Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/03/21 in all areas
-
Pozytywnie,bardzo optymistycznie nastawione wróciłyśmy do domu. Młodzi,bardzo sympatyczni ludzie z sercem dla zwierząt.To dom w którym mieszkają zwierzęta ze swoimi ludżmi,zwierzęta na pierwszym miejscu.Jamniś w pampersie na wypoczynku,królisia która ma swoje królestwo w jedym z pokoji,a widok sianka na dywanie świadczy o tym.Parka króliczków w drugim pokoju,gdyż nie zintegrowały się z królisią czego wynikiem była wizyta u weta-szycie noska.Mają swoje przychodnie,króliczki w Lubaniu a pieski w Jeleniej Górze.Ze swoim zamojskim pieskiem jeżdzili do Świdnicy na chemię.Urlopy są tak planowane,by wyjazdy były całą rodziną. Jeśli zdażyłby się wyjazd bez trzódki są rodzice zwieżolubni. Weekend zaczął się tak,że geby nam się śmieją same,dzięki Papisiowi. Jak są jakieś pytania,pytajcie. Agnieszka. Kasia w temacie torby transportowej-czeka na Papisia,by wymierzyć chłopaka i zamawia.5 points
-
3 points
-
Może dla spokojności niektórych,że wzięłam Lumi. Jak pisałam, na lekach Marcel jest spokojniejszy,odważniejszy i da się z nim cokolwiek robić,teraz można dotrzeć trochę do główki.Ma jeszcze odchyły,ale bez porównania z tym co było.Czasu poświęcam mu mnóstwo,czy coś z tego będzie ,dziś jeszcze wciąż nie wiem. Wzięłam Lumi,ponieważ uznałam,że przy zrównoważonym psie i Marcelek będzie nabierać ogłady,że wpłynie korzystnie również na niego i jednocześnie popracuję również z Lumi.Jedynym minusem jest mały dom,ale póki co jakoś radzimy. Ogólnie nie przyjął Lumi radośnie i zgrzyt był,ale dopiero kanapa wywołała prawdziwy problem.Wczoraj prawie cały dzień z nim spędziłam,żeby Marcelka przekonać, że Lumi nie jest mu zagrożeniem.Wieczór był już lepszy i dziś już ładnie zachowywał.Znając jednak wybryki Marcelka jeszcze ostatniego słowa nie powiedział i robić wyskoki do Lumi będzie próbował.3 points
-
Dziękuję za wszystkie miłe słowa, ale przesadzacie:) nie zrobiłam nic nadzwyczajnego. Sunia ma potencjał i jestem niemal pewna, że rozkwitnie u Wiosny. Ona potrzebuje tylko czasu i cierpliwości. Pierwsze wieści i zdjęcia - rewelacja:) Trasa była długa (w sumie 10 godzin jazdy w obie strony), ale bez niespodzianek. Lumi gdzieś w połowie trasy przegryzła smycz, którą była przypięta:) ale nie przełaziła na siedzenie, tylko grzecznie siedziała "na pace". Mało spała, bardzo ją interesowało to co się dzieje za oknami, zwłaszcza jak staliśmy w korku w mieście, to od razu peryskop w górę i przyglądała się przechodniom:) Wiosna wyposażyła nas na drogę powrotną w pyszne naleśniki i pączki, co oszczędziło nam czasu na zatrzymywanie się na posiłek:) Dziękujemy pięknie!3 points
-
2 points
-
2 points
-
Murka odegrała ogromnie ważną rolę w życiu Lumi. To Murka pojechała po nią do Zamościa i zabrała ją ze schroniska do siebie. Lumi to na pewno pamięta. Uczyła ją podstaw, pokazała jak wygląda trawa, co to spacer i jak się śpi na wygodnym posłanku. Pogłaskała, przytuliła pewnie pierwszy raz w życiu. Rola Murki jest nie do przecenienia. My to wszystko wiemy i jesteśmy Murce bardzo, bardzo wdzięczni. Teraz Ty Wiosno kontynuujesz to co Murka zaczęła. A to wszystko dla niej, dla Białej Lumi.2 points
-
Dokładnie jak nasz Dżekunio, kiedy go adoptowaliśmy - zęby miał tragiczne, połamane, oblepione kamieniem, chroniczne zapalenie okostnej. Teraz ma jeden kieł, dwa policzkowe i kilka pościeranych siekaczy - i wcale mu to nie przeszkadza :-)) Też dla niego gotuję - mięso miksuję, ryż rozgotowuję, warzywa przecieram, orzechy i pestki dyni mielę na proszek - zachwycony, mówi że mu zęby niepotrzebne :-))1 point
-
Pokonać murek, skalniak potrafię ,)1 point
-
Agnieszko jeszcze raz z całego serca dziękujemy za wizytę :) Pani Kasia powiadomiona i Hania też. Czekamy teraz na wyniki z badań i wtedy wszystko ustalimy. Jeżeli chodzi o balkon to rozmawiałam o nim z p.Kasią i chyba nawet już w piątek zakupią odpowiednie materiały i go zabezpieczą.Dla potwierdzenia prosiłam o przesłanie mi zdjęcia.Ponieważ oboje pracują to zapytałam jeszcze o możliwość wolnego czasu jak przyjedzie Papiś i tu też nie będzie większego kłopotu :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dawno nie pisałam o suni , a informacje mam często. Pani, która pracuje z moim mężem w jednym budynku goni go zawsze, żeby opowiedzieć o suni i pokazać filmiki. Oboje z mężem są w niej zakochani. Mała owinęła sobie pańcia wokół łapki. Chodzi z nim na spacery. Ciągle chowa brykieciki pod poduszką , na której śpi pani, a potem wyciąga i je w łóżku. Śpi z panią. Czyli jest podział ról. Pan od spacerów ,a pani od spania. Wszyscy są szczęśliwi. I ja też.1 point
-
1 point
-
Właśnie przed chwilą przejeżdżałam przez osiedle, na którym mieszka Amberek i zobaczyłam go jak szedł z panią chodnikiem :D Pięknie, posłusznie przy nodze szedł, wygląda fajnie i żywotnie, tzn.krok miał taki żwawy :) Ale się ucieszyłam! Miły widok.1 point
-
1 point
-
Szaman w swoim cudownym domku!! Jest tam szczęśliwy, kochany i szanowany. Dowodem są zdjęcia, filmiki i rozmowy z panem Adamem. I niech już tak zostanie! Chciałam serdecznie, z całego serca podziękować wszystkim osobom wspierającym Szamanka finansowo i emocjonalnie, za aktywność na wątku, za rady i wsparcie.1 point
-
Niedziela w DT u Marty "Dziś u nas w porządku. Luka została sama na 4h. Miała isć ze mną w odwiedziny, ale ponieważ tam jest sunia starsza, to nie chciałam ryzykować. Bardzo grzeczna była, widać że bawiła się zabawkami ale nic nie zniszczyła. Na dworze pomału, pomału. Boi się jeszcze wszystkiego. Ale jak się zatrzymałam pogadać podszedł do mnie piesek i go głaskałam to nie reagowała. Bardzo lubi wejść w wysoką trawè i tam się schować. Zaczęła też podjadać trawkę. W domu super bawi się kulą smakulą, załapała o co chodzi i szuka przysmakow."1 point
-
Cieszę się bardzo, że zdjęcia się podobają:) Dziękuję też za życzenia zdrowia dla Baja:) Życzenia działają bo rana przestała ropieć i generalnie się zasuszyła. Musze przyznać, że jak w tej sprawie jechałem do lecznicy to byłem pewien, że to dzikie mięso po prostu tworzyło się od początku już na tej ranie. Na szczęście tak nie było. Na wczorajszej wizycie u wetki, ściągnęła szwy i odmoczyła mu (i ściągnęła) dość duży strup jaki mu się stworzył poniżej rany. Niestety przez to Bajutek ma otwartą ranę (brak naskórka), ale płytką. Jeszcze dostaje antybiotyk i mam smarować mu to wydanym przez nią żelem. Tyle, że niestety kołnierz zostaje do momentu zagojenia. Miał też zrobione badanie krwi pod kątem nerek i wątroby. Nerki w porządku. Wątroba trochę gorzej. Przypomnę, że Alat w badaniu z 11 stycznia wyniósł 150 przy normie 20 - 107. W badaniu z 22 lutego wyniósł 171. Wczoraj natomiast wynosił 205. Dalej nie ma jakiejś wielkiej tragedii biorąc pod uwagę, że od stycznia dostaje Trocoxil, ale wetka zaleciła jeszcze podawanie mu suplementu Hepato Force na miesiąc i wtedy zrobi się ponowne badanie żeby zobaczyć czy to coś zmieni. Nawet jeśli to nic nie zmieni to na koniec czerwca dostanie siódmą tabletkę Trocoxilu i wtedy trzeba zrobić trzymiesięczną przerwę to liczę, że w tym czasie wątroba sobie odpocznie i się zregeneruje. Jest szansa, że przerwa będzie trwała dłużej niż 3 miesiące jeśli Baj będzie czuł się znośnie. Dobrze, że to będzie lato, a nie jesień czy zima.1 point
-
1 point