Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/04/21 in all areas
-
Dzięki Kasiu za opiekę nad sunią i za dopilnowanie RTG i czipowania. Bardzo się cieszę, że już po wszystkim, jakoś coraz gorzej znoszę te zabiegi. A ja mam kolejną bardzo dobrą wiadomość - córcia Fela vel Deri ma domek Nasz kochany zakapiorek, jak ją nazwała helli, będzie warszawianką;). Pani Ania, przyszła pańcia suni, zaangaowała się też w szukanie domku dla mamci :)6 points
-
A w sobotę do Warszawy wybywa ten pies - pokazywałam jego zdjęcia już dawno, jeszcze jak był na kwarantannie, a potem w pierwszym boksie. Teraz ładnie zarósł, jest bardzo przyjazny, cieszę się, ze i dla niego pojawiła się szansa! A mój TZ jeszcze bardziej, bo go ujął ten duży psiak o tak łagodnym charakterze, zatrzymywał się często przy jego boksie.4 points
-
i to jest moja metoda - o dzień, dwa, trzy - mniej zrzędzenia ;) a jak już pies jest i on marudzi, że za dużo psów - mówię: masz rację ! za dużo! wyrzuć któregoś na ulicę albo oddaj do schroniska.... pełne oburzenia spojrzenie - jak ja mogę być tak okrutna - każę mu te biedaki wyrzucać???? ;) :) żeby nie było łatwo - dzwoniła pani z gminy, że od kilku tygodni błąka się piesek po jednej z wsi :( :(3 points
-
Super "dzieciak" Są powody do dumy :-)) Jak cudownie czyta się takie wpisy. Nikt się chyba nie spodziewał aż takiej przemiany Borysa, ( bałam się nawet że nie dojedzie do Ciebie żywy przez te mrozy i długą trasę), ale jak widać on ma raczej inne plany niż "krótkie dożycie" :-))3 points
-
Kaszel u Gajki praktycznie ustąpił, natomiast samopoczucie jeszcze nie raczyło wrócić do normy. Na razie karmimy Gajulkę karmą dla alergików pokarmowych + leki łagodzące i czekamy:) Zamyślona mordka pozdrawia zaglądających3 points
-
Jutro dwa z nich jadą do mnie, a ja nie mogę przestać myśleć o tych, których wziąć nie mogę :( :( :(2 points
-
2 points
-
Na rezultaty trzeba trochę poczekać. Dobrze, że to nie uczulenie na smaczki : )2 points
-
Nie mają potrzeby zapanować, pies wisi na smyczy, obowiązek smyczy jest, to po co wychowywać. Dawniej (dawno temu) wiadomo było, że jak pies na smyczy, to trzeba uważać, bo przecież nie bez powodu jest uwiązany. Koło mnie widzę różne pieski, przygłupawe, znaczy nie uczone niczego, ciągnące tu i tam na kolorowych smyczkach, a pańcia ani słowa do psa nie mówi, sms-y pisze. Pies jak kokardka.2 points
-
Tez cieszę się, choć co prawda dał na początku popalić. Dziś tez miałam trochę stracha. Nie zauwazyłam, że wyszła kotka z pokoju, jak on wrócił do domu. Koty luzem mogą chodzić tylko, jak kury są zamknięte, a Borys na zewnątrz. Wychodzę z pokoju, a tu Kota ze stojącym nad nią wąchającym ją Borysem, machającym ogonem. Ona nie uciekała, a on nie wiedział, co w takiej sytuacji z tym futrzastym "fantem" zrobić. Zdążyłam ją zgarnąć. Za to ma całkowitego fioła na punkcie królików. Dziś postawiłam worek po sprzątaniu u królika, to wsadził nos do środka i jak zwykle odleciał. Nie chciał dac się odciagnąć od niego. Mam nadzieję, że uda mu się kogoś ująć. Dziś na spacerze mijaliśmy się ze spacerującym tu czesto psem średniaczkiem totalnie nieopanowanym przez młoda włascicielkę. Pies po drugiej stronie drogi rwał się na smyczy, az charczał. Borys też próbował sprostać prowokowanej konfrontacji, ale nie miałam większych problemów mijając ich. W przeciwieństwie do dziewczyny, która stała jeszcze sporo ze swoim psiakiem, który nie chciał iść przed siebie. Borys szybko stracił zainteresowanie. Czasem zastanawiam się, jak ludzie mając jednego nie największego psa od szczeniaka, nie sa w stanie nad nim zapanować/ Chocby dla swojego komfortu. Gdybym ja tak miała z moimi, to chyba już zostałabym pożarta ;) Borys nawet podnosi łape do sikania. przedtem miał taki zanik mięsni, ze musiał siusiac w kucki. Szczerze, to jestem dumna z mojego "dzieciaka". Myslałam, że przyjedzie na krótkie "dożycie". A tu niespodzianka, każdego dnia praktycznie jest lepiej i okazął się inteligentnym , żwawym psem.2 points
-
2 points
-
1 point
-
1 point
-
Wstępnie zarezerwowałam to maleństwo ze złamaną szczęką, jesli nikt inny chętny nie zgłosi się do schroniska. W przyszłym miesiącu jest okazja transportu bezposrednio przez osobę, która tam jedzie po inne koty. Miejcie go proszę na uwadze, gdyby ktoś szukał kociaka! Z tym, że nie znam na razie jego płci.1 point
-
1 point
-
wspaniale,ze Im sie udalo...oby do jutra , trzymamy mocno kciuki, szerokiej drogi! :)1 point
-
W schronisku byłam wczoraj, bo dzisiaj rozwoziliśmy karmę do pobliskich miejscowowości. Niestety, żadnej z suczek, z których miałam wybrać, nie było na wybiegu. Prosiłam pracownika, żeby poszukał w pierwszym boksie tej z chorą łapką, ale nie znalazł. Czarna dropiatka podobno została wydana. Tej z opuszczonym uchem nie było na wybiegu niestety, a nie chciałam poszukiwać jej w boksach, bo i tak psy były poddenerwowane. Znalazłam jeszcze taką bardzo przyjazna suczkę. Ta ruda, większa też podchodziła do pracownika.1 point
-
1 point
-
Bardzo, bardzo trzymam kciuki za Grzesia, za transport i aklimatyzację w DS.1 point
-
Widocznie sam na spokojnie musiał się z kością zaznajomić. A nie tak przy świadkach ;) Kormoranów zazdroszę! :))1 point
-
1 point
-
Cieszę się że Wam się podoba :D. Gucio zwany pieszczotliwie Kluseczką, bardzo lubi uczestniczyć w życiu domu, np. jak Córka wieczorem zmywa w łazience makijaż to siedzi przed łazienką i obserwuje , przekrzywia łepek, jakby wiedział o co chodzi. Bardzo się garnie do człowieka, żeby zostać pogłaskanym, żeby polizać po ręce , no i oczywiście żeby dostać coś dobrego , wpina się nawet na tych swoich krótkich nożynach i ciekawie rozgląda ale nie jest jeszcze typem sępiącym jedzenie :). W domu jest już całkiem śmiały, wyjada jedzonko z miseczki mojej Tofince, zabrał jej łóżeczko, mimo że jej jest malutkie i za małe na niego to nie wiem jak on to robi ale jakoś się tam układa tylko wygląda jak kula futra :D. Zaczął wskakiwać na łóżko. Dotykanie futerka tak ale narazie jeszcze delikatnie. Jest pieskiem już śmiałym chyba że coś jest pierwszy raz albo się przestraszy to piszczy i zaczyna się trząść. Ale głaskanie i spokojny głos uspokajają go. Na spacerach przez kilka dni był chyba zestresowany i stąd dość długo siku robione w domu, cały czas szedł przy nodze , czasami powąchał jakąś trawkę czy drzewko i tyle. Dopiero wczoraj był pierwszy dzień kiedy nie zrobił siku w domu, oczywiście jest głaskany i chwalony za każde udane podejście :). Widzę też że powoli zaczyna się cieszyć spacerkami, oddala się na smyczy na jej długość, wącha razem z Tofinką. Został też wykąpany więc na pewno lepiej się czuje no i oczywiście futerko ma lśniące i mięsiste jak aksamit. Natomiast Gucio nie wiem czy ma jakiś drobny lęk, obawę przed mężczyznami. W sobotę przyjechał mój TZ i został przez Gucia bardzo brzydko obszczekany, Gucio burczał, warczał i nieufnie patrzył na przybysza. Dostał smaczka z ręki od TZa ale nie wziął. Potem spokój i znowu jak mój TZ zaczął się przemieszczać po domu, to samo. Ale później już był spokój. A w niedzielę jeszcze trochę był nieufny ale poszliśmy razem na spacer. Potem Gucio znowu poburczał ale tylko troszkę. Ogólnie z Gucia jest radosny pocieszny piesek, który jak śmiesznie się cieszy podskakując do człowieka, kręcąc przy tym tą swoją dupinką i krótkim ogonkiem :). Jest też bardzo zorientowany na człowieka. Jak tylko coś się do niego powie to słucha, reaguje. Fajny psiaczek, bardzo spragniony człowieka, jego dotyku, troski. A tutaj kilka zdjęć Pana Kluseczki :). To z serduszkiem to w posłanku Tofinki.1 point
-
Są wpłaty od Mari23 10 zł i aagataa8 15 zł - bardzo dziękuję!1 point
-
Każde z nich to odrębna, smutna historia....gdybym miała więcej czasu - mogłabym napisać wzruszającą książkę i o tej dziesiątce, i o prawie 150 innych, które albo domy znalazły, albo do ostatniego tchnienia byłam przy nich...1 point
-
Jestem, jestem :) Wszystko dobrze. Miałam kaszlanko jesienne ale Rutinacea Junior i syrop prawoślazowy działają zawsze pozytywnie na te moje wąziutkie gardziołko. Kiciula też wyszła ze spraw nerkowych. Pańcia ją cały czas oszukuje, przemycając wodę we wszystkim co daje do michy. A ja jej nie uświadamiam, choć widzę te przekręty :)1 point
-
Wizyta w gabinecie za nami, czekamy na wyniki badania kału. Tuliś ma zdjęte szwy ( ależ płakał ! ;)). Dostał antybiotyk na stan zapalny jelit i probiotyk osłonowo, w czwartek rano mamy być w gabinecie. Tulisiek oczywiście koniecznie chciał wszystkich przywitać, do małego szczeniaczka w typie jack russela, który "groźnie" poszczekiwał Tuliś...czołgał się merdając ogonem :)1 point
-
Podrzuciłam znów za 1 zł oba moje ogłoszenia Kamy, niedziela, to może ludzie przeglądają ogłoszenia. Wczoraj zrobiliśmy kolka nowszych zdjęć.1 point
-
Nie mogę za wiele pomóc, ale chociaż wyróżnię ogłoszenie 30 dni po południu. Zaproszę Tysię na wątek może zrobi ogłoszenie jeszcze - ma dobrą rękę.1 point
-
Biedactwo :( Widać, że pomimo wielkich gabarytów bardzo się boi :( Dog? Czy ja wiem? Chyba za bardzo dogowaty to on nie jest. Owczarkami zajmowała się kiedyś Donka, ale nie wiem czy nadal.1 point