aniu, obiecałam Pani , że nie znikniemy i będziemy pisać choćby tylko dla Pani ;) , więc dziś przyszliśmy podziękować za kolejną przesyłke Część rzeczy już zdążyła się X razy zmoczyć i wyprać , inne przy dzisiejszym sprzątaniu zastąpiły nieświeże już poszwy na kołdrach w psim domku. Za paczki serdeczne dzięki. Z każdej podarowanej rzeczy zrobimy dobry użytek, nic się nie zmarnuje . Dziękujemy za psie ciasteczka i ludzkie smaczne kalorie :):) Luncia i Amos - babcia z dziadkiem zipią po powrocie z dworu. Matysia prezentuje uszytą poszewke Amosik
    1 point
  26. Dziękuję za ten wpis :) Zastanawiałam się , czy pisać tu jeszcze cokolwiek, bo jakbym sama do siebie pisała, tak tu pusto i cicho , tym bardziej bardzo mi miło . Ledwo żyjemy, jak pewnie większość ludzi i zwierząt a i tak nie powinniśmy narzekać, bo mnóstwo zieleni, drzew i cienia dookoła. Głowę mam pełną psów cierpiących katusze na łańcuchach, w mikro kojcach, betonowych więzieniach w pseudo schroniskach :(:( Jej mi strasznie żal i to nie dlatego, że takie upały, że szczególnie mnie urzekła - nic z tych rzeczy. Jest oceniona na 18 lat... ile ma przed sobą życia ?. Mania z tego samego schroniska miała rzekomo lat 16 , dawno jej z nami nie ma :( Funia otwiera na stronie tego schroniska... "kącik adopcyjny" rocznik 2002 , została tylko ona, jeszcze do niedawna był razem z nią jeden staruszek :( , było sporo bied rok 2003, 2004 - szybko znika życie podpięte pod te najniższe roczniki ... https://schronisko-grudziadz.pl/funia-505-15/ A to nasza Misia , dotarła pociągiem z Wrocławia na wakacje :)
    1 point
  27. Zaglądałam tu i za każdym razem miałam nadzieję na jakieś dobre wiadomości ..... Smutno bardzo, z upływem czasu i starością jeszcze nikt nie wygrał, niby to wiemy to, ale i tak boli.... Zulcia jest taka rozczulająca jak śpi w wiklinowym koszyczku.... a na zdjęciach z ogrodu tak spokojnie przygląda się światu wokół niej, może nie bawi się już tak jak kiedyś, ale myślę że poznaje to miejsce i jest szczęśliwa że znowu tu jest....
    1 point
  28. Dawno nie pisałam o Zulci, chciałam przekazać jakieś lepsze wieści, ale nic takiego się już chyba nie wydarzy. Zulcia gaśnie, jest coraz słabsza, coraz jej mniej:( Z jedzeniem niby jest niewielka poprawa, bo udaje mi się z pomocą łyżeczki zachęcić ją do zjedzenia niewielkich ilości dwa razy dziennie, ale są to naprawdę malutkie porcje. Dzisiaj po raz pierwszy w tym roku pojechała z nami na wieś; ona była zawsze taka radosna na tych wyjazdach, jeszcze w ubiegłym roku próbowała się bawić, niestety tamte chwile minęły bezpowrotnie:(. Dzisiaj większość czasu przespała.
    1 point
  29. Cześć, aktualnie żyję na ogromnym niedoczasie i Dogomania zeszła na dalszy plan. Krecik zarasta i na potwierdzenie tego otrzymałam wczoraj zdjęcia:) Mam kilka wpłat na Krecika, za które bardzo dziękuję, naniosę w wolnej chwili do rozliczenia. Miłego dnia. ♡
    1 point
  30. Piękny wątek, piękna historia.... tyle tu miłości, czytając aż robi się ciepło na sercu. Kolejnych szczęśliwych lat Wam życzę :-))
    1 point
  31. Hej, mamy kolejne dobre wieści, Oli doczekał się nowego leku p/bólowego w zastrzyku (podawanego co m-c), jest już po dwóch dawkach i przestał kuleć na przednią łapkę :) Życzę takiej starości każdemu zwierzakowi :) Pozdrawiamy!
    1 point
  32. Jesli chodzi o uszka to są suche, nie widac żadnego stanu zapalnego, jest na lewym stary strupek, wiec chyba bolało go uszko bo ktoś go ugryzł. Badania zrobimy na spokojnie w tygodniu ponieważ chłopak tez ma przedni apetyt, nie wykazuje najmniejszych oznak złego samopoczucia. Futerko jeszcze wymaga pracy ale tej starej skorupki juz nie ma.
    1 point
  33. Księżniczka Suzana ma psie rodzeństwo, którym się zajmuje i jak to powiedziała p. Małgosia, ustawia i wychowuje :-)) Gordon i Lusia to owczarki środkowoazjatyckie. Państwo zamieszkali w swoim domu, mają dużą posesję, więc miejsca dla psiaków sporo.
    1 point
  34. Nie wiem jak bardzo ja miałam na to wpływ, ale przy wielu spotkaniach rozmawiałam z Gosią o tym, co robię, i teraz ona przyznała, ze po tych rozmowach i historiach ode mnie zasłyszanych, zaczęła rozważać sytuację, ze pies nie musi wcale być od szczeniaka w domu i ze to wspaniała sprawa zmienić psu życie na lepsze. Jeszcze parę lat temu pewnie by po prostu kupili szczeniaka z hodowli. A ci panstwo, co po Goldenie wzięli schroniskowego psa, to też cudna historia. Mój sąsiad niestety uległ żonie i kupili buldożka francuskiego. Chociaż w rozmowach ze mną oczywiście zawsze mówił, że on to by chciał kundelka. Zwłaszcza, że na leczenie poprzedniego rasowaca wydali fortunę. Ale żona chciała buldożka i już! Czekali na niego w kolejce w hodowli przez ileś tam tygodni! Serce mi pękało jak o tym słyszałam, mając w głowie te wszystkie biedaki odchodzące samotnie w schronach, nie doczekawszy własnego domu.. :( No cóż, ale jeśli pies ma być swego rodzaju gadżetem podnoszącym ego.. :/
    1 point
×
×
  • Create New...